Jump to content
Dogomania
maarcza

Spacer - choodzenie przy nodze

Recommended Posts

Witam, jestem szczęśliwą posiadaczką owczarka niemieckiego, piesek nie jest ze mna od małego, w maju skończył rok.

Chciałabym aby na spacerze chodził przy nodze, jak nauczyć go tej komendy? oraz co zrobić, aby nie ciągnął do innych psów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim pozwolić mu na przyjazne kontakty z innymi psami, jeśli będziesz go ograniczać spowodujesz, że może stać się agresywny myśląc, że skoro moja pani się boi to trzeba jej bronić i zaatakowac. W ten sposób sami wychowujemy psa na agresora. A chodzenia przy nodze można uczyć jak pies się wybiega bo musi mieć na to czas, jak zmęczony to łatwiej przyswoi komendę "noga", ew. można pójść na szkolenie, tam nauczą jak szkolić psa spokojnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maarcza, owczarek niemiecki to pies, który dla równowagi psychicznej musi współpracować z właścicielem. Nauka chodzenia przy nodze nie wystarczy - pies, niezależnie  od solidnej dawki ruchu/biegania musi mieć zajęcie wyczerpujące psychicznie. Napisz gdzie mieszkasz, może ktoś zna dobrą psią szkółkę w Twojej okolicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może jestem w mniejszości, ale uważam, że pies nie powinien ciągle chodzić przy nodze.

Zwłaszcza młode psy muszą się wybiegać, poniuchać i socjalizować. Jedyny powód dlaczego pies miałby chodzić przy nodze, to możliwość pochwalenia się ludziom jak to wspaniale wytresowaliśmy psa (albo baardzo ciasne ulice). Pies powinien być ogólnie posłuszny, ale jest wiele poradników na ten temat, nie mówiąc o profesjonalnym szkoleniu.

Jak wzięłam starszego psiaka (który zupełnie nie był przyzwyczajony do smyczy) ze schroniska, to nauczenie go obcowania z innymi psami i ogólnie mówiąc, etyki spacerów, było długim procesem. Rzucanie się na inne psy, pociąganie smyczą to w lewo, to w prawo – istny koszmar. Odciąganie go od innych psów, lub zapachów do których ciągnął, przynosiło efekt odwrotny. Przede wszystim uwaga psa musi być skupiona na nas, należy chwalić gdy robi dobrze i ignorować gdy robi źle. W te chwili doszliśmy do tego, że gdy nadchodzi inny pies, mój pies patrzy na mnie jakby pytał o pozwolenie i podchodzi do przybysza tylko gdy się “zgodzę”. Pomimo, że mogłabym, nie zmuszam go do chodzenia przy nodze tylko pozwalam mu niuchać i zażywać życia.

Owczarki niemieckie są bardzo inteligentne i niezależnie od metody szkolenia, myślę, że szybko zrozumie o co Ci chodzi jeżeli, oczywiście, uważa Cię za alfę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt nie proponuje, aby pies bezustannie chodził przy nodze, ale jest to umiejętność niezbędna zwierzęciu żyjącemu wśród ludzi.

Nie zgadzam się z tym, że należy ignorować zachowania, których nie akceptujemy. Należy albo uprzedzić psa - i zanim zacznie zachowywać się w sposób nieakceptowalny wskazać mu prawidłowe zachowanie i za to nagrodzić, albo zachowanie nieakceptowalne wstrzymać/przerwać, wskazać zachowanie prawidłowe, wyegzekwować i nagrodzić. Ignorowanie niczego nie uczy i niczemu nie zapobiega.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, Sowa said:

Nikt nie proponuje, aby pies bezustannie chodził przy nodze, ale jest to umiejętność niezbędna zwierzęciu żyjącemu wśród ludzi.

Nie zgadzam się z tym, że należy ignorować zachowania, których nie akceptujemy. Należy albo uprzedzić psa - i zanim zacznie zachowywać się w sposób nieakceptowalny wskazać mu prawidłowe zachowanie i za to nagrodzić, albo zachowanie nieakceptowalne wstrzymać/przerwać, wskazać zachowanie prawidłowe, wyegzekwować i nagrodzić. Ignorowanie niczego nie uczy i niczemu nie zapobiega.

Niektórzy twierdzą, że nagana jest pewnym rodzajem uwagi i gdy pies broi to nie obchodzi go czy dobrą czy złą uwagę na siebie ściąga – ważne, że właściciel reaguje. Miałam kiedyś Golden Retrievera i najgorszą karą było dla niego ignorowanie, bardziej skuteczne niż nagana. Sam wtedy przerywał złe zachowanie i podbiegał do właściciela.

Wskazana przez Ciebie metoda brzmi dobrze dla szczeniaka lub psa bez złych nawyków, bo jak tu przerwać gryzienie się dwóch psów, następnie wskazać im poprawne obcowanie, następnie wyegzekwować to zachowanie od  nich – to jest nierealne, zwłaszcza w warunkach miejskich.

Nie twierdzę, że moja sugestia jest jedyną poprawną metodą, ale przynamniej w naszym wypadku zadziałała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psy należy uczyć reagowania na polecenia przewodnika w obecności innych psów - zanim zaczną się gryźć. Gryzące się psy trzeba rozdzielić - nie wyobrażam sobie ignorowania tego, że psy gryzą się. Swoją drogą, ciekawam, czy ignorowałabyś na przykład fakt zjadania odpadków przez własnego psa i czy na skutek ignorowania zaprzestałby dożywiać się na własną łapę. Spotykałam ludzi ignorujących fakt, że ich pies wycierał sobie łapy w cudze ubranie naskakując radośnie lub nieco mniej radośnie oszczekiwał rowerzystę - i tacy ludzie moim zdaniem nie powinni mieć innych piesków niż pluszowe.

Pies musi rozumieć, że słowo "nie" czy jakiekolwiek inne nie oznacza "oj, brzydki piesek, brzydki" tylko "przerwij natychmiast to zachowanie i zachowaj się zgodnie z moimi wskazówkami - albo ja przerwę to, co robisz w tej chwili".  

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Sowa said:

Psy należy uczyć reagowania na polecenia przewodnika w obecności innych psów - zanim zaczną się gryźć. Gryzące się psy trzeba rozdzielić - nie wyobrażam sobie ignorowania tego, że psy gryzą się. Swoją drogą, ciekawam, czy ignorowałabyś na przykład fakt zjadania odpadków przez własnego psa i czy na skutek ignorowania zaprzestałby dożywiać się na własną łapę. Spotykałam ludzi ignorujących fakt, że ich pies wycierał sobie łapy w cudze ubranie naskakując radośnie lub nieco mniej radośnie oszczekiwał rowerzystę - i tacy ludzie moim zdaniem nie powinni mieć innych piesków niż pluszowe.

Pies musi rozumieć, że słowo "nie" czy jakiekolwiek inne nie oznacza "oj, brzydki piesek, brzydki" tylko "przerwij natychmiast to zachowanie i zachowaj się zgodnie z moimi wskazówkami - albo ja przerwę to, co robisz w tej chwili".  

Może źle się wysłowiłam. W przpadku rzucania się na innego psa, w milczeniu odciągam  mojego psa, odwracam jego uwagę i idziemy dalej. Następnie gdy spotkamy innego (lub, co się zdarzało) tego samego psa i mój pies nie reaguje agresywnie, to go chwalę. Zajmuje to dużo czasu i cierpliwości, ale ostatecznie pies utrwala dobre zachowanie i odrzuca złe zachowanie na zawsze. Tak się stało w naszym przypadku. Podobnie ze zjadaniem odpadów. Pochwała dobrego zawsze musi iśc w parze z milczącym przerwaniem zachowania (to co ja nazwałam “ignorowaniem psa”, chodziło mi o brak wokalnej nagany i brak kontaktu wzrokowego z psem).

Powiedziałam, że należę do mnieszości, bo nie wierzę w przesadną tresurę psa. Psy mają swój świat i nie są robotami stworzonymi na potrzeby ludzi. Tak samo nie jestem zwolennikiem hodowli, pokazów i nadmiernej ingerencji w wygląd psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psu tresura nie jest potrzebna - ale szkolenie tak, po to, by w obcym i niepojętym świecie człowieka czuł się bezpieczniej. Pies był i jest zwierzęciem socjalnym i wspólna praca we własnej grupie zwierzęcej lub zastępczej ludzkiej zaspokaja jego potrzeby emocjonalne - jest konieczna dla zachowania dobrostanu. A wspólna praca możliwa jest tylko przy wzajemnym zrozumieniu - dlatego szkolenie potrzebne jest i psom, i ich właścicielom.

Gdy widziałam, ze mój pies chciałby wymienić zębate poglądy z innym - zanim zdążyłby wystartować, nakazywałam marsz przy nodze z aportem w pysku i za to chwaliłam. W ten sposób pies uczył się dopuszczalnego zachowania w miejsce niedopuszczalnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z Tobą. Wracając jednak do problemu Maarcza, trochę przeraziły mnie słowa “Chciałabym aby na spacerze chodził przy nodze” bo mieszkam w dużym mieście i codziennie widzę psy które cały spacer są zmuszane chodzić przyklejone do nogi właściciela. Chodzą prawie wyłącznie po betonie i właściciel odciąga je gdy próbują się załatwić lub przywitać przyajaźnie z innym psem bo przerwie mu to pisanie sms’a. Mam nadzieję, że nie o takie chodzenie przy nodze chodziło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzenie przy nodze jest niezbędne. U mnie np. przy przechodzeniu przez ulicę, obok przystanku pełnego ludzi, koło ścieżki rowerowej itp. Niestety amartyno ma rację, czasami tak właśnie wyglądają psie spacery...

Share this post


Link to post
Share on other sites

I właśnie dlatego szkolenie potrzebne jest psu - pies ma tyle i tylko tyle bezpiecznej wolności w ludzkim środowisku, na ile właściciel kontroluje jego zachowanie. Psu można pozwolić na swobodę i puścić luzem, jeśli jest odwoływalny, życzliwie lub obojętnie zachowuje się wobec obcych ludzi, ignoruje samochody, rowerzystów, koty sąsiadów, nie atakuje innych psów na psich wybiegach ani nie wpada na jezdnię w pościgu za gołębiem...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, amartyno napisał:

Zgadzam się z Tobą. Wracając jednak do problemu Maarcza, trochę przeraziły mnie słowa “Chciałabym aby na spacerze chodził przy nodze” bo mieszkam w dużym mieście i codziennie widzę psy które cały spacer są zmuszane chodzić przyklejone do nogi właściciela. Chodzą prawie wyłącznie po betonie i właściciel odciąga je gdy próbują się załatwić lub przywitać przyajaźnie z innym psem bo przerwie mu to pisanie sms’a. Mam nadzieję, że nie o takie chodzenie przy nodze chodziło.

nie nie, ogólnie piesek chodzi luzem, ale właśnie w momencie gdy ide blisko przy drodze jednak chciałabym miec go blisko, lub gdy wymijamy się z innymi żeby nie wchodził im pod nogi, a nie chcę go ciągnąć z całej siły do siebie

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Zarka napisał:

Chodzenie przy nodze jest niezbędne. U mnie np. przy przechodzeniu przez ulicę, obok przystanku pełnego ludzi, koło ścieżki rowerowej itp. Niestety amartyno ma rację, czasami tak właśnie wyglądają psie spacery...

dokładnie o takie sytuacje mi chodzi,w miejscach gdzie pies moze isc swobodnie, poznać nowe zapachy wskazane jest puścić go od nogi ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, amartyno napisał:

Zgadzam się z Tobą. Wracając jednak do problemu Maarcza, trochę przeraziły mnie słowa “Chciałabym aby na spacerze chodził przy nodze” bo mieszkam w dużym mieście i codziennie widzę psy które cały spacer są zmuszane chodzić przyklejone do nogi właściciela. Chodzą prawie wyłącznie po betonie i właściciel odciąga je gdy próbują się załatwić lub przywitać przyajaźnie z innym psem bo przerwie mu to pisanie sms’a. Mam nadzieję, że nie o takie chodzenie przy nodze chodziło.

źle sformułowałam pytanie, przepraszam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdybym mała nauczyć psa komendy “noga” to bym poczekała aż jest troche zmęczony, tak jak powiedziała dwbem, i bym przeprowadziła krotką sesję szkoleniową po każdym spacerze, w której prowadzę psa blisko nogi wymawiając komendę. Gdy on ciągnie, stajemy. Gdy posłusznie idzie blisko nogi, otrzymuje pochwałę lub przysmak. Smycz zawsze powinna być luźno – nie można doprowadzić do sytuacji gdzie pies ciągnie nas na smyczy. Wtedy stajemy. Podczas takie sesji należy być przede wszystkim spokonym i zrelaksowanym. Pies nie zawsze od razu rozumie o co nam chodzi, ale nie należy się tym stresować, bo pies to wyczuje i sam będzie się denerwował. To ma być przyemna zabawa dla was obu, chociaż oczywiście to ty rządzisz i pies musi o tym wiedzieć.

Sama nie uczyłam psa tej komendy, więc może ktoś kto to zrobił podzieli się swoim podejściem. Wiem, że są smycze typu halti dla trudnych do kontrolowania psów, albo niektórzy stosują klikery. A jak pies reaguje na inne komendy? Czy rozumie “nie”, “siad” lub “chodź”?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, amartyno napisał:

Gdybym mała nauczyć psa komendy “noga” to bym poczekała aż jest troche zmęczony, tak jak powiedziała dwbem, i bym przeprowadziła krotką sesję szkoleniową po każdym spacerze, w której prowadzę psa blisko nogi wymawiając komendę. Gdy on ciągnie, stajemy. Gdy posłusznie idzie blisko nogi, otrzymuje pochwałę lub przysmak. Smycz zawsze powinna być luźno – nie można doprowadzić do sytuacji gdzie pies ciągnie nas na smyczy. Wtedy stajemy. Podczas takie sesji należy być przede wszystkim spokonym i zrelaksowanym. Pies nie zawsze od razu rozumie o co nam chodzi, ale nie należy się tym stresować, bo pies to wyczuje i sam będzie się denerwował. To ma być przyemna zabawa dla was obu, chociaż oczywiście to ty rządzisz i pies musi o tym wiedzieć.

Sama nie uczyłam psa tej komendy, więc może ktoś kto to zrobił podzieli się swoim podejściem. Wiem, że są smycze typu halti dla trudnych do kontrolowania psów, albo niektórzy stosują klikery. A jak pies reaguje na inne komendy? Czy rozumie “nie”, “siad” lub “chodź”?

Tak, rozumie te komendy i zawsze gdy usłyszy komendę stosuje się do niej. Próbowałam metody klikerowej, natomiast nie był zainteresowany. Uczyłam go tak jak powinno to wyglądać dźwięk=smakołyk, ale chyba nie złapał tego, łatwiej było mi nauczyć go podstaw bez klikera.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja nie czekam na zmęczenie psa i nie stosuję klikera dla nauczenia tak prostych czynności. Uczę celu - pies na początek po jednym kroku, gdy ja się zatrzymuję, jest naprowadzony w siad przy nodze.  Gdy zrozumie, że "noga" w przetłumaczeniu na czynności znaczy "usiądź jak najbliżej, kiedy się zatrzymam" - sam będzie trzymał się przy nodze jak najbliżej, aby móc usiąść, gdy ja staję. Pochwala (stosowana zawsze) jest przepustką do nieregularnego, coraz rzadszego smakołyka, a najlepszą nagrodą - swobodne (lub na długiej lince, jeśli pies jest jeszcze nieodwoływalny) bieganie i wspólna zabawa. W ten sposób niejako "odwracam psa ogonem" - nie ma "wybiegam się, a potem zmęczony pójdę przy nodze" ale jest "jestem naładowany energią, więc ślicznie chodzę, bo to jedyny sposób, aby za chwilę był luuuuzik".

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Sowa napisał:

A ja nie czekam na zmęczenie psa i nie stosuję klikera dla nauczenia tak prostych czynności. Uczę celu - pies na początek po jednym kroku, gdy ja się zatrzymuję, jest naprowadzony w siad przy nodze.  Gdy zrozumie, że "noga" w przetłumaczeniu na czynności znaczy "usiądź jak najbliżej, kiedy się zatrzymam" - sam będzie trzymał się przy nodze jak najbliżej, aby móc usiąść, gdy ja staję. Pochwala (stosowana zawsze) jest przepustką do nieregularnego, coraz rzadszego smakołyka, a najlepszą nagrodą - swobodne (lub na długiej lince, jeśli pies jest jeszcze nieodwoływalny) bieganie i wspólna zabawa. W ten sposób niejako "odwracam psa ogonem" - nie ma "wybiegam się, a potem zmęczony pójdę przy nodze" ale jest "jestem naładowany energią, więc ślicznie chodzę, bo to jedyny sposób, aby za chwilę był luuuuzik".

A jak nauczyć psa spokoju przy innych psach? Niestety, ale do każdego psa ciągnie z chęcią zabawy, a one nie koniecznie to odwzajemniają. Nie chciałabym aby doszło do jakiejkolwiek konfrontacji między psami, mój nie zna agresji, dlatego nawet nie chciałabym aby ja poznawał.. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przydałoby się szkolenie w grupie psów lub wspólne szkoleniowe spacery z kimś, kto ma dobrze ułożonego psa - tak, aby była możliwość i pracy i zabawy. No i sama spróbuj jak najwięcej zajmować zwierzaka wspólną zabawą - na każdym, absolutnie każdym spacerze, nawet na krótkich wyjściach dla fizjologii..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...