Jump to content
Dogomania

Z rowu, lękliwa lisia Mimisia: skradła serce Jaguski i Jej Połówka i zakotwiczyła u nich na stałe <3 DZIĘKUJĘ!!!


Recommended Posts

Ja też uważam że kolejnym domem powinien być dom stały, ten ostateczny,  ale chciałam postawić sprawę jasno, że nie mam kompetencji do układania Mimi, ja ją mogę tylko rozpieszczać ;), jeśli chcecie żeby była ułożonym posłusznym pieskiem to u mnie tego nie osiągnie.

Koniecznie muszę Wam pokazać jak Mimiśka kopie po zrobieniu kooo, pamiętacie jak się próbowało odpalić stare zdezelowane Komarki, jedną nogą? Jak się zapomni (o strachu) to na spacerku podskakuje, podgania kury. Urządza sprinty na długość smyczy i jak tak patrzę jaka z niej wyścigówka, to mi włosy dęba stają jak pomyślę że mogłaby zwiać.

Niestety kiedy eM wraca z pracy większość czasu spędza w sypialni, choć już nie tak cichutko, bo słyszę jak się tam szamocą z Psotką. 

Mimlok wczoraj bardzo grzecznie zasnął, nawet za bardzo mnie nie zgryzł, ale za to w środku nocy Bianka urządziła sobie Grunwald z pudełkiem kartonowym, wszystkich wybiła ze snu. 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 4.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Doszliśmy z Połówkiem do takiego wniosku,  Mimi jest już z nami tak długo, że powinna zostać z nami, na stałe.  Czekam zatem na decyzję Tysi.  

Ciocie, ciocie, ratunkuuu, jedna noga mi nagle zdługła!!! Prawdę mówię, samą prawdę, bo czy te oczy mogą kłamać? A wcześniej chciała mnie pożreć ta straaaszna kura! Ze

Witajcie w niedzielny ranek, zapowiadają ochłodzenie, ale na razie jest bardzo przyjemnie i ciepło. No niestety, okazuje się że nie myślą. Egoizm osiągnął zenit. Ludzie starzy, ludzie z choroba

Posted Images

jagusko ,rozpieszczaj ją ile wlezie. Takie jest moje zdanie. Ona ma teraz przekonać się ,że człowiek jest dobry i dzięki temu nabrać do niego zaufania. Na naukę przyjdzie czas.

Ona wcale nie jest taka dzika. Nasza tymczaska Giga , to dopiero był dzikus. Mimi przy niej to pies całkiem normalny.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Nie da się układać psa, który boi się ruchu ręki; nikt sobie by z tym w tej chwili nie poradził. Ja po prostu mam nadzieję, że skoro obgryza Ci ręce w łóżku, to po jakimś czasie zaakceptuje Twoją rękę trzymającą smycz. To byłby ogromny postęp.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, jaguska napisał:

Kochani, nie jestem w stanie podołać temu czego ode mnie oczekujecie, nie zrobię z Mimi ułożonego psiaka, ja ją mogę tylko w miarę swoich możliwości oswajać z życiem i rozpieszczać.

 

Mimisi chyba nic więcej nie potrzeba do szczęścia :)  A przecież o to chodzi, by była szczęśliwa.

Dajesz jej to, czego potrzebuje, a wszyscy inni niech dadzą jej czas. Całe mnóstwo czasu na malutkie kroczki długich lapinek.

 

23 godziny temu, jaguska napisał:

Niestety Mimi nie toleruje mojego eMa, eM jest energiczny z natury i Mimi się go boi, warczy i szczeka na niego kiedy on jest w ruchu, kiedy się nie rusza nie ma problemu.

 

A czy eM toleruje Mimi? Bo może tu jest problem?

Jeśli toleruje, poproś, by siadał przy Was, gdy mała koczuje na Twoich kolanach,  przysuń się z nią, niech eM wykona jakis spokojny, powolny ruch w jej kierunku tak, by nie mogła zwiać :)

Jeżeli nie toleruje i drażni Go jej szczekanie i strach, to trudno bedzie to przelamać.

Link to post
Share on other sites

Zgodzę się tutaj... ze wszystkimi... Uważam, że Mimi w tej chwili nic więcej nie potrzeba do szczęścia: spokój i praca nad zaufaniem, czyli oswajanie.
jaguska, może coś jeszcze potrzebujesz dla Mimisi? proszę, nie krępuj się... może kong jej podpasuje? ciamkanie uspokaja...
Albo jakieś gryzaczki? Pisz śmiało.

Link to post
Share on other sites

Tysiu, napisałam Ci pw. Kongi mam, smaczki mam, puszki mam, a suchego dla takiej psinki nie ma sensu kupować wielkiego wora, z zabawek Mimi najbardziej lubi........papiery i kartony, jak kot, czasem pomamla pluszaka, na spacerku łapie patyki, ale tego się boję.

Później napiszę więcej, rano dużo pracy przy futrach. 

Link to post
Share on other sites

O tak kolorowo jak na fotkach to nie jest, to nadal jeden wielki strach, ale i ciekawość świata. 

Jednak dzisiaj rano bardzo mnie zaskoczyła :)

Moje zgniłki razem z Mimi zalegały jeszcze w łóżku, ja się ubrałam, ciepło, bo -17 na termometrze i miałam iść ze smyczą do sypialni żeby przypiąć panikarę Mimiśkę, ale myślę sobie, nie zawadzi spróbować, zawołałam a właściwie wymamrotałm pod nosem "Mimi", a Mimi pięknie przybiegła do ganku i usiadła pod drzwiami, sama jedna, bo moje
zakopałery zostały w kołdrach dochodzić ;), oczywiście przy przypinaniu smyczy aż się kuliła ze strachu, może to jednorazowy mały sukcesik, ale i tak cieszy :)

I jak poranna tradycja nakazuje, siedzimy przy kompie, pijemy kawę, Mimi na kolanach, nawet próbuje pisać nosem po klawiaturze żeby pozdrowić ciotule, sobotnio.

  • Like 4
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites

Rozpieszczanie Mimolca przynosi sukcesy :)  I to jest właśnie to, co jej jest potrzebne. Daje pewność, że bezpiecznie, przytulnie, dobrze.  Że przypięcie smyczy nie oznacza wyjścia na zawsze, tylko powrót do ciepłego, bezpiecznego miejsca gdzie można się pieścić, podgryzać, jeść, spać i poznawać dobry świat :)

Link to post
Share on other sites

Ogon bojowy, stres otrząśnięty, zaproszenie do zabawy  - czego chcieć więcej? Normalna radosna psica.

Czyli wygrałabym zakład, że to podejście na wezwanie nie oznaczało jednorazowej zmiany zachowań:-)

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Tak, Mimi przychodzi do drzwi na spacer, przy zapinaniu smyczy nadal ze strachu próbuje stać się niewidzialna. Mimi to dwa różne psy w jednym. Kidy wracam z zakupami, Mimi czeka przy drzwiach, ale jak zobaczy siatki w moich rękach to tak zwiewa że aż się przewraca. Czasem dojście do drzwi zajmuje jej więcej czasu kiedy musi ominąć mojego eMa, boi się go, szczeka i warczy na niego, jednak nie przeszkadza jej to spać pomiędzy nami, podgryźć mu stopę czy polizać po ręce, ale tylko wtedy kiedy się nie rusza i nie mówi.

Dla Mimi konieczna jest osoba powolna, spokojna, wręcz ślamazarna, z łagodnym głosem. To kochana psinka, łóżkowo-fotelowa. Bardzo ją ciągnie do człowieka, ale strach jej na to nie pozwala. To nie jest pies zdziczały/dziki, tylko przeraźliwie strachliwy. Ona sama siebie potrafi przestraszyć. Smycz musi być długa (flexi), przebiega i przystaje już blisko mnie, ale tylko wtedy jak się zapomni, jeszcze nie skracam długości. 

Ja myślę że Mimi powinna trafić do swojego domu jak najszybciej, żeby nowy dom mógł z nią pracować nad zaufaniem, moim zdaniem szkoda czasu. Jednak to musiałby być dom specjalnej troski :) i nie gdzieś na krańcu Polski, tylko w bliskości jakiegoś doświadczonego dogomaniaka, żeby w razie "W" interweniować, lub zabrać psiaczka z powrotem do mnie. 

No i marzy mi się żeby do nowego domy wyposażyć ją w wodoodpornego gps-a, żeby nie przytrafiło jej się to co Lice i innym uciekinierom.

I najważniejsza najważniejszość, nigdy, przenigdy biegania luzem, nawet na ogrodzonym terenie. W łapankach upatruję 50% problemów Mimisi z człowiekiem.

 

 

P3040915.jpg

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...