Jump to content
Dogomania
gojka

samowyprowadzające się psy-czyj to problem?

Recommended Posts

Mała Nika, to już się kwalifikuje do zgłoszenia na policję faktu, że po okolicy wieczorami grasuje agresywny pies. On nie musi się rzucać tylko do Twojego psa i kiedyś może się to skończyć pogryzieniem zarówno psa (np. Twojego) jak i broniącego go właściciela (czyli Ciebie). Taki pies stanowi zagrożenie i trzeba stanowczo reagować zanim stanie się komuś krzywda.

 

O, i takie zdroworozsądkowe podejście mi się podoba. Nic dodać, nic ująć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biedny pies.

A Twoja suka nie lubi towarzystwa? Może weź smycz i niech idzie z Wami.

Ja wiem że "to nie Twój" i "dlaczego ja" ale to tylko pies....Każdy taki sam. Chce się przejść.

Walić ludzi, z psem można się zakolegować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biedny pies.

A Twoja suka nie lubi towarzystwa? Może weź smycz i niech idzie z Wami.

Ja wiem że "to nie Twój" i "dlaczego ja" ale to tylko pies....Każdy taki sam. Chce się przejść.

Walić ludzi, z psem można się zakolegować.

Oczywiście,że pies biedny.I oczywiście moja suka bardzo lubi towarzystwo tego psa.

Ale odkąd pies sam się wyprowadza ma pchły,żre świństwa i ma wiecznie sraczkę a ja mam ochoty tego sprzątać,to po prostu nie chcę ciągle odpchlać mojego psa.

Jak mam się zakolegować z psem,który wypuszczony biegnie pod moje drzwi,skrobie w nie i piszczy?

Przychodzą do mnie uczniowie,mam za każdym razem pilnować by szybko wchodzili by pies nie przemknął się do mojego mieszkania czy stać przed drzwiami i go przeganiać?

Ja nie mam ochoty się z psem zakolegować bo nie muszę słuchać komentarzy,że mój pies biega bez smyczy,włazi na ulicę,straszy ludzi,sra na trawniku a ja nie sprzątam.Taka sytuacja miała miejsce gdy ostatnio pies szedł sporty kawałek za mną.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przychodzą do mnie uczniowie,mam [...] stać przed drzwiami i go przeganiać?

A dlaczego nie? Piszesz któryś post na ten temat i widać że sprawa Cię irytuje - próbowałaś go po prostu odgonić, skoro Ci przeszkadza? Metod masz dziesiątki, jedną podawałem Ci wyżej i sprawdza się przy zdecydowanej większości psów, ale często równie dobrze działa zwykłe krzyknięcie/tupnięcie. Przecież masz prawo spędzić spacer w spokoju, w czym jest problem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czasami skuteczne jest też bardzo proste rozwiązanie. Jakieś psikadełko z wodą (na pewno pamiętacie jajka z wodą przed Wielkanocą - coś takiego mam na myśli). Wiele psów nie lubi wody, może by się odczepił po pewnym czasie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiele psów nie lubi wody, może by się odczepił po pewnym czasie?


Nie lubi wody ognistej. Gojka mogłaby upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: przed wyjściem na spacer powinna zażyć wody ognistej - czyli popularnie mówiąc, golnąć sobie zdrowo - a potem to już tylko pozostaje chuchnąć namolnemu adoratorowi prosto w nos. Efekt powinien być jak się patrzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gojka - mnie by nawet przez myśl nie przeszło, posądzanie matki dzieciom o coś takiego. To był tylko pomysł, jak sobie poradzić z niechcianym adoratorem na czterech łapach. A czego się nie robi, by "czarna polewka" spełniła swe zadanie, nie?. Chociaż ten pomysł z "wodą ognistą" i tak może nie zadziałać, gdybyś nawet po raz pierwszy w życiu postanowiła narąbać się, z pedagogicznych względów. Miałem do czynienia z bernardynem, który uwielbiał piwo - szczególnie ciemne - i dla niego popiwny chuch pańci wywoływał tylko radosne "hau" - z nadzieją, że i jemu coś kapnie. I zwykle tak było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Narąbałam się razy kilka.Mój osobisty pies nie miał żadnych animozji.

Nie lubię tego stanu i nie zamierzam praktykować by pies sąsiadów dał mi spokój :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja Lilo lubi ludzi wypitych .. Więc to loteria jak pies zareaguje ;) .

Miłość do upojonych przechodniów wpoił jej mąż, który z natury dystansuje się od zwierząt, jest nudny, gburowaty i nawet posępić nad talerzem się nie chce, bo udaje że nie widzi... chyba że wypije. Wtedy tuli, kocha, głaszcze, zabawia, tiuta i karmi wszystkim co ma w zasięgu ręki :P .

Może spróbuj odstraszaczy ultradźwiękowych ? Słyszałam kiedyś taką legendę, że działają.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miłość do upojonych przechodniów wpoił jej mąż, który z natury dystansuje się od zwierząt, jest nudny, gburowaty i nawet posępić nad talerzem się nie chce, bo udaje że nie widzi... chyba że wypije.

 

Mój Boże, mam osobistą nadzieję, że nie wszystkie kobitki wystawiają poza oczami takie cenzurki swoim chłopom... No, ja przynajmniej widzę sępa. Jeszcze przed wypiciem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój Boże, mam osobistą nadzieję, że nie wszystkie kobitki wystawiają poza oczami takie cenzurki swoim chłopom... No, ja przynajmniej widzę sępa. Jeszcze przed wypiciem.

Mój mąż dobrze wie, że mam go za gbura i nie zamierzam ukrywać tego faktu przed światem ;) . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój mąż dobrze wie, że mam go za gbura i nie zamierzam ukrywać tego faktu przed światem ;) . 

 

Kiedyś prezydenta Roosvelt pytany o dyktatora Nikaragui, Somozę, powiedział w iście amerykańskim stylu: "Może to skurwysyn, ale to nasz skurwysyn". Parafrazując to powiedzenie, można by uzupełnić cytowane zdanie: "może to gbur, ale to mój gbur".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...