Jump to content
Dogomania

~ Od sylwestra błąkała sie po wsi - brązowa mała suczka Pyza


Recommended Posts

7 minut temu, UlaFeta napisał:

Na zawsze wydany?

Ano na zawsze...........Taka dola domu tymczasowego :(  Figa była u nas gościnnie, z Makowa Maz. a nie z naszej gminy.

3 minuty temu, bou napisał:

Śliczna,mądra Pyza...Pozdrowienia,Malagosiu :)

Witaj, bou :)

3 minuty temu, Marysia O. napisał:

Ale fajna ta Wasza nowa tymczaska, bardzo mi się podoba :) Będę trzymać kciuki za małą Pyzunię :)

W sensie, że to Kejciu adoptowała Figę??

Tak, Figa pojechała do kejciu :)

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 429
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Pączki to nie tylko karnawał - patrz post niżej, konfirma :) Bardzo się cieszę, ze Pyza tak się podoba - jestem w niej zakochana :)

Oczywiście, że miejsce łańcuchowego burka jest na kanapie! :) Zachowujecie się wzorcowo :D

Jedno nie wyklucza drugiego a że Figa akceptuje inne piesy no to pewnie i jakiś staruszek i do nas zawita :)

Posted Images

No i ja przez przypadek trafiłam do Pyzulki :)

Ależ mała miała szczęście, Małgoś - jesteście wspaniałymi Człowiekami :)... Macie szczęście do zimowych Sunieczek....

Pyza fajna dziewczynka i doskonale wie, że najwygodniej na kanapie!!!

A kojec???? Co to w ogóle za miejsce ;) ?

 

Link to post
Share on other sites

Noc minęła bardzo ładnie, zapomniałam, że jest nowa tymczasowiczka. Spała na posłanku w holu, do tej pory było to miejsce Figuni. Rano przybiegła się przywitać do nas, do sypialni, zjadła śniadanie razem z Nutką (Zulka coś źle się  czuła, ale jej to się zdarza, i po prostu rano nie przychodzi do kuchni). Poczekały grzecznie, aż się ubiorę i poszłyśmy do sadu. Pyzka po raz pierwszy bez smyczy. Pochodziłyśmy 15 minut, zrobione wszystko co trzeba i teraz psy zostały w domu, ja siedzę w pracy.

Zgłosiłam w sekretariacie gminy, ze kojec zwolniony i że można coś brać. Mam na myśli te dwa szczeniaki i psa zgłoszone w sobotę do Tomka :(, ale ten facet je przetrzymał u siebie na podwórku i ma zgłosić dziś do gminy :(

Link to post
Share on other sites

Mamuniu, ale Wy tam macie przerób w tym gminnym kojcu! To już niemal taśma.  Czyżby w Krasnosielcu liczba wyrzucanych psów była większa od średniej krajowej, czy po prostu Wy macie serca wielkości dworca Centralnego?   Żeby była jasność - nie krytykuję Was, tylko podziwiam jak jasna cholera! Mnie nie stać (psychicznie) na coś takiego. Jesteście absolutnie wspaniali!

Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, UlaFeta napisał:

Jakis czas temu mowila,ze by chciała małego psiaka,bo co pies to pies:)

No niby mówiła ale zawsze też mówiła, że jak adoptuje to jakiegoś staruszka a tu padło na taką młódkę, dlatego byłam zaskoczona :D Wiadomo, serce nie sługa :))

Trzymam kciuki, żeby Pyzunia nie narozrabiała pod Twoją nieobecność malagosie ;) :)

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Marysia O. napisał:

No niby mówiła ale zawsze też mówiła, że jak adoptuje to jakiegoś staruszka a tu padło na taką młódkę, dlatego byłam zaskoczona :D Wiadomo, serce nie sługa :))

Trzymam kciuki, żeby Pyzunia nie narozrabiała pod Twoją nieobecność malagosie ;) :)

Jedno nie wyklucza drugiego a że Figa akceptuje inne piesy no to pewnie i jakiś staruszek i do nas zawita :)

  • Upvote 3
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, konfirm31 napisał:

A ja mam nadzieję, że  Figa sprawdzi się w charakterze terapeutki dla Pepsi.  Sabcia była wspaniałą terapeutką,  ale warto dalszą terapię przekazać w młodsze łapki ;). Jak Pepsi zareagowała na Figę i vice versa? 

Figa jest u mnie a Pepsi u rodziców więc jeszcze się nie widziały :) spokojnie i powoli ale się poznają :)

z kotkami ok :)

Link to post
Share on other sites

Nie wytrzymałam w pracy i przed 11 wpadłam na chwilę do domu... No trochę narozrabiała Pyzunia... Zrzuciła doniczki z parapetu, powitała mnie rozwalona ziemia i sterczące gołe korzenie mojej cytryny i kawy... Ale firanki całe, donice tez, wiec pozbierałam wszystko do kupy. Poprosiłam Tomka, że jak ogarnie zgłoszenia, żeby przyszedł do domu pisać papiery i dokumenty i żeby miał oko na sunię, a ja wróciłam do pracy.

Jutro kolejny dzień.

Ale Pyza zachowuje się jakby była u nas od lat. Jest cichutka i spokojna. Jak zakładam buty i mówię "idziemy na spacer", podnosi się z posłania i staje przy drzwiach. Przy misce zachowuje się ślicznie, je powoli, statecznie, nie dojada wszystkiego (mięsko ok, ryż nie cały zjedzony). I ładuje mi się na kolana, jak usiądę na fotelu :)

Link to post
Share on other sites

Ona po tych oknach skacze,  bo Was szuka. To wstęp do  lęku  separacyjnego.  Tak na początku zachowywał się Max,  który zostaje obecnie sam w domu i przez 10 godzin.  Lerka nie skakała po oknach,  bo nie dawała rady,  za to wyła i płakała,  jak wychodziliśmy.  Teraz to robi w momencie jak wracamy i otwieramy drzwi. 

Link to post
Share on other sites

Ano zobaczymy, teraz jestem w pracy a myślami w domu :( Porozsuwałam firanki i zestawiłam część doniczek na stół, jak radziła konfirm. Bieganie w tę i nazad do domu po oblodzonych chodnikach i z moją chorą nogą nie uśmiecha mi się, ale za godzinę popędzę na chwilkę. Potem Tomek obiecał przyjść, jak skończy pobieranie krwi od krówek (musi po tym wypełnić masę  papierów i może to zrobić w domu, nie w gabinecie)

Link to post
Share on other sites

Małgosiu czy Pyza jest po sterylizacji ?

może zaczniemy ją ogłaszać jak myślisz ?

jeśli zdecydujesz że tak to czekam na zlecenie :)

i podeślij mi w wolnej chwili numer konta - styczeń jest tak kiepskim miesiącem bo pensję w grudniu dostajemy tydzień przed świętami a w styczniu na sam koniec dlatego nie za bardzo mogłam coś kupić jak jechałam po Figę ale nadrobię po pensji i wpłacę jakiś grosik.

Link to post
Share on other sites
56 minut temu, Poker napisał:

Jaka duża jest Pyza i ile może mieć lat ? Miałam telefon jeszcze z ogłoszenia o Sisi. Pani dzwoniła w sprawie suni dla swojej mamy. Chętna jest z Warszawy i chce mała sunię.

Pyza sięga max do kolana nawet pod kolanko a wiek nie wiem czy dobrze pamiętam ale też coś około roku chyba ale Malagos potwierdzi jak się zjawi :)

Link to post
Share on other sites

Tak, Pyzul  sięga do połowy łydki, a wazy z 10 - 12 kg. Jeszcze nie jest sterylizowana. Ma śliczną miękką sierść, żaden szorsciak z niej, jak myślałam sadząc po zdjęciach :)

Pokerku, ale pokaż, proszę, tej pani sunię, może się spodoba.

Pobiegłam do domu na chwilkę - wchodziłam z duszą na ramieniu, ale było wszystko ok. Znów została sama, w miedzyczasie zajrzał do domu /tomek, ale pojechał na zgłoszenia. Aż mnie brzuch z nerwów boli...

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Kejciu napisał:

i podeślij mi w wolnej chwili numer konta - styczeń jest tak kiepskim miesiącem bo pensję w grudniu dostajemy tydzień przed świętami a w styczniu na sam koniec dlatego nie za bardzo mogłam coś kupić jak jechałam po Figę ale nadrobię po pensji i wpłacę jakiś grosik.

A spadaj, kejciusiowa, na drzewo! ;) ;) dostałam przecież te smaczki - tchawice wędzone od Ciebie, i mam problem z ich podzieleniem...... Siekiery na nie trzeba.....

Na razie mam ćwierć worka karmy Fitmin, tych średnich granulek - moje "latlerki" tego nie jedzą, bo mają pół wora drobniutkich :), i tak jeszcze dodatkowo gotuję psiakom - na razie wystarczy

 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...