Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
lilia1983

Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie

Recommended Posts

Shin - piwo w tej postaci to nie alkohol to lekarstwo...
A poza tym jak podgrzejesz to alkohol wparowuje.. ;) a naprawdę pomaga, ja tak wyleczyłam tegoroczną grypę :) ale "wola Twoja panie"...

Martens - a co rozumiesz przez "starsze panie" - może się łapię :razz: a bulla kupiłam sobie na własne życzenie... I pierwszą i ostanią...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='CHI']Shin - piwo w tej postaci to nie alkohol to lekarstwo...
A poza tym jak podgrzejesz to alkohol wparowuje.. ;) a naprawdę pomaga, ja tak wyleczyłam tegoroczną grypę :) ale "wola Twoja panie"...

Martens - a co rozumiesz przez "starsze panie" - może się łapię :razz: a bulla kupiłam sobie na własne życzenie... I pierwszą i ostanią...[/quote]

[FONT=Arial][B]no właśnie zauważyłam , że wg ostatnich obserwacji i statystyki wieku na dogo chyba łapię się na te starsze panie :roflt: i także ku wiedzy niewtajemniczonym AST to MÓJ PIES ,MOJA wola , MOJE marzenie ...coś dodać :razz::razz: i jako starsza pani :diabloti::evil_lol: , se go wychowuję , se go wyprowadzam , se o niego dbam :diabloti:...a mój dorosły ...bo 19 i pół letni syn może se go od czasu do czasu wyprowadzić na spacerek :grins:

Cóż jeszcze dodać , nie jestem dresem :p ani marginesem ...jestem najzwyklejszą nauczycielką pracującą od 25 lat w przedszkolu ...[/B][/FONT][SIZE=1][FONT=Arial][B]stąd chyba moje podejście do pewnych dyskutantów na dogo , gdyż na co dzień mam do czynienia z niedojrzałymi osóbkami :p a wiele wypowiadających swoim tokiem myślenia przypomina mi wypowiedzi moich wychowanków na zajęciach :evil_lol:



[/B][/FONT][/SIZE][FONT=Arial][B]Martens co do kupna TTB nie masz już wyjścia ;)[/B][/FONT]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='CHI']
Martens - a co rozumiesz przez "starsze panie" - może się łapię :razz: a bulla kupiłam sobie na własne życzenie... I pierwszą i ostanią...[/QUOTE]

Mówię o ciekawym zjawisku na blokowiskach, w godzinach porannych - starszych kobietach, ok. 50-60tki, które zapierając się z przerażeniem nogami w ziemię, kurczowo trzymając smycz z okolczatkowanym i okagańcowanym TTB na końcu, drepczą za nim wypatrując innych psów na horyzoncie :razz: Pies sprawia wrażenie patrolującego terytorium samca, zupełnie nieprzejętego balastem na końcu smyczy, zaś same kobieciny wyglądają jakby brały udział w drodze krzyżowej. Obserwując ten widok regularnie po drodze do szkoły zaintrygowana odezwałam się do 3 czy 4 z nich, i oczywiście każdy z piesków należał do synka, a synek lubi pospać :evil_lol: Zresztą u siebie na osiedlu mam to samo, tylko na mniejszą skalę bo mniej TTB ;)

Ja wiem, że miłośnicy TTB są w różnym wieku ;) Chciałam tylko zauważyć, że te rasy nie są raczej wybierane przez staruszki szukające pieska na kolanka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
;) zdziwiłabyś się:razz: - co do bulli i kolanek... i starszych pań...

Co nie przeczy temu, że masz rację...
Ale jak mamusia wychowała synka to ma pieseczka - zresztą też tak samo wychowanego jak synek:mad: = co wychowasz to masz - a niektórzy nie powiini mieć ani dzieci, ani psów...


Martens - posty skaczą..
Ja też się łapię:razz: na starszą panią - mój syn jest starszy...:diabloti:
Ale w agility biega Pan, który skonczył 70 lat (niewyobrażalny wiek dla niektórych na dogo :razz:) i wygrywa z młodszymi :diabloti:

Bo Martens życie leci powoli do końca studiów, a potem to nawet nie wiesz kiedy lata uciekają...:mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Eruane']Gdyby podhalanowi Twój niewielki pies nie spodobałby się ,skończyłoby się to marnie. Moja siostra wyprowadzała podczas mojej nieobecności mojego psa staruszka. I stwierdziła,że niech się powącha z ONkiem, który nagle podbiegł.[...] A już, gdy pies wybiega z podwórka sam to w ogóle cyrk i brak odpowiedzialności ze strony właściciela. [/quote]

Pewnie byłby to marny koniec naszego duetu, gdybyśmy się nie spodobali. Że tak powiem - gruntowny koniec;). Z tym że nie było żadnego innego wyjścia z tej sytuacji, niż wstępnie zachować spokój i zobaczyć co będzie, bo my się nie prosiliśmy o towarzystwo tego psa - sam nas wynalazł i przybiegł bez nadzoru. Ale ataku jeszcze przecież nie było. Ani jednoznacznych zapowiedzi - tylko niezbyt wielka przyjaźń na początek ;)


[quote name='Eruane']
Jeśli pies atakuje i wie , czego chce, będzie skakał do psa na rękach - to pewne. A psa średniej wielkości ciężko wysoko podnieść i osłonić przed zębami agresora. I tak już raz miałam podartą kurtę (ONek) i podbite oko kagańcem przez ponoć super łagodnego czarnego terriera rosyjskiego, który zaatakował 3,5- miesięczne małe szczenię będące na moich rękach. :angryy: [/quote]

Własnie nie jestem pewna czy to jest takie pewne. Tzn czasem będzie skalkał, a czasem nie. Nawet jeżeli będzie skakał to jeszcze nie wszystko przesądzone. Mam taką prywatną teorię, z którą można się rzecz jasna nie zgadzać ;) że to nie tyle zależy od agresji do innego psa, co do respektu do ciała człowieka. Psy jednak nie dostają w ataku krwawej mgły na oczach, żeby nie potrafiły odróznic, że sytuacja się zmieniła i teraz człowiek zabrał sprzed nosa rywala. Ponieważ gdyby było inaczej zarówno właścicielka tego a'la erdelka jak i my trzy powinnyśmy mieć co najmniej pogryzione przypadkowo nogi.
Tamte dwa amstafy też nie skakały, za to trochę próbowały mnie zatrzymać zebami za polar z obu stron (miałam próbę uciągu :) ) ale nawet nie przerwały kurtki. Kiedyś poskakał po mnie ONek po wyskoku do mojego psa (ONek był wyprowadzony przez 5 letnie dziecko które biegło za nim z kagańcem kolcami i smyczą próbując go złapać) porysował mi pazurami plecy, ręce i szyję, jak również samochód na dach którego odstawiłam mojego psa, żeby mieć wolne ręce do przechwycenia Onka na sprzet który wzięłam od dzieciaka. Nie pogryzł mnie.
No i jeszcze kiedyś przed dworcem PKP doleciał mi do psa coś jakby mieszaniec sznaucera z wilczarzem i to było wybitnie nieprzyjemne przeżycie bo na stojąco ten pies był większy ode mnie i tylko co chwilę zza pleców nad ramieniem wyskakiwał mi rozwścieczony pysk próbujący dosięgnąć mojego psa, na szczęście znalazł się jakiś porządny człowiek, który podbiegł i sprzedał mu takiego kopa, że aż zagrzmiało (my hero:loveu:) więc zdołaliśmy zbiec. Ale też nie "trafił mnie przypadkiem w tętnicę szyjną" ani w nic innego.
Nasz trener raz gołą ręką przechwycił w locie amstafkę atakującą owczarka i spacyfikował w sekundę i też nawet do niego nie burknęła.
Żaden z w/w psów nie przekierował zębów na człowieka.


Atak na psa moim zdaniem nie zawsze jest równoznaczny z atakiem na człowieka który będzie bronił psa. Jeżeli agresor atakuje również człowieka to dlatego, że chce - takie jest moje zdanie. Nieszczęśliwy przypadek widziałam raz- koleżanka włożyła ręce dosłownie pomiędzy kłapiące pyski i raptem 3 krople krwi i zacięcie w palcu jak od cążek przy nieudolnym wycinaniu skórek. Pewnie bolesne trochę, no ale w sumie żadna rana. Psy doskonale wiedzą co gryzą. Jeżeli się poważnie odgryzają człwiekowi to są tego świadome, takie jest moje zdanie. Oczywiście z obcym psem nigdy nie wiemy, jakie on ma poglądy na człowieka.
Myślę, że w takiej sytuacji (nie do uniknięcia lub trwający już atak psa na naszego psa) wyjścia są dwa - złe i gorsze. Bronić jakoś (lepiej lub gorzej ;/ jak się umie )psa i albo się uda albo nie, lub nie robić nic i zobaczyć co będzie - przy dużej dysproporcji sił to się najpewniej nie uda nigdy.
Chyba najlepiej mieć dużego psa jednak.
Oczywiście nikogo nie zachęcam, to już zawsze indywidualna ocena właściciela w danej sytuacji, bo przecież jednak życie człowieka jest zawsze cenniejsze.

Mistrzyni po zdarzeniu na seminarium narzekała na mięśnie, że jednak teraz kiedy musi wynosić bordera to ręce zawsze potem trochę bolą, wcześniej kiedy miała pudle to było łatwiejsze - wniosek mam więc taki, że ona zasadniczo stosuje technikę wynoszenia psów na rękach z akcji gryzionych.

Ogólnie to wszystko jest niestety szalenie nieprzyjemne... i byłoby fajnie, gdyby nigdy nie miało miejsca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
P.S. aaa, Eruane, no własnie ale jak wychodzę z borderem a nie z małym to stosuję jednak inną taktykę - border jest dosyć solidnej budowy psem mimo wszystko i ma długi system ostrzegania i wszelkich sygnałów, sam nigdy nie zaczyna i zawsze próbuje rozładować sytuacje. Ma perfekcyjną komunikację. Jeżeli coś do nas leci z jazgotem lecz nie od razu z atakiem, wypuszczam linkę na pełną długość z kalkulacją że jakby coś to puszczam linkę a łapię obcego, do tej pory nie było konieczności -mniejszymi się nie przejmuję w gle, bo brderek uspkaja ich histerię momentalnie, większe z reguły też, jeden duży mieszaniec wilczurowaty do tej pory był nieczuły na wszelkie sygnały - chyba z pół minuty próbwał z boków borderka ucapić, mimo moich próbujących go dosięgnąć nóg :) (border w tym czasie pertraktował :) )aż wreszcie łaciaty jednak stracił cierpliwść i ruszył z rykiem, agresor zaskoczny znikł za horyzontem - ale to tchórzliwe bydlę było.
Jest jeden kontrwersyjny rotek na osiedlu który miota panią, gdyby się zerwał to mam zaplanowane, że puszczę bordera (który niestety najprawdopdbniej nie będzie uciekał) i będę łapać rotka (fatalnie ale innego rozwiązania nie widzę:shake:)


P.S.2. (uzupełnienie po fakcie, żeby nie być niezrozumianą :) ) .... co nie znaczy że myślę, że inne psy będące ofiarami przypadkowych ataków muszą mieć gorszą komunikację więc na pewno prowokują większe biedne znerwicowane agresory ;) absolutnie, tylko po prostu inaczej podchodzę do bordera a inaczej do swojego małego psa- mały też by się bokiem ustawił i starał odejść z reguły do mnie bo już do tego dojrzał :), no ale zazwyczaj nie ma sensu na to czekać bo jedno chapnięcie to już za dużo. A w ucieczkach żadnych nie miałby szans bo nie ma zwyczaju uciekać do domu czy gdzieś tylko raczej trzyma się mnie. A nawet gdyby ucieczkę wymyślił, to i tak by nie zdążył. Z reguły, jak zaczyna się źle, albo chowam go za nogi albo biorę na ręce. Przy mniejszych zagrożeniach typu niepewne jazgoczące coś do średniej wielkości - odgradzam nogami.
A w przypadku podhalana poczekałam jednak choć trochę niepewnie, bo akurat wydawało mi się że z tym psem można sekundę pomyśleć, jakoś jeszcze nie paszczował, więc nie wyprzedzałam ataku no i z drugiej strony i tak nie miałabym gdzie uciec - było patowo więc musiałam psom dać szansę na rozmowę (i sobie na wyjście bez uszczerbku też)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']A rozmawiałaś kiedyś z tymi starszymi paniami? Widujesz te psy z kimś innym? Bo ja nie znam żadnej starszej kobiety, która sprawiła sobie na własne życzenie amstaffa - to raczej pieski blokowych kolesi, wyprowadzane przez nieszczęsną mamę, kiedy synek odsypia wieczorne "baunsowanie"... Szczególnie częsty widok na warszawskiej Pradze :p
[/quote]
No pewnie, że rozmawiałam. To są rzeczywiście matki, ale częściej ich dzieci wyjechały do Anglii za chlebem, a tam z takim pieskiem to nie bardzo, za dużo zachodu na tym zachodzie. Jest jedna matka studenta - student pobiera nauki w stolicy a pies został na ścianie wschodniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale gwoli sprawiedliwości muszę napisać, że jest też jedna starsza pani z rottkiem, do którego na nasz widok zawsze czule przemawia "zostaw pieseczka, nie patrz tam, nie patrz na niego, to malutki pieseczek, ty, ty cielaku". I jeszcze jedna z dobermanem, bo kiedyś ktoś jej wyrwał torebkę. No to teraz doberman wyrywa jej rękę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Urwis, fajnie opisałaś rozkminę z życia wziętą, że się tak wyrażę ;)
Bywają na spacerach sytuacje patowe, nad wyjściem z których też wolałabym się zastanowić już teraz, na wszelki wypadek-ale nie dostrzegam żadnego dobrego rozwiązania, faktycznie są tylko złe i gorsze:cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tam w sytuacjach patowych małego psa na ręce (chociaż to agresor:razz:) i spokojnie się oddalam. Mam też owczarka -poczciwe, spokojne cielątko z którym ciężko byłoby uciekać trzymając na rękach. Kiedy podchodzi do nas inny pies cielaczek zazwyczaj się kładzie i czeka aż osobnik się oddali.
Założyłam sobie że w razie ataku będę walić gazem pieprzowym po oczach psa, a potem właściciela i w nogi :roll:
Nie jest to pewnie dobre wyjście, ale i nie najgorsze. Wolę to jak moje odgryzione nogawki (oby tylko) albo psie futro rozsypane w promilu dwóch kilometrów :roll:
[B]Urwis [/B]bardzo podobał mi się Twój wykład z samoobrony :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja baaardzo przeżyłam, jak musiałam kopnąć psa. Fakt, że moja parówa była luzem - ale w polu widzenia nie było nikogo. A ten pies - o dźwięcznym imieniu Zdzicho- nie lubił Dropsa i zawsze się do niego stawiał. Tym razem zaatakował, jamnior na ziemi, na plecach, Zdzicho go szarpie- podbiegłam i nie myśląc wypaliłam mu w bok ( byłam w glanach). Zwiał skowycząc. Na szczęście nic mu nie zrobiłam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Agmarek']Założyłam sobie że w razie ataku będę walić gazem pieprzowym po oczach psa[/quote]
A to działa? Już od dawna myślę o takim zakupie, byle to było skuteczne a nie tylko dodatkowo rozdrażniające. Głupia sprawa tak się wyrachowanie szykować na bitwę, ale agresorów wokół jest sporo. Jakiś czas temu naszego psiaka zaatakował spory pies - właściciela nie było w polu widzenia (nasz na smyczy, tamten luzem) - no i, niestety, ale mąż potraktował agresora z buta, nie było wyjścia i na szczęście wystarczyło, ale nie zawsze wystarczy :shake: Czy taki gaz pieprzowy jest skuteczny? (I w miarę bezpieczny?)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='filodendron']A to działa? Już od dawna myślę o takim zakupie, byle to było skuteczne a nie tylko dodatkowo rozdrażniające. Głupia sprawa tak się wyrachowanie szykować na bitwę, ale agresorów wokół jest sporo. Jakiś czas temu naszego psiaka zaatakował spory pies - właściciela nie było w polu widzenia (nasz na smyczy, tamten luzem) - no i, niestety, ale mąż potraktował agresora z buta, nie było wyjścia i na szczęście wystarczyło, ale nie zawsze wystarczy :shake: Czy taki gaz pieprzowy jest skuteczny? (I w miarę bezpieczny?)[/quote]

jak psikniesz tym w agresywnego asta ,rottka itp w chwili atakowania to marne szanse ze przestana ,raczej jeszcze bardziej sie wkurza ;)
ale jak to bedzie jakis maly psiak lub rasa o innym charakterze to najprawdopodbniej ucieknie bo sie wystraszy ;)
jest to bezpieczne w miare, inaczej by tego nie sprzedawali ;)

co do uciekania to niestety jak ma sie psa powyzej hmm 13 kg to ciezko wziasc go na rece szczegolnie jak sie na dodatek rzuca i tez chce zjesc napastnika ;)
ja wole psa podbiegajacego ,atakujacego "lekko" kopnac niz dac sie pogryzc psom , moja nie zna za grosz cssow wiec jedyne wyjscie u mnie to kopanie :roll:(nie da sie wzaisc na rece probowalam i doszlo prawie do tragedi ,sucz mi sie wyrwala)

szczerze pierwszy raz jak musiala kopnac psa to strasznie bylo mi go szkoda i zle sie z tym czulam ,ale jak pomyslalm co by bylo jakby dorwala go moja sucz to to bylo lepsze

a jeszcze co do ttb to je kocham :loveu:
i znam sporo dobrze wychowanych, ktore bez sprowokowania same psa nie zaczepia ;) czyli tak tez sie da

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='gops']
ja wole psa podbiegajacego ,atakujacego "lekko" kopnac niz dac sie pogryzc psom , moja nie zna za grosz cssow wiec jedyne wyjscie u mnie to kopanie :roll:(nie da sie wzaisc na rece probowalam i doszlo prawie do tragedi ,sucz mi sie wyrwala)
[/quote]
To jak się porozumiewa z Twoim drugim psem? Ja też mogłabym tłumaczyć agresję swojego psa brakiem rozumienia CS'ów, ale on zna, tylko atakowanie jest fajne.
Nie pozwalam na takie zachowania i ma siedzieć na zadzie, albo odejść.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='an1a']To jak się porozumiewa z Twoim drugim psem? Ja też mogłabym tłumaczyć agresję swojego psa brakiem rozumienia CS'ów, ale on zna, tylko atakowanie jest fajne.
Nie pozwalam na takie zachowania i ma siedzieć na zadzie, albo odejść.[/quote]

akurat tu niema problemow
wystarczy ze jak starszy ma dosc i warknie ona daje mu spokoj i odchodzi
a to ze atakowanie dla niej jest fajne to wiem , i nie tlumacze tego w taki sposob tylko widze ze jest ciezko kumata albo naprawde ich nie zna
potrafi zaatakowac bedac na smyczy nagle bez ostrzezenia zadnego typu najezenie sie czy warkniecie(pracujemy nad tym ,juz jest lepiej)
znam psy ktore w jej wieku (10 miesiecy) jak biegnie na nie dorosly pies klada sie do gory kolami i robia mine typu "przeciez nie skrzywdzisz biednego szczeniaczka" moja niestety tak nie robi tylko atakuje rowniez :roll:

niewiem co bym zrobila jakby biegl na nas jakis ttb z zamiarem zjedzenia jej , raczej bym nie kopnela bo to by nic niedalo,na rece tez nic nieda,krzyczalabym chyba ale watpie zeby cos to dalo, musialabym czekac i patrzec co sie stanie , najprawdopodobniej moja by byla w stanie niezbyt fajnym po takim spotkaniu
a co by bylo jakby zatakowal nas jakis jamnik,spaniel,czy inny kundelek. mysle ze wystarczylo by narobic krzyku i kopnac w najgorszym wypadku
tym sie roznia ttb od wiekszasci psow ;)

co nie zmienia faktu ze uwielbiam te rasy :loveu:
i kiedys takiego nabede ,jak nabiore doswiadczenia zeby nie skrzywdzic psa

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]tym sie roznia ttb od wiekszasci psow ;-)[/QUOTE]

nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz :)
bo widząc kundelka , pudelka , spanielka - nie masz pojęcia , jaki system wartości i przyjemności nosi ten pieseczek w swojej główce .....
a to , że są psy które uwielbiają wklepywać innym , to chyba nikt nie wątpi ?
tak jak koty zabijają dla przyjemności myszki , ptaszki etc , tak są pieski które uwielbiają się gryźć ... i nie mają nic wspólnego z terrierami typu bull ...
a czym więcej razy taki piesek wygra , przestraszy właściciela potencjalnej ofiary , tym chętniej i częściej szuka zawodnika.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Vectra']nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz :)
bo widząc kundelka , pudelka , spanielka - nie masz pojęcia , jaki system wartości i przyjemności nosi ten pieseczek w swojej główce .....
a to , że są psy które uwielbiają wklepywać innym , to chyba nikt nie wątpi ?
tak jak koty zabijają dla przyjemności myszki , ptaszki etc , tak są pieski które uwielbiają się gryźć ... i nie mają nic wspólnego z terrierami typu bull ...
a czym więcej razy taki piesek wygra , przestraszy właściciela potencjalnej ofiary , tym chętniej i częściej szuka zawodnika.[/quote]

ale nie chodzilo mi o to ze ttb maja w sobie agresje wieksza niz inne rasy czy kundelki
wiem po moim psie (a niema on nic wspolnego z ttb) ze najzwyklejszy kundel moze byc agresywny bardziej niz nie jeden ast

chodzilo mi jedynie o to ze jak juz ttb jest wychowany na agresywnego i atakuje to drugi pies calkiem innej rasy czy tez kundel niema szans wyjsc calo z tego spotkania ,i duzo ciezej sie takiego psa pozbyc kopnieciem czy innymi sposobami niz inna rase ;)
bo ttb jak wiesz :diabloti: :eviltong: byly po to stworzone
albo inny przyklad jak zaatakuje mnie ttb to jest on w stanie zrobic mi duzo wieksza krzywde niz inny kundelek czy rasa , ma duza sile w szczekach i jakby chcial to by mogl zmiazdzyc kosci , a inna rasa typu spaniel itp tak nie zrobi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
to może poczytaj sobie o rasach i ich pierwotnym przeznaczeniu , pomiń terriery typu bull :) bo nie tylko one były stworzone do używania szczęk w pracy .....
bo nie zawsze idzie o wielkość , wagę .... tylko o spryt , zawziętość , wolę walki.Plus dodać do tego wypaczenia psychiczne , dzięki cywilizacji , krzyżówki psów , pomijając cały czas TTB.
Jeden z foksterierów moich rodziców , zrobił by mielone z Twojego psa ... nie jest TTB .... jest psem który , no właśnie , jaki miał być ?
czym jest dzik w stosunku do 15 kg pieska ?

pewno zostanie to różnie zinterpretowane .. ale tak jak dla pita opona czy pies nie robi różnicy w gryzieniu , tak samo pies czy dzik .. i na to i na to da się zapolować.

Po co socjalizujemy psy ? czego uczymy psy socjalizując je z psami ?
gdyby miały naturalną sympatię do swojego gatunku , to powinny się kochać bez nauk - czyż nie ?

i jeszcze raz napiszę , nie tylko terriery typu bull były stworzone i używane do walk , do używania szczęk ... a jak już pisałam , psu rybka z czym walczy .. walczy z tym co mu do walki damy . gryzie to co mu sprawia frajdę ...

Mimo , że mam kilka TTB w domu , to jednak nie mam pewności , że ten trzepnięty ONek z sąsiedztwa .. który na widok moich prosiaczków lata jak dziki lew w klatce ... mimo zapewnień , że to ONek , że zostawia 3 dziurki .... że jest słodki i uroczy , że w czasie wojny zagryzał ludzi .. bo był tak wyszkolony ... nie mam pewności , czy aby jego właściciele wklepali mu do pustej głowy , fakt , że psów się nie jada , że gryzienie to nie frajda.Ma zęby ? ma , jako drapieżnik potrafi ich użyć , jako niesocjalizowane , nieuczone zwierze , nie zna żadnych granic - jest dziki , zdesperowany , znudzony - zjedzienie prosiaczków , ahh jaka frajda .. a jak by mi skrzywdził Mariana ? poczuł by że ma siłę , nie cofnął by się by spróbować zjeść Lalkę ....

Pewność że na inną rasę tupniesz i ucieknie .... tak samo realne jak w przypadku TTB ....

Psa który idzie gryźć , lubi gryźć - ogniem nie wystraszyć ....

Kolejna rzecz jeśli idzie o te terriery typu bull .... wolę spotkać takiego z krwi i kości który zaatakuje niż debila innej rasy .... bo ?
terrier typu bull w czasie walki się nie miotał , walka polegała na łapaniu się w jedno miejsce i trzymaniu , bez dźwięków - po co energię tracić ? na głupie szczekanie ..
Co oznacza ? że mój normalny pies , który się nie miota , trzyma w jednym miejscu ... nie będzie podziurawiony ......

widziałam psy , pogryzione psy przez różne psy , wyłączam TTB w tej chwili ..
widok nie był wcale taki optymistyczny ...

Gops , każdy sprytniejszy , bardziej zuchwały , zajadły pies zrobi z Twojego marmoladę ...

agresja nie dotyczy iluś tam ras ... tu idzie już w populację psów - spaczonych , niesocjalnych , który w procesie namnażania traciły swoje psiejstwo ....

Nie bronię TTB , ale obrazowanie - że ja się boję tylko TTB , bo taki jak złapie to ... jest zgubne ...i życzę Ci z ałego serca , abyś nie musiała się przekonać na własnej skórze .....

Obecnie jak pisałam , problem nie leży w rasach psów .. tylko w psach , które notabene spaprał człowiek - cywilizowany ponoć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale wyklad :razz:

ja wiem ze nie tylko ttb byly do tego stworzone , o rasach caly czas czytam (twoje posty rozwniez bo wydaje mi sie ze dobrze gadasz ), ale najwiecej uwagi poswiecam czytaniu o ttb bo to najbardziej mnie interesuje akurat

no to mam jeszcze inny przyklad moja 15 kg sucz kundel nie miala by szans w starciu z 15kg staffikiem , ale z 15 kg np pinczerem srednim czy spanielem miala by szanse ;) i ja sama majac przez cale zycie pudla , bylam bardzo zdziwiona ile sily moze miec taki zwykly kundel sredniej wielkosci, gdy mu sie cos nie podoba i zalozmy sie rzuca na kota

i zle mnie zrozumialas ja sie nie boje ttb , ja bardzo lubie te rasy ale mam do nich jakby wiekszy dystans ;)

i nie twierdze ze moja sucz jakby miala okazje to nie pogryzla by psa sasiadow ktory zawsze na nia warczy i szczeka zza plotu ,chociaz jest od niej sporo wiekszy. wiem ze kazdy pies ma zeby i kazdy moze zrobic krzywde ale w dalszym ciagu uwazam ze niektore rasy moga zrobic wieksza krzywde ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że Vectrze chodzi o to, abyś zrozumiała że nie chodzi tutaj że jedna rasa może zrobić więcej szkód inna mniej. Chodzi o to, że nie na rasy dzieli się poziom szkód jakie może zrobić pies, tylko na stopień pracy/wychowania/determinacji/nudy/chęci walki czworonoga...

Ale bardzo przepraszam jeśli coś pokręciłam. Może niepotrzebnie wtrącam się do dyskusji, to tylko taki luźny post. Przepraszam jeszcze raz jesli źle zrozumiałam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
taką samą szanse miała by ze staffikiem jak i z tymi wymienionymi ....
np moja Klementyna nie miała by szans z Twoim psem , mimo że waży 23kg ...
bo ? ona nie kuma co to agresywne zachowanie - a to terrier typu bull - jakby.
Lalka by nie zwróciła uwagi na miotającego się na smyczy Twojego psa , bo ?
uważa że agresywne psy są NUDNE - waży 30kg , zaatakowana obala psa na glebe i odchodzi ....
Mania - wywala brzuch do góry
Franio , nie dąży do spotkań z psami

foksterier moich rodziców , nabrał innych wartości ... po co się bawić z psami ? do zabawy ma syna ... obce psy można jeść ... on jest mały .... 50kg pies nie jest dla niego problemem - bo liczy się nie siła a spryt ....

nie chcę spotykać na swojej drodze , żadnych agresywnych psów , od pinczerków po dogi ..... bo nie ufam żadnemu .... czasy - mój nic nie zrobi , bo to taka porządna rasa , dawno temu się skończyły ...

prosty przykład - ja i Ty , ja mam 5 psów potencjalnie niebezpiecznych .. jednak nie one są agresywne , ja nie muszę nad tym pracować.I nie chcę spotykać psów które mają z tym problem.
Bo skoro można nauczyć psy stworzone do zabijania , normalnego zachowania , to dlaczego rasy pieszczoszków mają z tym problem ?

Nie ma tłumaczenia , że mały mało zrobi ....

jest takie powiedzenie - agresja rodzi agresję i to się odnosi właśnie do poprzedniego mojego postu.

Gdybyś spotykała na swojej drodze , moje psy , gwarantuje Ci , że problem Twojego psa rozwiązał by się szybciej .... agresywne pinczerki , jorki , pudelki .. potęgują problem.

Nie napadam na Ciebie , staram się tłumaczyć na przykładzie ....

Żeby nie było , moja CAO i TTB nie chodzą razem .... to jest złożona sprawa dlaczego tak jest , ale tym samym , nie atakują się - chodzą na dwóch podwórkach które sąsiadują ze sobą , prosiaki chodzą na CAO podwórku ... ona siedzi w kojcu w tym czasie , widzi TTB ..... one się nie zauważają , nie nienawidzą , nie polują na siebie i nie szukają sposobu by się zeżreć ....

Psy nie muszą się kochać , mają akceptować swoje towarzystwo .......... a my musimy starać się by nie miały możliwości stanąć oko w oko ...
Psy same z siebie się nie kochają ... a czym mniej mają złych doświadczeń , możliwości konfrontacji , tym słabiej do tego dążą ....
ale pies takich nauk , nie wysysa z mlekiem matki ....

mamy za dużo psów , za dużo głupich ludzi którzy mają psy .... i z tym trzeba walczyć .... nie z rasami ...

w sumie przekomarzanie się który pies mniej któremu zrobi - jest bez sensu
ze strony moich psów nie grozi Ci nic , ale Twój pies nie jest już taki komfortowy dla moich ..... i tak analogicznie , spotkach spokoją Tose i masz luuz , spotkasz agresywna cziłałe i Twój pies zaczyna też być zły ....

można podyskutować też o predyspozycjach psów , do łapania agresywnych zachowań ... faktycznie gdybyśmy mieli rasowe psy , to owszem .. dyskusja mogła by toczyć się dookoła psów w których cechy woli walki były pielęgnowane ...

No ale my mamy ile rasowych psów ?1 , 2 , 3 % ?
a ile mamy psów , które się latami krzyżowały ?
a ile jest psów świadomie lub mniej świadomie krzyżowanych - rasy które cechami charakteru zupełnie się różnią , zaprzeczają ..... tworzac mieszanki wybuchowe , pozornie na widok psa można osądzić - ot zwykły kundelek ... ale co w jego żyłach płynie ? nie wiemy ...

ale tak możemy pewno długo i grochem o ściane .. bo te TTB najgorsze .. a które ?
Boston terier , też był dawnej w grupie TTB .....
TTB to 4 różne rasy psów - który jest najgorszy ? nany dog staffik , niezależny bull , wystawowy ast czy sportowy pit ?
a może potwór z giełdy kupiony za 50 zł ? który był jakoś tam rozmnażany , przodków miał różnych ras ...

ale czytasz o TTB :) zapewne zatem wiesz jaki miał być bull&terrier , jak żył , gdzie ... z moich psów twórca rasy może być dumny :) a ja mu dziękuje , że stworzyl tak doskonałe istoty , tak wszechstronne i inteligentne.

Idąc dalej tokiem rozumowania - wybić wszystkie TTB , bo kilka kundli , spaczonych celowo lub mniej celowo w procesie rozmnażania i/lub wychowania - tworzy wizerunek całej populacji 4 rożych od siebie ras psów ...
To powybijajmy wszystkie rasy i nie rasy ..... bo na tym etapie , przyzwolenia na agresję ... nikt nie może czuć się bezpiecznie .. nawet moje owiane legendarną morderczą naturą prosiaczki .... i cielemięga CAO również

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie czuje sie napadnieta ;)
dobrze ze jeszcze ktos ma cierpliwosc tlumaczyc

zrozumialam o czym piszesz , (i wcale nie twierdze zeby powybijac ttb ;))
znam tylko jedna strone bo tylko czytam a nie mam okazji z takim psem obcowac , tyle tylko co kilka znajomych ma takie psiaki ale to zamalo ,dlatego juz sie nie bede dyskutowac z Toba ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
trzeba dyskutować :) po to mamy rozumki , podobno ;)
psy też ze sobą gadają .. jak nakręcone :) i to nie psy mają problem w zrozumieniu nas .. tylko my ich nie kumamy.

Mam cierpliwość , mam - moje psy mnie jej nauczyły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
I oczywiscie kto jest winny ? no jak PIES :diabloti: pies który wykonywał swoją robotę ... do czego został wyhodowany kaukaz ? do pilnowania i co on robił ? pilnował i też źle :evil_lol:

[url=http://gazetaolsztynska.wm.pl/Pies-zaatakowal-policjanta--strazaka-i-dziennikarza,67532]Pies zaatakował policjanta, strażaka i dziennikarza - www.GazetaOlsztynska.pl - twoja lokalna informacja z Warmii i Mazur[/url]


[QUOTE]Owczarek kaukaski znajduje się na liście ras psów agresywnych. Jak to się stało, że tak groźne zwierzę biegało samo po posesji?[/QUOTE]
to mnie powaliło :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

rozmawialiśmy o naszych prawach na własnej posesji :cool3: czyli jednak nie mamy aż takich praw :lol: bo nie wiadomo kiedy jaka straż/policja czy inna władza wparuje ;) Brama musi być szczelnie zamknięta , w chwili jak wchodzi intruz psa się puszkuje ...

mało gazet o tym pisze , bo to nie amstaff :diabloti: no i tytuł też taki mało dramatyczny :shake: Powinno być coś w stylu - wściekły kaukaz , atakował wszystko co napotkał na swojej drodze .... :evil_lol:

wybijamy kaukazy co ? sporo ich widzę jako maskotki posesji :lol: o zgrozo w miastach też są , w blokach .... widziałam co zrobił kaukaz z psem innej rasy , dużym psem ... kaukaz nawet zadyszki nie dostał :cool1:


Oczywiście gratuluje tu właścicielom psa , za myślenie ... ja rozumiem , że pożar może spowodować blokadę w umyśle , bo dorobek życia się pali ....
mając na posesji psa , psa który nie zwykł żartować i kocha pilnować i do tego nie zwykł słuchać pana swego .... 200zł mandat - żart

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...