Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
lilia1983

Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie

Recommended Posts

[quote name='Vectra']do wycierania kurzu , to są jorki :p[/quote]Aaa, fakt. Pomylilem sie. Dopiero teraz przypomnial mi sie pies znajomej mojej matki - jamnik szorstkowlosy o wdziecznym imieniu Wycior. Drugi byl Lajdak, ale przezywala go szczota klozetowa :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Vectra']o Shin , widząc Ciebie , wpadłam na to
odpowiedź na pytanie , po co ludziom te amstaffy
odpowiedź : bo amstaffy robią ładne kupy :diabloti:[/quote]Pomijajac chcenie amstaffa, bo ladne kupy robi, to nie wiem, czy nie powinienem czuc sie urazony :evil_lol: Dwuznacznie ten text zabrzmial :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='gayka']szlag by trafił! po co ludziom te amstaffy?:angryy::mad:[/quote]
Gayka - a Ty polujesz na króliki, lisy, borsuki, bawisz się w konkurs myśliwskie? Po co Ci jamnik - to jest pies myśliwski...

Byłam dziś u przyjaciółki z moim bokserem - hoduje jamniki, szorstkie miniatury i króliki - niesamowite....
I wiesz pozamykała swoje jamniki, aby mi psa nie zeżarły... Bo 2-3 jamniki mikrych rozmiarów mogłyby załatwić boksera wagi ponad 30 kg...

Bo jamnik to ten sam charakter co ttb - tylko jakby to wyglądało w Fakcie: 2 rozwścieczone jamniki miniaturowe o łącznej masie niecałe 6 kg wydostały się z posesji podkopując ogrodzenie i zagryzły boksera...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='shin']Pomijajac chcenie amstaffa, bo ladne kupy robi, to nie wiem, czy nie powinienem czuc sie urazony :evil_lol: Dwuznacznie ten text zabrzmial :evil_lol:[/quote]
wiesz co , powinnam się obrazić :shake: :obrazic: :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Vectra']wiesz co , powinnam się obrazić :shake: :obrazic: :evil_lol:[/quote]No to koniec! Foszek z przytupem, na pietnascie krokow w samo poludnie! Wyzywam cie na pojedynek! :evil_lol::evil_lol:

[SIZE=1]Dobra, koncze offa, bo bredzic zaczynam :evil_lol:[/SIZE]

Share this post


Link to post
Share on other sites
vectra-cala moja pisanina jest bezsensu bo i tk chodiz o to ze ot asty:evil_lol:.
nie mialy prawa zagryzc psow na innej posesji,wogole zagryzac jakichkolwiek psow gdziekolwiek.po prostu.
nie ma na to zadnego usprawiedliwienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='shin'] Wyzywam cie na pojedynek! :evil_lol::evil_lol:

[/quote]
Na kupy ? :diabloti:

a co do offa , w sumie możemy dalej pisać jakie te TTB są straszne ..... :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ayshe']vectra-cala moja pisanina jest bezsensu bo i tk chodiz o to ze ot asty:evil_lol:.
nie mialy prawa zagryzc psow na innej posesji,wogole zagryzac jakichkolwiek psow gdziekolwiek.po prostu.
nie ma na to zadnego usprawiedliwienia.[/quote]

a ja pójdę dalej , żaden pies nie ma prawa zostawić 3 dziurek na moim psie :) :lol: gdyby mi inny pies uszkodził psa , to by mu łeb spadł , a właściciel długo popamiętał.:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Vectra']Na kupy ? :diabloti:

a co do offa , w sumie możemy dalej pisać jakie te TTB są straszne ..... :cool3:[/quote]...nie no, musialem reaktywowac offa. Swiezo posprzatalem wczoraj caly ogrod, leza tylko dwie kupy - wczorajsza i dzisiejsza, a ty mnie TERAZ na kupny pojedynek chcesz ciagnac? Nie no, z twoimi fabrykami amunicji to przegram... nawet jesli dorzuce kocie kupska i siki :shake: Moze ten pojedynek to zrobimy raczej kto szybciej strzeli focha? Albo kto jest bardziej dresiarski :evil_lol: Mam nowa czapke adidasa, boj sie :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Vectra']a ja pójdę dalej , żaden pies nie ma prawa zostawić 3 dziurek na moim psie :) :lol: gdyby mi inny pies uszkodził psa , to by mu łeb spadł , a właściciel długo popamiętał.:lol:[/quote]wole trzy dziurki przy wymianie pogladow niz patrzec jak moj pies umiera.
jakby jakis pies uskzodizl mojego to by tez raczej calo pieseczek z tego nie wyszedl:diabloti:.lacznie z wlascicielem.:diabloti:.
kazdy ma obowiazek zabezpiecyzc tak sowjego piesia zeby nei zorbil kuku innemu.chyba ze sa to trzy dziurki pieskow ktore sie znaja i poszlo im np o pilesie albo o plamy na sloncu.czy dorastanie mlodego samca.
obcy pies moim nie ma prawa nawet klapnac bo poooleciiii daleeeko a buty mam ciezkie i lape tez:cool1:.tak jak moje nie maja prawa zrobic nic innemu psu.nawet jesli brama jest otwarta do czyjejs posesji a pieseczki na owej posesji bywaja denerwujace.
moje psy maja prawo pracowac.a do gryzienia i walki to maja pozoranta a dokladnie rekaw.i tam niech sie wykazuja.maja tez owce,slady i sportowe posluszenstwo.i styka.:p
ps.vectra-ja nie pisze ze ttb sa straszne i wogole.to sa psy ktore po prostu[a moze az]trzeba umiec prowadzic.neistety jak i inne rasy maja tez byc nieszczescie zyc w domciu z egzemplarzem ludzkim nieodpowiedizlanym.co nie powoduje zebym nie byla za ich uspieniem.zabily inne psy.jakiejkolwiek sa rasy powinny isc pod igle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Urwis']


Czy jesteście dziewczyny w stanie przyjąć taką myśl, że czasem jak najbardziej owszem, [SIZE=6][COLOR=Red][B]te[/B][/COLOR][/SIZE] psy atakują bez powodu? Czy zupełnie nie jesteście tego w stanie przyjąć? Czy tylko inne burki atakują bez powdu a ttb na pewno zawsze muszą mieć powód?
Noo, chyba że za wystarczający powód uznamy to, że po prostu jest się w zasięgu ich wzroku, albo że wstały lewą nogą tego dnia - to wtedy nie mam pytań.[/quote]


[FONT=Arial][B]jak najbardziej owszem WSZYSTKIE psy mogą zaatakować czy z powodu czy bez [/B][/FONT]




[FONT=Arial][B]Jesli idzie o koopy to Ozzy posiada dobrą amunicję :diabloti::evil_lol:[/B][/FONT]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='shin']...nie no, musialem reaktywowac offa. Swiezo posprzatalem wczoraj caly ogrod, leza tylko dwie kupy - wczorajsza i dzisiejsza, a ty mnie TERAZ na kupny pojedynek chcesz ciagnac? Nie no, z twoimi fabrykami amunicji to przegram... nawet jesli dorzuce kocie kupska i siki :shake: Moze ten pojedynek to zrobimy raczej kto szybciej strzeli focha? Albo kto jest bardziej dresiarski :evil_lol: Mam nowa czapke adidasa, boj sie :evil_lol:[/quote]
a ja mam różowy dres :eviltong:

Ayshe , ja jednak omijam szerokim łukiem , posesje z ONkami , a nóż ogrodzenie liche , lub furtka kiepsa ... z doświadczenia wiem , że mało kto szkoli ONki , że mało który zna chociażby siad , o posłuszeństwie nie ma mowy - ma pilnować i już :lol: być zły , agresywny , bezwzględny , wściekle miotający się - wtedy jest cacy , inaczej zostaje wymieniony na bardzoej użyteczny model.Takie psy jak Twoje widziałam tylko u Ciebie :p
I nie wierzę , że zostawił by na moim psie trzy dziurki , no pewno takie na której by się pozakładało po 20 szwów.
A bramę i furtkę mam zamkniętą szczelnie , ogrodzenie wysokie i jeszcze bardziej zabezpieczone , by te słodkie istotki jednak nie wpadały do nas na "herbatkę" .Bo mimo wszystko Twoje życzenia , są tylko pobożne , a żeczywistość jest zupełnie inna.

A te trzy dziurki pozostawione przez ONki , też jest pobożnym życzeniem :lol:
Widocznie teraz ONki , chcą być pitbullami i pozostawiają koszmarne rany , ba nawet potrafią zagryzać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='[email protected]@']Opisane tutaj historie chyba nie zdarzyły się z astem z rodowodem i kompetentnymi właścicielami, a jedynie z psem w typie i tzw. taboretem, ew. psem rodowodowym "cudnie wychowanym" przez taki stołek?[/quote]

Astek, który biega samopas przed moim domem i przez którego nie mogę wyjść przed bramę z moimi psami, to jak najbardziej rodowodowa "sztuka" z medalami na koncie. Kiedyś rodowód miał większe znaczenie (choć absolutnie nie neguję, że pochodzenia psa ma duże znaczenie), teraz to w większym stopniu brak kompetencji ludzi wywołuje problemy. Tak więc to dobre ujęcie sprawy - astek wychowowany przez "stołek" i będący pod jego opieką = problemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Eruane'] astek wychowowany przez "stołek" i będący pod jego opieką = problemy.[/quote]
Każdy pies ze złym wychowaniem = problem.
Asty niestety mają tego pecha, że są silne i mogą zrobić większe szkody niż równie źle wychowany miniaturowy, ozdobny psiak.

Dla jasności nie mam i nigdy nie miałam TTB, nie bronię tych psów bo mam w tym interes :lol:

[B]Vectra[/B], chyba pozostaje Ci nakręcenie filmu typu "Czterej pancerni i TTB" inaczej to co robisz pozostanie Syzyfową pracą.

Kilku nieodpowiedzialnych właścicieli i psów z wypaczoną psychiką i już pojawia się pomysł by całą rasę uśmiercić... Ciekawe dlaczego tak trudno jest dostrzec takich odpowiedzialnych właścicieli jak np. Vectra i jej wspaniałe psy? Z przyjemnością zaglądam do jej galerii (nie odzywam się, bo jednak wciąż czuję się obco na dogo), zawsze napotykam tam na wspaniałe, wesołe psy, owszem sile psy, ale pod kontrolą!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dorka w życiu filmu z bohaterem pozytywnym w roli głównej , którą zagrał by TTB.
Już mamy fenomenalne Rexy , Cywile itd ..... Wystarczyła książka , cudowna zresztą , wesoła i z czasem wyciskająca łzy "Marley i Ja" i ilość Marlei rośnie z dnia na dzień.
Tak samo jak cudownych , antyalergicznych , mało jedzących , idealnie nadających się do bloków jorków , których nawet nie trzeba wyprowadzać na spacer , bo jak kotki załatwiają się w kuwetkę :)

Tych morderczych TTB z faktów , super expresu - też nie ubywa.

No i co z tego , że mam 4 idealne teriery typu bull ? jak jeden artykuł upycha mnie do wora z tymi debilami co psa nie powinni mieć.
Działa to też w drugą stronę , co z tego że 2 ONki pogryzły dziecko ? (wstawiałam link) jak to taka cudowna rasa :)

Tak głupio wyszło , że mając TTB , miałam i ONka.
TTB idealne i posłuszne , ONek gnuśny i walnięty w dekiel.I tak ONek był ekstra cudowny , a Lala paskudnym mordercą.

Nawet tu na dogo to odczułam , pomijam niektóre pytania , zwalające mnie z nóg.
Np - czy nie boję się że Lalka mi zeżre ONka.
Ale o ile umiem wychować TTB , o tyle nie czaje ONków.
I własnie temu że Lala i dobek były wychowane , czubkowi ONkowi , samobójcy - kłak ze łba nie spadł.
A i Lala miała trochę więcej niż 3 dziurki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Urwis']Co ciekawe w dużo gorszej sytuacji - (byłam na dróżce przy granicy posesji nieogrodzonej, był snieg a ja byłam zajęta mapami) nie wyskoczył do mnie podhalan, który leżał wcześniej cicho za stertą czegośtam. Tylko się podniósł znienacka (objawił się nagle :) ) i pokazał, że on tam jest - bez problemu się dogadaliśmy o co nam chodzi.[/QUOTE]

Swojego czasu, dość dawno temu, pojawiały się przypadki z użyciem zębów prez podhalany, często dzieci obrywały. A było to wtedy, gdy podhalany stały się popularną rasą. Jak jest moda na rasę, to są problemy.
No i pytanie - czy szłaś wtedy z psem czy sama, bo ja zaliczyłam z podhalanem niezły problem, gdy szłam z psem - dobrze, że dużym (z tyłu posesji nie było ogrodzenia), a jak mijałam go sama nigdy nie było większych kłopotów.:shake:

[quote name='Urwis']No ale pech jak cholera, mur dziewuszek znowu suczkę zasłonił, no to może chociaż bordera norweskiej trenerki, nie szkodzi, że CSuje. Znowu nie wyszło, a poza tym mistrzyni też była szybka i zabrała psa no i tak stał biedny ttb i się rozglądał za czymkolwiek aż dopiero rzut pękiem kluczy w grzbiet zupełnie wybił go z rytmu - i jakoś się uspokoił wreszcie.[/QUOTE]

Pytam z czystej ciekawości - gdzie ta szybka mistrzyni zabrała psa i jak? Bo ja nie mogę opanować właśnie tego, gdy pies typu astek atakuje mojego - skoczny, szybki, wie , czego chce i niespecjalnie się mnie boi. A mam psy wielkości bordera. Ani na ręce nie wezmę, bo za duże i dorwie, ani za nogi nie schowam, bo też dorwie. A że nie są wielkie, to często padają ofiarą ataku innych, większych psów, bo wrażenia to na nich nie robią, żeby trzymać na dystans. Jak nie ma w pobliżu ogrodzenia lub czegoś w tym stylu, to czuję się nieco jakby na przegranej pozycji. :-( Z ONkami jeszcze wojnę potrafię stoczyć, z mixem kaukaza miałam już ciężką przeprawę i uratował mnie chłopak, zasłaniając mojego psa rowerem. Ale co zrobić, jak taki na przykład astek atakuje i jest w takim nastroju, że rzutu kluczami nawet nie zauważy?

[quote name='Urwis']Czy jesteście dziewczyny w stanie przyjąć taką myśl, że czasem jak najbardziej owszem, te psy atakują bez powodu? Czy zupełnie nie jesteście tego w stanie przyjąć? Czy tylko inne burki atakują bez powdu a ttb na pewno zawsze muszą mieć powód?[/quote]

Zawsze jest jakiś powód (nawet jeśli jest totalnie pozbawiony sensu dla nas ludzi), bez względu na rasę psa. Tylko pytanie, co jest powodem - np. sprzyjająca atakowi sytuacja, złe wychowanie psa, nieprawidłowa socjalizacja, lęki itd i jak zapobiegać kłopotom, co jest obowiązkiem każdego właściciela (i hodowcy) psa. Jeśli mój pies zostanie pogryziony (nie ze swojej czy mojej winy), nie obchodzi mnie już powód, tylko żądam wyciągnięcia konsekwencji wobec właściciela agresora, który na myślenie miał czas wcześniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='DorkaWD']Kilku nieodpowiedzialnych właścicieli i psów z wypaczoną psychiką i już pojawia się pomysł by całą rasę uśmiercić... Ciekawe dlaczego tak trudno jest dostrzec takich odpowiedzialnych właścicieli jak np. Vectra i jej wspaniałe psy? [/quote]

No bo grzeczne psy nie wzbudzają zainteresowania. :shake: Mój znajomy ma świetną astkę, bardzo łagodną w stosunku do innych psów, świetnie wychowaną, ale też nigdy nie widziałam, żeby była bez opieki, kontroli itd. z racji swoich możliwości.

Kiedyś pewna starsza pani z fretką na poczekali u weta patrząc złowrogim wzrokiem na moją rottkę, która w ogóle fretką się nie interesowała i siedziała do niej tyłem, powiedziała, że boi się, żeby ta bestia nie rzuciła się na nią i jej fretkę oraz że jak nie było rottweilerów, to nie było pogryzień, że jak tylko stworzono tą rasę, pogryzienia się zaczęły. :lol: Taka jest wiedza ludzi na ten temat.:roll:
Jeśli ktoś teraz myśli, że jak nie będzie astków, to nie będzie pogryzień, jest w błędzie. :shake:
To świadomość ludzi trzeba zmieniać przede wszystkim i to szybko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Już odpisuję




[quote name='Eruane']Swojego czasu, dość dawno temu, pojawiały się przypadki z użyciem zębów prez podhalany, często dzieci obrywały. A było to wtedy, gdy podhalany stały się popularną rasą. Jak jest moda na rasę, to są problemy. [/quote]

A to zawsze tak jak jak jest produkcja - z tym że niektóre rasy idą w lęki i słabość a niektóre w agresję, wiadomo, kwestia predyspozycji. Niektre w agresje lękową ;)


[quote name='Eruane']
No i pytanie - czy szłaś wtedy z psem czy sama, bo ja zaliczyłam z podhalanem niezły problem, gdy szłam z psem - dobrze, że dużym (z tyłu posesji nie było ogrodzenia), a jak mijałam go sama nigdy nie było większych kłopotów.:shake:[/quote]

W pracy byłam sama. Ale jednak pies musiał uznać, że jakiś problem jest (byłam blisko bardzo, fakt) skoro tak wymownie i czujnie się podniósł. Z tym, że najwyraźniej doszedł do wniosku, że nie aż tak wielki problem :) i sobie go bokiem obeszłam. Kiedy wracałam już go się nie podnosił tylko łeb wystawał z boku składowiska

Natomiast u mnie pod domem też mieszka w domku jednorodzinnym podhalan, samiec, kawał psa i kiedyś szłam z psem 8kg a on się wymsknął z zagrody i leciał do nas raczej sztywno, pomyślałam ojjjj, niefajnie, ale nic, obwąchały się tak normalnie bez szału radości, jak to dwa obce dorosłe samce i podhalan poszedł do dmu a my dalej


[quote name='Eruane']
Pytam z czystej ciekawości - gdzie ta szybka mistrzyni zabrała psa i jak? Bo ja nie mogę opanować właśnie tego, gdy pies typu astek atakuje mojego - skoczny, szybki, wie , czego chce i niespecjalnie się mnie boi. A mam psy wielkości bordera. Ani na ręce nie wezmę, bo za duże i dorwie, ani za nogi nie schowam, bo też dorwie. A że nie są wielkie, to często padają ofiarą ataku innych, większych psów, bo wrażenia to na nich nie robią, żeby trzymać na dystans. Jak nie ma w pobliżu ogrodzenia lub czegoś w tym stylu, to czuję się nieco jakby na przegranej pozycji. :-( Z ONkami jeszcze wojnę potrafię stoczyć, z mixem kaukaza miałam już ciężką przeprawę i uratował mnie chłopak, zasłaniając mojego psa rowerem. Ale co zrobić, jak taki na przykład astek atakuje i jest w takim nastroju, że rzutu kluczami nawet nie zauważy? [/quote]

Wzięła go na ręce, bo my częściowo odgradzałyśmy jej psa od astka. Zawołała raz ale borderek próbował się dogadać zza nóg naszych machając astkowi ogonem i kładąc się więc podeszła i go stamtąd wyniosła.
Wcześniej koleżanka swojego psa (wielkości erdelka - pierwszy cel ataku) zasłoniła sobą bez zastanowienia w ogóle, a my podskoczyłyśmy i zrobiłyśmy zasłonę jeszcze przed nią zanim ast zdecydował się ją obiec i potem się jakoś z lekka przemieszczałyśmy, żeby go nie dopuszczać pyskiem w ogóle do tej małej tollerki no i bordera.
Jakoś chyba nie myślałyśmy specjalnie za dużo na początku, samo wyszło. A potem stał przed nami i się namyślał, to my też chwilę pomyślałyśmy czy któraś nie ma czegoś w kieszeni :) Ale już był trochę wybity z pierwszego impetu choć jeszcze nie rzucił ręcznika, to koleżanka celnym rzutem wykończyła akcję i odstąpił dwa kroki. A potem ktoś z innych uczestników go wziął i gdzieś odprowadził.

Nie wiem, co Ci doradzić, ja bym jednak przenosiła na rękach chyba, raz mojego też tak musiałam przenieść przez 2 asty i nie skakały do psa na rękach, no ale gwarancji nie ma. Ale na pewno wagą psa swojego nie musisz się przejmować, na adrenalinie podniesiesz bez problemu. Chyba że wychodzisz z kilkoma, to marnie. Chyba że biegają tak szybko jak bordery i zechcą uciec a nie CSować, inaczej nie wiem...


[quote name='Eruane']
Zawsze jest jakiś powód (nawet jeśli jest totalnie pozbawiony sensu dla nas ludzi), bez względu na rasę psa. Tylko pytanie, co jest powodem - np. sprzyjająca atakowi sytuacja, złe wychowanie psa, nieprawidłowa socjalizacja, lęki itd i jak zapobiegać kłopotom, co jest obowiązkiem każdego właściciela (i hodowcy) psa. Jeśli mój pies zostanie pogryziony (nie ze swojej czy mojej winy), nie obchodzi mnie już powód, tylko żądam wyciągnięcia konsekwencji wobec właściciela agresora, który na myślenie miał czas wcześniej.[/quote]

Jasne. Wiem i zgadzam się. Z tym, że sama sprzyjająca sytuacja bo mniejszy piesek w zasięgu wzroku idzie albo agresor z niewybiegania rozdrażniony i musi się rozładować bo tak czuje- to trochę za mało jak na usprawiedliwienie w "ludzkim" świecie. To jest to co ja w skrócie określam mianem "bez powodu" (że nie o suczkę, kość, zabawkę itp, wiadomo o co chodzi)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='DorkaWD'][B]Kilku [/B]nieodpowiedzialnych właścicieli i psów z wypaczoną psychiką i już pojawia się pomysł by całą rasę uśmiercić... Ciekawe dlaczego tak trudno jest dostrzec takich odpowiedzialnych właścicieli jak np. Vectra i jej wspaniałe psy? Z przyjemnością zaglądam do jej galerii (nie odzywam się, bo jednak wciąż czuję się obco na dogo), zawsze napotykam tam na wspaniałe, wesołe psy, owszem sile psy, ale pod kontrolą![/quote]
"Kilku" w skali kraju - żeby to było takie piękne... Ale Vectry nie ma moim spacerniaku. Ani jednej. Musiałam tu przyjść, zalogować się i długo poczytać. Za to wystarczy wyjść z psem na spacer, co z natury rzeczy robi się parę razy dziennie, i od razu trafia się na starsze panie i żule z amstafoidalnymi. Spotyka się pogryzione psy, a nawet szczenięta. Ba - kiedyś nawet walała się odgryziona noga - coś tu wyżej było na podobny temat. Skoro nawet znawcy rasy piszą, że to pies 10 razy silniejszy od ONka to normalnym założeniem jest oczekiwanie 10 razy poważniejszych obrażeń w wyniku ataku. I nie wiem, co jest takiego dziwnego w tym, że ludzie właśnie w ten sposób rozumują. Kiedy w zaprzyjaźnionej stajni, całkiem sympatyczny i zsocjalizowany z ludźmi i końmi amstaf zaatakował dziecko, to sekund parę i niewiele zostało z jego twarzy. Każdy wtedy pomyślał, że gdyby to był inny pies, o mniejszej sile szczęk a za to większej skłonności do zawracania sobie głowy takimi drobiazgami jak warczenie czy ujadanie, to może coś by z tej twarzy więcej zostało. Jest jak jest - psy Vectry mogę sobie obejrzeć w galerii a potem wychodzę na spacer i spotykam podpitego facecika z młodym amstafem bez smyczy, bez kagańca, który na widok mojego psa i mojej reakcji tylko z rezygnacją macha rękami - "niech się pani nie boi, on JESZCZE nikogo nie ugryzł". I naprawdę nie wiem - czy on mnie uspokaja, czy jest mu tak przykro, że mu się pies nie udał. Czy to wina psów? Nie. Czy to wina ludzi, że tak właśnie myślą? Też nie. Mój choćby nie wiem jak fatalnie był wychowany nikomu nie odgryzie pół twarzy, bo nie da rady. Czy to dziwne, że ludzie czują się przy nim bezpieczniej nie pytając mnie nawet o moje kwalifikacje? Nie sądzę - to się nazywa zdrowy rozsądek przy ocenie sytuacji i ryzka z nią związanego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='filodendron']Kiedy w zaprzyjaźnionej stajni, całkiem sympatyczny i zsocjalizowany z ludźmi i końmi amstaf zaatakował dziecko, to sekund parę i niewiele zostało z jego twarzy. Każdy wtedy pomyślał, że gdyby to był inny pies, o mniejszej sile szczęk a za to większej skłonności do zawracania sobie głowy takimi drobiazgami jak warczenie czy ujadanie, to może coś by z tej twarzy więcej zostało.[/quote]To NIE JEST normalne zachowanie TTB, o ile mi wiadomo. TTB w przeszlosci dostawaly czape za atak na czlowieka.
Btw, gdyby to byl ON, czy bernenczyk - podejrzewam, ze tyle samo by zostalo z twarzy dziecka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale jakie to pocieszenie, że to nie jest normalne zachowanie ttb? Po fakcie to nie ma znaczenia,że nienormalne.

Filodendron opisała sytuację - tak to zrozumiałam, że był pies zaznajomiony, sympatyczny, nie katowany, nie maltretowany tylko całkiem zadbany i ugryzł dzieciaka.

Podejrzewam, że nikt nie wie za bardzo dlaczego, skoro jest taki szok, co zazwyczaj oznacza, że pies zareagował zupełnie nieadekwatnie do sytuacji czyli znacząco przereagował.
Tzn ze nie było np tak, że dziecko go sprało a on się bronił, tylko np dziecko przebiegło, nachyliło się do głaskania itp drobiazg a pies je poszarpał po twarzy na krwistą miazgę.
Skłonność do takich przesadzonych reakcji/bądź jej brak jest czymś, co po prostu siedzi w danym psie i nie za bardzo idzie ją treningiem wyplenić na 100% bo zawsze może wystąpić jakaś sytuacja nowa i niespodziewana.
Czyli mam nadzieję, że ten pies ze stajni dostał po zdarzeniu zastrzyk w celu uniknięcia dalszych zagrożeń.

No chyba że dziecko puszczone samopas jednak go katowało i w ostateczności walczył o swoje życie,wtedy co innego

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Urwis']ale jakie to pocieszenie, że to nie jest normalne zachowanie ttb? Po fakcie to nie ma znaczenia,że nienormalne.[/quote]No ja wiem, tylko ze jesli faktycznie pies nie mial powodu, zeby reakcja byla az tak ostra, to serio powinien dostac zastrzyk. Jezeli dziecko sie na niego rzucilo z widlami, to reakcja ok, ale jesli nic mu nie zrobilo, a pies zaatakowal, to nie wazne, czy to TTB, ON, belg czy york - igla. Taki pies nie jest normalny.

A z drugiej strony, jesli chodzi o wielkie zdziwienie i szok, ze no jak to, pies pogryzl, to jednak tez czesto ludzie ignoruja sygnaly, jakie pies wysyla - nie znam tego psa, nie bylem swiadkiem opisanych wydarzen wiec nie wiem, czy ten konkretny pies pokazywal, ze sobie nie zyczy kontaktu czy nie [nawet jesli nie, to sadzac z hasla o zmasakrowanej twarzy, to i tak przegial z obrona wlasna], ale wystarczy wejsc na watek o chamstwie, jak ludzie na tymczasie maja psa z agresja lekowa i nawet mowiac ze pies agresywny, nie przekonuja mamusiek puszczajacych swoje pociechy na przerazonego, wtulajacego sie w nogi psa... :roll: a pozniej wielki wrzask, ze 'to bydle' klapie zebami, uspic sie je powinno itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie jestem przekonana, czy obrażenia zadane przez innego psa byłyby podobne - vide post Vectry z porównaniem bodajże 10-miesięcznego amstafa z ONkiem w tym wieku. Co więcej - moje nastoletnie dziecko też zostało poważnie pogryzione przez psa innej rasy i w tym wypadku jestem już całkiem przekonana, że gdyby to był amstaf to pewnie już nie miałabym dziecka. Dlaczego? - ano dlatego, że ten pies dał się zatrzymać drugiemu nastoletniemu dziecku, które uwiesiło mu się u obroży. Amstafa (i paru innych z pewnością też) by to nie zatrzymalo.
Opisywany wyżej pies ze stadniny robił wrażenie zupełnie bezproblemowego - biegał luzem pomiedzy końmi, ludźmi, innymi psami a nawet kotami - byliśmy do niego przyzwyczajeni - mam pamiątkowe zdjęcia z tym psem przy koniu, przy moim dziecku, nie bałam się. Nie znam szczegółów sprawy, ale jestem przekonana, że trafił pod igłę, bo była wielka, medialna afera z procesem w tle, bo to dziecko było półkolonistą na obozie organizowanym przez ową stajnię.
Po prostu nie da się uciec przed głupimi ludźmi i ich psami. Dlatego nie ma co się aż tak dziwić, że ludzie woleliby, żeby tych psow było mniej w okolicy. Szczególnie, że niektórzy zdają sobie sprawę, że gdzieniegdzie tak właśnie zostało to rozwiązane - w krajach tradycyjnie uznawanych u nas za cywilizacyjnie wyżej postawione. Ja tam w każdym razie nikomu się nie dziwię. Może i to jest niesprawiedliwe, ale nie dziwne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...