Jump to content
Dogomania
trzcinka111

Bezdomny pies

Recommended Posts

19 minut temu, Madie napisał:

Mogę podjechać go szukać najwcześniej w następną niedzielę, a to tylko pod warunkiem, że mój transport będzie aktualny:/

To chociaż dla psiaka zapaliło się zielone światełko.Dziękuję.Ja deklaruję podesłać 50,00zł jako pomoc finansową na już.Zaproponowałam tą pomoc TOZowi ale nie skorzystali z niej.Zdaję sobie sprawę,że to nie jest duża kwota ale zawsze coś.Może ktoś jeszcze dorzuci się i wtedy będzie więcej pieniążków dla tego biednego,udręczonego psiaka.Gdzie on w tej chwili przebywa,czy ma jakieś schronienie,czy coś ma do jedzenia? U nas jest ogólnie zimno i sypie śnieg.

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Anula napisał:

To chociaż dla psiaka zapaliło się zielone światełko.Dziękuję.Ja deklaruję podesłać 50,00zł jako pomoc finansową na już.Zaproponowałam tą pomoc TOZowi ale nie skorzystali z niej.Zdaję sobie sprawę,że to nie jest duża kwota ale zawsze coś.Może ktoś jeszcze dorzuci się i wtedy będzie więcej pieniążków dla tego biednego,udręczonego psiaka.Gdzie on w tej chwili przebywa,czy ma jakieś schronienie,czy coś ma do jedzenia? U nas jest ogólnie zimno i sypie śnieg.

Myślę, że tego nikt nie wie...Za pomoc oczywiście dziękuję - przyda się na paliwo. jakby udało sie złapać psiaka to jeszcze od razu czego go lecznica i pewnie podróż do jakiegoś hotelu...

 

9 minut temu, mimbr napisał:

Ja też się dorzucę, jak coś się wyklaruje, ale od następnej niedzieli dzieli nas 9 koszmarnie długich dni....

A może Trzcinka mogłaby wynająć kogoś miejscowego?

 

Pies do nikogo nie podchodzi, więc w sumie nie wiem jak takie "wynajecie" mogłby wyglądać. Bo to pewnie musiało by być codzienne oswajanie, przekupywanie etc. Jest to bardzo czasochłonne i zmudne. Wątpię żeby ktoś się podjął. Ja jeśli pojadę wezmę ze sobą swoją sukę na "wabia"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Madie, pewnie że musiałoby to być żmudne codzienne oswajanie, a nie sporadyczne próby, stąd mój nacisk na kogoś miejscowego. No bo jeśli nie, to w grę wchodzi profesjonalista, który powinien wiedzieć przynajmniej jak pies wygląda i gdzie go szukać. 

Sunia jako wabik jest świetnym pomysłem pod warunkiem, że będziesz miała szczęście i namierzysz psa. Trzymam kciuki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Anula napisał:

Z opisu wynika,że pies przebywał koło sklepu,może tam poprosić w sklepie o dokarmianie go,tylko jak się skontaktować?

Bardzo dobry pomysł, tylko Trzcinka powinna podać jakieś kontakty, bo kto oprócz niej ma jakąkolwiek wiedzę na ten temat?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już pytałam w sklepie i mnie śmiechem zabili, nikt nie będzie za psem latał ani go karmił. Nie mam tu nikogo do prośby o dokarmianie. A jak się dowiedzieli że mu jedzenie biorę to był komentarz że widocznie za bogata jestem i nie mam na co pieniądze marnować. Tu nawet moi sąsiedzi kotów wlasnych nie karmią bo są zdania, że kot karmiony, równa się kot leniwy a co dopiero łażenie za cudzymi psami...Jeśli ktoś jest zainteresowany przyjazdem to proszę o wiadomość prywatną to powiem gdzie dokładnie to jest.

I dziś z koleżanką wpisałam i ona do mnie że wcale taki pies chudy nie jest... Teraz mnie olśniło, ze ja nie wiem nawet jakiej to płci jest bo zawsze gdy to widziałam to chodziło przygarbione. Może to suka i w ciąży, że już nie taki chudy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
47 minut temu, trzcinka111 napisał:

Ja już pytałam w sklepie i mnie śmiechem zabili, nikt nie będzie za psem latał ani go karmił. Nie mam tu nikogo do prośby o dokarmianie. A jak się dowiedzieli że mu jedzenie biorę to był komentarz że widocznie za bogata jestem i nie mam na co pieniądze marnować. Tu nawet moi sąsiedzi kotów wlasnych nie karmią bo są zdania, że kot karmiony, równa się kot leniwy a co dopiero łażenie za cudzymi psami...Jeśli ktoś jest zainteresowany przyjazdem to proszę o wiadomość prywatną to powiem gdzie dokładnie to jest.

I dziś z koleżanką wpisałam i ona do mnie że wcale taki pies chudy nie jest... Teraz mnie olśniło, ze ja nie wiem nawet jakiej to płci jest bo zawsze gdy to widziałam to chodziło przygarbione. Może to suka i w ciąży, że już nie taki chudy?

To może poproś koleżankę o dokarmianie psa jeżeli tam mieszka w pobliżu.Możemy złożyć się na karmę dla niego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No koleżanka tam nie mieszka także, po prostu jak jedzie autobusem do pracy to przez tą miejscowość. No ale też jak jedzie do pracy to nie wysiądzie i psa karmić nie będzie, tylko co najwyżej da cynk że pies jest. Myślę że ja będę w marcu, dokładnie nie wiem kiedy i jak pies będzie to zrobię mu zdjęcie. Popytam do tego czasu o aparat

Share this post


Link to post
Share on other sites

no to tragedia, wszystko palcem na wodzie pisane.. a czas leci

Może jednak zrzucić się na Jamora, co? Musiałby tylko chociaż z opisu wiedzieć jak pies wygląda i gdzie go mniej wiecej szukać. Inaczej czarno to wszystko widzę :(

A

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odnoszę jakieś dziwne wrażenie, że dla Trzcinki kłopotliwe jest nasze zainteresowanie psem. Przeciez każdy dzień pod gołym niebem i o suchym pysku, to dla takiego psiny koszmar i wielki krok ku śmierci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja odnoszę dziwne wrażenie że tu jest po prostu nic nie czytane i ktoś urodził się dopiero dzisiaj. To jest wieś! I teren którym nikt się nie interesuje! Jeśli dasz mi prace to jeszcze dziś przyjeżdżam do kraju i pilnuje czy jest pies. Korzystałam z namiarów podanych przez forumowiczów. Czy to moja wina że te instytucje tylko potrafią o kasę stękać a pomóc to już nie?????? Te pożal się boże instytucje nawet telefonu nie odbierają a ktoś liczył że tyłek ktoś ruszy???? Proszę bardzo, zapraszam, pogadasz z wójtem, dowiesz się jak rozwiązywany jest problem z psami i zobaczymy kto będzie miał dziwne wrażenie.

Więcej tu się nie wypowiem - dla pewnej osoby szczególnie, kto może pomóc zapraszam na pw, udzielę wszystkich informacji!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, mimbr napisał:

Odnoszę jakieś dziwne wrażenie, że dla Trzcinki kłopotliwe jest nasze zainteresowanie psem. Przeciez każdy dzień pod gołym niebem i o suchym pysku, to dla takiego psiny koszmar i wielki krok ku śmierci.

Nie popisałas się,mimbr...dlaczego obrażasz dziewczynę,ktora sygnalizuje nieszczęscie psa i wyjasnia,ze w tym momencie nic więcej nie może.Dla Trzcinki kłopotliwe jest - o czym tez pisała! - dorwanie się do netu,a  z resztą sobie radzi,z tłumaczeniem (niektórym) prostych spraw - także

W tej sytuacji,skoro masz takie zdanie,to moze po prostu jedz we wskazane miejsce,złap psa i zapewnij mu opiekę.(możesz wziąc L4,a co tam...)

Przecież to wszystko jest takie proste i łatwe,prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, bou napisał:

Nie popisałas się,mimbr...dlaczego obrażasz dziewczynę,ktora sygnalizuje nieszczęscie psa i wyjasnia,ze w tym momencie nic więcej nie może.Dla Trzcinki kłopotliwe jest - o czym tez pisała! - dorwanie się do netu,a  z resztą sobie radzi,z tłumaczeniem (niektórym) prostych spraw - także

W tej sytuacji,skoro masz takie zdanie,to moze po prostu jedz we wskazane miejsce,złap psa i zapewnij mu opiekę.(możesz wziąc L4,a co tam...)

Przecież to wszystko jest takie proste i łatwe,prawda?

mimbir ma po prostu dosyć zrzucania problemu na "innych".

"Już kilka miesięcy temu ktoś pod sklepem zostawił psa - kundelek" - pies koczuje od kilku zimowych miesięcy koło sklepu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Perełka1 napisał:

mimbir ma po prostu dosyć zrzucania problemu na "innych".

"Już kilka miesięcy temu ktoś pod sklepem zostawił psa - kundelek" - pies koczuje od kilku zimowych miesięcy koło sklepu.

Więc może niech się nim zajmie,albo poszuka innego rozwiązania,ktore pomoze psu?Masz jakiś pomysł,Perełko?Oprócz zażądania (sic!) od Trzcinki,żeby rzuciła pracę I przyjechała ratować psa,który koczuje od kilku m-cy..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba trochę przesadziłaś, bou. Ani nie miałam intencji obrażania Trzcinki, (sama naście razy byłam w podobnej sytuacji, jak Ona i wiem jak działają organizacje na wschodzie Polski), ani nie użyłam obrażliwego słownictwa, a cała moja wypowiedź ma charakter przypuszczenia....więc?

Znam cały wątek, więc wiem, jakie dziewczyna ma trudności. Ale.... czy nawet zdjęcia telefonem nie ma kto zrobić, choćby przez szybę autobusu, żeby osoba wybierająca się na poszukiwania nie szukała psa -widma? A mnie wysyłasz w tym celu 500 km i to nie jest obraźliwe, prawda?

Powtarzam, że wielokrotnie byłam w takiej sytuacji i raz jedyny otrzymałam pomoc, więc taką, jaką oferują ludziska tutaj, ja przyjęłabym z pocałowaniem ręki.

Tymczasem na 4 stronach wątku nikt nie wymyślił niczego, co byłoby do przyjęcia dla autorki wątku. I to mnie niepokoi. Ale przecież nie muszę bić piany tutaj i jeszcze niechcący kogoś obrażać, jest tyle bidulek w realu, sama mam 3 w domu, w tym jeden po wypadku, mam co robić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, bou napisał:

Więc może niech się nim zajmie,albo poszuka innego rozwiązania,ktore pomoze psu?Masz jakiś pomysł,Perełko?

Ale to nie mimbir go znalazła kilka miesięcy temu.

Na wątku padają róże propozycje pomocy, ale żadna nie pasuje trzcionce.

Raz jest w swojej wsi, raz jej nie ma. Koleżanka widzi psa, nie widzi. Jedzie autobusem, nie może wysiąść. Pies podchodzi i nie podchodzi.

Nie ma nawet zdjęcia psa, kogo ma łapać mimbir?

Padła konkretna propozycja, aby skorzystać z pomocy Jamora. Też bez odzewu.

Trzcinka miała podobno 15 psów?

 

Ja osobiście mam dosyć osób, które dzwonią i piszą: Widziałam psa na skrzyżowaniu, na ruchliwej ulicy, jedź i ratuj, ja nie mogę.,itp

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, bou napisał:

Więc może niech się nim zajmie,albo poszuka innego rozwiązania,ktore pomoze psu?Masz jakiś pomysł,Perełko?Oprócz zażądania (sic!) od Trzcinki,żeby rzuciła pracę I przyjechała ratować psa,który koczuje od kilku m-cy..

przesadzasz, zastanów się, co piszesz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzcinka, znam dobrze realia polskiej wiochy na wschodzie i mentalność mieszkańców, więc nie muszę podróżować w celu uzupełnienie braków. Ponadto mam taką zasadę, że jeśli zgłaszam problem, to partycypuję w jego rozwiązaniu, choćby odrobinę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Perełka - masz rację....

Mimbr - przepraszam Cię.Zagalopowałam się.Przeczytałam wątek 2 razy 'od dechy do dechy'.I...czegos nie rozumiem.

Dlaczego miejsce pobytu psa owiane jest przez trzcinke taką tajemnicą."Jak ktos chcialby pojechać,to wiadomość na priv."

Przeciez to absurd,trzeba na początek wiedzieć DOKĄD trzeba jechać.Cała sprawa ciągnie się kilka m-cy,rozumiem,ze trudno jest pomóc z zagranicy,bywając sporadycznie,ale skoro to rodzinna miejscowość,a w domu 6 psow,to moze mozna poprosić domownikow,sąsiadów,znajomych - o pomoc?Trzcinka byla w kontakcie z panią z TOZu - I co dalej?

Poza tym - zamiast strzelać focha,Trzcinka,z zalozenia powinnaś docenić zainteresowanie psem,a nie wytykać 'brak czytania ze zrozumieniem,'

Reasumując - myślę,że gdyby była informacja - "dziewczyny,to jest na księzycu,krater nr.8",to łańcuszek ludzi z dogo wyciągnąłby psa (albo szczenną sunie?).

Brakuje tej podstwowej informacji,bo wtedy nie oglądając się na Trzcinkę,można zorganizować jakąś własną 'pielgrzymkę'.

Dziewczyny - jeszcze raz - przepraszam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze, że się ta kłótnia wyjaśniła, bo zaglądam na wątek, a tu taka historia... Nie kłócić się, Drogie Panie, to nikomu nie pomoże! 

Tak realnie - skoro Trzcinka postanowiła się już nie wypowiadać w ogóle i nigdy - to co my w tej chwili możemy zrobić?

Jechać tam te kilkaset kilometrów - fajnie, ale po co, skoro nawet nie wiemy kogo szukamy?

Opcja z łapaniem przez lokalsów też odpada, skoro to jest zapomniana przez Boga wieś.

Jak dokładnie nazywa się to miejsce? Bo mi umknęło, a już nie chce mi się przez cały wątek przekopywać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 26.02.2016o18:29, mimbr napisał:

Trzcinka, znam dobrze realia polskiej wiochy na wschodzie i mentalność mieszkańców, więc nie muszę podróżować w celu uzupełnienie braków. Ponadto mam taką zasadę, że jeśli zgłaszam problem, to partycypuję w jego rozwiązaniu, choćby odrobinę.

Wschód czy zachód....wioska wszędzie jest wioską nawet w mieście. Ja znam cudownych psiolubów, zwyczajnych ludzi ,  od pokoleń "wioskowych". Nie o wioskę tu chodzi o ludzi raczej. Czyż na zachodzie Polski psy na wioskach mieszkają w złotych budach czy kojcach? Zgadzam sie z tym natomiast, ze póki co to ktos , gdzies ma szukac jakiegos psa.....i bardzo mało konkretów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×