Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Lorien:)

Dwa psy na2metrowym łańcuchu 24h/7 - trzeci za TM.|pekniety kregoslup| POMÓŻ!:(

Recommended Posts

Dostałyśmy zgłoszenie od bezradnej kobiety, która pracuje od roku w hotelu obok którego juz teraz dwie psie dusze zyja w nieciekawych warunkach...

[B][COLOR=red]Bydgoszcz - tu wlasnie znjduja sie psy.[/COLOR][/B]

[COLOR=red]Owczarek niemiecki[/COLOR] zostal adoptowany z Bydgoskiego Schroniska dla Zwierząt. [B]Psie dziecię mając 4 miesiące w sierpniu 2008r trafiło na2metrowy łańcuch. Od tego czasu NIGDY JUŻ GO NIE OPUŚCIŁ.[/B]
Psiak ma ogromne pokłady energii, forsuje swój łańcuch na wszystkie sposoby. Wskakuje na budę, bo ma za krótki łańcuch, na ktorym nie moze nawet jej obkrazyc. Personel obserwował miesiącami dramat psow. [B]24 na dobe psy spedzaja na lancuchu. W nocy rowniez nie sa spuszczane z nich.[/B]

krotki filmik: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=WolllMxbm7c"]YouTube - onek[/URL]

[COLOR=red]Drugi pies[/COLOR] to przeuroczy kundelek, cichutki, przyjazny do ludzi. On rowniez nie wie co do wolnosc.. [B]Dzisiaj jego lancuch nie siegal do przewroconego, pustego garnka[/B], w ktorym powinna sie znajdowac woda.. Jego siersc jest w masakrycznym stanie. Jeden wielki kołtun, jeden wielki filc... Az zal patrzec.. [B]Psy dookola bud jedyne co maja to nie sprzatane odchody zmieszane z blotem[/B]. Smrod jak na dwa psy jest naprawde ciezki:shake: Ponoc latem jest wrecz nie do wytrzymania.

[B][COLOR=red]Trzeci pies[/COLOR][/B] znajdowal sie przy obecnej budzie owczarka. Kilka lat spedzonych na lancuchu i skutek tego byl taki, ze [B]biedulek tak probowal biegac na 2 m. lancuchu, ze zrobil "gibka" i zlamal sobie kregoslup..:-([/B]
Pies nie mogl chodzic. [B]Byl sparalizowany, czolgal sie wokol swojej budy umazany we wlasnych odchodach. Wlasciciel nie zrobil NIC.[/B] Jakies praktykantki weterynarii - znajome jednej kobiety z personelu po kryjomu robily mu jakies zastrzyki, lecz pies wymagal wizyty w klinice. w koncu [B]jeden z gosci hotelowych[/B] [B]poszedl blagac wlasciciela zeby uspil biedaka.[/B] Udalo sie... skrocil mu cierpienie po kilkunastu dniach meczarni.
Jednak krotko po tym jego miejsce zastapil owczarek...:shake::-(

Personel dokarmia po kryjomu psiaki. Ponoc rzucaja sie na kazdy najmniejszy kawalek. Kilkakrotnie wzywali patrol policyjny, straz miejska i zawiadamiali schronisko. Jeden zwalal funkcje na drugiego i zaden nie zareagowal. Raz patrol strazy miejskiej przyjechal, popatrzyl i zawrocil. [B]Wlasciciel nie pozwala karmic swoich psow i jest wrogo nastawiony do wszystkich zaniepokojonych losem jego zwierzat.[/B]

Psy w te ostatnie intensywne mrozy oczywiscie byly przy budach, ktore jakos ocieplane to nie sa... Juz sie nie chce tego czepiac bo w sumie i tak dobrze, ze "zatroskany wlasciciel" i tak je postawil...

Jak na razie mamy jednego asa.. W umowie adopcyjnej schroniska wlasciciel podpisujac ja biorac owczarka, podpisal, ze pies nie moze byc trzymany na lancuchu. Znajdziemy kwestionariusz przyjecia i zaczniemy dzialac. [B]Jednak powiem tyle, ze schronisko tu nic nie zdziala i potrzebna jest nam pomoc jakiejs organizacji..[/B]

Nawet jesli psy zdolaloby sie odebrac to bedzie niczym niekonczacy sie krag bo z latwoscia znajdzie sobie inne...:-(

[SIZE=3][COLOR=red][B]Aktualności:[/B][/COLOR][/SIZE]
[COLOR=red][B]31.01.09r[/B][/COLOR]
Fundacja Emir pomoze nam skierowac sprawe do prokuratury:multi:
Teraz bierzemy sie za zbieranie potrzebnej dokumentacji i dowodow.
Mamy jedynie problem z odnalezieniem weta, ktory usypial i badal trzeciego psa. Prezes Bydgoskiego odzialu OTOZ Animals rowniez jakis czas zajmowala sie ta sprawa jednak wlasiciel nie jest sklonny do wspolpracy.

Oto psiaczki i zastane warunki, w jakich spedzaja 24h/dobe.
[IMG]http://images32.fotosik.pl/447/f44b903dfbf1af77med.jpg[/IMG]
[IMG]http://images34.fotosik.pl/448/806e4ffa11fed1a5med.jpg[/IMG]
[IMG]http://images27.fotosik.pl/318/6ae1bdeac166fd14med.jpg[/IMG]
[IMG]http://images39.fotosik.pl/55/1787b059b13c7a7cmed.jpg[/IMG]

garnek z woda dla psa szarego.... owczarek cos w swoim wody mial, bo biegajac w euforii na widok czlowieka i niezuzytej energii non stop popijal..
[IMG]http://images27.fotosik.pl/318/f81a88b7e5948f17med.jpg[/IMG]
[IMG]http://images40.fotosik.pl/54/d6257d12e7e45f5amed.jpg[/IMG]

Bardzo prosimy o pomoc dla tych biednych psiakow. Sa takie przyjazne.. nie chcemy zeby podzielily los trzeciego psa...
[*]:placz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bardzo prosimy o pomoc! Te psy zasluguja na cos wiecej niz zycie na krotkim lancuchu! Owczarek powinien biegac i szalec na dworze a szaraczek powinien byc przytulanka w cieplym mieszkanku!Ostatnie miejsce gdzie powinien byc to lancuch:placz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='kometa']a próbowałaś się kontaktować z Sdz?[/quote]

Nie, nie kontaktowalam sie z nimi. Niestety nie maja odzialu w Bydgoszczy - tu gdzie znajduja sie psiaki... :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jezeli odpowiednio sie zorganizujemy i zbierzemy potrzebne materialy oraz dokumenty sprawa zostanie zlozona za pomoca fundacji Emir do prokuratury. Owczarek, ktory zostal wziety ze schroniska ma duze szanse aby zostac odebranym przez schronisko, bo wlasciciel nie spelnia warunkow umowy adopcyjnej. Ma dopiero 9 mies. jezeli daj Boze zostanie odebrany, domek znajdzie szybko. W niedziele personel zorientuje sie w sprawie umowy adopcyjnej owczarka a w poniedziałek pojade do pani dyrektor przedstawic sytuacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sprawa zajmie sie Emir jesli dostarcze im cala potrzebna do zlozenia wniosku do prokuratury dokumenty. Prezez Bydgoskiego Odzialu OTOZ Animals mowila, ze tez miala z tym dziadem problemy i pozwolila wpisac ja jakos swiadka do oswiadczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prosiłam o info i co? wątek zdechł! A psy? Już nie cierpią? Czy juz nie warto się cierpiącymi zajmować, bo są jakieś trudności?
Ciężko to zrozumieć !
emir

Share this post


Link to post
Share on other sites
Emir - nie dostarczyłam materiałów ponieważ sama w miedzy czasie wstapilam do Pogotowia i Strazy dla Zwierzat. JEstem z paroma osobami w trakcie zakladania swojego oddzialu w Bydgoszczy, wiec jako osoby juz uprawnione, sprawą zajelysmy sie same. Kobiety, ktore ja zglosily bardzo mieszja sie w swoich zeznaniach. Zmyslaja fakty dotyczace losu psow, ktore po moim sprawdzeniu ich autentycznosci okazuja sie nieprawda. Na dniach wybieramy sie z ponowna wizyta z zaleceniami o poprawe warunkow psow dla wlasciciela. Jesli w wyznaczonym terminie nie uczyni naszych wytycznych wykonamy kolejne kroki.

I wypraszam sobie zlosliwych komentarzy. "Trudnosc" to moja mobilizacja do dalszego postepowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No i po co zakladac takie watki? Jak juz ktos tu wejdzie i poczyta to chcialby wiedziec co sie dalej dzieje.
A jak sie hotel nazywa? Dobrze wiedziec, zeby z niego nie korzystac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Personel hotelu zaalarmował nas o tym przypadku, który miał miejsce na posesji obok hotelu.
Tak jak już wcześniej pisałam pare razy właściciela odwiedziliśmy, dostał zalecenia w kwes poprawy warunków utrzymania zwierząt, których się narazie trzyma, sprawa była za bardzo udramatyzowana przez personel, dużo niedomówień i zmyślonych wątków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No rzeczywiscie, jakos mi umknelo to obok hotelu. Ale ten filmik nie wygladal zbyt ciekawie, rozzumiem, ze psy sa teraz spuszczane z lancucha?
dziekuje za odpowiedz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To co dalej z psami?Jeśli jakość ich życia się polepszyła to można to nagrać i pokazać?Ale sam fakt, że pies jest cały skołtuniony a drugi wulkan energii biega wokół budy...Jak to wygląda teraZ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rinuś.. takich i o 10 razy drastyczniejszych zgłoszeń czy też interwencji mamy dziesiątki, telefony wręcz się urywają. Wybacz, że nie mam czasu aby fotografować pozytywne zmiany i wklejać je na dogo.
Wątek zdecydowałam się założyć bo szukałam pomocy, działałam wtedy nie jako stowarzyszenie a jeszcze jako osoba prywatna, która nie miała takich praw jak po wstąpieniu do PiSdZ, wiec sprawa zajelismy sie sami. Psy mają stały dostęp do wody i są regularnie karmione, teren jest ogrodzony więc priorytetem w tej sprawie było spuszczanie psów z łańcucha. Mimo, że wątek już mało aktualny dziękuję za zainteresowanie się ich losem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...