Jump to content
Dogomania
Bożka

Nadziąślak - rak płaskonabłonkowy, czy leczył ktoś amigdaliną ?

Recommended Posts

Mój 10-letni pies, miał już dwa razy wycinanego nadziąślaka. Pierwszy raz w czerwcu a drugi raz w lipcu ( odrósł natychmiast jeszcze większy ). Za drugim razem oddałam nadziąślaka do badania histopatologicznego i wynik brzmiał Rak błaskonabłonkowy G.2. Wyniki z krwi ma dobre. Po drugiej operacji znowu odrósł i to jeszcze większy.

Dużo czytałam o nadziąślakach i wszyscy doradzali żeby operować. Z perspektywy czasu to żałuję,  że poddałam mojego Rina operacji.

Szukam teraz alternatywnych metod leczenia i natrafiłam na amigdalinę, wit. B17. Czy może ktoś leczył swojego zwierzaka amigdaliną, a może jeszcze czymś innym ?

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są tzw.dwie szkoły dotyczące amigdaliny.Swego czasu był na rynku Laetril,(farmaceutyk,z czynna amigdaliną),ale został wycofany.Przedstawiciele jednej szkoły twierdzą,że cyjanowodór uwalnia się tylko w komórkach nowotworowych,a nie narusza zdrowych,ich przeciwnicy sądzą,że substancja ta jest szkodliwa dla wszystkich komorek.

Decyzja nalezy do Ciebie,ale dotąd nie ma potwierdzenia,że pestki spowodowały cofnięcie,czy tez zatrzymanie choroby nowotworowej.

 

p.s - dobrze zrobiłaś decydując się na usuwanie tej zmiany,moze warto zmienić chirurga

,żeby wyłuskać nadziąślaka skuteczniej?

Trzymajcie się,pozdrawiam,

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli to rak płaskonabłonkowy to nie jest to nadziąślak - nadziąślaki to te niegroźne, łagodne zmiany. Z nowotworem złośliwym by nie odrastał to nie wyłuskać ale usunąć możliwe, że z kawałkiem kości trzeba by...
Wet ci zaproponował histopaty czy sama na nim wymogłaś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadziąślak jest guzem,który w rzadkich przypadkach może zezłośliwieć,przypuszczam,ze w tym przypadku tak sie stało.Jeśli dochodzi do odrostu,to moze oznaczać,że następuje szybki rozrost komorek I to jest wskazaniem do usunięcia bardziej radykalnego - być może z fragmentem kości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za zainteresowanie. Nadziąślaka sama zdecydowałam się dać do badania. A jeśli chodzi o następną operację, bardziej radykalną z usunięciem kości i zębów, to nie wiem czy chcę go narażać na takie cierpienie. Jest to piesek po przejściach ze schroniska i każda wizyta u weterynarza to koszmar. Ostatnio nie było możliwości go podprowadzić pod przychodnie, nawet po zastrzyku oszałamiającym z trudem udało się go wepchnąć do przychodni. Nie wyobrażam sobie jak bym miała z nim jechać na taką operację do Warszawy lub Krakowa (czytałam, że tam są specjaliści w tej dziedzinie), dlatego szukam alternatywnej metody. Nie wiem na ile można wierzyć, że raka można wyleczyć amigdaliną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po  prostu spróbuj,ludzie też próbują,efekty są różne.Może będzie dobrze.Tego Wam życzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczytaj post nowotwór kości u rottweilera,tam opisałam historię z życia,spróbuj  Napewno nie zaszkodzi a może przedłużysz źycie psiaka i powstrzymasz rozwój komu rek rakowych.Koleżanka mieszka w Szwajcarii i tam wszystkie leki dla rakowców są na Amygdalin.Ona po te leki jeździła do Niemiec,przeczytała wszystkie laboraty odnośnie leczenia Amygdalin i zastosowała ją u swojej mamy,która nie miała szans na przeżycie a żyję już czwarty rok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Amygdalin podaje się z Wit. C szybciej i lepiej jest przyswajania stąd nazwa leku Amygdalin B17 C 30. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jedno z medycyny naturalnej.Kiedyś jak byłam na oczyszczaniu organizmu rozmawiałam z kobietą która wyleczyła swojego psa z raka jego własnym moczem.Łapała szczoszka do pojemnika,podgrzewała go na palniku w garnku ale tak by się nie zagotował a połowę wyparował,na bardzo małym ogniu (można przelać do słoika i słoik wstawić do garnka z gotującą się wodą) nie wiem tylko jakie ma znaczenie to wyparowanie części moczu )terapia jakiegoś doktora Brzeskiego? Jutro się dowiem dokładniej jakie to nazwisko bo może pomyliłam.Przykładała to psu (ten mocz) na skórę,smarowała,wciertła w każdej wolnej chwili.Pies miał zminę nowotworową na łapie,były pobierane wycinki.Zmiana zaczęła się zmniejszać a po 3 miesiącach zniknęła. Spróbuj  tego sposobu.Wiem że ludzie w ten sposób leczą raka skóry.Ona o tym sposobie dowiedziała się od kobiety która wyleczyła siebie z czerniaka więc wypróbowałatwa to na swoim psie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tyle się dowiedziałam.Wyparowanie muczu ma za zadanie wytrącić wodę,wtedy tworzą się związki i powstaje większe stężenie.Musi wyparować połowa i nie można moczu zagotować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję wszystkim za rady.

Leczenie moczę (uryno terapia) nie wchodzi w grę, bo pies ma bolącego nadziąślaka głęboko w pysku.

W oczekiwaniu na wit. B17 (sprowadzałam z USA) zaczęłam leczyć go Graviolą. Muszę powiedzieć, że efekty są zadawalające. Nadziąślak się zmniejszył. Musiałam przerwać kurację, bo zaczęły się problemy jelitowe, ale jest już dobrze i dalej leczymy się Graviolą do końca opakowania. Następnie przejdziemy na wit. B17.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale możesz podawać mocz strzykawką w małych ilościach,tak byś nakierowała strumień na tą narośl.Psu się nic nie stanie.Ludzie też piją mocz tzw.urynoterapia i to w dużych ilościach..Zawsze coś tam zostanie na dziąśle czy w pysku.W tym czasie (leczenia) pies przeszedł na dietę wegańską gotowane ryże,kasze,warzywa,nawet owoce zapiekane w piekarniku,ryba teź gotowana.Wyeliminowała zupełnie mięso na czas leczenia,mało kto wie źe nadmiar białka w organiźmie może wytwarzać rakotwórcze związki.To jest trochę pracy ale naprawdę warto.Szczerze doradzam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

BOŻKA, podaj mi swój adres maila na pw to zeskanuję Ci artykuł,najnowsze badania nad Amygdaliną i z czym ją stosować,jak podawać,jest dość obszerny bo opisują najnosze odkrycia,mam już przetłumaczony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, moja 13-letnia jamniczka miała tydzień temu wycinaną narośl na dziąśle i z podniebienia. Niestety zaczyna już wszystko odrastać. Od dzisiaj sunia bierze sterydy, ale chciałabym wzmocnić ją, bo rokowanie są złe. Myślałam o Gravioli lub Amygdalinie. Co jest lepsze? Jak to dawkować u psa 7kg? Będę wdzięczna za odpowiedź.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam,pociągnę watek i zapytam Was w jakiej formie i gdzie to kupić(lek,preparat weterynaryjny,zioło)oraz dawkować ,w jaki sposób podawać psy Graviolę?Dopiero co wyczytałam o tej roślnie,ale jak mam ją podawać psu??Mój około 7 letni mix asta też ma początki

nadziąślaków na kłach.Na razie bierze sterydy,planuję zamrażanie czy cuś...ale może faktycznie na wczesnym etapie można spróbować metod naturalnych.Proszę o radę ,jeżeli ktoś to już stosował u psa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja stosowałam u mojego psa Graviolę w kapsułkach 600mg szwajcarskiej firmy. Dawałam 1 kapsułkę dziennie, ale mój waży 36kg. Dla mniejszego psa myślę, żeby zakupić kapsułki 100 lub 200mg. Tylko muszę uprzedzić, że Graviola zabija również dobre bakterie ( co nas spotkało) dlatego należy podawać probiotyki.  Z moich obserwacji wynika, że po Gravioli zdecydowanie zmniejszył się nadziąślak. Zjadł 50 kapsułek, pozostało mi jeszcze 10, które dam mu później ( 600mg jest bardzo dużą kapsułką i mi wypluwa).

Teraz od 3 tygodni dostaje Amygdalinę  (czystą a nie sproszkowane pestki ) 100mg w kapsułkach 3, 4 razy dziennie. Na razie nie zaobserwowałam zmniejszenia guza, ani żadnych skutków ubocznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dziękuję za informację.proponuję pisać jak postępuje leczenie/zapobieganie rozrostowi nadziąślaka

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

dziękuję za informację.proponuję pisać jak postępuje leczenie/zapobieganie rozrostowi nadziąślaka

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety u Soni wystąpiło krwawienie z pyszczka. Pojechaliśmy na dyżur. Okazało się, że dolny kieł zahacza o narośl. Przy okazji zrobiliśmy RTG klatki piersiowej. A tu niespodzianka w postaci ... guza. Wszelkie moje nadzieje zostały rozwiane. Już wiem, że mogę liczyć tylko na cud, ale takie się nie zdarzają... Teraz każdy dzień z moją Sonią jest dla nas świętem... I nawet niekonwencjonalne leczenie nie jest w stanie tego zmienić...

Share this post


Link to post
Share on other sites

bardzo mi przykro, zerkałam na ten wątek mając nadzieję że może Twojej psince uda się

trzy lata temu przechodziłam przez to samo z przecudowną sunią, przegrała niestety, a po amigdalinie dostawała koszmarnych krwotoków

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...