Jump to content
Dogomania
tamb

Wątek zbiorowy tymczasowiczów i zwierzaków, które zostały przez zasiedzenie u tamb.

Recommended Posts

Jest bardzo delikatna i łagodna. Nie załatwia się w domu, co mnie zaskoczyło biorąc pod uwagę, ze w schronisku spędziła 8 lat. Jeszcze bardzo się boi ale coraz mniej. Trzeba ją odchudzić bo w schronisku nie ruszała się z miejsca.

Uznaliśmy, że psa mniej więcej tej samej wielkości i w podobnym wieku co nasze możemy wziąć. Jedyny warunek to brak agresji do psów, kotów i nas. No i suczka bo jedyny młody pies (Reks - 7 lat) byłby zazdrosny. Poza Reksem wszystkie psy są w przedziale wiekowym 11-15 lat i wszystkie aktualnie są na chodzie. Nie chcieliśmy staruszka ledwo chodzącego, który by nas uwiązał w domu i zniewolił (przerabiałam to przez ostatnie lata jak staruszki umierały). Chodziło o psa bez szans, żeby pomóc ale na tyle na chodzie, żeby przy nim spokojnie żyć i wychodzić z domu na kilka godzin. A w podobnym wieku do pozostałych bo liczę się z tym, ze za kilka lat znowu będę uziemiona w domu bo kilka będzie niedołężnych więc na jedno mi wychodzi, czy będę pracować 24 godziny na dobę przy 3 czy przy 5. Depresję po umieraniu też zniosę w jednej pigułce bo myślę, że znowu będzie seria. Ale zanim to nastąpi liczę na kilka lat spokoju i stabilizacji. A wzrost podobny bo moje boją się dużych psów no i koszty jedzenia przy dużym większe. Tak, ze przemyślane aż do bólu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

moje przemyslenia, w czerwcu zmarl nasz 17-latek, Kira, tez papilion ma wprawdzie 12 lat ale zdiagnozowano raka linfy i przerzuty na watrobe, a 4 lata temu miala wycinane guzy z listwy mlecznej, dlatego nie nadawala sie juz do dalszego rozrodu u poprzedniego wlasciciela. Wzielismy ja do nas, ale leczyc nie ma juz co. Zostanie nasza sunia 8 letnia, do ktorej tez bede szukac odpowiednio starego psiaka. My sami zreszta tez jestesmy starzy i szczeniak nie wchodzi w "gre". Ciociu tamb, jestes wspaniala.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, chciałam psa nieadopcyjnego to mam. Abi w poniedziałek fatalnie się czuła. Taksówka do weterynarza i okazało się, że ma ropomacicze. Wzięłam suczkę po 8 letnim pobycie w schronisku wysterylizowaną a tu niespodzianka. Do wczoraj były kroplówki, zastrzyki, od dzisiaj tylko jeszcze antybiotyk. Po ustabilizowaniu organizmu jeśli nie będzie przeciwwskazań sterylizacja. Jeśli nie będzie można jej wysterylizować ropomacicze będzie się odnawiać. Dzisiaj albo jutro podliczą mnie w lecznicy, aż strach. Ma teraz wszystkie objawy cieczki, w domu koszmar, kastraty świrują, chcą ją pokryć. Dla świętego spokoju oddzielam (dzieci by z tego nie było) i słyszę  drapanie drzwi, szczekanie. Super się żyje i pracuje przy takim akompaniamencie. Jak nie będę oddzielać to skaczą po niej a Reks i Mieszko całkiem konkretnie próbują się dobrać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...