Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Szukałam na forum ale nie znalazłam nikogo z problemem jak mój. Może ktoś z was zetknął się z taką sytuacją i mógłby mi doradzić. 

Od 2 miesięcy mam w domu sukę wziętą z ulicy, mix pitbulla, około półtoraroczną według weta. 
Pies jest bardzo znany w miejscu gdzie mieszkam ponieważ od grudnia- stycznia żył samotnie na ulicy. Różni ludzie próbowali ją łapać na różne sposoby ale nikomu się nie udawało (łącznie z hyclem miejskim). 
W lipcu zobaczyłam ją pierwszy raz koło mojej pracy, przy śmietniku. Zaniosłam jedzenie, położyłam, odeszłam. Zjadła. Najpierw przychodziła dwa razy dziennie, potem częściej, potem zaczęła chodzić za mną dokądkolwiek szłam, pod dom, do sklepu. Zawsze czekała na mnie gdziekolwiek wchodziłam, odchodziła tylko na noc. Po 3 tyg jadła z ręki, ale nie mogłam jej dotknąć. Na przypadkowy dotyk reagowała wyciem i strachem (jak np wpadła w moją nogę idąc, albo otarła się o mnie). 
Tak samo jak mnie traktowała moją siostrę, do mamy też podchodziła ale nigdy nie chodziła za nią wszędzie tak jak za nami. 
Przed innymi ludźmi uciekała. 

Ostatniego dnia sierpnia udało nam się ją złapać. W parku dla psów po prostu siadła w rogu i dała się dotknąć, założyć smycz. 
Pierwszy tydzień w domu, w ogóle nie chciała wychodzić, załatwiała się nocami na matę, wynosiłyśmy ją, żeby przełamać jej strach. Potrafiła pół godziny stać i się nie ruszać. Aż któregoś dnia po prostu poszła. Od tego dnia nigdy nie załatwiła się w domu. 

Od kiedy zaczęła wychodzić normalnie, wykazuje zachowania agresywne które przejawiają się szczekaniem, szarpaniemi gryzieniem w powietrzu w stosunku do: większości mężczyzn (zwłaszcza arabów i mężczyzn w średnim wieku), ludzi którzy coś niosą, idą gwałtownie w moją stronę. Boi się ludzi z parasolem, laską, pękiem kluczy. 
W przeszłości na pewno była bita i to tak bardzo, że straciła oko, nie ma też kawałka ucha ale tu podejrzewam walkę z kotem. Rzuca się też do innych psów.

Nad tym rzucaniem na psy i ludzi pracujemy, dużo poczytałam i ćwiczymy na spacerach, uczę ją ignorować ludzi, przewiduje jej zachowanie, z psami trochę nam gorzej idzie, ale wiem że potrzeba czasu. Dodatkowo mam suczkę Jack Russell Terriera, która też szczeka na psy i często to ona prowokuje te zachowania u nowej. 

To co mnie jednak martwi to, że kompletnie nie akceptuje mojego taty. Nigdy go nie ugryzła ale jak porusza się po domu to atakuje bez ostrzeżenia. Leci z zębami i szczekiem. Zawsze ją odsyłam na miejsce. Taty broni też drugi pies. Wystarczy czasem, żeby tylko się odezwał w sąsiednim pokoju i już go obszczekuje. Ale jak np wchodzę z nią do kuchni i tata już tam jest i ją ignoruje to ona nic nie robi. zwykle chodzi obok mnie albo chowa się za stołem.
Od tygodnia podobnie zachowuje się do mojej mamy. Np kiedy chce wejść do mnie do pokoju, do salonu w którym siedzę. ostatnio była w korytarzu i chwytała torbę z zakupami, a pies wybiegł z salonu, skoczył i jej ją wyszarpał. Czasem wystarczy jakiś drobny ruch. Otwarcie drzwi do łazienki. 
Nigdy nie zaatakowała mnie ani siostry. Możemy zrobić z nią wszystko. 

Zawsze karnie idzie na miejsce, wolno jej wejść na łóżko i kanape ale ćwiczymy schodzenie na komende, umie siadać ale jeszcze się rozprasza, zawołana przychodzi. Oddaje zabawkę i jedzenie. Bawi się z drugim psem. Zwykle tamta jest bardziej agresywna, w zabawie duża jest takim cielakiem z którym można zrobić wszystko. Mają piłki, różne rodzaje kongo ale ona sama nigdy się nie bawi, chwilę pogryzie i tyle. Kłóca się czasem o zabawkę, co mi się nie podoba że duża czasem nie pozwala małej się zbliżyc i np wskoczyć do mnie na łóżko. Jeśli zaczyna warczeć lub się rzuci to ja karcę i odsyłam na miejsce. 

Jeśli chodzi o niszczenie to odgryza metki z kocy. siostrze wygryzła dziurę w pościeli. Mnie nic. Raz przyłapałam ją jak brała mojego klapka, została skarcona głosem i od tamtej pory spokój. 
Na spacerach chodzi grzecznie przy nodze. Zdarza jej się zachodzić drogę jeśli idzie od strony oka którym nie widzi.

Czy ktoś miał podobnego psa? 
Czy wie co mogłabym zrobić. Nie chce żeby utrwaliła i pogłębiła swoją agresję. 

To co robię na ten moment to staram się przytrzymać albo zająć jej uwagę jak np tata idzie z pokoju do łazienki, czy wychodzi z domu. Jeśli nastąpi atak to zostaje odesłana na miejsce w trakcie. 
Czasem daje mu jakiś smakołyk żeby jej rzucił. 

Mama to samo, kazałam jej zawsze wołać psa zanim chce wejść np do mnie i rzucać jej nagrodę. czasem nie działa. Mama też wyprowadza psy i jest ok, jak jest sama w domu to tylko nie może wejść do mojej sypialni. Pies ma tam swoje legowisko, może to jest przyczyną... 
Z drugiej strony muszę zamykać drzwi na noc i psy są ze mną inaczej tata rano nie wyjdzie w spokoju z domu, nie będzie mógł wstać w nocy.

Co ciekawe nieraz się zdarzyło, że np obcy facet na ulicy, który widywał ją w przeszłości podszedł, pies sie zaczal  wyrywać szczekając a on nic tylko wystawił rękę i pogłaskał i tyle. Zero gryzienia. Ale to kilka razy. Ja zawsze zamierałam.

Zdaję sobie sprawę, że większość z was poradzi mi zwrócenie się do specjalisty w miejscu, gdzie mieszkam. Sama uważam, że tak by było najlepiej, ale nie bardzo mam taką możliwość w tym momencie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

inger

Kiepsko to wygląda,zdaje mi sie,że mieszkasz zagranicą (?).Myslę,że pies mógł byc uzywany do walk psów,ale moze sie mylę.Na forum jest Sowa,ona chyba wie najwięcej o psich zachowaniach,ale będzie dostępna po niedzieli.Poczekaj na jej rady,jeśli nie masz mozliwosci skontaktowania sie z trenerem,lub behawiorystą na miejscu,to jedynie porada kogos doswiadczonego przychodzi mi do głowy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, mieszkam w Hiszpanii, nie znam żadnego behawiorysty. Poczekam, może ktoś jeszcze coś doradzi. Myślę, że do walk nie. Jak jeszcze biegała wolno widziałam jak zapraszała do zabawy niektóre przechodzące psy. Ktoś ją katował. Niejednokrotnie widziałam tutaj ludzi kopiących swojego psa, lejących smyczą bo pies odbiegł...

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki Sjette, popatrzyłam na facebooku, szkoda że nie mieszka trochę bliżej, bo ja niestety nie mam auta. Ale napiszę do niej, tacy ludzie zwykle znają się nawzajem i może mi kogoś poleci. 

A pies wczoraj wieczorem zesikał się na łóżko mojej siostry. Myślę, że było to znaczenie terytorium, żeby druga suka tam nie wchodziła. Teraz obie mają zakaz. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Miałam taką sunię, to był drugi pies w moim życiu. Twój zwierzak jest przerażony, trzeba odbudować w nim zaufanie do świata i ludzi. Skontaktuj się koniecznie z behawiorystą, ale tak, żeby zobaczył psa na żywo, opis może być mylący (np. to co opisujesz nie jest agresją). Zanim uda się zorganizować pomoc polecam przeczytać książkę "Mój pies się nie boi" Nicole Wilde. Z tego co opisujesz jesteś na dobrej drodze do wyprowadzenia suni na prostą, już teraz wiele rzeczy zauważasz, obserwujesz, jesteś cierpliwa i wyciągasz wnioski. Ja musiałam przy mojej zmienić światopogląd o 180 stopni, bo wcześniej miałam zupełnie innego psa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ci dziękuję Delph, wczoraj kupiłam ebooka i już zaczęłam czytać i nawet mam kilka pomysłów nad czym będziemy pracować (np. że dźwięk brzęczących kluczy nie oznacza nic złego). 

To jest mój dziesiąty pies, piąty którego wychowuje ja sama i pierwszy raz stykam się z takim zachowaniem. Ale też pierwszy raz mam psa, którego bito. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy tego rodzaju zachowaniach u psa  wszelkie rady na odległość są zbyt ryzykowne. Agresja ze strachu też jest niebezpieczna. 

Dnia 28.10.2017 o 13:21, inger napisał:

Od tygodnia podobnie zachowuje się do mojej mamy. Np kiedy chce wejść do mnie do pokoju, do salonu w którym siedzę. ostatnio była w korytarzu i chwytała torbę z zakupami, a pies wybiegł z salonu, skoczył i jej ją wyszarpał. Czasem wystarczy jakiś drobny ruch. Otwarcie drzwi do łazienki. 
Nigdy nie zaatakowała mnie ani siostry.

  Nie zdążyłaś zareagować, gdy suka wybiegła z salonu. Co zrobisz, jeśli nie ograniczy się do wyszarpania torby?

Nie odważę się na żadne sugestie. Tylko na miejscu ktoś będzie mógł udzielić pomocy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaburzona hierarchia w stadzie i strach. Brak umiejętności społecznych. Mam nadzieję, że uda ci się skorzystać z pomocy specjalisty.

Pies nie może decydować o swobodnym poruszaniu się domowników. Myślę, że twój tata powinien ją karmić, a smakołyki podawać z ręki, nie rzucać. To samo mama. Powinni też wydawać jej komendy i egzekwować wykonanie. To tata niech stanowczym głosem odsyła ją na miejsce, a nie tylko ty. Wszystkich w domu ma się słuchać, bo co będzie jak wyjdziesz na dłużej. Ja nie wiem, czy legowisko w twoim pokoju to dobry pomysł, pies lubi obserwować otoczenie i domowników. Może klatka kennel w salonie ? A gdzie śpi druga suczka.

Powodzenia w wychowaniu, jest młoda, pozwala sobie zabierać jedzenie i zabawki, to dobrze, ale muszą się zaangażować wszyscy domownicy.

Oswajanie z ludźmi, którzy coś niosą i ruszają w twoją stronę - rób tak samo jak na widok innych psów- komenda zastępcza np.siad czy waruj, skupienie uwagi na sobie i smakołyk. Poproś znajomych, żeby nie stresować obcych ludzi. Niech przechodzą koło was z parasolami itp.

Kiedyś odzwyczajałam moją suczkę od rzucania się na rowerzystów i ściągania za nogę z roweru. Kolega przejeżdżał koło nas na rowerze, a ja do znudzenia siad i nagroda. Po kilku dniach pies na widok rowerzysty sam siadał :) 

Pies musi być niżej. Absolutnie nie pozwalaj wchodzić na łóżko itp. To bardzo ważne. Jak masz ochotę na czułości to sama schodź do poziomu psa, siadaj na podłodze i mizianko. Wchodzenie na łóżko, przechodzenie pierwsza przez drzwi podnosi ją w hierarchii stada, a powinna być na samym dole. Dotyczy obu suczek. Pozwól na leżenie kontaktowe z tobą na podłodze.

Gdy tata wychodzi bierzesz ją na smycz, gdy tylko się spina na widok taty, komenda zastępcza i nagroda. Staraj się uprzedzić moment napięcia mięśni. Smycz ma być luźna. Ćwiczenia muszą być w obecności taty i kilka razy dziennie, za to krótkie. Nagroda nigdy nie rzucana, zawsze z ręki.

Ćwiczenie, gdy mama chce wejść do pokoju. Pies na smyczy, leży na miejscu. Mama chwyta za klamkę. Uprzedzasz wstanie psa z posłania komendą waruj i smakołyk. Do skutku, aż przestanie w ogóle reagować, że ktoś wchodzi. Na początek niech mama tylko rusza klamką. Potem otwiera drzwi, ale nie wchodzi. Potem wchodzi i stoi w drzwiach. Potem wchodzi i siada. A potem wchodzi z parasolem :)

Specjalista na miejscu koniecznie. Jest wiele ćwiczeń, także na to, żeby uznała twego tatę, ale na odległość to trudne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...