Jump to content
Dogomania
Tyś(ka)

(NIE)KOŃCZĄCA SIĘ HISTORIA... - Nie daj im zamarznąć! Fanta/Faza, Kawa/Kaja i Beza uratowane już dzięki dogomaniakom!

Recommended Posts

Czarnulka dzisiaj była na szczepieniu. Leczenie zakończone - w naszej lecznicy. Trzeba przyznać, że było długie, ale w końcu można powiedzieć, że Czarnulka wróciła do formy - której zapewne nigdy nie miała. Jeszcze czeka ją konsultacja w Lublinie u dr Balickiego. Nie wiemy, na ile opiewają koszty dotychzzasowego leczenia, ale powinno starczyć z bazarków, a i najważniejsze, że udało się pokonać to piekło, przez które przeszło. Co ważne, Czarna zaczęła dogadywać się z suczką rezydentką. Dałam Opiekunce parę zaleceń i porad, do ktorych solidnie się zastosowała i się udało (jak określila Opiekunka Czarnej: "i są już kumpelki), jak ja się cieszę :)

57649338_338215323546116_3786297255229652992_n.thumb.jpg.b1bd467d18cbe86f798ac1e54eb1eb87.jpg

58087885_377299922861984_6630063370416422912_n.thumb.jpg.9a02b8000a81cc67e5d23a97059b2275.jpg

58374676_977937312554843_2111019238218006528_n.thumb.jpg.b1371fa4105a7967cb88f9ae61f0af7f.jpg

58717940_348303322473899_3062729659675312128_n.thumb.jpg.090d536aca3dacd61b4e3beb7440ca65.jpg

58745109_293372081577662_3307735407650668544_n.thumb.jpg.66aa482f7c430eb5ed9ecff36ad0bc81.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, życie nie lubi prożni. Ledwo Maja pojechała do siebie, dostaliśmy zgloszenie o całym miocie szczeniąt w typie ON porzuconych w polu. Ktoś je ogłosił na fejsbuku podając dokładną lokalizację - chciał dobrze, ale.... Dziewczyny pojechaly dnia następnego... i nie bylo szczeniaków... zeszły wszystkie... pewnie na łańcuchy, bo to taka mentalność. Szczeniaki były znalezione w wiosce przy Ukrainie, ludzie na słowo "rasowy owczarek niemiecki" zareagowali niemal od razu... :(  Został tylko on. Marianek. Jak zobaczycie, to zapewne będziecie wiedzieć, czemu nie zszedł...

 

 

 


58719915_650088412118936_886455759263498240_n.thumb.jpg.ec3f2a195d0947d9c0a533461e2c8baa.jpg

59347698_334335560614176_9160796656864591872_n.thumb.jpg.d89b597c0a5b133afb1837dad6da1029.jpg

Marianek trafił do Domu Tymczasowego w Zamościu(błyskawiczna reakcja na FB) po dobie w szpitalu, leczenie rpzebiega w Royal Wecie w Zamosciu. Koszty są na nas... heh. Ale to nie jest ważne... Oko nie do odratowania raczej, pies w silnej anemii, zarobaczony... krzywizna :( wychudzenie...

A tak teraz:
59301082_545542362639905_8572789748274298880_n.jpg.cadbfd54e183ae8acc8d6766dda15df6.jpg

Szukamy maluchowi domu, chociaż jest szansa, że zostanie w DT. Prosimy o kciuki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyny od paru dni polowaly też na Wyjca-Karmela. Jego znacie z opowiadań. Kolega Kropki, który jakoś od roku chodzi po ulicach i wyje... non stop. Niemal dziki, nie do złapania przez nikogo. Zaopiekował się nim pan alkoholik. Dał schronienie Karmelowi i Kropce, psiakom bezdomnym, wyrzuconym jak śmieci, mimo że sam nie ma nic... Kropkę dzięki naszej itnerwencji w gminie wysterylizowal, za co był wdzięczny. I... właściciel mieszkania kazał psom spadać, bo psiaki stale uciekały, pan alkoholik, biedny pan dostawał mandaty, których nie mial jak opłacać. I w koncu wlaściciel kazał psow się pozbyć i pan Kropki ze łzami w oczach musiał je wypuścić na ulicę. No i od paru tygodniu mieszkaly na ulicy. Jedna osoba je karmiła, dała koce, materace... Ludzie psy zgłaszali, ale jak to bywa, sytuacja psow się nie zmieniała. Dzięki interwencji Dziewczyn, Kropka parę dni temu trafiła do przytuliska. Wyjący Karmel został. Karolina czatowała na niego od paru dni, bo Kropka nie chciała jeść w przytulisku, a Karmel biedny zagubiony. Probowała więc Karolina lapac, zwłaszcza że Karmel jakiś przeziębiony, kaszle i ma wysięk z nosa. Dzisiaj pół dnia przeleżała obok Karmela... próbując go zwabić. Podchodził, miała go już-już... i uciekł. Od 18 zebrała się znowu ekipa i dzięki doedukowaniu się i większemu wsparciu (było 6-7osób do lapania) udało się metodą pętelkowej smyczy...
Jednak zdążyl im uciec, chwilę się rozluźnił i bach! nawiał za drewno zanim przyjechała wezwana policja... znowu lapanie. Udało się. I w końcu wezwana policja przyjechała... pies trafił do przytuliska. Też tylko dzięki dziewczynom i ich determinacji, bo ostatnio wszyscy sie wyręczają nami...

Dzisiejsze leżenie przy Karmelu. Parogodzinne. praca nad zaufaniem.
60091417_683398205412636_8139564871097253888_n.jpg.c270407e162249e85f0b5b3b3832c49b.jpg

60231636_1064490360401575_1000831700428652544_n.jpg.99f2494de3000812171449b587f04d13.jpg

59680274_1235969456576520_1098618107074707456_n.jpg.f319bb389a335af8d224701dc8df1e73.jpg

59701515_484956448915599_2124763691910955008_n.jpg.d8cf0c2068910fb0d7cce072dba1cf2a.jpg

59713193_744599475935948_2728213000795193344_n.jpg.4f1f8ff4c6a7c4366334086e99353040.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chcemy im znaleźć wspólny dom. To niemal nierealne :( Na razie są w przytulisku.




Oprócz nich w przytulisku są jeszcze dwie suczki ze złamanymi serduszkami, nieduże, biszkoptowa jedna, druga szorstkowłosa, identyczna jak Kofi (podopieczna Poker) - czekam na znak, że mogę już je pokazywać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

I mam jeszcze takie zdjęcia Karmelka, oby dał się oswoić...
59440865_294188758169469_5916387608530780160_n.jpg.709fd41611324070635589d6ac96f3ce.jpg

59941747_294912204762318_9213822022453297152_n.jpg.ea4eaa406496ff66fd4ee2e69455ed62.jpg
Na ulicy sa jeszcze dwa psiaki. Dlugowłosy staruszek a la lassie oraz czarna długowłosa ala falto-spaniel. :( Dzisiaj podrzucono nam jedną małą koteczkę. I kocie oseski są, które szukają kociej mamki, bo ich mama zginęła pod kołami samochodu.

A co z resztą?  Lakuś, Szogun, IvankaMiś Kicek, Czarnulka bez zmian, wciąż bez domu i bez wizji na dom.
Sonia na dniach jedzie do DS... proszę o kciuki. Czeka od 5msc, sama mając... 6-7msc...

Lakuś z wczoraj:
59958313_295416221334794_5262464539768651776_n.jpg.39c14722b3d3d98c83d531947ee02e50.jpg
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niesamowite ostatnie wieści! Czarnulka super sytuacja - wspaniały dom! :)

Biedny szczeniorek z chorym oczkiem.. Chociaż paradoksalnie może to oczko uratowało go przed podłym losem..? Jakie będą koszty leczenia? Pewnie ogromne :( Trzymam kciuki, żeby psiak został już w DT na stałe. Zasługuje na wszystko, co najlepsze. 

Gratulacje za złapanie "wyjca" ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podziwiam Was.

Ten mały z oczkiem chyba miał szczęście w nieszczęściu , jak napisała agat21.

Mówiłam ,że Maja będzie miał domek z najwyższej półki. Bardzo się cieszę . Ilekroć przejeżdżam obok nich o to filuję czy ich nie zobaczę na spacerze. A jak się dogadują z Arią?

Tyśko, była ode mnie rzut kamieniem , no morze beretem i nie odwiedziłaś? niegrzeczna dziewczynka.

Kofi nie jest szorstka.Ona ma wręcz mięciutka sierść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, odpiszę w wolnej chwili wszystkim. Chce podziękować jedynie, że zaglądacie. :)

Mania vel Sonia od tygodnia MA DOM, początkowo się bała, teraz jest już dobrze. Dzieci są przeszczęśliwe, grają z Manią w piłkę.
Chip po wielu wielu nocach nieprzespanych zamieszkał w Leśnym Ośrodku pod Lublinem. Pojechał z własną woliera i jedzeniem - na ten cel wysłałysmy go z posagiem 600zł, pieniążki po Szuwarku [*]. Leśny Ośrodek prowadzi małżeństwo, pan aby utrzymać stado sierot wyjechał za granicę pracować. Pani zajmuje się calym stadem - Chip zostanie do końca swoich dni w jej domu. Żyją skromnie, więc wsparcie było potrzebne. Będzie tam szczęśliwy. Już drugiego dnia dostaliśmy zdjęcie jak śpi z inną wiewiórką, początkowo byl zdziwiony takim zwierzakiem jak on, teraz bryka. Oprócz niego i innych dzikich zwierząt są też kozy i konie - uratowane przed rzeźnią. Dziewczyny Chipa odwiedzały już dwa razy. Boli serce, ale Chip nie był szczęśliwy w mieszkaniu, a tu i ogród ma dla siebie. I zwierzęta takie, jak on.
Znaleziony został parę dni temu Tomus, malutki kotek. Znowu niezawodna Fundacja Pomocna Pchełka pomogła i kiciuś następnego dnia trafil pod ich opiekę. Kotek ma zapalenie płuc i kalciwirozę. Udało mu się i tak, bo gdyby nie Fundacja to trafiłby do klatki w przytulisku.
W przytulisku totalne zapsienie, pokażę w wolnej chwili jakie zwierzaki są, ale historie jak zawsze chwytają za serce.
O inne zwierzaki nikt nie pyta.

Poker, oj bura mi się należy :) Na swoje usprawiedliwienie dodam, że z Panstwem umówiłam się raptem wieczór wcześniej i sama miała wykorzystany dzień maksymalnei, nawet nie mialam czasu zjeść. Lipiec będzie spokojniejszy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rudy vel RUDZIK - najprawdopodobniej w tym tygodniu będzie naszym nowym podopiecznym. Pojedzie do hotelu, gdzie mamy obecnie Szoguna i Lakusia. Niestety, psiak ciągle przebywa pod blokami. Osoby, które go dokarmiają wyjechały na ten moment i podobno pod ich mieszkaniem bardzo wyje. Był pan zainteresowany adopcją Rudzika, ale pies nadal od ulicy :(. Rudzik podobno od roku sobie łazikuje jako niechciany pies, jego pan zmarł rok temu. Psiak jest mlody i nieduży, waży około 10kg...
60358795_552528951941246_763504769862991

60260595_552528925274582_4635824602214301696_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=57d074db5d53082fb19404fe1115581b&oe=5D6FAB88

60262820_552528861941255_6589418746274643968_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=3d5c3e42d1d98413de4a78a23f4bd81a&oe=5D56D25F
Młody, propsi, proludzki. Niestety, nie lubi się z kotami, dzieci się boi.
Oby jego wielkość, wiek i charakter były atutami - bo jak się zasiedzi w hotelu to będzie ciężko.

Kropka z Wafelkiem (Karmel-Wyjec jednak został Wafelkiem) powoli się oswajają w przytulisku. Z Kropki zrobiła się już pieszczoszka, niestety Wafel na razie nie daje się dotknąć (ostrzegawczo szczeka) i... nie utrzymuje czystości. Załatwia się wszędzie: w misce, w budzie... :( Dziewczyny też chcą dać ich do hotelu, jeżeli będzie groziło im schronisko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przytulisku od paru dni jest też starsza sunia. Błąkała się przez 2tygodnie - a właściwie latała wokół pobliskiej rzeki... i dopiero reakcja "moich" dziewczyn spowodowała, że trafiła do przytuliska. Nikt jej raczej nie szuka, była ogłaszana przez różne strony i ludzi i nikt się nie zgłosił. Jest starsza, długowłosa i... chyba ma guza, bo brzuszek dziwny, spory (wykluczono ciążę). Bardzo miziasta, wykłada się do góry brzuchem, aby ją głaskać,  za człowiekiem jest mocno. Gosia chce też ją dać do hotelu... ale eh, miałyśmy wyhamować. Z charakteru: golden.
58756922_1479736832157483_8767551435517722624_n.jpg?_nc_cat=101&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=45ebd88d663e8992d8ffe85c63bedddb&oe=5D9F35F8

59285412_1479736902157476_1625515022681636864_n.jpg?_nc_cat=107&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=0a2b4375362e8cd46c0d4658563259d9&oe=5D677154

I Wiki vel Sonia - błąkała się przez miesiąc pod ZUSem, trafiła do pzytuliska, na święta znalazła dom... a zaraz po świętach ją oddali, bo: "suczka za żywiołowa". Faktycznie, wszędzie jej pełno. Ale przecież młody wiek ma swoje prawa... Wiki nie umie usiedzieć na poopie, w kojcu nudzi się, więc gryzie kraty i wygryza budę. Ma około 3lat, waży maksymalnie 8kg. Lada moment pojedzie do schroniska w Zamościu.
60508701_551986901995451_6146850266529398784_n.jpg?_nc_cat=111&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=67cba2de771d0bbf2230f427d8ee58e4&oe=5D5C5258

60327239_551987288662079_6872370586144735232_n.jpg?_nc_cat=103&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=8138c46abf9c77fe335bc76711ed9830&oe=5D680903

60386974_551987345328740_5473707094563618816_n.jpg?_nc_cat=102&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=e7bd54ff2729fa228beb2139a7d98b58&oe=5D5C922A

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

<<bazarek na kolonie Mimisiowe>>

U nas ciągle lecą bazarki, bo inaczej byłoby krucho z pieniędzmi. Teraz jest z przerwą dla Mimi, ale w czerwcu zaraz po nim rusza kolejna edycja na tomaszowskie bezdomniaki.

Niestety, kotka Lalka nie daje się zlapać. Jest już tocząca się, lada dzień urodzi. Ale złapać się nie daje.
Od jakiegoś czasu na miejsce kocie przychodzi kocur staruszek. Podobno zaglądał już rok temu, ale kotki Kropka z Gwiazdką (które znalazły dom dzięki Fundacji Pomocna Pchełka) go wyganiały. Teraz pomiędzy tirami czuje się bezpiecznie i znowu zaczął zaglądać. Podchodzi, chociaż jest nieufny. Sytuacja kotów patowa, bo w lipcu wyjeżdża ich Karmicielka...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przytulisku szykuje się wywózka :(

A tam... oprócz Kropki z Waflem, Puchatej Starszej, Wikusi-Soni... jest.... Leśna Kropeczka II vel następczyni lisiej Mimisi... Sunia znaleziona była pod lasem z pół roku temu, w końcu Znalazca (kobieta) musiała ją oddać... bo miała być na chwilę... no i sunia w przytulisku od paru tygodni.

KROPECZKA - cudowna mini-sunieczka, która jednak zawsze jest na szarym końcu niczym kropka w zdaniu. Niepotrzebna i niemal niewidoczna. I nawet to jej odpowiada, bo może gdyby była bardziej przebojowa to ktoś by ją wziął... a jak weźmie to przecież skrzywdzi. Bo jak się jest tak małym (maksymalnie 6kg), młodziutkim (1-2letnim) psiakiem złożonym z pajęczej delikatności, z którym do tej pory obchodzono się jak ze śmieciem to ciężko jest wierzyć, że człowiek jest dobry... wystarczy tylko jeden podmuch brutalności, aby złamać kochające ufne psie serce niczym wiatr łamie drzewa. Oj, a Kropeczka nie miała do tej pory szansy na poznanie człowieka z dobrej strony. Została znaleziona pod lasem po dotychczasowym parszywym życiu kiedy to jakiś mężczyzna pastwił się nad nią, pastwił nie-kochaniem i nierozumieniem potrzeb psa. I to dlatego Kropeczka w pierwszym kontakcie nie jest gwiazdą towarzystwa. Trzęsie się, próbuje zniknąć, chce umrzeć. Oczywiście, Kropeczka bywa kochana i rozczulająca - ale musi najpierw uwierzyć, że człowiekowi warto zaufać, że nie skrzywdzi, że kocha szczerze. Przy nienachalności i spokoju Opiekuna, który wie jak obchodzić się z takimi kruchymi psiakami, Kropeczka rozkwita niczym róża na wiosnę: wchodzi na kolana, liże po twarzy, całą-sobą mówi, że kocha i będzie kochać. I to dość długo, bo przez najbliższe kilkanaście lat swojego życia.

Kropeczka szuka człowieka, który miłością i spokojem otworzy jej poranione serduszko. Ze względu na przeżycia, Kropeczka boi się mężczyzn i nie nadaje się do domu z małymi dziećmi - należy jej się spokojny dom, bez niepotrzebnego harmideru i hałasu. Nie umiemy powiedzieć ile potrwa jej otwieranie się na człowieka i jak będzie się zachowywać w warunkach domowych, kiedy już zaufa: wiemy jedynie, że zaakceptowana przez Opiekunów będzie najlepszą wersją siebie.

Kropeczka ABSOLUTNIE nie nadaje się do warunków budowo-podwórzowych. Takie delikatne, małe, kruche i wrażliwe psiaki jak one pasują jedynie na podusie.

Kropeczka jest odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana.

60600586_598866780635848_831082025816424448_n.jpg.70cd71a19d6c4c3693ae4aa7420954a4.jpg

60770929_847662345595520_8401061296329457664_n.jpg.f0b78cf869c6fa6e3cdb7f92a5dcda05.jpg

60773575_857977974552275_6405547884913098752_n.jpg.599253386da2013b80836556e17e5f23.jpg

60774481_2241956879388258_6221304894700126208_n.jpg.226b6bbae4b24b286a7a617b170d7ce5.jpg

60913651_2238368782917556_2555423163647262720_n.jpg.44bdc5c25ef5279e6f7d421ae78b2c0c.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czarnulka ma wizytę u okulisty w Lublinie 30. maja.
Ivanka niestety jednak zostaje u Pana. Nikt nie dzwoni w jej sprawie, a Pan stwierdził jednak, że jej nikomu nie odda :( Trzeba było zdjąć ogłoszenia.

Mamy 3 zgłoszenia o 3 miotach-oseskach. Z jednego 2tygodniowego, któremu zginęła mała z 4 kociąt 3 są zarezerwowane i znalazca je dokarmia butlą - SYTUACJA OPANOWANA... Drugi: dzika kotka okociła się w pracy u chłopaka, kociąt 3 albo 4, kotki mają z 2tygodnie, mają zniknąć... - kochana WiosnaA chce je wziąć pod swoje skrzydla, ale transport... Tomaszów -> Białystok potrzebny... Trzeci: kotka okociła się parę dni temu, zginęła pod kołami samochodu... kociąt niewiadomo ile - SYTUACJA NIEOPANOWANA.
No i za dzień dwa okoci się Lalka - jest dzika, nie daje się złapać. Także ten... obrodziło nas w koty...


 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, elik napisał:

Czemu niestety?

Bo marzył mi się dom, który wykorzysta potencjał Ivanki. Jest żywiołowa i chętna do nauki. Obecnie nie ma źle, mieszka na podwórku, na noc zamykana jest w kojcu, ma do towarzystwa matkę, ale... to dla niej za mało. Garnie się do człowieka, próbuje uciekać, ona bardziej nadaje się do domu niż na dwór :( I takiego jej człowieka szukałam: aktywnego, chętnego do pracy z psem oraz do domu.

Mamy nowego podopiecznego. Znaleziony wychudzony labek, ząbki ładne wygląda jak 2letni psiak. Awaryjnie zabezpieczony.

Wczoraj też szukałyśmy domu dla 3letniej suni rasy beagle - nagle trzeba było ją zabrać z rąk oprawcy. Groził, że własnoręcznie ją zabije. No i pies trafił do Ani (tej co miała Chipa). Teraz szykuje się jej dom stały, ale jak nie wypali (bo w domu są kury) to Stowarzyszenie Beagle w Potrzebie przejmie ją. Stowarzyszenie błyskawicznie odpowiedziało na moją prośbę, za co dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 20.05.2019 o 12:39, Tyś(ka) napisał:

Rudy vel RUDZIK - najprawdopodobniej w tym tygodniu będzie naszym nowym podopiecznym. Pojedzie do hotelu, gdzie mamy obecnie Szoguna i Lakusia. Niestety, psiak ciągle przebywa pod blokami. Osoby, które go dokarmiają wyjechały na ten moment i podobno pod ich mieszkaniem bardzo wyje. Był pan zainteresowany adopcją Rudzika, ale pies nadal od ulicy :(. Rudzik podobno od roku sobie łazikuje jako niechciany pies, jego pan zmarł rok temu. Psiak jest mlody i nieduży, waży około 10kg..

60262820_552528861941255_6589418746274643968_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=3d5c3e42d1d98413de4a78a23f4bd81a&oe=5D56D25F
Młody, propsi, proludzki. Niestety, nie lubi się z kotami, dzieci się boi.
Oby jego wielkość, wiek i charakter były atutami - bo jak się zasiedzi w hotelu to będzie ciężko.

 

Rudzik od dzisiaj grzeje poopinkę u siebie :) Po roku wałęsania się!

Oby wszystko było dobrze.

Labrador znaleziony dzisiaj w lesie prawdopodobnie też ma już dom, jeżeli nie odnajdzie się właściciel.
Był tez dzisiaj peirwszy telefon o Lakusia... nie takiego domu szukamy, ale coś ruszyło :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj znowu napisała do mnie dziewczyna, że ma do oddania dwa kocie oseski. Dzika matka sobie poszla i nie wrócila. W ciągu 3 ostatnich dni to już 4te zgłoszenie kocich osesków... :( Boję się czasem patrzeć na telefon.

A teraz hit :) Dwa nasze ziółka, Szogun i Laki zaprzyjaźnili się. Lakuś po wyjeździe Mai długo szukał nowej kumpelki. Ale a to za mała, a to za delikatna - bały się jego zabaw. I tak od paru dni nasi chłopcy spędzają razem czas :) Fajnie, bo obaj mają swoje za uszami. Chociaż od razu widać, który wiedzie prym :)
 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 22.05.2019 o 20:11, Tyś(ka) napisał:

Rudzik od dzisiaj grzeje poopinkę u siebie :) Po roku wałęsania się!

Oby wszystko było dobrze.
 

Nie jest dobrze. Pani, która zabrała Rudego z ulicy, oddała po 2dniach na ulicę, bo... drapie w drzwi jak zostaje sam.

Rudy na ulicy, a oprócz niego 2 inne psy były... Były, bo jeden dołączył do Szoguna i Lakiego. Dostał imię Łatek:
"Od dzisiaj na naszym pokładzie mamy nowego podopiecznego (i ostatniego już), Łatka. <3

Łatek błąkał się od około 3tygodni po ulicy w okolicy Tomaszowa. Kompletnie sobie nie radził: spał pod krzakami, mókł i zaczął mocno biednieć... Do człowieka podchodzi, ale zawsze jest gotowy odbiec, odbiec od kamienia czy kopniaka... Jego życie do tej pory było parszywe, od człowieka spodziewa się najgorszego... ale - dostał szansę na zmianę skojarzeń z człowiekiem  ;);)

Dzięki sercu Kasi, która opłaca jego pobyt w hotelu<3 oraz zaangażowaniu Moniki, która bez wahania zrobiła kurs 170km do hoteliku nie chcąc ani grosza... <3 Mogliśmy podjąć decyzję, że go weźmiemy pod swoje skrzydła.
I tak oto psiak od dzisiaj już bezpieczny i spędzi pierwszą noc w suchym, bezpiecznym miejscu =

Dziękujemy również Rafałowi za przyjęcie Łatka - tak naprawdę niemal z marszu.
Pomoc przyszła w samą porę - Łatek przyjechał z pasażerami na gapę... ma na sobie olbrzymią ilość kleszczy! Jutro będzie miał kurs do lecznicy... oooby był zdrowy 

W najbliższym czasie Łatka czekają badania (przegląd zdrowotny), potem odrobaczenie i szczepienie... 
Dzisiaj jedynie prosimy o kciuki za Łatka, a jeżeli ktoś chciałby wirtualnie adoptować naszego podopiecznego, to znaczy zadeklarować jakąś stałą kwotę miesięczną do momentu aż zwierzę znajdzie dom, prosimy o informację.
Toniemy w długach, więc nawet najdrobniejsza deklaracja stała na jednego psiaka będzie dla nas ratunkiem. Obecnie wycofujemy się z pomocy, skupiamy się na tych psiakach, które mamy. Dopiero jak one znajdą domy, a my - pieniądze na spłaty długów, będziemy mogli działać na nowo (jednak więcej o naszej sytuacji będzie na dniach).

Dzisiaj przywitajcie Łatka":)""
61547713_558935734633901_332981886247134

61232249_558932057967602_123733106381081

61068873_558932064634268_278074395981355

 

<<post z ulicy>>


Niestety, toniemy w długach, dlatego na razie musiałyśmy powiedzieć oficjalne STOP:


"****OŚWIADCZENIE****

Z przykrością oznajmiamy, że z przyczyn finansowo-czasowych jesteśmy zmuszeni zawiesić naszą działalność od dnia dzisiejszego (tj. 27.05) do odwołania. Działamy prywatnie, staramy się zbierać środki na bezdomne zwierzęta na własną rękę, niestety, obecnie jesteśmy pogrążeni w długach. Psy w hotelach utrzymujemy z prywatnych kieszeni, a nasze możliwości zostały wyczerpane. Za s
ama Czarnulke mamy obecnie w lecznicy dług 1100zł, gdzie teraz czeka ją dokładna diagnostyka okulistyczna w Lublinie u psiego okulisty. Koszty samej diagnostyki chorego oka szacujemy na kolejne około 1000zł (do tego leki i koszty paliwa: robienie 300km do lekarza nie jest darmowe). Bazarki dotychczas pozwalały nam utrzymywać zwierzaki w hotelach, niestety na ten moment okazują się niewystarczające. Nigdy nie prosiliśmy o pieniądze dla siebie: kolosalne koszty paliwa były pokrywane z naszych kieszeni i nadal są, ale koszty leczenia zwierzaków, utrzymywanie ich przerasta na ten moment nasze możliwości. 
Brakuje nam rąk do pracy, do ogłaszania, adopcje stoją. Nie możemy brać więcej zwierzaków na siebie. Chcemy pomagać odpowiedzialnie, dlatego od dnia dzisiejszego nie przyjmujemy już żadnych zgłoszeń. Wszystkie zwierzaki w potrzebie można ogłaszać na grupie: https://www.facebook.com/groups/299972840880410/ natomiast my nie możemy brać odpowiedzialności za nich, najwyższa pora aby ogłoszeniodawcy brali bezdomniaki na siebie, a nie oczekiwali pomocy od nas. W przypadku potrzeby interwencji, gdzie zwierzętom dzieje się krzywda, świadkowie tego haniebnego procederu są zobowiązani zgłosić to odpowiednim służbom (policji, urzędzie gminy) i dopilnować powinności służb. 

Z powodów też czasowych, nie mamy możliwości odpowiadać na bieżąco - toteż wszelkie wysyłanie wiadomości będzie zablokowane. 

Zawieszenie strony potrwa co najmniej do momentu aż dotychczasowi podopieczni nie znajdą nowego domu, a my uporamy się z długami.

Nie ukrywamy, że czujemy się psychicznie zmęczeni ciągłymi zgłoszeniami nam psów i kotów, i roszczeniowym podejściem, że POWINNYŚMY pomoc. Nie, nie powinniśmy. Jesteśmy tacy jak Wy - szarzy cywile, którzy obecnie nie wiążą końca z końcem, zaniedbujący obecnie swoje rodziny, pracę i obowiązki, ponieważ ciągle staramy się o poszukanie pomocy finansowej tych psiakow, które wzięliśmy na siebie.
Wożenie ich do lecznicy, dopilnowanie ich dobra pochłania resztą część doby.

Zostaliśmy tak naprawdę sami z bezdomnymi zwierzętami. 

Z zaistniałych przyczyn, na stronie będą pojawiać się wyłącznie posty adopcyjne naszych podopiecznych oraz bazarki. Jeżeli uważacie, że robimy dobrą robotę i nie chcecie, abyśmy zniknęli całkowicie, prosimy Was o wsparcie. 

To nie jest z naszej strony bunt, ale próba ratowania fatalnej sytuacji bezdomniakow i naszej, w której się znaleźliśm
y."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×