Jump to content
Dogomania
Mortes

DO ZAMKNIĘCIA

Recommended Posts

Ciocie Drogie :) Jest coraz lepiej :) Jędruś już prawie w ogóle nie chowa głowy w kącik . No może po naszym pierwszym spacerze trochę sie obraził i schował pyszczek .  Najbezpieczniej czuje się w posłanku ktore zrobiłam mu obok budy i tam prawie cały czas leży . Ze spaceru ( choć to może na wyrost powiedziane) gnał do kojca tylko się kurzyło ;) " Spacer" to raczej nie był :( Nie dosyć że padało i było błoto to  Jędruś nieszczesliwy bo na dwóch smyczach :( Widac że nie zna smyczy i nigdy nie miał z nia styczności choć myslę że jak na pierwszy raz to i tak nie było dramatu . Mamy tu w Białogonkowie taką artystkę co po dwóch latach cięzko założyć jej smycz. Jędruś na początku trochę panikował i próbował się wyrywać , nawet wpadł za palety i nie mogliśmy go wyciągnąc , potem przycupnął pod ogrodzeniem a potem powoli przeszedł całe podwórko ale widziałam że bardzo się stresuje . Ale na prawdę jak na pierwszy raz to było ok :) Będą z niego " ludzie" ;)

DSCF1314.jpg

DSCF1305.jpg

DSCF1306.jpg

DSCF1303.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Istar19 napisał:

super Jędruś! Oby tak dalej!

 

A co to za lokator z kojca? 

Mozę Wy go zostawcie sobie :P znaczy na dom tymczasowy ;) dobrze Ci idzie oswajanie dzieciaka.

 

Czekam na relację ze spaceru po podwórku ;)

Istar ten piesio - kumpel Jędrusia to Misiu , mieszkaniec tego kojca , choć już od początku chłodów zamieszkał w domku na korytarzu . To bardzo grzeczny piesio i nie lubi zimna więc nasz korytarz z nowiutkim ciepłym grzejniczkiem  i łazienkę do dyspozycji bardzo sobie chwali tym bardziej że my mamy kuchenke w korytarzu więc często z nim siedzimy  ;)

Jesli chodzi o pozostawienie Jędrusia na dt to powiem szczerze że cięzko będzie mi wygospodarować tyle czasu ile Jędruś potrzebuje . Robie co mogę ale przy naszej sporej gromadce to cięzko . Jędruś potrzebuje spokojnego DT który poświęci mu baaardzo dużo czasu i uwagi . Musi tez być wysokie ogrodzenie  bo widzę że Jędruś spogląda w górę i testuje wzrokiem nasze :(  No i zauważyłam że boi się energicznych żeby nie powiedzieć nachalnych psiaków :( Kuli sie zaraz i ucieka :( Wrażliwiec z tego dużego dzieciaka :( Duuużo pracy przed nim ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm to teraz pytanie czy u nas sobie poradzi? nie mamy kojca, a ogrodzenie podwórka to tylko siatka 160 cm....musiałby być w mieszkaniu i tak troszkę na głęboką wodę rzucony - my sobie z ewentualnymi kłopotami poradzimy, pytanie czy dla niego nie będzie to za dużo?

Moje psy lubią inne psy - a Licho je wręcz kocha...nie wiem czy nie bezie zbyt nachalna, chociaż ona jest nachalna czasem i zachęca wszystkich do zabawy w bardzo pozytywny sposób ;)

 

Czy szukamy jednak innego tymczasu ? :(

na jego opiekę na bazarku jakiś grosz się zbiera :) bazarek trwa do 20 grudnia więc do świąt powinny wpłynąć wszystkie wpłaty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mortes...co jeszcze do naszych warunków - żyjemy skromnie, ale zwierzaki nasze mają chyba się dobrze ;) więc i Jędruś w końcu chyba by docenił nasze starania....pewnie później niż prędzej, ale co tam ;) 

tutaj np ulubiona miejscówka Licho (Licho jest sunią adoptowaną w zeszłym roku od Edyty -> słodkokwaśnej) akurat jej się coś śni....pewnie goni jakąś wiewiórkę 

a tak najczęściej śpimy --> trzeci pies Maszka pod kołdrą, a tu jeszcze widać łapki Misi - naszej październikowej tymczasowiczki, która ma już DS

14971049_1752607541667921_942683713_o.jpg

 

A dla Jędrusia zrobilibyśmy posłanko chyba w kuchni - bo tam raz chłodniej, dwa spokojniej jakby chciał odpocząć od towarzystwa ...a pewnie będzie chciał.

Ogólnie mamy mało miejsca, ale czym ciaśniej - tym przytulniej ! Latem mieliśmy w jednym czasie 6 psów...trzy własne, a trzy na "hotelowaniu" bo znajomi powyjeżdżali i psy nam zostawili ...to było spanie z 6 psami na łóżku...no ale Wy to przecież znacie :)

 

no i jeszcze moje dwa malutkie pieseczki siedzące ze mną na fotelu...no i widać nadjedzony stary fotel^^

15554864_1768578796737462_1891439902_n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Dusia-Duszka napisał:

Co do spacerów Jędrzeja...

Nie wiem, może tak robicie. Korzystnie jest mieć w kieszeni drobne smaczki i kiedy miota się na smyczy, przywoływać do siebie i podtykać płochulcowi. U Duśki pomogło. 

Niestety u Jędrusia na razie nie pomaga :( Jest tak zestresowany spacerem na smyczy  ze nawet parówki ( które uwielbia i chętnie je z ręki w kojcu) nie ruszy na podwórku :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Istar dziękuję za miłą rozmowę telefoniczną :) Trochę się uspokoiłam :) Widać że masz wiedzę na co zamierzasz się porwać ;)  Dziękuję tez za filmik i zdjęcia Twoich maluchów ;) To wyluzowane , spokojne psiaki :) Z pewnościa sa u Ciebie szczęsliwe :) Jędruś jest duuuużo od nich większy , nigdy pewnie nie był w mieszkaniu ale mysle że każdy pies bardziej otworzy się przy człowieku niz gdzies w klatce, choćbym chodziła do niego najczęsciej jak moge .   Tak jak sie umawiałysmy , zdzwaniamy sie w niedziele :) Ty przemyśl jeszcze swoja decyzję a ja będe starała się jak najwięcej pracować z Jędrusiem ( na nasze Białogońskie warunki ) . Gdyby zdarzyło sie tak że Jędruś trafi do Ciebie to proszę dbaj o niego i nie zgub go ;) bo tego bym nie przeżyła ... To duża odpowiedzialnośc ... Jędruś nie może znowu trafic na ulicę :(  Przepraszam że ja tu piszę w ten sposób ale bardzo, bardzo dużo pracy , zachodu , łez i stresu kosztowało mnie " upolowanie " tego łobuziaka ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś Jędruś trochę czasu spedził z Krzysiem . Krzysiu go głaskał ale Jędrus nie wychodził ze swojego kącika a głowa schowana w kocyki  " na strusia"  . Jednak gdy Krzysiu przestawał go głaskać to Jędruś patrzył na Krzysia z wyrzutem ;) Potem ja przyjechalam z pracy i znowu głaskanie i przysmaczki . Są momenty że Jędruś coraz częsciej patrzy w oczy ze zdziwieniem jakby nie wierzył co sie koło niego dzieje . Poszlismy  na spacer po podwórku oczywiście na smyczy . Jędruś nie chce wychodzić z kojca więc go wyniosłam . Spacer to  za dużo powiedziane  :( Jedruś był  jeszcze bardziej zestresowany niż w kojcu :( Czasami idzie a czasami cofa się " na osła" , a czasami przykleja się do ziemi :( No i ciągnie do kojca ...a siły ma bardzo dużo ... Poniewaz Jędruś nie załatwia się na podwórku to postanowiłam na chwile puścić go ze smyczy . Od razu wszystko załatwił ale potem zaczał przede mną uciekać :( Ledwo go złapałam ... nie był to niestety najlepszy pomysł, choć wreszcie Jędruś sie załatwił. 

Pościeliłam Jędrusiowi dziś jeszcze jedną kołdrę i dołożyłam jeszcze jeden koc i poduszkę . U nas jest straszny mróz i martwię się jak biedak przetrwa noc :( 

Jędruś bardzo boi się aparatu więc zrobiłam mu tylko jedną fotke w swoim kąciku  .

DSCF1319.jpg

Zakupię Jędrusiowi porządne szelki bo takich dużych w  Białogonkowie nie mamy .

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z Jędusiowego pamiętnika ;)

Mamy i sukcesy i małe porażki ;) Rano zastałam Jędrusia wciśniętego w swoje kocyki i kołderki i wcale nie chciało mu sie stamtąd ruszyć ;)

 

DSCF1326.jpg

 

delikatnie musieliśmy się rozbudzać ;)

DSCF1325.jpg

 

taki piękny jestem z rana ;)

DSCF1336.jpg

DSCF1338.jpg

 

Nie  za chętnie wyszedł Jędruś na spacer , a w zasadzie trochę go musiałam wyciągnąć

DSCF1321.jpg

DSCF1323.jpg

Pierwszy raz było siusiu na smyczy ale to jedyne tego dnia . No i kolejne spacery były jeszcze mniej chętne ;( Wieczorem to już wcale Jędruś nie chciał chodzić :( Jędruś najbezpieczniej i najpewniej czuje się w swojej konstrukcji kołdrowo kocykowej w kojcu i pędzi tam że chce rękę wyrwać . Za to w kojcu lubi jak sie go okrywa kocykami , polarami , karmi z ręki i głaszcze po głowie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może boi się, że znowu wróci tam do lasu:( Kojec to dla niego w tej chwili poczucie bezpieczeństwa, ciepło, jedzenie i bezpieczne spanie... Potrzebuje czasu. Może warto wypuścić razem z nim na spacer tego psiaczka, który do tej pory był w kojcu? Może patrząc na niego sam poczuje chęć spacerowania?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To prawda!  piękny pies jest z Jędrusia! i mądrala i ...wygodny jak każdy facet! a kto ,to w taki ziąb rusza tylek z pod kołderek? i to jeszcze z samego rana :roll:

.. wiem!, wiem że już to słyszałaś!...ale muszę, się powtórzyć.. SZACUNEK MORTES! :friends:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie bezdomniaki, tułające się po świecie np. przez rok ,zawsze pędziły do domu ,a z domu nie chciały wychodzić. Najbezpieczniej czuły się w swoim legowisku.

Jędruś na pewno czuje się  bezpiecznie w kojcu pod kołderkami.Docenia własny dom i ciepłe łóżeczko.

To bardzo przystojny  i  dobry chłopak. Oby ktoś to jak najprędzej zauważył.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śliczny owczarek z tego Jędrusia:)

Wychodzenie z bezdomności może długo trwać, niestety. Już nasza Bisia, która półtora roku była bezdomna, potrzebowała 2 lat na zapomnienie o tym co było. Wyjście na spacer w środku miasta było ogromnym stresem, pies przeważnie udawał nieżywego i musiałam "zwłoki" wynosić i stawiać na nogi. Spacer w szelkach i smyczy, a i tak potrafiła się wysmyknąć,na szczęście gnała prosto pod blok. Teraz Bisia ma 7 lat i jest zupełnie normalnym psem, choć strach przed głośnymi odgłosami pozostał. Po dwóch latach dopiero wydała z siebie pierwsze szczekanie, teraz szczeka i pilnuje domu jak najlepszy stróż. Dla nas cały czas jest psem specjalnej troski, ale cóż pokochaliśmy ją i akceptujemy taką jaka jest:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak widać Jędruś szybko się przyzwyczaja do wygodniejszego życia. Spokój,dużo dobrego jedzonka,ciepełko pod kocykiem (choć w kojcu),no i bliskość człowieka :)) Przecież to dopiero kilka dni a juz pozwala na wiele - będzie dobrze. W DT będzie miał jeszcze więcej swobody i bezpośredniego psiego towarzystwa. Mam nadzieje,że tak jak Rysiowi to i Jędrusiowi spodoba sie bycie "domnym psiakiem". Mocno trzymamy kciuki :)))) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdzieś jest suczka, no nie pamiętam, w Znajdkach? Taka, co nie wychodzi, bo się boi, że jej nie wpuszczą potem. Ta suczka już starsza jest, ale właśnie myśląc o niej radziłabym (laicko) żeby Jędrka jak najczęściej wyprowadzać z gawry, może coś jeszcze trzeba robić, na dogo jest sowa, ona chyba zna się na behawiorze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...