Jump to content
Dogomania
nadia92

Pies obronny kochający inne zwierzęta

Recommended Posts

Nadia92, jeżeli prawdą jest to wszystko co piszesz, to jest to bardzo smutne i bardzo Ci współczuję. Musiałaś w życiu doświadczyć wiele zła i stąd u Ciebie taki lęk, chęć izolacji  i pogarda dla wszystkich. I dla siebie samej też.

Mam jednak nadzieję, że nie jest to prawda i że piszesz tak dla podgrzania atmosfery na wątku i żeby sobie porozmawiać :) Jeżeli tak, to gratuluję - zamierzony efekt osiągnęłaś. Bo przecież rady żadnej nie oczekujesz.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadia a Ty na pewno w Polsce mieszkasz? Nie w Kenii,Nairobi czy gdzieś na ukraińskiej,biednej wiosce?

Pytam bo mam letni dom na Roztoczu,z dala od innych gospodarstw i przyjeżdżam tam w weekendy.Dom ma normalne ogrodzenie,na noc nie zamykam furtki na klucz a czesem zdarza się mi nie zamknąć bramy wjazdowej.Wtedy najczęściej wjedzie ktoś autem pytając o drogę.

Mam darciomordnego jamnika,który z każdego miejsca w domu czy w ogrodzie poinformuje mnie o obcym.

Nikt nigdy się nie włamał,niczego nie ukradł,ba-nawet mnie nikt zgwałcić nie chciał.

No,ale ja może paskudna jestem i  dlatego nie potrzebuję warowni z psem mordercą :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słuchajcie dzieci - bo więcej niż 18 lat nie macie skoro nie wiecie co się dzieje na świecie. Znajdzie sobie kogoś kto wprowadzi Was do zakładu psychiatrii sądowej, więzienia czy medycyny sądowej i posłuchajcie/ pooglądajcie co się wyprawia na świecie, to może wtedy zaczniecie się też bać o własne tyłki. Na prawdę jest mi Was żal, bo jesteście cholernie naiwni - zakładacie, że skoro nikt Was do tej pory nie skrzywdził to będzie tak już zawsze. Ile to już osób było takich hop do przodu... A później jedna z drugą zostanie znaleziona w krzakach z poderżniętym gardłem lub we własnym domu gwałcona przez kilka godzin także po śmierci. O tym, że czeka nas w Polsce w najbliższym czasie zalew bezwzględnej dziczy z Afryki już nawet wspominać nie będę. Jednak co kto lubi - jeden będzie na to gotowy (psy, pozwolenie na broń, monitoring itd), a drugi da się zarżnąć maczetą na własnym podwórku, a rodzina zarżniętego będzie zbierać na jego pogrzebie pieniądze dla "biednych uchodźców". Martwcie się o siebie, własną empatię, własne odwłoki i własne podwórka, a pozwólcie, że ja będę martwić się o siebie.

Może nie wiecie też jaką przestrzenią są np. 2 hektary. Mój obecny pies na spacerze nie zalicza więcej niż jeden, pomijając kilka całodziennych wycieczek w roku, a jest bardzo szczęśliwy i niczego mu nie brakuje.

Nie zamierzam już odpisywać na żadne wiadomości niezwiązane z tematem wątku. Także żegnam niezainteresowanych odpowiedziami na konkretnie zadane przeze mnie pytanie i życzę miłego, bezpiecznego życia. Realizujcie swoją misję zbawiania dzieci i pijaków w innych tematach. Pozdrawiam i powodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Realizujcie swoją misję zbawiania dzieci i pijaków w innych tematach. Pozdrawiam i powodzenia."

OK.z pewnością będziemy realizować,dodamy jeszcze do tego psy,szczególnie te więzione na podwórkach - choćby czterohektarowych,dzięki:)

A Ty może skonsultuj się z lekarzem,bo prezentujesz niezdrowe objawy,co jako osiemnastoletnie dziecko śmiało Ci obwieszczam.(no bo po co masz się tak męczyć?)

Zapomniałam jaką to ma nazwę...

Pa!

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, nadia92 napisał:

Słuchajcie dzieci - bo więcej niż 18 lat nie macie skoro nie wiecie co się dzieje na świecie. Znajdzie sobie kogoś kto wprowadzi Was do zakładu psychiatrii sądowej, więzienia czy medycyny sądowej i posłuchajcie/ pooglądajcie co się wyprawia na świecie, to może wtedy zaczniecie się też bać o własne tyłki. Na prawdę jest mi Was żal, bo jesteście cholernie naiwni - zakładacie, że skoro nikt Was do tej pory nie skrzywdził to będzie tak już zawsze. Ile to już osób było takich hop do przodu... A później jedna z drugą zostanie znaleziona w krzakach z poderżniętym gardłem lub we własnym domu gwałcona przez kilka godzin także po śmierci. O tym, że czeka nas w Polsce w najbliższym czasie zalew bezwzględnej dziczy z Afryki już nawet wspominać nie będę. Jednak co kto lubi - jeden będzie na to gotowy (psy, pozwolenie na broń, monitoring itd), a drugi da się zarżnąć maczetą na własnym podwórku, a rodzina zarżniętego będzie zbierać na jego pogrzebie pieniądze dla "biednych uchodźców". Martwcie się o siebie, własną empatię, własne odwłoki i własne podwórka, a pozwólcie, że ja będę martwić się o siebie.

Może nie wiecie też jaką przestrzenią są np. 2 hektary. Mój obecny pies na spacerze nie zalicza więcej niż jeden, pomijając kilka całodziennych wycieczek w roku, a jest bardzo szczęśliwy i niczego mu nie brakuje.

Nie zamierzam już odpisywać na żadne wiadomości niezwiązane z tematem wątku. Także żegnam niezainteresowanych odpowiedziami na konkretnie zadane przeze mnie pytanie i życzę miłego, bezpiecznego życia. Realizujcie swoją misję zbawiania dzieci i pijaków w innych tematach. Pozdrawiam i powodzenia.

Już wiem o co chodzi!

Chyba o to,że nie mieszkamy w zakładzie psychiatrii sądowej,obok więzienia ( choć ja akurat mieszkam). Bezwględna dzicz z Afryki chyba nie planuje zalać mojego regionu.Nie mamy doświadczenia z pobytem w zamkniętym zakładzie,normalnie wieczorem wychodzimy w środku miasta na spacery z małymi psami,które z pewnością nas nie obronią,ba-ja to nawet z moją 11-latką wieczorem wychodzę.Wychodzimy także mieszkając na wioskach z psami na pola zupełnie same i czasem spotkamy z daleka dzika,tudzież sarenki czy zające.

Nikt się na nas nie rzucą z żądza mordu w oczach.Ba-nikt nas nie zgwałcił ani nie planował.

Koleżanka interlokutorka żyje po prostu w innym wymiarze.Jak to mawia moja 11 latka-bierz może połowę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadiu, możesz kupić agresywnego psa z hodowli, możesz go szkolić i mieć dobre wyniki na szkoleniu. Tylko pies nie obroni Cię przed zdeterminowanym bandytą/tami,  bo oni będą przygotowani i będą wiedzieli o Tobie wszystko i po prostu zabiją Ci psa. Gaz pieprzowy wystarczy do oślepienia psa przez siatkę, nie mówiąc już o truciźnie, czy po prostu zwabieniu psa przez dziurę wyciętą w ogrodzeniu.  Pies jest dobry do przepłoszenia złodziejaszka lub pijaczka. Gdzie masz zamiar sprawdzać poziom agresywności psa? I co zrobisz jeżeli według Ciebie będzie za mało agresywny? Oddasz do schronu? I czy jesteś na tyle silna fizycznie, żeby wkroczyć i odciągnąć psa jak zacznie np. zagryzać resztę inwentarza (papużki)? Pies jest  przyjacielem i członkiem rodziny, a nie komisową bronią przeciw złu tego świata.

Dlatego wracając do pytania w Twoim pierwszym poście. Nie polecam psa agresywnego,  dobermana lub rottweilera.  Za to uważam, że byłaby dobra para z psa stróżującego, silnie terytorialnego jak np. któryś z owczarków i jako towarzysz kundelek robiący dużo hałasu, gdy ktoś się zbliża.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Zagrodowy pies polski napisał:

Gdzie masz zamiar sprawdzać poziom agresywności psa?

to się robi bardzo prosto, podstawiając psu "złodziejaszka". pies będzie szkolony na swojej posesji, więc po skończonym szkoleniu w ramach testu szkoleniowiec powinien zapewnić osobę, która będzie się zachowywała jak ktoś, kto chce zrobić coś złego i w ten sposób sprawdza się reakcje psa. przecież to żadna sztuka wywalić parę stówek na szkolenie, gdzie pies gryzie pozoranta (a więc ciągle jedną i tę samą osobę) i na dobrą sprawę nie wiadomo, czy jak przyjdzie ktoś obcy to pies będzie wiedział, co robić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwi mnie jedno - I i II grupa FCI jest dość liczna na wystawach , wystaw jest sporo , wystarczy pojeździć , poznać psy i hodowle . Porozmawiać o wadach i zaletach poszczególnych ras. Zobaczyć psy i ich zachowanie w realu . Określić priorytety - inaczej reagują psy z grupy pasterskich stróżujących , inaczej typowe służbowe psy obronne . Nie ma czegoś takiego jak wrodzona miłość do mniejszych stworzeń - szczeniaka trzeba osobiście wychować . No i liczyć się z tym , że jeśli trafi się osobnik o silnym charakterze to przejmie dowodzenie nad słabszymi członkami stada i to niezależnie od rasy . 
Należałoby , chociaż to w tym momencie mniej istotne , określić również oczekiwania w stosunku do pielęgnacji , czy mamy czas na częste i długie szczotkowanie , czy preferujemy psa łatwiejszego w obsłudze pod tym względem.
Są rasy mające wrodzoną niechęć i nieufność do obcych , ale jednocześnie wymagają bardzo wczesnej socjalizacji i jak najwięcej bodźców ( a odludzie temu nie sprzyja ) aby pies w przyszłości nie reagował nerwowo na każdą nową sytuację . Trzeba się liczyć również z tym, że psy z tej grupy są bardzo samodzielne i nie czekają z podjęciem interwencji na polecenie właściciela . 
Dobry hodowca , któremu nie zależy tylko na szybkiej sprzedaży szczeniąt pierwszej lepszej osobie , na pewno potrafi odradzić zakup osobie słabo rokującej na opiekuna psa rasy obronnej. Więc zamiast pytać na forum proponuję jednak poznać interesujące rasy w realu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Straszne jest to, co pisze nadia92. Jestem pewna, że nie miała ona do czynienia z psem, o jakim marzy. 

Mam psa obrończego ważącego ponad 80 kg. Śpię spokojnie tylko dlatego, że wiem, że nikogo nie zeżre. Czy to w domu, czy poza nim. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

" aby pies był jak największy i już samym wyglądem budził respekt, a właściciele np. owczarków niemieckich (których nie znoszę - mam z nimi przykre doświadczenia, więc od razu odpadają) uciekali przed nami na drugą stronę ulicy na spacerze. "

no nieźle. olbrzymi i niebezpieczny "pies-morderca" w rękach jakiejś neurotycznej starej panny nienawidzącej świata i oczekującej że będzie on zabijał to co znajdzie się w pobliżu (włącznie z jej znajomymi) to coś czego świat potrzebuje najbardziej :)

ale może i dobrze że jej coś doradziliście. skoro jest taka rąbnięta jak z jej tekstów wygląda że jest to ją ten pies zeżre i po problemie. bo już widzę jak ktoś tak durny będzie w stanie dobrze wyszkolić psa jakiejś niebezpiecznej rasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O co to bicie piany tak w ogóle? Mało to wiejskich burków najnormalniej w świecie gryzie jak się ktoś obcy na posesję właduje, i to bez wcześniejszego szkolenia? Wg mnie tu nie ma żadnych "odchyłów" ze strony autorki postu, ona po prostu chce mieć dużego, groźnego psa, który w razie czego ugryzie, ale nie zagryzie! Znajoma ma tybetany, tak, Nadia, dla swoich kotów są łagodne, dla obcych mniej, ale to nie są stuknięte szczekacze tylko spokojne, zrównoważone psy. Raz pamiętam jak dopadły znienawidzonego ujadacza (a'la spaniel), który im notorycznie pyskował pod ogrodzeniem (podjudzany przez właściciela - debila) i wierzcie lub nie, po wyjęciu z psich szczęk - a zrobiła to znajoma osobiście wkładając swojemu rękę do paszczy - tamten nie był nawet draśnięty! Zsikał się tylko ze strachu, ale od tej pory jak ręką odjął skończyło się ujadanie pod płotem. Ale niechby ktoś wszedł na podwórko, od razu by użyły zębów - zapewne również bez większych konsekwencji dla poszkodowanego. Więc nie gadajcie, że takich psów nie ma lub, że obowiązkowo mają iść na kurs psa obronnego. Niektóre rasy mają porządne pilnowanie w genach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też nie wiem, czemu jest taka nagonka na dziewczynę, a przecież powiedziała konkretnie, jakiego psa potrzebuje i jakie mu da warunki. Jedynie mogłabym się przyczepić do ewentualnego braku spacerów czyli tym samym socjalizacji psa, ale przypuszczam, że nie jest to sztywne obwarowanie. Osobiście podobają mi się osoby, które wiedzą, czego chcą i raczej nie miałabym oporów by takiej osobie pomóc znaleźć odpowiedniego psa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 6.02.2017 o 12:14, dvl napisał:

O co to bicie piany tak w ogóle? Mało to wiejskich burków najnormalniej w świecie gryzie jak się ktoś obcy na posesję właduje, i to bez wcześniejszego szkolenia? Wg mnie tu nie ma żadnych "odchyłów" ze strony autorki postu, ona po prostu chce mieć dużego, groźnego psa, który w razie czego ugryzie, ale nie zagryzie! Znajoma ma tybetany, tak, Nadia, dla swoich kotów są łagodne, dla obcych mniej, ale to nie są stuknięte szczekacze tylko spokojne, zrównoważone psy. Raz pamiętam jak dopadły znienawidzonego ujadacza (a'la spaniel), który im notorycznie pyskował pod ogrodzeniem (podjudzany przez właściciela - debila) i wierzcie lub nie, po wyjęciu z psich szczęk - a zrobiła to znajoma osobiście wkładając swojemu rękę do paszczy - tamten nie był nawet draśnięty! Zsikał się tylko ze strachu, ale od tej pory jak ręką odjął skończyło się ujadanie pod płotem. Ale niechby ktoś wszedł na podwórko, od razu by użyły zębów - zapewne również bez większych konsekwencji dla poszkodowanego. Więc nie gadajcie, że takich psów nie ma lub, że obowiązkowo mają iść na kurs psa obronnego. Niektóre rasy mają porządne pilnowanie w genach.

dvl, samam mam psa stróżującego, bo w sumie o takiego pyta Nadia, ale poważnie się zastnawiam, czy go jej doradzać. Bo zauważ, i to są słuszne uwagi przedmówców, te psy wymagają naprawdę dobrej socjalizacji i bardzo stanowczego właściciela. Mają po prostu silne charaktery i nie każdego będą słuchać. Sama zostałam kilka lat temu spytana, czy się własnego psa nie boję, a on przecież specjalnie wielki nie jest... 

Z tego co Nadia do tej pory napisała wynika, że:

  • socjalizacji szczeniaka nie będzie - no bo ma przecież być agresywny, więc po co?
  • regularnych spacerów może nie być, jeśli tylko uda się zakupić odpowiednio wielką działkę - pies będzie cały czas przebywał na zamkniętym terenie

To jest prosta droga do stworzenia olbrzymich problemów behawioralnych, a psy obronne i stróżujące z problemami behawioralnymi nie kończą dobrze.

Z dotychczasowych postów Nadia nie jawi mi się jako osoba w pełni świadoma konsekwencji i obowiązków wynikających z posiadania takiego psa...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, wydaje mi się, że tej dziewczynie nie jest potrzebny pies morderca tylko dobry psychiatra bo taka nienawiść do całego świata poza własną osobą nie jest normalne. Sorry za te słowa ale tylko taki wniosek się nasuwa po jej wypowiedziach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam 35 lat rottweilery, wszystkie szkolone na obronne i wszystkie były i są wspaniałymi przytulakami przyjaznymi dla świata. Mieszkam w osiedlu, w bloku, wokoł mam ludzi, dzieci i różne psy małe i duże, przyjazne i czasem agresywne i nigdy moje psy nie zrobiły żadnemu krzywdy a ludzi kochają. Reagują tylko na autentyczną agresję silniejszego i pacyfikują bezkrwawo. A złego czlowieka wyczują na odległość i odstraszają nie atakując zębami. Ale tego je uczyłam od szczeniaka bo mnie pies morderca nigdy nie był potrzebny.

I jak dotąd mam dskonałe stosunki z otoczeniem i sąsiadami bo nikt nie musi się moich psów bać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×