Jump to content
Dogomania

Loluś w pieluszkach szuka wyjątkowego domu !!


Recommended Posts

1 godzinę temu, Smyku napisał:

Loluniu zdrowiej prędziutko 

A Tobiasz jutro jedzie na ciachnięcie .

Już się boję 

Ojej Smyczku, nie zazdroszczę przeżyć .

Link to post
Share on other sites
  • Replies 9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

A oryginał napawa się widokiem świeżutkiej, bo dzisiejszej  dostawy pieluch... ;-) Gdy w łazience jest cicho...    

Właśnie, właśnie, togusiuuuuuu :))))   Dziś  mija jedenasty rok z Lolciem, ależ zleciało ...... Zdrówka Lolusiu  i bądź z nami jak najdłużej        

Basiu Nasza kochana Dzisiaj święto jednej BASI co się do niej LOLUŚ łasi. Więc spieszymy z tej przyczyny słać życzenia od rodziny. A rodzina DOGO duża to czasami trochę wzrusza,

Posted Images

Dnia 14.07.2018 o 10:16, Tyś(ka) napisał:

Bo Loluś to prawdziwy mężczyzna - lekarzy unikałby jak tylko mógł :) Taki z niego twardziel :)) hihi.

Mój zachowuje się podobnie. Jak już widzi budynek lecznicy na horyzoncie to nagle robi tył-zwrot. Zawsze go wnoszę do środka, a trochę większy od Lolcia.

Nikusia identycznie

Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Smyku napisał:

Tobiniu ciągnięty i nie ma tragedii tylko ten abażur jest głupi . Dziękuję za kciuki . Bardzo się bałam .

Oj Smyczku,  co my mamy z tymi naszymi sierściuchami ?

Ja to  pod Lecznicą chyba namiot rozbiję, bu oszczędzić sobie drogi. O 4-tej nad  ranem Mikuś Halny kokosił się na posłanku i mlaskał i kręcił w kółko i wylizywał sobie coś (myślałam że łapkę)...aż zniecierpliwiona byłam, bo spać nie dawał.

A rano o to co odkryłam... :-(

SAM_0553.thumb.JPG.5868d3c0541f9ddd92a8d5ca5e807033.JPG

 

 

 

Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, togaa napisał:

 

Ja to  pod Lecznicą chyba namiot rozbiję, bu oszczędzić sobie drogi. O 4-tej nad  ranem Mikuś Halny kokosił się na posłanku i mlaskał i kręcił w kółko i wylizywał sobie coś (myślałam że łapkę)...aż zniecierpliwiona byłam, bo spać nie dawał.

A rano o to co odkryłam... :-(

Togusiu jak Mikuś to zrobił, to na tle nerwowym, czy coś na skórze się przyplątało ?

Link to post
Share on other sites

Oj biedny mój Mikuś.  Od roku żyje na kredyt, z rakiem śledzionej i chorą wątrobą, i wciąż się coś nowego przyplątuje.

Ta 'dziura" to tzw.gorąca rana. Nie wiem skąd się to  przyplątało, bo wyjątkowo nie ma u mnie pcheł. ;-).

Na wszelki wypadek całe stado zostało  ponownie odpchlone, a Mikuś dostał zastrzyki i leki do podawania.I zobaczymy. Na zdjęciu udo Mikusiowe takie grube, bo usunięty kiedyś tłuszczak odrósł. Doktor zapowiadał że odrośnie i odrósł....:-(

 

Smyczku, a jak Tobiniu sobie radzi z abażurem? To ustrojstwo to chyba większy dla psa stres  niż sam zabieg.

 

Link to post
Share on other sites

 Toguniu  , abażur to istna katorga 

Po zabiegu doszedł ładnie do siebie , ładnie się wybudził , troszkę dzisiaj apatyczny , ale to norma 

A abażur nas dobija   Zrobiłam sobie legowisko obok niego na podłodze i motaliśmy się z tą lampą oboje  

Chciałam kupić mu ten kołnierz dmuchany , ale facet mi odradził bo to zabezpiecza tylko klatkę piersiową .

 

Mikuniu trzymaj się dzielnie , przytulam 

 

Oneczko Tobiś wyprztulany , dziękuję 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Smyku napisał:

 Toguniu  , abażur to istna katorga 

Po zabiegu doszedł ładnie do siebie , ładnie się wybudził , troszkę dzisiaj apatyczny , ale to norma 

A abażur nas dobija   Zrobiłam sobie legowisko obok niego na podłodze i motaliśmy się z tą lampą oboje  

Chciałam kupić mu ten kołnierz dmuchany , ale facet mi odradził bo to zabezpiecza tylko klatkę piersiową .

 

Mikuniu trzymaj się dzielnie , przytulam 

 

Oneczko Tobiś wyprztulany , dziękuję 

Wiele abażurów przeżyliśmy ale jeden był mistrzem bo 3 abażury zniszczył. Jeden abażurowy był ok bo w zimie odśnieżał ścieżki :)

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Anecik to my chyba pojedziemy po dwa zapasowe 

Tobiś ze względu na zaćmę kiepsko widzi , teraz jeszcze ten abażur go ogranicza .

Obija się biedny o ściany , nie może trafić w drzwi  . Pewnie ten klosz  zaraz nam popęka .

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Smyku napisał:

 Toguniu  , abażur to istna katorga 

Po zabiegu doszedł ładnie do siebie , ładnie się wybudził , troszkę dzisiaj apatyczny , ale to norma 

A abażur nas dobija    

Znam to Smyczku doskonale. nasza w abażurze zastygała w miejscu. Nie reagowała na nic, jakby głuchła i głupiała. Ba dworze nie umiała się wysikać (była zima, co schyliła łebek by poszukać miejsca to pełen abażur śniegu). Musieliśmy zdjąć, by się załatwiła. W domu nie ruszała się z miejsca, ani jedzenie, ani picie, ani nic.

Link to post
Share on other sites

Nikuniu ja chyba zaryzykuję i na następny spacer zdejmę kapelusz .

Pierwszy spacer w kapeluszu kompletna porażka , troszkę tylko siurnął 

Nie umiał poszukać sobie miejsca na kupaje , co chciał powąchać to jak kopara nabierał w kołnierz piach i trawę .

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Smyku napisał:

Nikuniu ja chyba zaryzykuję i na następny spacer zdejmę kapelusz .

Pierwszy spacer w kapeluszu kompletna porażka , troszkę tylko siurnął 

Nie umiał poszukać sobie miejsca na kupaje , co chciał powąchać to jak kopara nabierał w kołnierz piach i trawę .

Ja pocięłam kilka koszulek aby mieć na zmianę i przerobiłam na ubranka.To był strzał w dziesiątkę.Miki w dzień chodził w ubranku z koszulek a w nocy miał abażur.Wszyscy byli szczęśliwi my i Miki.Na spacer chodził bez niczego na smyczy,pilnowany. 

Link to post
Share on other sites

Pamiętam, jak Irenka któremuś z  tymczasów  założyła koszulkę posterylkową, taką na troczki wiązaną na plecach.  Musiała tylko celnie wyciąć dziurkę na siusiaka. ;-)

Link to post
Share on other sites

Toguniu jak się miewają rekonwalescenci ?

 

U nas spacery opanowane bez lampy, w trakcie spacerów nie kombinuje .

Jesteśmy po kontroli , w piątek następna , wszystko ok!

Fartuszek się nie sprawdza , nupla przez materiał , kombinuje , zostaje tylko abażur .

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Loluś pewnie już zapomniał że bolało, gorzej z Mikusiem.  Nad ranem nadal się wylizuje ale odwracamy uwagę gryzakami.

Tak sobie myślę,  jak Loluś zniósłby taki abażur?  ;-)

 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...