Jump to content
Dogomania
Tyś(ka)

NIEKOŃCZĄCA SIĘ HISTORIA... - Nie daj im zamarznąć! Fanta/Faza i Kawa/Kaja uratowane już dzięki dogomaniakom!

Recommended Posts

Czarnulka dzisiaj była na szczepieniu. Leczenie zakończone - w naszej lecznicy. Trzeba przyznać, że było długie, ale w końcu można powiedzieć, że Czarnulka wróciła do formy - której zapewne nigdy nie miała. Jeszcze czeka ją konsultacja w Lublinie u dr Balickiego. Nie wiemy, na ile opiewają koszty dotychzzasowego leczenia, ale powinno starczyć z bazarków, a i najważniejsze, że udało się pokonać to piekło, przez które przeszło. Co ważne, Czarna zaczęła dogadywać się z suczką rezydentką. Dałam Opiekunce parę zaleceń i porad, do ktorych solidnie się zastosowała i się udało (jak określila Opiekunka Czarnej: "i są już kumpelki), jak ja się cieszę :)

57649338_338215323546116_3786297255229652992_n.thumb.jpg.b1bd467d18cbe86f798ac1e54eb1eb87.jpg

58087885_377299922861984_6630063370416422912_n.thumb.jpg.9a02b8000a81cc67e5d23a97059b2275.jpg

58374676_977937312554843_2111019238218006528_n.thumb.jpg.b1371fa4105a7967cb88f9ae61f0af7f.jpg

58717940_348303322473899_3062729659675312128_n.thumb.jpg.090d536aca3dacd61b4e3beb7440ca65.jpg

58745109_293372081577662_3307735407650668544_n.thumb.jpg.66aa482f7c430eb5ed9ecff36ad0bc81.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, życie nie lubi prożni. Ledwo Maja pojechała do siebie, dostaliśmy zgloszenie o całym miocie szczeniąt w typie ON porzuconych w polu. Ktoś je ogłosił na fejsbuku podając dokładną lokalizację - chciał dobrze, ale.... Dziewczyny pojechaly dnia następnego... i nie bylo szczeniaków... zeszły wszystkie... pewnie na łańcuchy, bo to taka mentalność. Szczeniaki były znalezione w wiosce przy Ukrainie, ludzie na słowo "rasowy owczarek niemiecki" zareagowali niemal od razu... :(  Został tylko on. Marianek. Jak zobaczycie, to zapewne będziecie wiedzieć, czemu nie zszedł...

 

 

 


58719915_650088412118936_886455759263498240_n.thumb.jpg.ec3f2a195d0947d9c0a533461e2c8baa.jpg

59347698_334335560614176_9160796656864591872_n.thumb.jpg.d89b597c0a5b133afb1837dad6da1029.jpg

Marianek trafił do Domu Tymczasowego w Zamościu(błyskawiczna reakcja na FB) po dobie w szpitalu, leczenie rpzebiega w Royal Wecie w Zamosciu. Koszty są na nas... heh. Ale to nie jest ważne... Oko nie do odratowania raczej, pies w silnej anemii, zarobaczony... krzywizna :( wychudzenie...

A tak teraz:
59301082_545542362639905_8572789748274298880_n.jpg.cadbfd54e183ae8acc8d6766dda15df6.jpg

Szukamy maluchowi domu, chociaż jest szansa, że zostanie w DT. Prosimy o kciuki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziewczyny od paru dni polowaly też na Wyjca-Karmela. Jego znacie z opowiadań. Kolega Kropki, który jakoś od roku chodzi po ulicach i wyje... non stop. Niemal dziki, nie do złapania przez nikogo. Zaopiekował się nim pan alkoholik. Dał schronienie Karmelowi i Kropce, psiakom bezdomnym, wyrzuconym jak śmieci, mimo że sam nie ma nic... Kropkę dzięki naszej itnerwencji w gminie wysterylizowal, za co był wdzięczny. I... właściciel mieszkania kazał psom spadać, bo psiaki stale uciekały, pan alkoholik, biedny pan dostawał mandaty, których nie mial jak opłacać. I w koncu wlaściciel kazał psow się pozbyć i pan Kropki ze łzami w oczach musiał je wypuścić na ulicę. No i od paru tygodniu mieszkaly na ulicy. Jedna osoba je karmiła, dała koce, materace... Ludzie psy zgłaszali, ale jak to bywa, sytuacja psow się nie zmieniała. Dzięki interwencji Dziewczyn, Kropka parę dni temu trafiła do przytuliska. Wyjący Karmel został. Karolina czatowała na niego od paru dni, bo Kropka nie chciała jeść w przytulisku, a Karmel biedny zagubiony. Probowała więc Karolina lapac, zwłaszcza że Karmel jakiś przeziębiony, kaszle i ma wysięk z nosa. Dzisiaj pół dnia przeleżała obok Karmela... próbując go zwabić. Podchodził, miała go już-już... i uciekł. Od 18 zebrała się znowu ekipa i dzięki doedukowaniu się i większemu wsparciu (było 6-7osób do lapania) udało się metodą pętelkowej smyczy...
Jednak zdążyl im uciec, chwilę się rozluźnił i bach! nawiał za drewno zanim przyjechała wezwana policja... znowu lapanie. Udało się. I w końcu wezwana policja przyjechała... pies trafił do przytuliska. Też tylko dzięki dziewczynom i ich determinacji, bo ostatnio wszyscy sie wyręczają nami...

Dzisiejsze leżenie przy Karmelu. Parogodzinne. praca nad zaufaniem.
60091417_683398205412636_8139564871097253888_n.jpg.c270407e162249e85f0b5b3b3832c49b.jpg

60231636_1064490360401575_1000831700428652544_n.jpg.99f2494de3000812171449b587f04d13.jpg

59680274_1235969456576520_1098618107074707456_n.jpg.f319bb389a335af8d224701dc8df1e73.jpg

59701515_484956448915599_2124763691910955008_n.jpg.d8cf0c2068910fb0d7cce072dba1cf2a.jpg

59713193_744599475935948_2728213000795193344_n.jpg.4f1f8ff4c6a7c4366334086e99353040.jpg

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chcemy im znaleźć wspólny dom. To niemal nierealne :( Na razie są w przytulisku.




Oprócz nich w przytulisku są jeszcze dwie suczki ze złamanymi serduszkami, nieduże, biszkoptowa jedna, druga szorstkowłosa, identyczna jak Kofi (podopieczna Poker) - czekam na znak, że mogę już je pokazywać...

Share this post


Link to post
Share on other sites

I mam jeszcze takie zdjęcia Karmelka, oby dał się oswoić...
59440865_294188758169469_5916387608530780160_n.jpg.709fd41611324070635589d6ac96f3ce.jpg

59941747_294912204762318_9213822022453297152_n.jpg.ea4eaa406496ff66fd4ee2e69455ed62.jpg
Na ulicy sa jeszcze dwa psiaki. Dlugowłosy staruszek a la lassie oraz czarna długowłosa ala falto-spaniel. :( Dzisiaj podrzucono nam jedną małą koteczkę. I kocie oseski są, które szukają kociej mamki, bo ich mama zginęła pod kołami samochodu.

A co z resztą?  Lakuś, Szogun, IvankaMiś Kicek, Czarnulka bez zmian, wciąż bez domu i bez wizji na dom.
Sonia na dniach jedzie do DS... proszę o kciuki. Czeka od 5msc, sama mając... 6-7msc...

Lakuś z wczoraj:
59958313_295416221334794_5262464539768651776_n.jpg.39c14722b3d3d98c83d531947ee02e50.jpg
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niesamowite ostatnie wieści! Czarnulka super sytuacja - wspaniały dom! :)

Biedny szczeniorek z chorym oczkiem.. Chociaż paradoksalnie może to oczko uratowało go przed podłym losem..? Jakie będą koszty leczenia? Pewnie ogromne :( Trzymam kciuki, żeby psiak został już w DT na stałe. Zasługuje na wszystko, co najlepsze. 

Gratulacje za złapanie "wyjca" ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podziwiam Was.

Ten mały z oczkiem chyba miał szczęście w nieszczęściu , jak napisała agat21.

Mówiłam ,że Maja będzie miał domek z najwyższej półki. Bardzo się cieszę . Ilekroć przejeżdżam obok nich o to filuję czy ich nie zobaczę na spacerze. A jak się dogadują z Arią?

Tyśko, była ode mnie rzut kamieniem , no morze beretem i nie odwiedziłaś? niegrzeczna dziewczynka.

Kofi nie jest szorstka.Ona ma wręcz mięciutka sierść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, odpiszę w wolnej chwili wszystkim. Chce podziękować jedynie, że zaglądacie. :)

Mania vel Sonia od tygodnia MA DOM, początkowo się bała, teraz jest już dobrze. Dzieci są przeszczęśliwe, grają z Manią w piłkę.
Chip po wielu wielu nocach nieprzespanych zamieszkał w Leśnym Ośrodku pod Lublinem. Pojechał z własną woliera i jedzeniem - na ten cel wysłałysmy go z posagiem 600zł, pieniążki po Szuwarku [*]. Leśny Ośrodek prowadzi małżeństwo, pan aby utrzymać stado sierot wyjechał za granicę pracować. Pani zajmuje się calym stadem - Chip zostanie do końca swoich dni w jej domu. Żyją skromnie, więc wsparcie było potrzebne. Będzie tam szczęśliwy. Już drugiego dnia dostaliśmy zdjęcie jak śpi z inną wiewiórką, początkowo byl zdziwiony takim zwierzakiem jak on, teraz bryka. Oprócz niego i innych dzikich zwierząt są też kozy i konie - uratowane przed rzeźnią. Dziewczyny Chipa odwiedzały już dwa razy. Boli serce, ale Chip nie był szczęśliwy w mieszkaniu, a tu i ogród ma dla siebie. I zwierzęta takie, jak on.
Znaleziony został parę dni temu Tomus, malutki kotek. Znowu niezawodna Fundacja Pomocna Pchełka pomogła i kiciuś następnego dnia trafil pod ich opiekę. Kotek ma zapalenie płuc i kalciwirozę. Udało mu się i tak, bo gdyby nie Fundacja to trafiłby do klatki w przytulisku.
W przytulisku totalne zapsienie, pokażę w wolnej chwili jakie zwierzaki są, ale historie jak zawsze chwytają za serce.
O inne zwierzaki nikt nie pyta.

Poker, oj bura mi się należy :) Na swoje usprawiedliwienie dodam, że z Panstwem umówiłam się raptem wieczór wcześniej i sama miała wykorzystany dzień maksymalnei, nawet nie mialam czasu zjeść. Lipiec będzie spokojniejszy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×