Jump to content
Dogomania

CYPIS wrócił z adopcji.... został na stałe u Agniesiulka K :)


kinia098
 Share

Recommended Posts

Cypisek pozdrawia! 

IMAG0135.jpg

IMAG0133.jpg

 

Sowa, stosując się do Twoich porad nauczyliśmy się wreszcie aportować! Bawimy się świetnie! :D Chodzenie na smyczy też nam idzie coraz lepiej, ale teraz zdecydowanie mniej trenujemy poza ogrodem. Strzelają tymi petardami bez przerwy, a Cypis szału dostaję, więc niestety ograniczyliśmy spacery bo obawiam się, że może mi się wyrwać. 

Nadziejko, przede wszystkim bardzo dziękuję! podobnie jak Anulkę i Bogusik proszę Ciebie o przekazanie "naszych" pieniążków z bazarku innemu potrzebującemu pieskowi, ze swojej strony znów sugeruję "dzikuski" Tyśki.

Cypis ma się wspaniale, jest bardzo grzeczny, przyjaźni się ze wszystkimi psiakami i bardzo mocno zżył się z Kubą. Świętował nawet jego urodziny! 

IMAG0101_1_1.jpg

Poza tym jest ciągle bardzo pomocny, brał udział we wszystkich przedświątecznych porządkach nosząc za mną szczotki i szufelki. Później zmęczony wylegiwał się na kanapie. Jest pierwszym znanym mi psem, który LUBI się przytulać! "Zakłada" sobie ręce na szyję, albo chociaż pcha łeb pod pachę. No i wskakuje na kolana, co już jest nieco bardziej kłopotliwe;) Generalnie nie mam do niego żadnych zastrzeżeń :) 

IMAG0140.jpg

IMAG0142.jpg

IMAG0146.jpg

 

 

 

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Brawo, Agniesiulka. A skoro Cypis aportuje - to teraz możesz wykorzystać aport-zabawkę do uczenia chodzenia przy nodze prawie idealnie i osobno na luźnej lince. Po prostu masz w ręce zabawkę i naprowadzasz w siad przy nodze nie żarełkiem, a zabawką. I kolejny krok i siad,  i pięć kroków, i siad, gdy się zatrzymujesz, a piesunio wpatrzony w zabawkę. Co kilka kroków i zatrzymań na siad - jeden rzut zabawki tak aby złapał w powietrzu, chwalisz, odbierasz i dalej to samo.Długa linka - pies odbiega - zwrócenie uwagi zanim linka się napnie i pokazanie zabawki. Jak pies blisko - na chwile zabawkę dostaje i tak dalej.

Co do petard - czy Cypis boi się czy ekscytuje? Jeśli boi się, to trudniej zobojętnić, jeśli jest pobudzony hałasem - to znalazłby się nietypowy sposób. Zawsze uważałam, że psa - pasjonata aportu można nauczyć niemal wszystkiego, no może poza szydełkowaniem:-))

 

Link to comment
Share on other sites

No to trudno, to sposób z aportem dla odwracania uwagi w tej sytuacji nie przejdzie. Spróbuj nauczyć go słowa "w porządku, OK, ", czy jakiegokolwiek innego, brzmienie obojętne - byleby to znaczyło dla psa, że to, na co patrzy czy co wącha nie jest groźne ani ciekawe, po prostu obojętne.. Wiele razy powtarzaj to słowo gdy bada coś nowego, na przykład gdy zainteresuje się śniegowym bałwanem - może w końcu będzie śnieg. Gdy pies zrozumie, ze to słowo oznacza "nic groźnego nie ma", można tym słowem zmniejszać lęki przed hukiem - zanim pies wpadnie w panikę. Właściciele przerażonych zwierzaków często mówią  "nie bój się - a to błąd, bo słowo "nie" chyba każdy pies zna jako wyraz dezaprobaty, a więc "nie bój się" , zamiast pomóc - tylko wzmacnia lęk.  

Link to comment
Share on other sites

Dnia 23.12.2016 o 13:22, Agniesiulka K. napisał:

Boi się bardzo. Piszczy, podkula ogon i próbuje się schować np pod mijanym samochodem. Jak usłyszy raz huk, to później się już w zasadzie czołga brzuchem po ziemi i ciągnie do domu.

 

gdzieś był taki sposób, aby opatulić / obwiązać psa chustą - ktoś tu na dogo pisał, że pomagało ale nie mogę tego znaleźć w tej chwili .....

Link to comment
Share on other sites

   Zdrowiuskiego Spelnionego Agnesiulko Caluniej Druzynce TwojejPodobny obraz

dziekuje ,

pieniazki z bazarenkowego podzialu 

poleca wiec do dzikuskow ratowanych od Tysi

 

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

W domu grzeczny i uroczy, tylko wczoraj zjadł ciastki ze stolika. Popołudniu szykowałam sobie samej ciacho na deser i on tak stał i sępił, w końcu mówię do niego "Lubisz ciastki, co? A to nie jest zwykły ciastek, to jest SZARLOTKA!". Na co mój genialny pies jęknął "Ooooo!". Wierzcie lub nie, płakaliśmy ze śmiechu ;) On zresztą w ogóle szalenie rozmowny się zrobił, jak coś chce to jęczy i jęczy, a potrafi też i stanowczo szczeknąć jak ma jakiś poważniejszy interes.

Upatrzył sobie malutką kanapę do leżenia, jak Tz wraca z pracy i każe zejść (to jego ulubiona kanapa), to Cypis udaje głupiego że niby nic nie rozumie co się do niego mówi. Zero reakcji, nawet okiem nie mrugnie. Damian mnie wtedy woła i każe "natychmiast włączyć psa".

Rano Cypis mi przynosi oba ciapy do łóżka jak za długo się ociągam ze wstawaniem. Ogólnie mówiąc fajnie nam razem ;)

IMAG0218_1.jpgIMAG0220.jpg

 

 

 

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Cypis jest mądrym psiakiem,dlaczego ma ustępować kanapy jak ona jest jego.

Z przyjemnością oglądam zdjęcia,ale mu jest dobrze,ma w tej chwili naprawdę prawdziwy dom i warunki.Ogromnie się cieszę,że został zabrany z Hoteliku.To nie było dla niego miejsce.

Link to comment
Share on other sites

No i gdzie ta agresja? Ano została wymyślona dla usprawiedliwienia własnej nieodpowiedzialności przez panią, u której - na szczęście!!! - Cypis nie został na stałe. Serdecznie kibicowałam temu psu - nadal wierzę, że z psem, oferującym spontaniczny aport, można cudownie się dogadać. A o szarlotkę to i ja bym wytrwale sępiła - Cypis wie, co dobre:-)))

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Cypis jest przekochany, nie sprawia żadnych kłopotów. Nie pamiętam czy już pisałam, że zaczęliśmy się bawić w agility. Z Cypisa jest całkiem niezły skoczek! Na chwilę zrobiło nam się cieplej i kilka razy zabrałam go na wieczorne bieganie- całkiem fajnie się spisywał.

Natomiast w jednej sprawie przydałyby się Wasze porady. Cypisek odkąd jest u nas nie miał żadnych wpadek z zachowaniem czystości. Ciekawe jest to, że u nas wieczorny spacer jest między 19 a 20, a potem koło 22 wypuszczamy jeszcze psiaki na siku do ogródka. I wtedy Cypis nigdy nie chce już wyjść. Niby podchodzi do drzwi, ale zaraz wraca do siebie. Widać jemu sam spacer wystarcza, bo spokojnie "doczekuje" do rana i przed 6tą wychodzi już normalnie. W ciągu dnia, niezależnie od tego czy jesteśmy na ogrodzie, czy na spacerze, Cypis lubi sobie podnieść nogę i pić własne siuśki. Sika sobie prosto w pysk. Ta sytuacja pojawiła się pierwszy raz w środę i od tamtej pory przynajmniej raz dziennie coś takiego widzę. Co może być powodem takiego zachowania? Dostęp do wody psy mają cały czas, Cypis nie widzę żeby pił jakoś inaczej niż dotychczas. Wymieniłam miskę na ceramiczną, bo poprzednia była stalowa i myślałam że może mu psuje smak, ale nic to nie zmieniło. Cypis pije mocz zaraz po wyjściu z domu najczęściej, kiedy jest go dużo, więc nie jest to też wynikiem zmęczenia. No i interesuje go tylko własne siku. Czy to może mieć związek z jakimiś brakami w diecie?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...