Jump to content
Dogomania

nadopiekunczosc


Recommended Posts

Witam Was serdecznie.. mam nowy problem z moja Zuzia.. pomocy! Wkrotce bedzie miala 2 lata, od poltora roku u nas po bardzo zlym dziecinstwie, zabrana ze schroniska.. udalo nam sie jakos opanowac leki (nie wszystkie..) jest bardzo kochanym, madrym psem.. ale mamy kolejny problem: od trzech miesiecy zaczelismy z nia jezdzic do psich parkow ( w sumie najczesciej ja bo maz spaceruje z nia rzadziej) Mieszkam w US i w normalnym parku czy na lakach powinna i jest zawsze na smyczy, za to w ogrodzonym psim parku moge ja puszczac luzem.. jest tam szczesliwa..

w kontaktach z innymi biegajacymi psami na poczatku lagodna, troche przestraszona ale dazaca do zabawy ( Zuzia jest przyjazna i bardzo aktywna, uwielbia gonitwy i zabawy w sciganie) od pewnego czasu jej zachowanie sie zmienia.. zaczela byc nadopiekuncza w stosunku do mnie.. nie dopuszcza do mnie psow.. jesli pies biega obok lub jest neutralny, jest ok, jesli pies podejdzie do mnie- Zuzia wkracza i oddziela psa ode mnie, pokazuje zeby, warczy i rzuca sie do ataku, wszystko to nastepuje bardzo szybko i gwaltownie

Zuzia od pewnego czasu miala tez w domu takie akcje jak odpychanie meza ode mnie gdy chcielismy sie ja i maz przywitac czy przytulic, wskakiwanie na nas i drapanie w takiej sytuacji, piszczenie, zawodzenie.. nigdy nie bylo to warczenie czy agresja czy proby ugryzienia, niemniej widac bylo ze nasze przytulanie sie bardzo ja stresuje i rozdraznia..

a teraz te napasci na psy w parku..

jak mam z nia postepowac, co robic? prosze o porade

 

Julka i Zuzia

 

Link to post
Share on other sites

Absolutnie nie pozwalaj na takie zachowania suczki, to nie jest żadna nadopiekuńczość tylko bardzo niepożądane zachowanie zupełnie niewychowanego psa i spory wstyd. Musisz jasno przekazać psu, że takie zachowanie nie będzie akceptowane. W domu odsyłaj na miejsce lub do innego pokoju, gdy przeszkadza Tobie i mężowi. Na spacerach trzeba już wykazać się wyczuciem, bo sunia powinna zrozumieć, że to Ty jesteś od dbania o stado i odpędzania intruzów (jeżeli zajdzie taka potrzeba), a nie ona. Jej nie wolno samej o takich rzeczach decydować. Trzeba jej to pokazać, czyli przede wszystkim powinnaś zabierać ją z niekomfortowych dla niej sytuacji i udzielać wsparcia (gdy np. jakiś pies jest nachalny), żeby wiedziała, że w razie czego jej pomożesz i sama nie musi was bronić. A jednocześnie koniecznie jasno daj jej do zrozumienia, że nie akceptujesz jej wyskoków i odganiania psów od Ciebie (np. ostra korekta słowna i natychmiastowy koniec zabawy, czy co tam masz jako sygnał złego zachowania). Jak najczęściej powinnaś przebywać z innymi psami i pilnować zachowania suczki, naucz się czytania psich sygnałów, to będziesz mogła uprzedzać wydarzenia i reakcje zwierząt (zacznij od "Sygnały uspokajające" Turid Rugaas). To jest trudno opisać, najlepiej jakby ktoś Ci pokazał na żywo (trener, doświadczony psiarz).

Link to post
Share on other sites

Dziekuje Delph za odpowiedz.. i za rady.. najlepiej by bylo faktycznie jakby ktos mi pokazal na zywo jak rozpoznawac psie sygnaly i wkraczac w akcje.. matrwie sie ta przemiana Zuzi, zachowuje sie jak nie ona na tych spacerach.. jakby dyscyplinowala psy.. gdy sie szarpia to tez podbiega jakby chciala je uspokoic.. jeszcze niedawno byla ostrozna ale pogodna i przyjazna, podbiegala do psow zeby je zaprosic do gonienia.. teraz raczej woli bawic sie ze mna np pileczka niz leciec do psow.. dzis znow bylysmy w psim parku, to duzy teren z lasem i lakami, nie podchodzilam do ludzi z psami, ale zatrzymywalam sie w pewnej odleglosci i dawalam jej wolna reke.. obserwowala psy, podbiegala troche ale zawracala do mnie.. gdy dojdzie do zabawy z jakims psiakiem to Zuzia nie jest taka jak dawniej, nie wiem czy mam racje ale jest jakas nastroszona, jakby drazliwa.. zastanawiam sie czy to ma zwiazek z tym ze dojrzewa, staje sie dorosla? czy moze dorasta w zwiazku ze swa natura border collie i moze to jest pasienie?

Zuzia byla prawdopodobnie bita,i zaglodzona nim trafila do schroniska, potem drugiego schroniska i wreszcie do nas..ma zwichrowana psychike, to dobry i kochany pies ale co sie w jej glowce dzieje to trudno pojac.. bardzo chcialabym umiec ja wychowac, staram sie ale  chwilami nie wiem co robic

Bylysmy w szkole dla psow rok temu, skonczyla, zdala egzamin..mieszkam w okolicach Chicago, nie bardzo mam mozliwosc znalezienia osobistej profesjonalnej pomocy dla mojej psinki..

Link to post
Share on other sites

Jeżeli to border collie to przede wszystkim powinnaś zapewnić jej jak najwięcej zajęć i wyzwań szkoleniowych. Zostawienie bc samemu sobie, żeby się bawił to proszenie się o kłopoty. To psy stworzone do pracy, jeżeli nie zapewnisz jej, to zwierzak sam sobie wymyśli właśnie pasienie, obronę, oszczekiwanie/gryzienie psów, ludzi, pojazdów itp. itd. Nie możesz do tego dopuścić. Czyli najpierw przynajmniej 20-30 minut sesji szkoleniowej, ćwiczeń, a potem w ramach nagrody zwolnienie do psów do zabawy. Jak zaczyna dziwnie się zachowywać, odwołanie i znowu sesja szkoleniowa (to nie jest kara! to zajęcie psiej głowy, bo swoim zachowaniem pokazuje, że tego właśnie potrzebuje). Owczarek pozbawiony zajęć i pracy to bardzo nieszczęśliwy pies, co zresztą widzisz na swoim przykładzie. Moja suka dostaje małpiego rozumu, jest sfrustrowana, gdy przez kilka dni nie ćwiczy. Szkoda mi jej wtedy bardzo. Spacer, wybieganie itp. tego nie zastąpią.

Link to post
Share on other sites

Delph masz racje, Zuzia lubi miec cos do roboty, cwiczymy troche podczas spacerow ale moze niewystarczajaco.. I za krotko.. do psiego parku zaczelam z nia jezdzic zeby sie obyla z psami I ludzmi, bo gdy ja zaadoptowalismy byla kompletnie niezsocjalizowana, dzika I przerazona.. wykonala wielka prace I postep, ale jeszcze wiele przed nami, proces trwa I chwilami mnie przerasta.. wszystkie Twoje rady bardzo mi pomagaja , dziekuje za pomoc Delph.. chcialabym miec wiecej doswiadczenia zeby pomoc Zuzi .. jesli mozesz prosze podpowiedz mi jak z nia trenowac, jak robic z nia szkoleniowe sesje podczas spacerow?

Link to post
Share on other sites

Na początek powtarzajcie i utrwalajcie to, czego nauczyliście się na odbytym kursie. Nie wiem jaki był program szkolenia, ale na pewno macie podstawowe pozycje siad/waruj, chodzenie przy nodze itp. To nie jest tak, że już umie i nie trzeba ćwiczyć, nawet najmądrzejszy pies potrzebuje przypomnienia co jakiś czas. Szlifuj to, podnoś poprzeczkę, powolutku wymagaj coraz więcej, wprowadzaj nowe sztuczki, które Ci przyjdą do głowy. Na przemian pozycje statyczne, aport i coś ciekawego w ruchu, np. wskakiwanie na przeszkody (pieńki, murki itp.), żeby jej się nie nudziło. Także wspólna zabawa, wymiana zabawek, szukanie przedmiotów ukrytych w krzakach. Wszystko, co tylko sprawia Tobie i psu frajdę, bo to nie musi być jakiś bardzo poważny trening, po prostu radosna współpraca, bo psiak to uwielbia i tego potrzebuje.

Link to post
Share on other sites

tak na kursie uczyla sie siadac, lezec, zostawac na miejscu, odchodzic na swoje poslanie, chodzic przy nodze,,nie ruszac czegos co wlasnie chce porwac i pozrec, oddawac przedmioty.. to fakt musimy powtarzac a zwlaszcza chodzenie przy nodze to jest ciagle nie ok.. najlepiej jej wychodzi gdy trzymam w dloni pileczke lub frisbee bo nagroda za chodzenie tuz przy mnie jest rzut lapanie i chwytanie,, masz racje Delph powinnam z nia wiecej cwiczyc.. moze dawalam jej za duzo luzu na spacerach, zeby wachala, relaksowala sie biegala, bo to byl strasznie spiety, spanikowany pies, ktory nawet spacerowac nie umial, chowal sie podchodzac mi pod nogi.. ale tak jak mowisz ona pewnie bardziej potrzebuje cwiczen niz luzu..

Link to post
Share on other sites
  • 5 months later...

Witam Was ponownie, chcialabym dodac co sie nowego dzieje u Zuzi.. I znow prosic o pomoc! Na spacerach jest lepiej, najczesciej zaprasza psy do zabawy, przestala byc drazliwa, chociaz dalej nie lubi za bardzo gdy jakis psiak na mnie napiera zbyt nachalnie.. jednak juz najczesciej nie startuje wtedy warczac z zebami.. mamy jednak nastepny problem.. ktory nagle wyniknal.. nawet nie wiem skad , nie moge skojarzyc przyczyn.. niemniej wyglada to tak: Zuzia dostala fixacji :( Moja kuchnia jest polaczona z jadalnia z drzwiami na taras I do ogrodka .. Od pewnego czasu gdy plukalam lub mylam w zlewie butelki na wode, termos lub kubki ,Zuzia z piskiem I szczekaniem rzucala sie do tego okna jakby chciala zeby ja wypuscic do ogrodka.. czasem tak szczeka gdy zobaczy za oknem wiewiorke albo kota sasiadow.. ale to byla reakcja na plukanie woda butelek a zwlaszcza mojego termosa z ktorego popijam sobie wode w ciagu dnia.. jest coraz gorzej, teraz reaguje na plukanie prawie wszystkiego, a jej reakcja to gwaltowne skowyczenie, placz, piski, zawodzenie I latanie od okna do mnie I z powrotem jak w jakims obledzie.. nie zwracanie uwagi nie pomaga, wpada wtedy w gorszy stan, wiem ze nie mozna sie uzalac bo to wzmocni reakcje.. stanowcze stop, przestan nie dziala.. czasem pomaga gdy kaze jej siasc na miejsce I waruj, zrobi to ale placzac I trzesac sie :( Szukam jakiejs porady ale nie moge znalezc.. czemu Zuzanna sie zafiksowala, jak reagowac na to, jak jej pomoc z tego wyjsc?? 

Pomozcie prosze..

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...