Jump to content
Dogomania
elik

Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(

Recommended Posts

Elu, a może lepiej sprawdziłby się miękki nadmuchiwany kołnierz? Niejeden znajomy mi pies spokojnie znosił nadmuchiwany, miękki kołnierz, w miarę wygodnie spał, a przedtem tym abażurem walił o ściany i meble.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Sowa napisał:

Elu, a może lepiej sprawdziłby się miękki nadmuchiwany kołnierz? Niejeden znajomy mi pies spokojnie znosił nadmuchiwany, miękki kołnierz, w miarę wygodnie spał, a przedtem tym abażurem walił o ściany i meble.

Witaj Zosiu  :) Myślę, że lepiej sprawdziłby się taki miękki kołnierz tylko gdzie go mogę kupić?   W kennelu na pewno wygodniej byłoby mu z takim nadmuchiwanym kołnierzem, niż z takim sztywnym. W nocy musi być w kennelu, bo na pewno chciałby wyskoczyć do nas na łóżko,  czego nie będę mogła mu zabronić, gdy usnę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, elik napisał:

Witaj Zosiu  :) Myślę, że lepiej sprawdziłby się taki miękki kołnierz tylko gdzie go mogę kupić?   W kennelu na pewno wygodniej byłoby mu z takim nadmuchiwanym kołnierzem, niż z takim sztywnym. W nocy musi być w kennelu, bo na pewno chciałby wyskoczyć do nas na łóżko,  czego nie będę mogła mu zabronić, gdy usnę.

Napiszę niepytana, ale mam taki miękki kołnierz (nie dmuchany, tylko taki materiałowy, wypełniony jakimś tworzywem), mogłabym oddać :) Przyjechał do mnie razem z Muszką po amputacji łapy, u niej się nie sprawdzał ale może u twojego pieska się sprawdzi. Mogłabym wysłać gdybyś chciała spróbować. Wygląda to tak, jest zapinany na rzep:

cqaLSuqilpTR3BUJLybrLHg2wwUlMsfZ9d2k2e6lXly9RJTCk3-_dk6d6ympPdx6uG_OnepZchMTBY-StZIxfdGvdh9OOIU1IHabqhMzQ-xyE0Qwr18RPH_6nNsX-jxTK6bdgrKuWZWKWz_luMh-3EDduegJ7CCU30hU3ia0FVYuEO7H6gPGxhpbjP-ss2DS13HcIiPZHdbmAB_j9PSNzqTGszAp1illFku_VZlmEP89mymQuPhcnE-o7B_vKHnFVukffj0-s4J7WPfYBFQQms7o6zwmgdXC6p0MdviS8CBZZGRsQa6X1Q5wwRZRdR3gfWe2NeUZLYhYXA2w-dg1hKkeSMVrmFdStczIoDeaZYn4OdM3fXnRQC4yX8tM8RgA3qQQENIgR9FbVMd_vcaZJUVv_teXpX6ahuLDZiIA7RI1QpFJMNNLI7L093aP1FMib9MLF81VB1fpihKsVmofAG_UAa7I3zrqksuMgHzQ9rMbRpf4ZIfGbpEKHQol0OgbYjgZTcfhPsgBRou0MvBs8DdHEWsc6mugzaV7J4FwIalX7tR4M61gpsz3kfYk797-1gx8--cReYk86_Zyt2r1kblgd__gq0LBRQD9Y3d6QvUI_2OyYWtWfJJ-PLNmJkONbIjMQ0gjH0O4AtxMr7GHSWa4A2NR6Lifkorg3ivG7H5vmB5sha5BJj4=w474-h631-no

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Marysia R. napisał:

Napiszę niepytana, ale mam taki miękki kołnierz (nie dmuchany, tylko taki materiałowy, wypełniony jakimś tworzywem), mogłabym oddać :) Przyjechał do mnie razem z Muszką po amputacji łapy, u niej się nie sprawdzał ale może u twojego pieska się sprawdzi. Mogłabym wysłać gdybyś chciała spróbować. Wygląda to tak, jest zapinany na rzep:

cqaLSuqilpTR3BUJLybrLHg2wwUlMsfZ9d2k2e6lXly9RJTCk3-_dk6d6ympPdx6uG_OnepZchMTBY-StZIxfdGvdh9OOIU1IHabqhMzQ-xyE0Qwr18RPH_6nNsX-jxTK6bdgrKuWZWKWz_luMh-3EDduegJ7CCU30hU3ia0FVYuEO7H6gPGxhpbjP-ss2DS13HcIiPZHdbmAB_j9PSNzqTGszAp1illFku_VZlmEP89mymQuPhcnE-o7B_vKHnFVukffj0-s4J7WPfYBFQQms7o6zwmgdXC6p0MdviS8CBZZGRsQa6X1Q5wwRZRdR3gfWe2NeUZLYhYXA2w-dg1hKkeSMVrmFdStczIoDeaZYn4OdM3fXnRQC4yX8tM8RgA3qQQENIgR9FbVMd_vcaZJUVv_teXpX6ahuLDZiIA7RI1QpFJMNNLI7L093aP1FMib9MLF81VB1fpihKsVmofAG_UAa7I3zrqksuMgHzQ9rMbRpf4ZIfGbpEKHQol0OgbYjgZTcfhPsgBRou0MvBs8DdHEWsc6mugzaV7J4FwIalX7tR4M61gpsz3kfYk797-1gx8--cReYk86_Zyt2r1kblgd__gq0LBRQD9Y3d6QvUI_2OyYWtWfJJ-PLNmJkONbIjMQ0gjH0O4AtxMr7GHSWa4A2NR6Lifkorg3ivG7H5vmB5sha5BJj4=w474-h631-no

Bardzo serdecznie dziękuję, ale obawiam się, że w przypadku Alfika także się nie sprawdzi. W tym sztywnym kołnierzu może położyć łebek na podłodze i ma równo. W tym kołnierzy łebek miałby sztucznie podniesiony do góry. Obawiam się, że nie byłoby mu tak wygodnie.

Jestem wdzięczna za chęć pomocy     kciuki-ok-8.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, elik napisał:

Bardzo serdecznie dziękuję, ale obawiam się, że w przypadku Alfika także się nie sprawdzi. W tym sztywnym kołnierzu może położyć łebek na podłodze i ma równo. W tym kołnierzy łebek miałby sztucznie podniesiony do góry. Obawiam się, że nie byłoby mu tak wygodnie.

Jestem wdzięczna za chęć pomocy     kciuki-ok-8.jpg

Akurat u Muszki był taki problem, że ona pomimo tego kołnierza sięgała pyskiem do rany i ją lizała - musiała nosić taki zwykły, plastikowy. Ale rozumiem, przeczytałam, że potrzebny, więc pomyślałam, że zaproponuje skoro u mnie i tak leży nie używany :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byliśmy dzisiaj na kontroli. Łapka na szczęście goi sie prawidłowo :) Wyszliśmy z przychodni już bez opatrunku. Wet wymiętolił łapkę Alfika i o dziwo Alfik nie płakał.   Jak powiedziałam, że zaczął płakać nawet gdy dotyka się pupy z tej drugiej strony, to powiedział, że to chyba histeria, bo nie ma powodu, żeby go tam bolało. Ale powiedział też, że Alfik dostał narkozę wziewną (nie jestem pewna czy tak ją nazwał. ale na pewno, że dostał morfinę) i że nie miało prawa boleć go do drugiego dnia, a jednak Alfik pojękiwał. Na szczęście  to jest już za nami :) Dostałam jeszcze leki na kolejne 5 dni i mamy się zgłosić 23.12. na wyjęcie szwów. Mamy bardzo uważać, żeby Alfik nie skakał, nie biegał przez te 12 tygodni :(  Na razie Alfik  oszczędza tą łapkę w ogóle jej nie używa, skacze na 3 łapinkach, ale już dość żwawo. Zdaje mi się, że już wkrótce będę musiała go ograniczać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I zwierzęta i ludzie różnie reagują na narkozę. Lepiej, że Alfik być może jest bardziej wrażliwy na ból, niż gdyby miał sobie zrobić krzywdę nadmiernym ruchem.

PS okropnie nie lubię, gdy wet. mówi o histerii u zwierzęcia. Zwierzę potrafi sygnalizowaniem lęku przed bólem prosić o coś - tak jak małe dziecko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Sowa napisał:

I zwierzęta i ludzie różnie reagują na narkozę. Lepiej, że Alfik być może jest bardziej wrażliwy na ból, niż gdyby miał sobie zrobić krzywdę nadmiernym ruchem.

A wiesz, tak tego nie rozważałam :) Pomyślałam, że albo Alfik jest histerykiem, albo wet coś kręci  :)

Ale faktycznie każdy osobnik ma inną odporność na ból i to może być właśnie odpowiedź na różnice pomiędzy zachowaniem Alfika, a wyjaśnieniami weta :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Bogusik napisał:

Poczytałam relacje z dzisiejszej wizyty i bardzo się cieszę,że wszystko jest ok :) Teraz jeszcze niełatwa droga  rehabilitacji i Alfiś będzie śmigał na czterech łapinkach.Będzie dobrze!:)

Tak Buguniu,  na razie wszystko jest ok i oby tak dalej :) Bardzo się bałam dzisiejszej wizyty, bo nie wiedziałam  co się dzieje pod opatrunkiem, ale okazało się, że jest tak jak być powinno.

Chciałabym, żeby te 12 tygodni było już za nami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, elik napisał:

Tak Buguniu,  na razie wszystko jest ok i oby tak dalej :) Bardzo się bałam dzisiejszej wizyty, bo nie wiedziałam  co się dzieje pod opatrunkiem, ale okazało się, że jest tak jak być powinno.

Chciałabym, żeby te 12 tygodni było już za nami.

Wierzę Elu,że naprawdę  miałaś i masz wiele obaw i troski o zdrowie Alfisia bo kto by ich nie miał...Będzie dobrze tylko na miarę możliwości zadbaj też o siebie aby mieć siły na te 12 tygodni rehabilitacji.Ciepłe myśli przesyłam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Bogusik napisał:

Wierzę Elu,że naprawdę  miałaś i masz wiele obaw i troski o zdrowie Alfisia bo kto by ich nie miał...Będzie dobrze tylko na miarę możliwości zadbaj też o siebie aby mieć siły na te 12 tygodni rehabilitacji.Ciepłe myśli przesyłam :)

Bardzo dziękuję Boguniu, bardzo :)  Faktycznie potrzebne mi są siły tak fizyczne, jak i psychiczne. Jak mąż jest w pracy, to na spacer ja muszę go znosić i wynosić do domu. Niby to tylko 6 schodów, ale mi od lat nie wolno nic cięższego niż mała torebka dźwigać. No a nerwów to podjadłam chyba więcej niż przez cały rok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Głowa do góry Elik i oczy wokół głowy. Jest dobrze, będzie lepiej. Choć psychicznie to człowiekowi trudno w takiej sytuacji. Wiem - to tylko słowa ale inaczej nie da rady. Najważniejsze, że  z raną wszystko w porządku, psiak da sobie radę, sierść odrośnie a czas zrobi swoje. Tylko Ty musisz myśleć o własnym zdrowiu.

A ja muszę znów "nakablować" na Nesię. Dziewczyna wczoraj po raz kolejny pokazała mi, że spacer to jest tam gdzie ona chce, a lisy to mogę sobie straszyć sama, ona nie będzie łazić po trawie, na której jest siwy mróz. Niby chętnie szła za mną razem z Lalą i Miśkiem, ale to była chwila. Oglądałam się za siebie - maszerowała. Za którymś z rzędu razem zobaczyłam jej ogon na zakręcie. Hrabianka wraca chodnikiem, a pole to  nie jest miejsce dla takiej "damy". No u wróciliśmy sobie w trójkę po polnych wertepach a panna czekała pod drzwiami niezbyt zadowolona, że tak się wleczemy. I do tego jeszcze nie chciałam jej zauważać. Ma dziewczyna charakterek!

Wczoraj przed południem pojechałam do Kejciu odebrać ciasteczka dla psiaków. Musiałam zanieść sąsiadom.Jedno wzięłam w kieszeń, ale akitek łyknął je w powietrzu i wjechał do domu z łapami na moich ramionach. Moja wina - zapomniałam zadzwonić, że się do  ich wybieram. Stanowczo za silny ten pies dla mnie. Czasem zastanawiam się jakim cudem jego pani  jeszcze jest cała. Ja pewnie nieraz już bym się wyłożyła zwłaszcza jeśli jest ślisko.  Ale pocieszają mnie, że on w ten sposób to w zasadzie reaguje tylko na mnie.  Po pierwsze - to  tylko ja wchodzę na jego teren, a po drugie przyzwyczaił się, że zawsze mam coś w kieszeni i warto mi o tym przypomnieć bo mogłabym zawartość zabrać z powrotem do domu a byłaby to rzecz niedopuszczalna. No i mam co chciałam.

No i dość narzekań - miłego dnia życzymy wszystkim.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Nesiowata napisał:

Głowa do góry Elik i oczy wokół głowy. Jest dobrze, będzie lepiej. Choć psychicznie to człowiekowi trudno w takiej sytuacji. Wiem - to tylko słowa ale inaczej nie da rady. Najważniejsze, że  z raną wszystko w porządku, psiak da sobie radę, sierść odrośnie a czas zrobi swoje. Tylko Ty musisz myśleć o własnym zdrowiu.

Nesiu bardzo Ci dziękuję za słowa wsparcia. Może nawet nie wiesz, jak bardzo mi pomagają. Powiem szczerze, wczoraj miałam wielkiego doła psychicznego. Wielki strach przed tym co mnie czeka, piszę mnie, bo w zasadzie co drugi dzień zostaję sama, bo jak mąż pracuje to nie ma go praktycznie cały dzień i wtedy wszystko muszę zrobić sama. Gdy Alfik był zdrowy, to nic wielkiego, ale teraz powinnam cały czas mieć go na oku, bo bardzo mi go żal i nie zakładam mu kołnierza tylko gdy wychodzę z domu lub na noc. Tej nocy nie założyłam, bo płakał więc spałam z nim na podłodze i rękę miałam pod jego głową, żeby czuć każdy ruch i nie pozwolić lizać rany. Bolą mnie wszystkie kości, ale daliśmy radę :)  Jednak już chyba nie zdecyduję się na kolejną taką noc. Ciągle myślę, czy ja go upilnuję żeby nie dzikował, gdy już ta łapka nie będzie go bolała, bo przecież nie całe 3 miesiące będzie czuł ból. A swoją drogą ciekawa jestem jak długo będzie odczuwał ból. Na razie jojczy, gdy go dotykam choćby tylko w pobliże rany, żeby go znieść ze schodów lub wnieść wracając ze spaceru. Ma zażywać 3 tabletki co 12 h i 1 co 24 h, czyli jednorazowo 4 lub 3 tabletki, a o wypluwa każdą choćbym mu włożyła do gardła. Za każdym razem to walka. Ja jestem mokra, a on się trzęsie :(   Jedna z tych tabletek jest na złą pracę tarczycy. Dotychczas podawałam mu ją w kawałeczku parówki i nie było problemu, ale wetka stwierdziła, że absolutnie nie powinnam dawać mu ani kawałeczka parówki, ani chować w masełku, czy paszteciku. Tą jedną małą tabletkę podawałam więc zawiniętą w kawałeczek mięska, ale na taką ilości tabletek poszłoby kawał mięcha :( Nie mam patentu na to, jak podawać mu te tabletki bezboleśnie dla niego i dla mnie, a to tylko jeden z problemów, jakie zrodziła ta jego łapka :(   

No dość już użalania się, dość! Nie zamierzałam, ale tak wyszło. Jak stres puszcza, to tak się dzieje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Nesiowata napisał:

A ja muszę znów "nakablować" na Nesię. Dziewczyna wczoraj po raz kolejny pokazała mi, że spacer to jest tam gdzie ona chce, a lisy to mogę sobie straszyć sama, ona nie będzie łazić po trawie, na której jest siwy mróz. Niby chętnie szła za mną razem z Lalą i Miśkiem, ale to była chwila. Oglądałam się za siebie - maszerowała. Za którymś z rzędu razem zobaczyłam jej ogon na zakręcie. Hrabianka wraca chodnikiem, a pole to  nie jest miejsce dla takiej "damy". No u wróciliśmy sobie w trójkę po polnych wertepach a panna czekała pod drzwiami niezbyt zadowolona, że tak się wleczemy. I do tego jeszcze nie chciałam jej zauważać. Ma dziewczyna charakterek!

Podobnie zachowuje się moja Masia :) Idziemy alejką, to ona za mną, ale jak skręcę na trawę, to Finuś biegnie za mną, a Masia dalej kroczy alejką, choćby nawet musiała przez to nadłożyć drogi. Wejdzie na trawnik, ale dopiero wtedy, gdy alejka idzie w inną stronę niż ja :)  Może one obie z hrabiowskiego, choć upadłego rodu  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Nesiowata napisał:

Wczoraj przed południem pojechałam do Kejciu odebrać ciasteczka dla psiaków. Musiałam zanieść sąsiadom.Jedno wzięłam w kieszeń, ale akitek łyknął je w powietrzu i wjechał do domu z łapami na moich ramionach. Moja wina - zapomniałam zadzwonić, że się do  ich wybieram. Stanowczo za silny ten pies dla mnie. Czasem zastanawiam się jakim cudem jego pani  jeszcze jest cała. Ja pewnie nieraz już bym się wyłożyła zwłaszcza jeśli jest ślisko.  Ale pocieszają mnie, że on w ten sposób to w zasadzie reaguje tylko na mnie.  Po pierwsze - to  tylko ja wchodzę na jego teren, a po drugie przyzwyczaił się, że zawsze mam coś w kieszeni i warto mi o tym przypomnieć bo mogłabym zawartość zabrać z powrotem do domu a byłaby to rzecz niedopuszczalna. No i mam co chciałam.

Dawno już nie trafiłam na bazarek ciasteczkowy. Skończył się, czy jeszcze można coś kupić?

Fajny ten psiak sąsiadów i wszystko wskazuje na to, ze Cię bardzo lubi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, elik napisał:

Dawno już nie trafiłam na bazarek ciasteczkowy. Skończył się, czy jeszcze można coś kupić?

Fajny ten psiak sąsiadów i wszystko wskazuje na to, ze Cię bardzo lubi :)

Napisz może do Kejciu n- a nuż coś ma?

Akitek fajny chłopak, ale ciut za mocny. Muszę dobrze uważać żeby nie rozłożył mnie na łopatki. Wielki fan kur - może  godzinami wpatrywać się  w nie. Dobrze, że odgradza ich siatka bo mógłby stać się nawet nieumyślnym zabójcą gdyby znalazły się w zasięgu jego łap. A on tak bardzo lubi się bawić!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Nesiowata napisał:

Napisz może do Kejciu n- a nuż coś ma?

Akitek fajny chłopak, ale ciut za mocny. Musze dobrze uważać żeby nie rozłożył mnie na łopatki. Wielki fan kur - może  godzinami wpatrywać się  w nie. Dobrze, że odgradza ich siatka bo mógłby stać się nawet nieumyślnym zabójcą gdyby znalazły się w zasięgu jego łap. A on tak bardzo lubi się bawić!

Zapytam, ale już może po świętach. Teraz ani ja, ani pewnie Kejciu mamy inne sprawy na głowie  ;)

A propos świąt to zastanawiam się czy jechać w tej sytuacji z Alfikiem na święta, czy lepiej zostać w domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, elik napisał:

A propos świąt to zastanawiam się czy jechać w tej sytuacji z Alfikiem na święta, czy lepiej zostać w domu.

Przecież rana zdąży się zagoić, a pilnować go trzeba wszędzie więc jakim problemem może być wyjazd? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Nesiowata napisał:

Przecież rana zdąży się zagoić, a pilnować go trzeba wszędzie więc jakim problemem może być wyjazd? 

23.12. jesteśmy umówieni na wyjęcie szwów więc myślę, że rana będzie zagojona, ale nadal będzie zabronione wskakiwanie na wygodne fotele i łóżka.  W domu wszystko pozastawiane czym się da. Nasze łózko wygląda np tak

20191213-140555.jpg

Czy ktokolwiek pozwoliłby tak sobie udekorować dom i to jeszcze w święta  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, elik napisał:

23.12. jesteśmy umówieni na wyjęcie szwów więc myślę, że rana będzie zagojona, ale nadal będzie zabronione wskakiwanie na wygodne fotele i łóżka.  W domu wszystko pozastawiane czym się da. Nasze łózko wygląda np tak

20191213-140555.jpg

Czy ktokolwiek pozwoliłby tak sobie udekorować dom i to jeszcze w święta  :)

Fakt, nie są to typowo świąteczne dekoracje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po operacji mojej suni spałam z nią na podłodze, a wersalkę miałam cały czas podniesioną do góry, aby nawet do głowy jej nie przyszło wskakiwanie na nią.

Elik, nie przejmuj się, święta świętami, przyjdą i miną, za rok będą następne, a Alfik jest jedyny i kochany, i najważniejszy, ważniejszy niż idealny porządek. Dom jest dla Was, nie Wy dla domu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...