Jump to content
Dogomania

Schroniskowy uciekinier


krzemi
 Share

Recommended Posts

Dzień dobry, to moj pierwszy post, piszę, bo już nie mam pomysły co robić.

Adoptowaliśmy Aresa (kastrat, ok roku, mieszaniec TTB) na początku września ze schroniska i jest to istny demon. Pomiędzy jego różnymi wybrykami jak skakanie na drzwi, zjadania ze stołu i blatu, kiedy nie patrzę, skakania na ludzi itd itp.. najgorsze są ucieczki. Na szczęście nie przeskakuje nad płotem. Do tej pory mieliśmy 2 psy, w tym suczka, która jest wciąż z nami, młoda i ona ani poprzednia suka nigdy nie odwazyły sie same wyjsc nawet jak bama otwarta na oścież a obok przebiegał kot, czy cos to one tylko biegają przy ogrodzeniu. Ares kiedy tylko widzi uchyloną bramę/furtke chce wyjść i nic go nie obchodzi. Nie został tego wszystkiego nauczony przez nas, ezielismy go tak nauczonego. Zostal wykastrowany w schronisku, bylo to koło 7 miesiecy temu, czyli hormony już powinny być w porządku. Nie chodzi też o wybieganie, bo potrafi zwiać nawet po spacerze. Wyglada to mniej wircej tak, że ucieczki zdarzają sie kiedy ktoś niechcacy otworzy bramę lub zbyt szeroko uchyli furtkę, czasem przeciśnie się między nogami, kiedy wychodzi ktoś. Nie ma szansy otworzenia spokojnie bramy czy furtki aby normalnie wejść, nie mowiac juz o wjechaniu samochodem, wejście i wyjscie to ciągłe skradanie i przeciskanie sie przez szpare, bo jak zwieje to jest sporo stresu, ganiamy go po łąkach i calej ulicy, jest to dla niego oczywiście cudowna zabawa, ale sam raczej by nie wrocił do domu. Czasem udaje sie, ze zaczynam uciekać i on biegnie za mna, ale zwykle nie zwraca uwagi i kiedy ucieka jest gluchy na komendy. Dodam, że zaczęłam z nim ćwiczyć przywolanie na dlugiej linie, ale wątpie, że pomoże to w momencie ucieczki. Z góry proszę, aby nie pisać mi, że to moja wina, bo zabieram go na spacery, ćwiczenia i bawimy się i proszę też o jakieś konkretne rady, bo niestety nie pomoże mi wytlumaczenie, że pies taki jest, wiem to i chce temu jakoś zaradzić, wiem też, że nie ma zlotej recepty, ale jakaś mala rada byłaby bezcenna

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Czy na prawdę nikt nie jest w stanie mi pomóc? :( Myślę nad obrożą elektrgczną, ktoś poleca konkretny model dla średniego/dużego psa? Który by zrobił na nim jakieś wrażenie, ale bez przesady? Bardzo proszę o rade

Link to comment
Share on other sites

Jest ktoś,kto może Ci pomóc.Dobry trener I szkolenie psa.Obroża elektryczna to sadyzm.Takie jest moje zdanie.

I jeszcze jedno - pol roku gapisz się w Dogo I czekasz na rady????Przez pól roku - miałabys już wytrenowanego psa...

Link to comment
Share on other sites

Ta odpowiedz jest bez sensu..oczywiście, że nie gapię się pół roku na forum, dziś po prostu sobie przypomniałam. Pies w każdych okolicznościach jest bardzo posłuszny, zna bardzo dobrze przywołanie. Starałam sie jakoś ćwiczyć w okolicznościach "ucieczki" ale jak mam wtedy kontrolować psa? Sadyzm to krzywdzenie czegoś bez większej przyczyny z przyjemnością. My już rozkładamy ręce. Na tą sytuacje, kiedy odgrodziliśmy od podwórka wszystkie bbramy i furtki wyjsciowe i pies po prostu po tym płocie wychodzi i losowo ktos wchodząc go wypuszcza nie wiem już co poradzić. Moim zdaniem jeśli miałabym się zgłosić do trenera to do takiego, który pomógłby mi z tą obrożą, bo pozytywne szkolenie przsmieliłam z moim psem i co z tego, skoro jak ucieka to jest głuchy i biegnie przed siebie a ja nid ważne czy w koszuli nocnej z rana czy po północy biegne za nim każdą drogą. Nie chce go razić paralizatorem na litość boską, tylko użyć zwykłego impulsu, który przetestuje na sobie.

Ps. Rozumiem, że nigdy nie miałaś po prostu psa, który doprowadzałby Cie o atak serca, bo zwiewa w mało oczekiwanych chwilach, pod nogami nagle. Po prostu moim zdaniem psa, który już tak kilka razy zrobił i widział, że może sobie pobiegać to już nic nie da rady zmienić tylko lekki szok w momencie nieposłuszeństwa, że coś go jednak ukarało. Bardzo go kocham, ale nie chce, żeby któregos dnia pobiegł i wpadł ppd samochód, albo nie wrócił 

Link to comment
Share on other sites

czy ja dobrze rozumiem, że masz  dorosłego mieszańca TTB, który przebywa sam na niezabezpieczonym odpowiednio ogródku/podwórku i wychodzi sobie po prostu na spacery?

przede  wszystkim odpowiednio zabezpiecz podwórko, żeby  pies nie wychodził - może  powinna byc podwójna brama/ furtka, żeby była taka sluzą przy wychodzeniu, która uniemożliwia ucieczkę psu

może powinien być wyższy płot

chodzisz z nim codziennie na spacer? chociaz na te dwie godziny dziennie? coś  z nim ćwiczyć aktywnie? lubi pływać?

na spacerze reaguje na komendy? na odwołanie też? chodzi na smyczy bez ciągnięcia?

 

to nie chodzi o to czyja to wina, ale że taki pies stanowi zagrożenie dla innych i oczywiscie tez dla siebie samego - wiec przede wszystkim trzeba mu uniemożliwić ucieczki czyli albo poprawić ogrodzenie albo zwyczajnie nie zostawiać samego psa na podwórku

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Źle zrozumiałaś :p na podwórlu jest odgrodzenie od furtek i bram czyli jego część, po której biega, żeby można było wjeżdzać i wyjeżdżać bez uczepania go. On przeskakuje tylko to i nie przechodzi przez płot poza podwórko. Tylko efektem jest to że czasem nie wiadomo czy on jest zamknięty tam czy sobie przeszedł do drugiej części i któs otwiera i gonitwy są, nigdy samopas nie był poza podwórkiem i na marginesie jest niezwykle łagodny, co nie zmienua faktu, że nigdy bez smyczy i wgl luzem poza domem nie jest. Wychodze z nim codziennie praktycznie, lubię z nim spacerować nawet kilka godzin, jest na smyczy bardzo spokojny, oduczyłam go szczekania na szczekające za płotem psy, reaguje na przywołanie(ćwiczenia na długiej linie) ale on doskonale wie kiedy jest na smyczy a kiedy nie mam nad nim kontroli. Lubi pływać, ale zwykle nie ma gdzie :) po przywiezienju ze schroniska bardzo ciągnął obecnie jest spokojny i tylko troche do psów ciągnie, żeby sie przywitać. Niby ideał a ty ten jeden aspekt i całkiem nie wiem co robić. Mój drugi pies jest bardzo dobrze wyszkolony a ten niby też dużo ćwicze z nim różnych komend, ale jak mówie, kiedy ucieka to nic go nie interesi.

Plus no ja na prawdę chciałam w ostateczności użyć OE, bo innego wyjścia na prawde nie ma i tą sytuację zrozumie tylko ktoś, kto ma takiego psa..żadne przysmaki i ćwiczenia. Nawet nie widze za bardzo jak z nim ćwiczyć, żeby zapobiec tego? Jakie okoliczności tworzyc i jak nagradzać/karcić na odległość pędzącego przed siebie psa?

Link to comment
Share on other sites

Dnia 23.12.2017 o 23:33, krzemi napisał:

(..)potrafi zwiać nawet po spacerze. Wyglada to mniej wircej tak, że ucieczki zdarzają sie kiedy ktoś niechcacy otworzy bramę lub zbyt szeroko uchyli furtkę, czasem przeciśnie się między nogami, kiedy wychodzi ktoś. (...)

, ganiamy go po łąkach i calej ulicy, jest to dla niego oczywiście cudowna zabawa, ale sam raczej by nie wrocił do domu. ...)

 

2 godziny temu, krzemi napisał:

(...) nigdy samopas nie był poza podwórkiem (..)

Jakie okoliczności tworzyc i jak nagradzać/karcić na odległość pędzącego przed siebie psa?

no to gania po łąkach i ulicy, a wy za nim ?

czy nie gania i nigdy sam nie wybiegł na ulicę i nigdy samopas nie był poza podwórkiem?

ale skoro go gonicie po ulicy i po łąkach, to raczej znaczy i dobrze zrozumiałam, że jakoś wam z tego podwórka ucieka na zewnątrz

 

łagodny czy nie - watpię , żeby ludzie chcieli spotykać na swojej drodze ganiającego  samopas TTB -myślę, ze większość ludzi by nie chciała jednak 

trzeba ćwiczyć przywoływanie, pewnie jakiś trener z okolicy by ci podpowiedział co cwiczyć

na przywołanie reaguje tez bez linki? jest normalnie odwoływalny na spacerach? spuszczasz go?

on cały czas jest poza domem? ma budę i sobie po prostu mieszka na podwórku? i co robi cały dzień?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Twoja logikia I przedstawianie faktów (?) - poraża.

" nigdy samopas nie był poza podwórkiem..."

"ucieczki zdarzają sie kiedy ktoś niechcacy otworzy bramę lub zbyt szeroko uchyli furtkę, czasem przeciśnie się między nogami, kiedy wychodzi ktoś. Nie ma szansy otworzenia spokojnie bramy czy furtki aby ...."

 

Nie każdego psa da się samemu wyszkolić nie mając odpowiedzniej wiedzy I to nie jest nic złego,własnie wtedy należy szukać trenera,który nauczy opiekuna jak postępować z psem.

"Nawet nie widze za bardzo jak z nim ćwiczyć, żeby zapobiec tego"

Poza tym - jak idziesz do lekarza,to mówisz mu czym ma Cię leczyć?

Obroża elektryczna,to wygoda dla wlasciciela,a męka dla psa.

p.s - mam psy przez całe życie,i te trudne w prowadzeniu I te łatwiejsze.

EOT.

Link to comment
Share on other sites

Troche pomyslenia nie szkodzi, samopas mam na myśli, że jak wybiegnie to nie stwierdzamy, że niech pobiega i wróci tylko od razu go łapiemy. Nigdy nigdzie go nie spuszczam ze smyczy poza podwórkiem. Po prostu wiem, że wtedy kończy sie kontrola nad nim. Zadałam tu pytanie, aby może ktoś kto miał taki problem i go usunął mi coś podpowiedział. Nie aby być atakowana. Piszę jak sytuacja wygląda. Wiem doskonale, że taki pies może wzbudzać strach i dlatego między innymi gonie za nim nie ważne od okoliczności. Bou nie wiem czemu ma służyć atakujący styl twojej wypowiedzi, ale pomińmy ten fakt. Masz doświadczenie z psami, okej, tylko pytanie czy masz doświadczenie z uciekającymi psami. Sztuką nie jest znaleźć tresera. Treserzy są różni i majà różne metody, trzeba znaleźć dobrego, zamiast mnie atakować, że OE jest złe i niedobre to też można pomyśleć pod tym względem, że lepiej kilka razy poczuć dyskomfort, niż żeby pies zwiał i nigdy nie wrócił, albo zrobił krzywde sobie lub innym. Też mam doświadczenie z psami dosyć spore, jednak ten problem potrzebuje specjalnego sposobu, samo przywołanie może być wyćwiczone idealnie, ale ucieczka jest zbyt atrakcyjna dla psa. Pytam zwyczajnie, czy ktoś ma pomysł, jak to zrobić, skoro OE jest złe a przywołanie jest wciąż ćwiczone. Treser z jakimi metodami by sie do tego nadał. I proszę bez pretensjonalnych wypowiedzi :)

Link to comment
Share on other sites

to napisz gdzie mieszkasz, może ktoś podpowie dobrego trenera, takiego co zna TTB

bo wynika , że  nie masz z nim wyćwiczonego przywołania skutecznie - a to jest chyba najważniejsze

i wynika, ale może to tylko tak sie wydaje, że twój pies sie strasznie, strasznie nudzi

 

idealnie wyćwiczone przywołanie polega na tym, że jest skuteczne

że pies nawet już biegnąc, przykładowo za sarną, zatrzymuje się  i wraca  do wołającego 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Okolice Piaseczna, przywołania nie ćwiczymy bez liny poza podwórkiem, no z wiadomych powodów, dlatego też faktycznie nie jest to skuteczne jak sie wywinie. Z moich obserwacji wynika, że to może nie tyle nuda, co raczej impuls, wyuczone juz kiedyś, że widzi otwarcie to biegnie. Już w schronisku uciekał i teraz pomimo, że dużo mu poświęcam czasu i wiele rzeczy, jak np. Atakowanie szczekających psów, czy gryzienie rąk w zabawie jest już opanowane i tego nie robi to zostaje ten jeden aspekt :(

Choć teraz jest już poprawione odgrodzenie na jego części i nie ma możliwości przejścia to i tak chciałabym, aby się mnie słuchał, kiedy widzi otwartą brame

Link to comment
Share on other sites

wpisz w tytuł Piaseczno/ szukam dobrego trenera -i może ktoś coś doradzi -

przede wszystkim  żebyś mogła nad tym przywołaniem popracować

a jak z nim ćwiczysz jakieś rzeczy typu zostań, czy skacz - to wszystko poza podwórkiem na linie robisz?  i cały czas   linkę treningowa  trzymasz w ręce ?

czy po prostu go puszczasz z linką luzem jak z nim ćwiczysz poza podwórkiem?

np bo  np karzesz mu usiąść/ czy się położyć i warować/ jakkolwiek sie to nazywa i odchodzisz kawałek -  a potem go wołasz do siebie -to takie te najprostsze ćwiczenia - to jak masz go na lince to tylko na odległość linki możesz odejść, czyli niedaleko bardzo

tak samo jak się jakieś skakanie, wskakiwanie ćwiczy,  nie wiem co ćwiczysz z psem, ale w cos się bawicie przecież, to tez nie jest zbyt wygodnie cały czas tą linkę trzymać i nie móc jej czasem puścić

 

 

Link to comment
Share on other sites

Zostań jeszcze nie umie, mam fajne bramki do skoków i nawet lubi skakać przez to, robimy zabawy węchowe czasem, uczę go chodzenie na luźnej smyczy i "chodź" żeby skręcił i szedł w jedną strone ze mną. Z tym treserem będe musiała jeszcze poczekać po wyjazdach. Dziękuje za rade :)

Link to comment
Share on other sites

Wprowadzam go do pokoju, gdzie jest schowane coś dobrego i mowie szukaj, albo sadzam go i rzucam za nas przysmak w trawe i wtedy sie odwracamy i szuka. To takie tylko zabawy, nic wyszukanego, zostań z nim troche też ćwicze, ale nie ma opanowane, bo zwykle przeszkadza nam na podwórku nasza suczka a jak ją zabieram to skomli z innego miejsca i już w ogóle ciężko ćwiczyć. Mam zamiar kupić smycz jakieś 5/6 metrów i może wtedy ćwiczyć przywołanie, bo to jakby był prawie bez smyczy, nie czuł by, że mam nad nim taką kontrole. Zawsze też do ćwiczeń z przywołania używam jakiś super mięsnych, śmierdzących i pysznych przysmaków :D on za jedzenie dał by się pokroić, zwykle za jedzenie zrobi wszystko i szybko się uczy, jest inteligentny, więc nauka to z nim można powiedzieć przyjemność, tylko trzeba mieć odpowiedni sposób i pomysł

Link to comment
Share on other sites

jak umie siad/lezeć, to zostań jest dość łatwo nauczyć,  a możesz to sobie zastosować w swojej sytuacji =bo karzesz psu siad czy leżeć/ i zostań  i wychodzisz elegancko przez furkę czy bramę/ a pies siedzi/lezy - a potem wracasz zwalniasz go z polecenia i nagradzasz czymś fajnym - jak pies sie nauczy to sam będzie siadał jak będziesz furtkę otwierał 

ja mam dwa psy i nie mam podwórka, wiec jak mam dwa psy  na spacerze - to często karze jednemu usiąść i zostań , i on siedzi, a ja ćwiczę sobie z drugim , a potem zmiana -i oba psy są zachwycone

czasem oba naraz wykonują polecenia, ale to jest trudniej zdecydowanie

wiec zaangażuj też suczkę w zabawę

pies chyba powinien leżeć do warowania fachowo, ale mnie jest wygodniej na siad/zostań  -

linki treningowe są i takie 20 metrów

sa takie koncepcje, i moim zdaniem słuszne, ze sie nie pozwala psu samemu szukać sobie jedzenia -czyli wkładasz jedzenie np do słoika zakręconego, pokazujesz psu, karzesz mu zostać, chowasz, karzesz mu szukać i jak znajdzie słoik -to go chwalisz i dajesz mu to żarcie ze słoika

czy z pudełka, ale on sam z podłogi/ trawy nie bierze sobie -dopiero od Ciebie

bo jednocześnie sie uczy przecież psa, ze samemu nie wolno sobie brać jedzenia z ziemi czy z trawy, w kazdym razie ja swoim nie pozwalam,

 

 

Link to comment
Share on other sites

Za każdym razem przed wyjściem przed którąkolwiek brame każe mu siedzieć, ja wychodzę, potem mówie mu, żeby wyszedł i idziemy, ćwiczymy z klikerem. ćwiczyłam z nim nawet przy otwartej furtce, długa smycz przypięta do obroży leżała na ziemi a ja kazałam mu wykonywać różne polecenia przy samej otwartej furtce. W pewnym momencie właśnie jakby poczuł, że on chce wybiec, ale zdąrzyłam przygnieść nogą smycz i nie uciekł. Nie wiem w ogóle, czy to ćwiczenie jest przydatne. Moja suczka też ma jedną wadę, jest bardzo rozemocjonowana, ale jakoś nad tymi psami panuję kiedy są razem i zwykle ćwiczymy na podwórku we 3

Link to comment
Share on other sites

lubię suczki pełne entuzjazmu 

no to zostań tez ćwiczysz

wstaw zdjecia swoich psów, będzie łatwiej sobie wyobrażać to co piszesz

lubią się razem bawić?  a co suczka robi, jak pies ucieka? ona jest odwoływalna w każdej sytuacji?

 

 

Link to comment
Share on other sites

Moja suczka jest zdecydowanie pełna entuzjazmu! Jest też bardzo delikatna a Ares nie zdawał sobie sprawy ze swoich gabarytów i mało jej nie zagniutł i ona się go bała i go karciła, ale teraz nie mogą bez siebie żyć. Mika jest odwoływalna w każdej sytuacji, wystarczy głośniej krzyknąć. Jak on zwiewa to ona ciapa albo zostaje na drugiej części, albo jak były oba przy gfurtkach to stoi i na niego piszczy, ale nawet nie myśli, żeby pobiec za nim. Nie mogę wstawić zdjęcia, wychodzi jakiś błąd :/

Link to comment
Share on other sites

https://m.fotosik.pl/zdjecie/afaf1e0e2d224e3d mam nadzieje, że działa u innych ten link..Ares to taki niby TTB, ma dłuższą sierść, ale przypomina swoją postawą i troche pyskiem takiego, ludzie na ulicy czasem widząc, że idę w ich stronę przechodzą na inny chodnik. W każdym razie przed chwilą byliśmy na szybkich ćwiczeniach i z linką przy obroży to nie myśli o uciekaniu, ale uczyłam go komendy "wróć' kiedy już zbliżał się do otwartej furtki i kiedy wrócił do mnie dałam mu garść smacznych kąsków i teraz na groźne wróć biegnie do mnoe merdając ogonem, ale boję się spróbować bez smyczy, nwet serce mi szybciej biło, jak długa lina leżała na ziemi, zobaczę, teraz wakacje, więcej czasu na wspólne ćwiczenia, moze opanujemy to w końcu :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

Announcements

×
×
  • Create New...