Jump to content
Dogomania
Chanel22

Problem z ucieczkami i przywołaniem psa!

Recommended Posts

Witam bardzo proszę o pomoc doświadczonych ludzi pracujących z psiakami! 

Zacznę od początku od kilku miesięcy mamy uratowaną sunie rasy amstaff. Ma 14 miesiecy. I naszym ogromnym problemem są suni ucieczki a największym to iż w żaden sposób po spuszczeniu ze smyczy nie chce podejść do nikogo to znaczy nie da sie złapać! 

Nie wiem gdzie tkwi problem, gdy lata luzen bd za mną szła, biegła za rowerem ale nie daje sie złapać. I czasami pójdzie na samowolny spacer. 

Smakołyki , zabawki , trening na 10 m treningńwce nie pomagaja. Jak jest na smyczy podchodzi na zawołanie jak luzem moge prosić pół dnia i tak nie podejdzie. 

Ogólnie pies aniołek , w domu słucha sie idealnie nie ma z nia żadnych problemów prócz opisanego powyżej. 

Dodam że zabieramy ja wszedzie ze sobą , ma bardzo dużo ruchu, wybiegana nie rozumiem gdzie może tkwić problem. 

Pragnę dodać ze nie znamy jej poprzednich włascicieli i jak była wychowywana.

prosze pomóżcie chodzi o jej dobro i bezpieczenstwo a jak tak dalej bd to bd musiała wychodzić jedynie na smyczy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

miałem podobny problem z moim psem, wziętym ze schroniska. Jak był luzem, to co prawda nie uciekał w siną dal, ale trzymał się kilka metrów ode mnie i za cholerę nie chciał podejść bliżej. w moim przypadku pomogła dosyć dziwna metoda; przyklęknięcie/przykucnięcie albo wręcz siądnięcie na ziemi, myślę że może to był jakiś zwyczaj poprzedniego (nieznanego) właściciela. Oduczył się tego...... krótkodystansowego uciekania po kilku tygodniach, ale znam tę frustrację.

próbowałaś może przywoływać psa, jak do zabawy, szarpakiem? Amstaffy uwielbiają się poszarpać i poprzeciągać jakimś sznurem itd. więc jakby podbiegła i ucapiła sznurek, to wtedy możesz jej zapiąć obrożę. nie jest to metoda idealna, ale zawsze coś... na mojego psiaka tak frisbee działa.

możesz też spróbować nauczyć ją komendy "stój!", w założeniu pies na komendę zatrzyma się w miejscu, wtedy podejdziesz spokojnie i założysz jej smycz. W praktyce, oczywiście, wygląda to różnie ;)

poza tym ja tradycyjnie polecam psa nauczyć przywołania  na gwizdek myśliwski albo gwizdanie na palcach, wtedy zawsze dźwięk jest taki sam. Zauważyłem że często lepiej działa niż wołanie głosem, zwłaszcza w momentach jak pies może usłyszeć w głosie, że właściciel się zaczyna denerwować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Komendę "stój" fajnie się trenuje tak mimochodem, jeśli np. po drodze do parku przechodzicie przez jakieś pasy/światła, wtedy za każdym razem jak się zatrzymujecie przed ulicą, to pada komenda "stój!", i niech stoi tak żeby była na luźnej smyczy, przy ruszaniu "idziemy", to po jakimś czasie powinno się jej utrwalić i przy odrobinie szczęścia zacznie reagować na "stój" również bez smyczy.

Możecie też spróbować nauczyć ją aportować, najlepiej zaczynając naukę w domu, a nie na dworze. Być może samo przyzwyczajenie do przynoszenia czegoś pomoże przełamać jej niechęć do podejścia przy przywołaniu. A nawet jeśli nie, to będziecie mieli aportującego psa, więc nic nie stracicie na nauce ;) frisbee na przykład polecam, bo to bardzo fajna zabawa i dla psa, i dla ludzi.

Ogólnie każdy pies trochę inaczej się uczy i na inne rzeczy reaguje (mój poprzedni pies na przykład, też suka jak wasza, tylko owczarzyca collie, świetnie reagowała na komendy głosowe połączone z gestami albo nawet same gesty, i metodę klikerową, którą mój obecny pies kompletnie olewał), więc próbujcie, nie poddawajcie się, i życzę wam z całego serca powodzenia, bo szkoda by było jakby taka fajna młoda amstafficzka musiała na smyczy całe życie hasać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://dogup.pl/2017/01/przywolanie-jak-to-zrobic/

Doskonała recepta.

Zmiana pozycji - przykucnięcie, udawane szukanie czegoś w trawie jest dla psa interesujące. Pies odbiera to jako sygnał, że człowiek coś znalazł. Dodatkowo przykucnięcie z podparciem się rękami  trochę przypomina pozycję, jaką psy zapraszają się do zabawy. Pozycja wyprostowana może przypominać wszelkie sytuacje grożące.

Bardzo dobrze działa też dokładne przyjęcie psiej pozycji zaproszenia do zabawy .

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Chanel22 napisał:

Dziekuje za odpowiedź w sumie wszystkiego próbowaliśmy ale dobry pomysł z gwizdkiem na pewno spróbuje i będziemy dalej działać, jeszcze raz dziekuje :)

Gwizdek zacznij ćwiczyć w domu. Potem na lince, tak aby móc psa przyciągnąć do siebie. Dopiero po opanowaniu pod kontrolą spróbuj na zewnątrz. Ja zawsze przy gwizdku mam super nagrody, takie jakich nigdy nie daję za inne rzeczy. I traktuję gwizdek jako przywołanie awaryjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 22.10.2017 o 08:50, Zarka napisał:

traktuję gwizdek jako przywołanie awaryjne.

Rzeczywiście jest taka metoda, dosyć fajnie pokazana w tutorialach piesologii; przywołanie i przywołanie awaryjne. Ja osobiście nie stosuję bo nie potrzebuję, wymagam żeby pies przybiegał na gwizd niezależnie od warunków, ale niektórzy stosują i im podchodzi, więc @Chanel22 jeśli jesteś ciekawa, to możesz sobie te tutoriale obejrzeć, może pomogą ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...