Jump to content
Dogomania
Madie

Zatrucie lekami, krwawa biegunka i brak poprawy po tygodniu. Jest lepiej

Recommended Posts

Hej, 

opiszę sytuację dokładnie i proszę o rady w sprawie leczenie jeśli ktoś miał doświadczenie...

Tydzień temu naszej suce zaczęła się biegunka. Jak zawsze pierwszego w takich przypadkach psa obserwowaliśmy dokładnie, ale wstrzymywaliśmy się z wizytą u lekarza. Ponieważ Sadza była w dobrym nastroju, miała apetyt i temperaturę w normie to uznaliśmy, że przejdzie.

Następnego dnia nad ranem biegunka przybrała czarny kolor. Zaraz po powrocie z dworu Sadza zwymiotowała krwią dwa razy i ewidentnie bolał ją brzuch. 

Wzięliśmy taxówkę i pojechaliśmy na ostry dużur. Zanim dojechaliśmy zatrzymywaliśmy się 4 razy, za każdym postoje chlustająca biegunka w kolorze przetrawionej krwi.

Ponieważ nie było wiadomo co się stało wykonaliśmy zdjęcie rentgenowskie żeby wykluczyć obecność ciała obcego (brak) oraz zrobiliśmy pełen profil diagnostyczny krwi, w tym na obecność glikolu i babeszjoze. 

Sadza dostała antybiotyk, leki przeciwzapalene, rozkurczowe, przeciwkrwotoczne i kroplówkę z ranigastem. Do domu dostaliśmy zawiesinę z baru do podawania oraz przykazanie diety złożonej z ryżu i gotowanego kurczaka + siemię lniane. 

Tego samego dnia odryliśmy, że Sadza zjadła całe opakowanie Strepsils Intense - 15 tabletek.

 

Skład

Jedna tabletka do ssania zawiera: 8,75 mg flurbiprofenu, syrop sacharozowy, syrop glukozowy, makrogol 300, potasu wodorotlenek, aromat cytrynowy, lewomentol, miód.

 

Oczywiście zadzwoniliśmy do lecznicy żeby przekazać im, co znaleźliśmy. Stwierdzili, że po półtorej doby na płukanie za późno i że w zasadzie leczenie nie zmienia się. 

W poniedziałek już było lepiej. Kupa była luźnia, ale kolor miała brązowy. Wymioty ustały. Nadal podawaliśmy antybiotyk i ulgastran 3x dziennie. We wtorek rano pytałam, czy wykonujemy USG, bo taki był plan, ale usłyszałam, że badania krwi są idealne, a a psu się poprawia i nie ma takiej potrzeby. 

W środę koszmar wrócił. Sadza zaczęła dzień najpierw ciemną kupą (stałą), a już po południu załatwiała się tylko krwią. I tak jest do dnia dzisiejszego. Dziennie robi jakieś 16-20 biegunkowych kałuż (wstawię zdjęcie) + czuje parcie pewnie, bo kroplekuje krwią jeszcze. Od środy jesteśmy codziennie u weterynarza. Kroplówki, antybiotyk, leki przeciwkrwotoczne, powtórzone badanie krwi w czwartek - już gorsze wyniki...

I nic się nie zmienia:/ Pies jak ma biegunkę tak ma, antybiotyki dostaje, dieta lekkostrawna cały czas. Kłopot, bo Młoda odmawia jedzenia ryżu i gotowanych warzyw. Jesteśmy jej w stanie dać tylko gotowanego kurczaka. Nic więcej. Na wtorek USG, ale nie wiem co ono zmieni. Zastanawiam się o jakie badania prosić dodatkowe, co możemy robić więcej. Bo prawda jest taka że ona nadal chce się bawić,ma apetety, nie wygląda wcale na chorego psa, ale biegunki i ilość wydalanej krwi mówi sama za siebie...

 

Nie wiem, może te jel.ita trzeba odciążyć? I np. tylko kropówkami ją karmić jakiś czas? Albo więcej jakiejś zawiesiny dojelitowej by się przydało? Nie wiem już co mamy robić.

Wyniki wkleję w następnym poście. 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wklejam tylko RTG z 10 stycznia i badania krwi z 15. Badania z 10 były idealne, bez żadnego odchylenia. Brakowało w nich tylko krzepliwości. 

82e40fa11c1630c0med.jpg

 

a0d22a8fdbe88152med.jpg

9bea93237df690d7med.jpg

8a5b57049d8c6b63med.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Objawy jak przy psich NLPZ, więc można założyć, że to przez zeżarte leki. Skonsultujcie podawanie np. Ranigastu, Controloca a jeszcze lepiej Ranicu w zastrzykach, żeby ominąć leki dopyszczne. Antybiotyk ma w tabletkach? Usg się przyda, a najlepsza by była pewnie endoskopia, żeby ocenić skalę i miejsce uszkodzeń oraz ewentualną konieczność operacji. Nawadnianie koniecznie, zapytaj lekarza o sensowność głodówki, żeby trochę podgoić te zmiany. Jak będzie jadła, to papki z rozgotowanym na gluta siemieniem lnianym albo niech poradzą czym można "okleić" na jakiś czas te jelita, może Smecta czy coś w tym stylu, to też lekarz musi zalecić, bo moim zdaniem stan jest nieciekawy. Działajcie ostrożnie i po ustąpieniu objawów utrzymujcie leki osłonowe i dietę przed dłuższy czas, bo inaczej problem wróci. Do tego probiotyki. I pamiętajcie, żeby nie podawać jej już pod żadnym pozorem NLPZ, a na pewno nie bez wprowadzenia osłony. Czyli odpadają prawie wszystkie leki p. zapalne i p. bólowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O rany, ale się narobiło. 

Zapytaj waszego lekarza czy nie uznał by za zasadne użycie balsamu szostakowskiego, http://rozanski.li/2264/balsam-szostakowskiego-avilin-w-dawnej-i-wsplczesnej-medycynie-wzmianka-o-poczatkach-sulfonamidw-i-antybiotykw/     http://www.herbapis.pl/balsam-szostakowskiego-avilin-powrot-latach,p815.html    ,   ja podawalam kiedys psu na zalecenie naszego weta doustnie strzykawką przy sinym podrażnieniu błon śluzowych przew.pokarmowego. stosuje to b.wielu ludzi przy kłopotach wrzodowych ukł.pokarmowego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze, nie pamiętam dokładnie, to chyba było dwa razy dziennie po ok.1 cm w strzykawce, na 35 kg psa. Ale głowy nie daję za to.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, dzieki za odpowiedzi. 

Zapytam dziś o ten balsam, bo idę z Sadzą skonsultowac brak kroplowek u weta obok. 

Co do leków to mamy biotyl w zastrzykach (już tydzień), a w tabletkach: 3x dziennie przeciwkwrotoczne, 2x dziennie uszczelniajace naczynia,i od dziś 1x smectę, 1x dziennie odcedzone siemie lniane i paste probiotykową 2x dziennie (coloceum plus).

Sadza rano urządziła strajk glodowy, mimo tego ze głodna była. Myślę, że to kwestia naszego barfu. W sensie ona surowe by chciała jesc, pierwsze 3 dni jakoś rade dawała z ryzem i gotowane, a teraz odchodzi od michy. Ryzu nie tyka juz wcale, gotowane dziś jej ledwie wmusiłam. Spróbujemy z indykiem rozgotowanym wieczorem, zawsze to coś innego niż pierś z kury.

O ten Ranic też zapytam przy okazji. Bo jak pisałam wczesniej przy takim jej apetycie ona musi cos dostawac. 

 

A co do endoskopii. Ja byłam tylko u dr. Niziołka, ale na płuca. A przewód pokarmowy u kogo?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A może mięso surowe, ale zmielone i bez kości? Tylko ostrożnie z tym wszystkim, w małych ilościach. Endoskopię robi już teraz sporo lecznic, nie robiłam, u nas była od razu laparotomia w takim przypadku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piszesz,ze dostaje p/krwotoczne - jakie?Dostaje Cyklonaminę?

Krwawienie z pp ponad tydzien,to poważna sprawa I niebezpieczna.Pies się anemizuje - to raz,może dojść do perforacji ściany żołądka lub jelit - to dwa.

Nie bardzo jest na co czekać i zastanawiać się nad indykiem,czy kurczakiem...

Jestes z W-wy?W lecznicy na Gagarina są świetni specjaliści,a zorientuj sie tez gdzie teraz można znaleźć dr Lenarcika.

Przede wszystkim trzeba ustalić,czy pies może cokolwiek dostawać doustnie,moim zdaniem powinien byc wyłącznie odżywiany dożylnie,ale skonsultuj to z wetami specjalistami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

My mieliśmy ścisłą głodówkę i odżywianie kroplówkami + leki osłonowe w takim przypadku, ale róbcie to, co lekarze zalecą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bou...od tygodnia leczymy sie własnie na Gagarina. Codziennie. 

 

Tak. Z leków cyklonaminę i vitacon na krzepnięcie. Do wczoraj mieliśmy kroplówki i zarcie, od dzis leki podskornie i teraz doustnie, wiec teoretycznie tylko żarcie.

Dzis ide na kroplowe ( z własnej woli - nie zaszkodzi) i dopytam o to czy moze tylko pozajelitowo jej nie odzywiac. Gagarina do wtorku (USG) boi sie cokolwiek powiedziec +/-

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oby wszystko sie powiodło I poszło dobrze...Ja mieszkając w W-wie tylko do tej lecznicy jeżdzilam,jak i wszyscy moi znajomi,Nigdy sie nie zawiedliśmy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja własnie tez mam do Gagarina zaufanie, takl jak i do Białobrzeskiej. Al;e tam jeszcze dalej mam teraz, Pozostaje czekać na wtorek. Dam dzis znac po lekarzu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że tylko gastroskopia pokaże dokładnie stan żołądka, tyle tylko że jak pies osłabiony, to nie wiem czy kwalifikowałby się do tego badania. Mój pies miał dwa razy w 2011 w Klinice na Bemowie w Warszawie  u dr. Kowalczyka, robią tam w narkozie wziewnej, to jest ważne. Wycinki wysyłali do Niemiec.

Czy nie rozważałaś, że z psem mogło być coś nie tak już przed połknięciem tych nieszczęsnych leków? A one po prostu go dobiły?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej, my już po lekarzu.

 

Nie, Sadza była okazem zdrowia jeszcze w piątek rano. Karmimy tylko barfem, ona śmieci nie zjada na spacerach, czasami w domu coś z nudów pogryzie, pech chciał, że głupia sama zostawilam te leki na stole :/// Mam straszne wyrzuty sumienia.

Ale do faktów. Lekarz dał ranigast w kroplówce i do tego co mamy zalecił jeszcze nifuroksazyd 3x1 tabletka, bo zauwazył, że do tej pory Sadza nie dostawała leków przeciw biegunce. Nadmienił tak samo jak na gagarina, że że USG tylko potwierdzi stan, bo tak naprawde wszyscy wiedza ze jelita sa chore. 

Endoskopii nie widzi powodów do wykonywania, raczej jak nam sie przeboje skończą to jeszcze ze dwa miesiące kontrolnie mocz, a potem tfi trzuskowe, jakby biegunka się utrzymała. 

 

Co do   balsamu szostakowskiego  to mamy się zastanawiać jakby do wtorku wieczora po nifuro i lekach dopyszcznych sie nie poprawiło.

 

Na razie Sadzonka śpi, zjadło dziecię troche rozgotowanego na miazgę ryżu, zblendowanego w marchwią i indykiem. 

 

Ufff. Zobaczymy jak noc.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

U nas lepies, Sadza robi pastowane kupy w kolorze brązu i jeszcze kropelkuje krwią, ale to już nie biegunka. Dziś USG więc pewnie będę wiedziała więcej co z leczeniem dalszym. Bo pewnie dietę będzie trzeba jeszcze pociągnać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym jeszcze raz krew zrobiła, gdy już będzie po wszystkim - te leki p/zapalne mogą zniszczyć nerki i wątrobę, więc by sprawdzić czy wszystko na pewno jest w normie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, na koniec, gdy już będzie ci się wydawało, że jest już szczęśliwie po wszystkim, to by potwierdzić. Możesz wtedy też siuski zbadać, bo z ich cieżaru właściwego można problemy z nerkami wcześniej dostrzec niż z krwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Madie w trakcie tez mozesz zrobić,bo jeśli np.okazałoby sie ze watroba bardzo mocno szwankuje to zamienia leki na inne albo odstawią

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, gryf80 napisał:

Madie w trakcie tez mozesz zrobić,bo jeśli np.okazałoby sie ze watroba bardzo mocno szwankuje to zamienia leki na inne albo odstawią

Otóz to.A i morfologia też ważna - wyniki były na dolnej granicy,sprawdz teraz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...