Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
rutA

dysplazja

Recommended Posts

[quote name='Mokka']Łomatko, może jeszcze pocztą? :crazyeye: Ja bym poczcie takich dokumentów nie powierzyła :evil_lol:[/quote]

Tak, Mokka, pocztą. Jeśli masz inne propozycje, chętnie wysłucham.
Naprawdę wolę wysłać pocztą rodowód i zdjęcie, niż tłuc się 5h do Wrocławia a potem z powrotem, jeszcze z psem który ledwie żyje...:shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko pytam, przepraszam, jeśli kogoś uraziłam.
Ja po prostu nie mam zaufania do poczty na tyle, że żadnego ważnego dokumentu bym jej nie powierzyła. Żyję na tym świecie juz parę latek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Mokka']Tylko pytam, przepraszam, jeśli kogoś uraziłam.
Ja po prostu nie mam zaufania do poczty na tyle, że żadnego ważnego dokumentu bym jej nie powierzyła. Żyję na tym świecie juz parę latek...[/quote]

OK, spoko, nic się nie stało, ale byłam ciekawa jakie masz inne propozycje wbicia do rodowodu badania HD, jeżeli do najbliższego weta z uprawnieniami masz 5h trasy;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam berneńczyka, który skończył 5 miesięcy. Chciałbym mu zrobić zdjęcie RTG ale mieszkam w małej miejscowości, gdzie nie mam takiej możliwości - mieszkam w Chojnicach. Jeżeli zrobiłbym gdzieś zdjęcia bioder, to jak mam je wysłać do analizy do tego lekarza ? Zapłacić na konto czy jak ? Zależy mi na tym badaniu, a w pobliżu nie ma żadnego specjalisty :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Goldek']OK, spoko, nic się nie stało, ale byłam ciekawa jakie masz inne propozycje wbicia do rodowodu badania HD, jeżeli do najbliższego weta z uprawnieniami masz 5h trasy;)[/quote]
Może żyję w trochę innym świecie, bo w stolycy mamy prawie wszystko na miejscu, ale jak gdzieś trzeba z psem jechać, to jadę. Bywa, że wsadzamy kupry w pociag i jedziemy całą noc...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Mokka']Może żyję w trochę innym świecie, bo w stolycy mamy prawie wszystko na miejscu, ale jak gdzieś trzeba z psem jechać, to jadę. Bywa, że wsadzamy kupry w pociag i jedziemy całą noc...[/quote]

Wiesz, ja bym najchętniej sama pojechała, ale to jest decyzja całej rodziny (niepełnoletnia jestem) i trzeba by to objechać w jeden dzień, to jest naprawdę kawał drogi i wątpie czy by się na to ktokolwiek zgodził jeśli byłoby prostsze rozwiązanie - a takim jest właśnie wysłanie zdjęć i rodowodu pocztą - mój pies nie cierpi z tego powodu zbytnio;)

Wiktor - jedziesz do najbliższego weta gdzie masz rtg i pieniądze dajesz do ręki weterynarzowi i on je przesyła dalej (przynajmniej tak było u mnie)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Od lat prześwietlam moje psy u dr Siembiedy (trochę ich było i moi znajomi po psach też) i co jak co, ale jeszcze nie spotkałam się, że dr wpisuje "lepszy staw" w rodowód...
Zawsze wpisywał gorszy tzn jak jedna z moich suk miała A i C to w rodowodzie było C... i Mam trochę ponad 140 km i dojazd TYLKO samochodem... A kiedyś samochodu nie miałam... i też do Niego jeździłam...
Co do robienia zdjęć przez innych lekarzy i wysyłaniu do opisu...
Nie stać mnie.
I to nie materialnie, a psychicznie... Nie ma żadnej gwarancji, że zdjęcie zrobione na jakimś RTG przez lekarza bez odpowiedniego doświadczenia w wykonywaniu takich zdjęć będzie odzwierciedlało stan faktyczny u psa...
Po AR Wrocław krąży anegdota jak to w/w Pan dr dostał do opisu pocztą zdjęcie... Dał je najpierw do obejrzenia i do oceny studentom... i zapytał jak by oznaczyli dysplazję... a im się skala skończyła... C, D. E...
No i dr w końcu też mówi że tak tragicznego jeszcze nie widział... studenci oczywiście pytają czy psa - "Nie tak tragicznie zrobionego zdjęcia, które prawdopodobnie nic nie ma wspólnego z rzeczywistością - bo w/g tego zdjęcia to pies nie powinien stać na nogach"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='CHI']Mam trochę ponad 140 km i dojazd TYLKO samochodem... [/quote] Ja podobnie. I też jeżdżę do Siembiedy.

[quote name='CHI']Nie ma żadnej gwarancji, że zdjęcie zrobione na jakimś RTG przez lekarza bez odpowiedniego doświadczenia w wykonywaniu takich zdjęć będzie odzwierciedlało stan faktyczny u psa...[/quote]
Znam dwa przypadki młodziaków, kiedy na podstawie źle zrobionych zdjęć, odczytanych przez weta bez uprawnień do wpisu do rodowodu (miejscowego "zaufanego") podjęto decyzję o zbiegu operacyjnym :shake: W jednym przypadku zabieg zespolenia łonowego został wykonany, przez tego co odczytywał... :cool1:

W drugim przypadku właściciel nie chciał psa od razu pod skalpel oddać i pojechał ze zdjęciem i psem do dr Siembiedy. Dr zrobił drugie zdjęcie i pokazał właścicielowi na czym polega różnica w tych zdjęciach.. i że na tym od "zaufanego" weta pies był ewidentnie źle ułożony stąd staw wyglądał na dysplastyczny:roll: Żadna operacja nie była potrzebna. :angryy:

Do prawidłowego zrobienia zdjęcia, nie mówiąc już o jego ocenie potrzebne jest [B]doświadczenie[/B]! A ile taki wet -internista, praktykujący w średniej wielkości mieście, miewa rocznie psów z dysplazją? Jednego? Dwa? A może Wasz będzie pierwszy i na nim wet będzie sprawdzał swoją wiedzę wyniesioną lata temu ze studiów?? Ja nie ryzykuję i wszystkim odradzam :cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jak jest z badaniami w Warszawie? Czy ktos sie kiedys spotkal tam ze zlymi odczytami? Bo wlasnie niedawno robilismy badanie naszej Flatce w Wawie i dostala A i mam nadzieje ze to A to nie tylko na papierze ale ma tez odbicie w rzeczywistosci :razz:

Jak suczka dostala zastrzyk usypiajacy, to zasnela po doslownie 5 sekundach i mama myslala ze zdechla i skrzyczala lekarza ze zabil jej psa :lol: Na szczescie lekarz sie nie obrazil, a pies odrazu po badaniach chodzil o wlasnych silach !

Share this post


Link to post
Share on other sites
robil to uprawniony lekarz i wpis suczka ma w rodowodzie :happy1:
w sumie chyba rzeczywiscie nie ma powodow, zeby rozkminiac czy napewno sie nie pomylil. Choc i tak nie moge uwierzyc, tyle co sie Della naskakala na tych swoich chudych kulasach, a mowilam jej ze grzeczne dziewczynki tak sie nie zachowuja, ale nie bierze sobie tego nigdy do serca ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='kleosia1981']Ile tak średnio czeka się na wpis do rodowodu , jeżeli zdjecie robił mój wet i zdjęcia zostały wysłane do Wrocławia[/QUOTE]

Wszystko zależy jak szybko zdjęcie zostało wysłane przez Twojego weta.
Ja robie zdjęcia u swojego weta w klinice (konkretnie zdjęcie robi technik - z czego ja osobiście jestem szczęśliwa bo sama będąc radiologiem wiem że technicy robią to najlepiej bo nic innego nie robią tylko zdjęcia:))
następnie zdjęcie sama pakuję z rodowodem do koperty i nie ma mowy o możliwości podmiany zdjęcia bo szanujacy się wet na zdjęciu naświetla nr tatuażu (jeden z moich psów nietatuowany jest więc wet naświetlił nr rodowodu:) i kopertę pocztą polską listem priorytetem poleconym wysyłam do dr. Siembiedy. Po 2 dniach dzwonię upewnić się czy list doszedł dr. zawsze chętnie udziela informacji podając wynik i w tym samym dniu odsyła rodowód. Zwykle cała procedura nie trwa dłużej jak tydzień.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='CHI']Od lat prześwietlam moje psy u dr Siembiedy (trochę ich było i moi znajomi po psach też) i co jak co, ale jeszcze nie spotkałam się, że dr wpisuje "lepszy staw" w rodowód...
Zawsze wpisywał gorszy tzn jak jedna z moich suk miała A i C to w rodowodzie było C... i Mam trochę ponad 140 km i dojazd TYLKO samochodem... A kiedyś samochodu nie miałam... i też do Niego jeździłam...
Co do robienia zdjęć przez innych lekarzy i wysyłaniu do opisu...
Nie stać mnie.
I to nie materialnie, a psychicznie... Nie ma żadnej gwarancji, że zdjęcie zrobione na jakimś RTG przez lekarza bez odpowiedniego doświadczenia w wykonywaniu takich zdjęć będzie odzwierciedlało stan faktyczny u psa...
Po AR Wrocław krąży anegdota jak to w/w Pan dr dostał do opisu pocztą zdjęcie... Dał je najpierw do obejrzenia i do oceny studentom... i zapytał jak by oznaczyli dysplazję... a im się skala skończyła... C, D. E...
No i dr w końcu też mówi że tak tragicznego jeszcze nie widział... studenci oczywiście pytają czy psa - "Nie tak tragicznie zrobionego zdjęcia, które prawdopodobnie nic nie ma wspólnego z rzeczywistością - bo w/g tego zdjęcia to pies nie powinien stać na nogach"...[/QUOTE]
ja tez mam wpisy od siembiedy ale juz zaden moj pies stamtad wpisu mial nie bedzie-szczenie z mojego miotu bylo przeswietlone u blenau i komsty-obustronne hd/d a u niego hd/a jedno,drugie c....potem rtg poszlo do czech-c/d :roll:.pies po suce z hd/a(wpis siembiedy) i psie wegierskim-hd/a...siostra psa we francji-obustronne hd/d...kolejne 2 szczenieta hd/a ...jedno z nich ma wpis od siembiedy...Stracil u mnie wiarygodnosc:shake:
co do reszty tematu-kiedys wet mi chcial kroic wlasciwie prawie zdrowego psa-mowil ze chodzic nie bedzie,pies ma hd ok:evil_lol:.bez wpisu bo nie hodowlany i biodra ocanialo kilku wetow-w wieku 6 mies i 2 lat-mialby wpis b lub c ale to nie byl pies do krojenia:cool3:.chodzi i biega,nawet lata:cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja mojej suczce robiłam zdjęcie na miejscu i było wysyłane do Wrocławia. Wynik był hd D. Po paru dniach byliśmy u hodowczyni w odwiedzinach, która mieszka niedaleko Wrocławia i nie mogła w to uwierzyc widząc ruch i sprawnoś psa. Namówiła nas na powtórkę prześwietlenia, ale we Wrocławiu. Dr. Siembieda zrobił zdjęcię i SZOK - okazało się, że sunia ma HD A, a przysłano zdjęcie zupełnie innego psa. Dr. pokazał mi różnicę - tamten miał już zwyrodnienia na miednicy. Stwierdziłam, że na zdjęcia zawsze już będę jeździc do " fachowców", którzy zajmują się tym na codzień i robią wpis na miejscu, że nie ma mowy o pomyleniu zdjęc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakim listem Siembieda odsyła rodowody? Poleconym czy normalnym? Moja kochana sucz, którą przygarnęliśmy z ulicy, okazało się, ze wyciąga listy z bramy i je utylizuje :diabloti: Rodowodu od Siembiedy ani widu ani słychu już 3 tydzień, dzisiaj spróbuję tam zadzwonić...

Share this post


Link to post
Share on other sites
mam pytanie do osób, które prześwietlały swoje psy u Siembiedy. Czy przed RTG pies jest usypiany? Znajoma mi kiedyś opowiadała, że jej pies był prześwietlany na żywca, bez głupiego jasia. Wtedy mnie jakoś to mało zainteresowało, ale teraz kiedy planuję umówić na RTG mojego psa, trochę mnie to dziwi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prześwietlałam kilka lat temu jedną z naszych cockerek na AR we Wrocławiu - na trzeźwo. Tyle, że ona była uczona wcześniej leżenia z przytrzymanymi łapkami.
O ile wiem, to doktor Siembieda zawsze premedykuje psy.
Po przypadku, gdy suka z wielkim trudem wybudziła się po RTG stawów, na pewno nie zgodzę się na premedykację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...