Jump to content
Dogomania
bezabeza

początki BARF jak ważyć?

Recommended Posts

Chcę przerzucić sunie 20 kg na barf. Ma wciąż problemy z biegunkami i łazi wciąż za nami za normalnym zarciem. Wiem już, że sunia powinna zjadać ok 500 gr. Że kości,,roznego rodzaju mięso surowe i 15% warzyw i owoców plus oleje.  Dziś kupiłam jej zwacze i pierwszą surową kość. Pochłonęła z apetytem. Został tylko trzon kosci. Ta kość ważyła chyba z 300 g. Więc tylko 200 g innego jedzenia jej dać?  Przecież się zaglodzi. Rozumiem ważenie mięsa -latwa sprawa, ale czy kosci tak samo ważyć?  Czy to prawda, że dobrze dni dzielić na te z mięsem i tylko z kośćmi?  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie podajemy psu gołych kości na których prawie nie ma mięsa, a jedynie tzw. mięsne kości - skrzydełka, udka, szyjki, korpusy, mięsne żeberka itp. Podając psu przez dłuższy czas takie gołe gnaty możemy zafundować mu potężne zatwardzenie, co w niektórych przypadkach może skończyć się na stole operacyjnym bo nasz pupil nie będzie w stanie sam się załatwić. 

Dodatkowo jeśli dopiero zaczynasz barfowanie, przez pierwszych kilka dni podawaj suni samo mięso i żwacze, dopiero po około tygodniu powoli wprowadzaj mięsne kości. Staraj się tak układać jadłospis by po jednym posiłku zawierającym kości, kolejne dwa były bezkostne. 

Dla psa umiarkowanie aktywnego dzienna porcja pokarmu powinna wynosić 2% masy ciała, czyli w twoim przypadku będzie to 400g (wliczasz tu wszystko - mięso, kości, podroby, warzywa, owoce). Musisz jednak bacznie obserwować psa i jeśli zacznie chudnąć bądź tyć, odpowiednio zwiększyć lub zmniejszyć dawkę pokarmu. 

Procentowy podział składników w diecie barf wygląda następująco:

80% produktów pochodzenia zwierzęcego, w tym:

50% mięsa

20% żołądków

15% podrobów

15% kości

20% produktów pochodzenia roślinnego, w tym:

75% warzyw

25% owoców

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za rady. Na razie -po tej pierwszej kości i dwóch suszonych zwaczach pies ma biegunkę... dziś za bardzo nie chce szyi indyczej, którą jej kupiłam...polize tylko i zostawia. Mięsa tez nie chce..Za to wyczuła serca drobiowe, ktore gotowalam dla rodziny i nie odstepuje mnie...Czy mam ją przeglodzic i poczekać na apetyt na surowe? Są w ogóle psy, które nigdy do surowego się nie przekonają?  Moja Beza od zawsze rzucała się na gotowane żarcie, ale też jej nie służyło 'jak puszki i suche...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A sunia była badana przez weta? Nie ma żadnych chorób, które mogą powodować problemy jelitowe, pasożytów, alergii pokarmowych? 

Suszone żwacze traktuj raczej jako przysmak, nie jako posiłek. W barfie wykorzystuje się żwacze surowe choć jeśli nie ma się do nich dostępu, można zupełnie zrezygnować z ich podawania.

Kup na razie jakieś mięso bez kości np. gulaszową wołowinę - taką z przerostami i tłuszczem albo udziec indyczy ze skórą z którego usuniesz kości. Dopóki kupa się nie unormuje nie podawaj mięsnych kości, warzyw, owoców ani żadnych przysmaków. Potrzymaj sunie przez kilka dni na samym mięsie. Jeśli nie będzie chciała tknąć surowego, możesz podać lekko podgotowane (wrzuć mięso do wrzątku na maksymalnie 5 minut, tak by obgotowało się tylko z wierzchu a w środku nadal pozostało surowe). Z czasem będziesz gotować coraz krócej, później wystarczy, że tylko przelejesz wrzątkiem, a w końcu bez żadnych strajków z psiej strony będziesz mogła podać zupełnie surowe. 

Dziś już lepiej nie podawaj suczce żadnego pokarmu, niech przewód pokarmowy nieco odpocznie. Zapewnij jej tylko stały dostęp do świeżej wody. Jutro rano spróbuj podać jej połowę dziennej porcji składającą się z samego mięsa. 

Zdarzają się psy, które nie będą tolerowały surowizny i w takim przypadku nie ma co na siłę trzymać ich na diecie, która im nie służy. Jeśli jednak twoja sunia źle reaguje na każdy rodzaj pokarmu, koniecznie udaj się do weterynarza. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bylam u weta już jakiś czas temu. Była profilaktycznie odrobaczana i zmieniono jej dietę na Royal Canin Sensitivity. Dawałam jej to przez 1,5 miesiąca i przyznam, że po tej karmie było ok. Ale sunia wyglądała na niezbyt szczęśliwą, nawet miałam wrażenie, że wpadła w mini depresję. Oczywiście non stop lazac za nami i zaglądając przy kazdej okazji do smietnika w poszukiwaniu normalnego zarcia. Po gotowanym, po puszkach, ma tak, że dwa,,trzy dni normalna kupa,;potem biegunka, potem znów normalna itd. Chciałabym żeby połączyć jej zdrowie z zadowoleniem. Ma ogólnie silny instynkt lowiecki, lubi szarpać, gryźć na strzępy.  O dziwo przed chwilą zrobiła już normalną kupę. Ja z nią zwariuje☺ Mam dwoje dzieci ale z nią najwięcej trosk z tym jedzeniem i kupaniem. Na pewno nie służą jej zmiany karmy- odpada mieszanie suchej z mokrym, podawanie naprzemienne. A z tymi zwaczami to podawalam jej bo przeczytałam, że pies musi zbudować prawidłową florę jelitowa, żeby przyswajać surowe po dlugim okresie sztucznego zarcia. Sprobuje podawać jej samo mięso na razie, od jutra...

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, bezabeza napisał:

A z tymi zwaczami to podawalam jej bo przeczytałam, że pies musi zbudować prawidłową florę jelitowa, żeby przyswajać surowe po dlugim okresie sztucznego zarcia. Sprobuje podawać jej samo mięso na razie, od jutra...

Oj nie. W zależności od tego, skąd pochodzą żwacze, jest to albo cienka warstwa tkanki zwierzęcej wypełniona śmieciem (zbożowa pasza + spora dawka chemii) albo cienka warstwa tkanki zwierzęcej wypełniona trawą. Podawanie psu żwaczy nie ma większego sensu. Nie wspominając o tym, że pies trzymany na żwaczach przez 3-7 dni (jak to jest w niektórych miejscach zalecane) będzie zwyczajnie niedożywiony. Jako przysmak - tak, ale nie jako posiłek :). Najpierw samo mięso, później mięsne kości i podroby, później stopniowo suplementy - najbezpieczniejszy sposób wprowadzania BARFa.

Swoją drogą nie wiem, jakim cudem żwacze miałyby zbudować psu prawidłową florę... A to kolejne miejsce w sieci, w którym się z tym twierdzeniem spotykam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czy sunia jest gruba? czy ma dużo ruchu? ja się nie trzymam sztywnych 3%, bo bym mu musiała dawać około kg żarcia, a to nie zawsze tak wychodzi. staraj się bilansować nie co do dnia, ale minimum co do tygodnia. dalej poobserwujesz sunię i będziesz wiedziała, że np. są dni kiedy zje dwie ćwiartki, są dni kiedy zaspokoi się skrzydełkiem, są dni kiedy zje pół kaczki, a są dni kiedy w ogóle nie będzie chciała jeść. jeśli Twoja sunia sama potrafi się przystopować z jedzeniem (czyli nie je póki żarcie się nie skończy, niezależnie czy przed nią stoi porcja żarcia w misce czy rozwaliła 15kg worek karmy), a do tego nie jest gruba i ma ruch to ja bym się nie bała dać jej więcej jak to pół kilo. tylko to znowu musisz ją obserwować i dostosowywać jedzenie do niej, a nie do tabelek.

z tymi biegunkami powinnaś ją przebadać. ja mam psa ze skłonnością do biegunek i muszę mu dawać więcej kości niż "przepisowo", bo inaczej rzadka kupa murowana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Suczka ma ok 2 lata (ze schroniska), waży 19 kg. Jest szczupła, zgrabna, bardzo żywa gdy nie śpi:) Dziś dałam jej pół kilo mięsa z paczki mrożonej, kupionej w zoologicznym i było jej zdecydowanie za mało. Dołożyłam ogon świński i Coś czuję, że będzie wiecej jadła. Bo gdy karmiłam ją puszkami, to 800 g to było jej za mało na dzień. Kupa wróciła do normy, Tylko ten pierwszy dzień po żwaczach i dużej kości miała biegunkę.

No i standardowe pytanie o wieprzowinę. Dawać czy nie? bo dałam troche i smakuje jej bardzo. Bardziej niż indyk

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, bezabeza napisał:

No i standardowe pytanie o wieprzowinę. Dawać czy nie?

Dawać, ale poddaną długiej obróbce cieplnej (gotowaną, smażoną, pieczoną, duszoną). Sobie tłumaczyć, że dzikim psowatym też trafiał się pieczony BARF, np. po pożarze lasu. Psom nic nie tłumaczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jeśli masz pewne źródło świni to dawać. jeśli nie to lepiej nie ryzykować. ona na początku może zjadać więcej mięsa, ale z czasem Ci się wszystko unormuje. jeśli jest szczupła i sporo się rusza to nie bój się o przytycie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy sklep mięsny jest pewnym źródłem? Chyba tak? Niepewne to z jakiegoś rynku albo prywatnego uboju? Głupio mi, że tak pytam, ale nigdy się tym nie interesowałam, po prostu kupowałam w sklepie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Strach przed mięsem wieprzowym jest aktualnie trochę nieuzasadniony. W Polsce od kilku lat (10?) prowadzi się program zwalczania choroby Aujeszkiego i praktycznie tylko czekamy na uznanie Polski za państwo oficjalnie wolne od tej choroby u świń, a po drugie dlatego, że wirus wścieklizny rzekomej nie bytuje w mięśniach zwierząt (a w "podrobach": mózgu, rdzeniu, tchawicy i płucach).

Więc mięso można ze spokojem podawać, podrobów - jeżeli się boisz/nie chcesz ryzykować - unikać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, bezabeza napisał:

Czy sklep mięsny jest pewnym źródłem? Chyba tak? Niepewne to z jakiegoś rynku albo prywatnego uboju? Głupio mi, że tak pytam, ale nigdy się tym nie interesowałam, po prostu kupowałam w sklepie...

powinien być pewnym źródłem. najlepiej dowiedz się skąd w tym sklepie mają mięso i napisz po prostu do ubojni w tej sprawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...