Jump to content
Dogomania

MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,


AgaG
 Share

Recommended Posts

Zamówiłam dziś Bamboszowi karmę nadal jednak gastro, bo kupy po czym innym ma za luźne a tę bardzo lubi, U weta byłam z nim przy okazji wizyty z innymi psami. Był pod wrażeniem, jak mu się futro zmieniło :) jest półdługie i falujące. W ogóle  zrobił się z niego spory pies. :) jak nabrał ciała i futra.

Od przedwczoraj spuszczam go już ze smyczy, bo na tyle się zadomowił, że nie spodziewam się by chciał zwiać :)

Goni z wielką energią i bardzo szybko. Oczywiscie wybieramy miejsca odludne, z dala od szos  i późne pory. Pogonił ostatnio lisa, który czaił się by zapolować na kaczki śpiące na stawku.

Niestety problem z gryzieniem rzeczy jest wielki. Ostatnio pogryzł dwa nowe legowiska i lampkę dziecka, różnych drobiazgów nie zliczę. :( Kongiem się szybko znudził.

 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, zachary napisał:

Pewnie tchawicę suszoną nie może gryźć?...czyli coś twardego ale nie kość... może wtedy zaspokoilby potrzebę gryzienia... Masz "wesoło" z tym Bamboszem...

trochę się boję dawania takich przysmaków, by nie było biegunek u psów. na dodatek niektóre moje psy są b. zazdrosne o przysmaki, jedzenie i karmię je osobno. Musialabym zamknąć Bambiego z przysmakiem do gryzienia w osobnym pokoju, ale on nie lubi byc sam w pokoju i zawsze wtedy protestuje :) szczeka np. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, zachary napisał:

To skąd u niego to gryzienie?... W dawnym życiu pewnie miał kości do jedzenia a teraz nie ma...i może tak się wyżywa na przedmiotach?....

Z tego, co mówili sąsiedzi, to on dostawał w dawnym życiu tylko chleb i wodę. Kości nie. Zęby ma śliczne, w ogóle niestarte. Zachowuje się jak szczeniak, który wszystko sprawdza zębami. Sznur mu juz dawno kupiłam do zabawy. może jeden dzień się nim interesował. Bambosz każdą zabawką szybko się nudzi, sznur leży, kong leży, a on łapie zębami co mu tam wpadnie w oko, a raczej do głowy :) Dziś apaszka jedwabna moja ulubiona okazała się pogryziona. :( Ratunkiem na chwilę są tylko bardzo długie spacery po których na tyle padnie, że śpi. Kłopot polega na tym, że on ma inną kondycję niż moje psy - staruszki. Skits trochę mu dorównuje, Sarenka już mniej. Radzę sobie tak, by nie mieć więcej niż 6 spacerów dziennie, że idę z trójką do parku: Skits, Sarenka, Bambosz, przy czym Bambosza spuszczam ze smyczy. 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

23 godziny temu, Tyś(ka) napisał:

Moja tymczasowiczka wszystko zjadała. W DSie też zjadła wszystkie dywany. Smycze, szelki i obróżki zjada regularnie... ;) Rzeczy domowego użytku też są ulepszane...

A może bawełniany sznur da upust potrzebie memłania?

 

ma sznur, ale mu się znudził. :) dobrze, że choć w domu nie sika :) to dla mnie nowość przy moich schorowanych dziadkach.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, terra napisał:

Swoim psiakom daje ścięgna wołowe, są twarde i psy nie rozprawiają się z nimi zbyt szybko:

http://www.e-pies.eu/wolowina/1048-sciegna-wol-karkowe-1kg.html

Może faktycznie warto spróbować, choć jak wpomniałam muszę wtedy rozparcelowac psy po mieszkaniu, bo ze względu na ich dawne przejścia, mogłyby zaczać rywalizowac o te przysmaki. :) Zwłaszcza Pikuś jest bojowo nastawiony, gdy czuje zapach jedzenia, Bambosz zresztą też.

Link to comment
Share on other sites

Na pewno jest to Tysiu pies, którego trzeba zmęczyć :) Gryżć owszem, ale najwazniejsze gonić :)

Ostatnio Bambosz spuszczony w parku buszował w krzakach, gnał przed siebie i trochę się bałam, czy nie odbiegnie za daleko, ale wracał. :) Myslę, że wypady za miasto bardzo by mu się podobały i właśnie je planujemy :)

Wysłałam do kolejnej kobietki powierdzenie zakupu karmy.. na potwierdzeniu jest też legowisko (koszyk, ale to już mój prezent dla Bambosza. :) Mam nadzieję, że poniewaz jest z tworzywa, nie zgryzie go tak jak ostatnio dwa pontony z gąbki i materiału :) Wyłożyłam ten koszyk spodem od materiałowego pontonu materiałowym i dywanikiem złożonym - na wierzch, bo dywany jakoś nie korcą Bamboszka do gryzienia.

Ciekawe, ile to legowisko przetrwa :)

Karma kosztowała 214, 80 zł wystarczy na długi czas po kupiłam 14 kilo. Dziś zrobię rozliczenie.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, terra napisał:

A może by przyuczyć Bamoszka do memlania smakowitości w klateczce kenelowej? Wiem, że niektórzy nie trawią klateczek, ale czasem nie ma innego wyjścia.

Mam nadzieję, że żartowałaś :)

 

Link to comment
Share on other sites

Bambosz nigdy nie będzie siedział w klatce, ani nie zostanie wydany do kogoś, kto miałby takie pomysły. Dopilnuję tego, by był zawsze wolny i szczęśliwy, żył z człowiekiem, a nie był upychany przez niego do klatki, bo sprawia kłopoty i niszczy rzeczy w domu. To jest po prostu młody energiczny pies. Potrzebuje gonić, potrzebuje długich spacerów. Zajęć. :) 

Nudzi się jak dziecko, które np. gdy choruje i nie ma wielu zająć, typu przedzkole, podwórko, to rozsadza dom:).  Trzeba Bambiemu poświęcać dużo czasu i staram się to robić, ale jemu zawsze mało :),

Gdy wczoraj czy przedwczoraj lało koszmarnie i był niewybiegany, zgryzł kolejną poduchę :(  Hmm po prostu szczeniak w duzym ciele w domu, trzeba rzeczy dawać poza zasiegiem jego zębów. i to  wszystko. :)

Najlepszy dom dla niego to byłby taki: ludzie energiczni, piechurzy mający czas i zabierający na wycieczki psa:) Coś takiego jak dom Sumika :) Ten to trafił super. 

 

Bambosz dziś idzie na mały przegląd weterynaryjny :) bo myślę, że czas wyczyścić mu fachowo uszy i różnymi drobiazgami się zająć typu waga obecna itd.

przekochany z niego pies, mający ogromną potrzebę ruchu :).

Szkoda, że zerowe zainteresowanie i zerowy odzew na ogłoszenia. Nie rozumiem tego, bo jest śliczny i młody.
 

 

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, zachary napisał:

AgaG, bo dzisiaj ludzie w większości leniwi, bo na okrągło w aucie... Stąd tyle ucieczek (wycieczek) psów właścicielskich...same się wyprowadzają...

Masz całkowitą rację. Bambosz to nie jest pies dla leni. Od razu mi go zwrócą :) Ani nie dla ludzi, którzy robię tragedię jak np. pies zniszczy poduszkę czy zabawkę dziecka.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, AgaG napisał:

Bambosz nigdy nie będzie siedział w klatce, ani nie zostanie wydany do kogoś, kto miałby takie pomysły. Dopilnuję tego, by był zawsze wolny i szczęśliwy, żył z człowiekiem, a nie był upychany przez niego do klatki, bo sprawia kłopoty i niszczy rzeczy w domu. To jest po prostu młody energiczny pies. Potrzebuje gonić, potrzebuje długich spacerów. Zajęć. :) 

Nudzi się jak dziecko, które np. gdy choruje i nie ma wielu zająć, typu przedzkole, podwórko, to rozsadza dom:).  Trzeba Bambiemu poświęcać dużo czasu i staram się to robić, ale jemu zawsze mało :),

Dobre rady są SUPER i na pewno się przydają bo nikt z nas nie zjadł wszystkich rozumów

ale propozycje zamykania Bambosza w klatce kennelowej - nawet na chwilę - są idiotyczne.

Zamknięcie w klatce psa z takim temperamentem jak Bambosz spowoduje u niego tylko frustrację.

BRAWO AgaG.

Link to comment
Share on other sites

Gwoli wyjaśnienia dodam, że klatki kennelowe toleruję tylko podczas transportu psa i w lecznicach gdy konieczne jest czasowe unieruchomienie zwierzaka.

Wszystkie inne zastosowania uważam za wygodnictwo i uleganie modzie propagowanej przez producentów klatek.

 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Nikt nie mówi o zamykaniu pieska w klateczce, bo tak. Jeśli ktoś uważa, że do klatki wrzuca się nieprzygotowanego psa i zamyka to się myli i nie zna totalnie zastosowania klatki. Ba! nikt o zdrowych zmysłach klatki nie zamyka, za to klatka jest fajną pomocą szkoleniową przy nauce odpoczynku. No ale to praca, praca, praca, a nie: problem? to sru! zamknę w klatce! ;) Jednak to poboczny temat, już nie spamuję. Przepraszam i proszę o wybaczenie :).

Bambo jest świetnym psiakiem. Memłanie jest dla wielu psów trochę jak hobby :) Mój też lubi coś pociamkać - niestety jak nic nie ma pod pyskiem, ciamka łapki (nie, nie jest to na tle nerwicowym ani chorobowym). Dlatego zawsze w podorędziu ma albo jakieś smakołyki, albo konga, albo różne zabawki, które może pogryźć. Jak był mały, zawsze przynosił sobie drewienko i je gryzł, ale mu zabroniłam, więc przestał. Jednak rzeczy do pociamkania mu podmieniam, bo lubi urozmaicenie. No nie dziwię się, ileż można gryźć ten sam sznur ;) (a smakołyki podawane codziennie nie są przecież zdrowe).

 

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Dnia 13.09.2017 o 09:39, AgaG napisał:

Mam nadzieję, że żartowałaś :)

 

Nic a nic, całkiem poważnie uważam, że klateczka może być pomocna w wyeliminowaniu niepożądanych zachowań i wcale nie mam na myśli zamykania psa, bo tak jest wygodniej.

I tyle w tym niewdzięcznym temacie :)

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...