Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Szczurosława

Sara zaginęła- okolice Warszawy (KANIE) PROSIMY O POMOC!

Recommended Posts

Szkoda, ze dopiero dziś dostałam link.
W każdym razie błąkającej się suni nie widziałam u nas ostatnio. Codziennie chodzimy rano na spacery do lasu od ok 5 do 7 i nie spotkaliśmy takiej psiny. Ogłoszenia to trzeba by porozwieszać w Kaniach (ja żadnego nie widziałam...) Otrębusach, Podkowie, Komorowie, Nowej Wsi, Strzeniówce, Granicy, Nadarzynie w stajniach koniecznie w Patataju, Szarży, Talarkowie tam się dużo ludzi kręci. Ale dziwne ze się suńka zapadła pod ziemię, chociaż las jest tak ogromny, że jak poszła w las to nie wiadomo gdzie szukać...

Będę się rozglądać na spacerach i sąsiadom powiem. W stajni też uczulę, żeby zwracali uwagę na psich gości...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='AnetaW']Szkoda, ze dopiero dziś dostałam link.
W każdym razie błąkającej się suni nie widziałam u nas ostatnio. Codziennie chodzimy rano na spacery do lasu od ok 5 do 7 i nie spotkaliśmy takiej psiny. Ogłoszenia to trzeba by porozwieszać w Kaniach (ja żadnego nie widziałam...) Otrębusach, Podkowie, Komorowie, Nowej Wsi, Strzeniówce, Granicy, Nadarzynie w stajniach koniecznie w Patataju, Szarży, Talarkowie tam się dużo ludzi kręci. Ale dziwne ze się suńka zapadła pod ziemię, chociaż las jest tak ogromny, że jak poszła w las to nie wiadomo gdzie szukać...

Będę się rozglądać na spacerach i sąsiadom powiem. W stajni też uczulę, żeby zwracali uwagę na psich gości...[/quote]

Ja w Kaniach osobiście ogłoszenia rozwieszałam, wiec dziwne ze zadnego nie ma....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za kolejną pare oczu, rozglądającą sie za Sarą :multi:

Dziewczyny, postaram się zrobić dziś podsumowanie gdzie, kto i jak co robił, żebysmy widzaiły czego jeszcze brakuje.

Dziękuje wszystkim za zaglądanie na watek!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tego co sie dowiedzialam w wielu okolicznych gminach po prostu nie odlawiajá bezdomnych psów.np Milanowek odlawia jak musi (psy agresywne). Dlaczego? Nie chcá placic za przyjecie psa do schroniska 1500zl. Trzeba wiecej ogloszen rozklejac!

Share this post


Link to post
Share on other sites
No super, Arka ma bana :-( I co teraz? Chcialam ją prosić by zadzwoniła do Korabiewic jeśli ma tam kontakty i do pana Grodeckiego... Arko, jeśli to czytasz, mogłabyś?

Ania Mor, dzięki za powieszenie ogłoszeń w Kaniach i Otrębusach. Może jeszze przy kościele?

AnetaW, dzięki za stajnie. Ja do tego Patataja dzwoniłam, ale bez skutku.

Niuni, porozwieszaj proszę na WKD w centrum.

Elmira, czy możesz raz jeszcze sprawdzić Milanówek?

Już nie wiem co dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy w okolicy sa jakies bagna? Może Sara gdzieś wpadła i wyjść nie może ...po prostu nie mogę uwierzyc ,że nikt jej nie widział nigdzie...nawet zwłok:-(

Czy jeżdzi u Was jakaś firma , która zbiera zwłoki psie do utylizacji-gdzie dzwoni się jak znajdzie się nieżywego zwierzaka? Może by zadzwonic i spytać czy zabierali coś:-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na ulicy Piłsudskiego 24/26 jest jakis hotel dla psów w Kaniach-tzn nie wiem czy nadal jest bo tylko takie info znalazłam...podany tylko numer stacjonarny na który nikt się nie zgłasza.
Sprawdzcie proszę-może Sara sie tam przybłąkała....choć jakby co to na pewno by widzieli ogłoszenia...ehhh

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='sonikowa']No super, Arka ma bana :-( I co teraz? Chcialam ją prosić by zadzwoniła do Korabiewic jeśli ma tam kontakty i do pana Grodeckiego... Arko, jeśli to czytasz, mogłabyś?

Ania Mor, dzięki za powieszenie ogłoszeń w Kaniach i Otrębusach. Może jeszze przy kościele?

AnetaW, dzięki za stajnie. Ja do tego Patataja dzwoniłam, ale bez skutku.

Niuni, porozwieszaj proszę na WKD w centrum.

[B]Elmira, czy możesz raz jeszcze sprawdzić Milanówek? [/B]

Już nie wiem co dalej.[/quote]

Oczywiście, że sprawdze. Także Paluch. Jutro znów przejade z plakatami. Od Michałowic do Grodziska.

Niuni&Pupi, ja nie kleiłam w Warszawie. Jeśli bedziesz coś wieszała na poczatkowej stacji WKD-uważaj na ochroniarzy ;)

Zlokalizuję ten hotelik w Kaniach i tez przejadę.
Korabiewice moga byc sprawdzone, ale dopiero w poniedziałek. Telefon do Pana Grodeckiego mam, jak by co, więc moge przesłać na priw do osoby, która opisze dobrze Sarę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='elmira']Oczywiście, że sprawdze. Także Paluch. Jutro znów przejade z plakatami. Od Michałowic do Grodziska.[/quote]

Wielkie dzięki! Jeśli będziesz na Paluchu, zapytaj o sukę ID 1035 z kwarantanny, dziś ją wypatrzyłam i przypomina mi Sarę, tylko na tym zdjęciu trudno coś orzec na pewno. Dzwoniłam, ale nikt nie odebrał, potem już było za późno...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,
Moja narzeczona natrafiła na ten wątek przypadkowo, ponieważ cały czas poszukujemy Sary na wszelkie możliwe sposoby.. Napiszę tutaj tylko kilka zdań, ponieważ Kasia (córka nowej właścicielki Sary i Miki) po prostu jest zdruzgotana tym co tutaj wypisujecie !! Jest jej strasznie smutno, że posądzacie nas o takie rzeczy !! :crazyeye: :shake: Jestem pewny, że niebawem zabierze głos, naprawdę ludzie opanujcie się w osądach..

[quote name='nescca']Żal Sary ,że trafiła na tak "odpowiedzialnych" właścicieli. ZAŁOSNE. Trzymam kciuki za Jej odnalezienie. Irenko....maila nie dostalam.[/quote]

Wyobrazcie sobie, że sara jest w stanie wskoczyć po masce na dostawczy samochód, a z niego przeskoczyć przez prawie 2m ogrodzenie.. Przecież zdarzają sie sytuacje gdzie psy uciekają !! I nie świadczy to wcale o "odwpowiedzialności" właścicieli !! Pies był pod stałą opieką i ciągle pod czyimś okiem.

[quote name='Niuni&Pupi']Pól godziny temu wróciłam do domu.
W Kaniach spędziłam 1,5 godz. niestety głównie rozmawiając z właścicielami Sary, którzy z ręką na sercu jej szukają, bo nawet sąsiedzi jak przyjeżdzali z kądś tam, to meldowali, ze nigdzie Sary nie widzieli. Państwo sa przejęci, ponoć całą okolicę przeszukali.
[/quote]

Od kąd Sara zginęła, codziennie po pracy przeczesujemy okolicę ok Grodziska do Reguł !! Jeździmy wzdłuż kolejki w tą i spowrotem, dostajemy telefony od ludzi, którzy przeczytali [B]nasze[/B] ogłoszenie i za każdym razem sprawdzamy takie sygnały. Cała nasza rodzina i znajomi szukają psiaka !!

Ostatnio dostaliśmy wiadomość, że bardzo podobny pies błąkał się między Komorowem, a Nową wsią - dzień w dzień jesteśmy w tamtej okolicy i rozglądamy się po każdej najmniejszej uliczce

[quote name='irenaka']Ja na to nie liczę.
Gotuje się we mnie, więc przemilczę temat ( choć z całą pewnością wybuch kiedyś nastąpi):angryy:
Mogę liczyć tylko na Was, że może uda się gdzieś jeszcze podrukować plakaty i rozwiesić:shake:.[/quote]

(Irenie chodziło o ogłoszenia)

Co do Ciebie Irenaka to apeluję o powstrzyumanie wygłaszania takich sądów !!! :angryy: Za kogo Ty nas uważasz ?
W tej chwili mamy 3 psy (bo Sara zginęła :-() każdy z nich pochodzi z adopcji ! W zeszłym roku i dwa lata temu odeszły od nas w wieku 16 i 13 lat (kundelek i Moskiewski Stróżujący) dwa psy odebrane przez nas od pijackich rodzin, które psy katowały i głodziły !!!!!!! Zadbaliśmy o nie i dożyły pięknego spokojnego wieku !! :oops: Jak możesz wypisywać takie brednie !!


[quote name='irenaka']Pani właścicielka:mad: twierdzi, że na całej trasie tej kolejki są ich ogłoszenia:angryy:
Czy ja czytam ze zrozumieniem wątek, że Wy ich tam nie widzicie?
A wiecie jaki Pani sobie robi wyrzut z powodu Sary?:angryy::angryy::angryy:
Że Ją zabierała na spacery poza ogród:mad:
Wg. nich Sara poczuła wolność i sobie poszła:angryy:
Lepiej pewnie było na łańcuch znowu przywiązać:angryy::angryy::angryy:
Więcej tam nie zadzwonię. Albo walnę telefonem w okno albo ich pozabijam:angryy:[/quote]

Czytam to i własnym oczom nie wierzę !!! :angryy::angryy::angryy:
Pies był zabierany na spacery, razem z innymi naszymi psami - psy biegały, szalały i strasznie się z tego cieszyły - co w tym złego ?? !!

- o jakim łańcuchu piszesz !! :angryy:

Walniesz telefonem, albo pozabijasz ? Za kogo Ty się uważasz ? Mam wrażenie, że jesteś niezrównoważona :crazyeye:



Niech Was nie dziwi mój ton, ale jak można czytać takie brednie na swój temat i to forum publicznym i nie zareagować !!

Czynnie wraz z narzeczoną działamy na rzecz fundacji VIVA, zawsze reagujemy jak widzimy uciśnione zwierzaki, regularnie wspomagamy różne stowarzyszenia, nigdty nie zdażyło się żeby Kasia przszła obojętnie obok osób zbierających pieniążki na leczenie, dokarmianie etc. zwierząt.. To jest największy miłośnik zwierzaków jakiego znam. Na dzień dzisiejszy Kasia zaczyna działać w organizacji adoptującej fretki hodowlane, po za tym, że codziennie pracuje, a w weekendy studiuje.

Kilka miesięcy temu byliśmy świadkami potrącenia psa przez samochód, sprawca uciekł, zatrzymaliśmy się żeby uratować potrąconą "bokserkę" - niestety uderzenie było zbyt silne :/ Kasia przez kilka dni przeżywała to zdarzenie...

Naprawdę uważacie, że ktoś taki pozwoliłby na to, żeby psu stała się jakakolwiek krzywda ?


[quote name='Ania+Milva i Ulver']Nikt nie chce na siłę doszywać teorii spiskowej, ale cała sytuacja wydaje się dziwna...ja jestem zdania,że kłamstwo zawsze wychodzi na wierzch i jeśli sie okaże ,ze nasze niesmiałwe domysły sa prawda , to nie chciałabym być w skórze kłamców.
[/quote]

Właśnie takie teorie się tutaj tworzą ! :shake:

Zastanawiam się jeszcze, dlaczego nikt z Was nie wpadł na pomysł, żeby poinformować nowych właścicieli o prowadzonych przez Was akcji !??

Traktujecie nas jakbysmy Sarę wyrzucili gdzieś i teraz siedzieli cicho i udawali, że nam zależy !!! uwierzcie nam, że mamy doświadczenie ze zwierzętami, również z psami ze schroniska, bo od zawsze przygarniamy takie bidule. Żadne rasowe, wystawowe, a właśnie psiaki, które potrzebują pomocy! Każdy zwierzak u Nas jest otoczony wielką miłością.. Pech sprawił, że Sara uciekła, ale i tak wierzymy, że się znajdzie..

Jeśli ktoś z Was ma wątpliwości to bardzo chętnie razem z narzeczoną spotkamy się z Wami i na pewno rozwiejemy insynuacje jakie są zasiewane przez niekltórych "miłośników" zwierząt. :shake:

Bardzo również proszę, jeśli mielibyście jakieś informacje zadzwońcie do nas na numer mój: 692 416 544 albo Kasi 660 461 814

Mamy samochód i zawsze możemy i chętnie podjedziemy, gdyby były jakieś sygnały..


Ps. Tym samy chciałbym Wam również podziękować za Wasz wkład. Może uderzyłem w zbyt ostry ton, ale to tylko wyrwanych wypowiedzi..

Będziemy i my informować Was o jakiś postępach i mamy ogromną nadzieję, że Sara do nas wróci.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dlaczego własciciele nie powiadomili o sytuacji,ze Sara non stop ucieka...mozna było juz dawno pomóc zaradzic temu. W hotelu Sara nigdy nie uciekała, ale gdybysmy dostali informacje ,ze takie rzeczy się dzieja , to mozna było by poszukac jej domu w bloku czy tym podobnym-powoli i bez stresu i nikt by nie miał pretensji...chodziło tylko o jakis odzew-a teraz jest juz za późno:-(
Dlaczego nie zabezpieczali psa , który wyskakiwał przez ogrodzenie- można było ja zamykac w garażu na noc, samochód odstawic od ogrodzenia, aby nie mogła przez niego wyskoczyc...takie proste rzeczy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Właśnie powyżej napisałem, że po pierwszym takim incydencie samochód został przestawiony na stałe, całe podwórko i ogród zabezpieczone w ten sposób, żeby Sara nie mogła się wydostać..

Mam wrażenie, że za wszelką cenę starasz się znaleźć winnego, nie zwracając uwagi na inne aspekty..

Mądry Polak po szkodzie, Sara nie uciekała non-stop tak jak piszesz.
To nie są takie proste rzeczy przewidzieć wszystkie możliwości. Ktoś wcześniej bardzo trafnie napisał, że pies potrafi być bardzo sprytny i nie zawsze człowiek jest w stanie przewidzieć możliwości psa.

Takie sytuacje niestety się zdarzają, nie wykraczaj tak dalego z osądami o niezabezpieczaniu psa i ogrodu - przecież nie możesz wypowiadać się w ten sposób nie znając sytuacji.

Zamiast bezsensownie atakować, liczyłbym jednak na trochę zrozumienia. Bo stoimy po tej samej stronie.

Ps. Uprzedzę jeszcze pytanie, "że skoro było zabezpieczone to w jaki sposób uciekła?"

- Otóż na porannym "siusiu" Sara odbijając się od furtki odgięła skobel.. I w ten sposób znalazła wyjście. I zapewniam Was, że zrobiła to nie dlatego, że było jej źle, bo opieki i miłości dla zwierząt u nas nie brakuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wybacz- nie chodzi mi tu o jakies kłótnie-nie doczytuj się w każdym słowie ataku;)
Wiem,ze macie ogród zabezpieczony i z pewnością nigdy nie da się do końca przewidzieć zachowania psa- dlatego my powinniśmy byc mądrzejsi.
Mój pies prywatny tez swego czasu polubił wypady za sarenkami-ale gdy nie miałam czasu aby sie nim zając, to siedział w domu albo na 10 metrowej lince na dworzu do momentu az nie zobilismy przydomowego ogrodzenia dla niego....

Sara był u WAs dopiero 2 tygodnie tym bardziej trzeba było troszke ja bardziej pilnowac i nie zostawiac samej przynajmniej na noc -wiem, ze nie jestes zwolennikiem wiązania psa, ale jak to dobrze ujałes -madry polak po szkodzie. Nie zganiajmy całej winy tylko na psa!

A może macie jakiegos niezbyt zyczliwego sasiada, który np wypuscił ją w nocy, bo np przeszkadzało mu szczekanie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skoro już jest [COLOR=black][FONT=Verdana]przedstawiciel[/FONT][/COLOR] jak rozumiem właścicieli na wątku przedstawię swój punkt widzenia na sprawę zaginięcia Sary.
Po pierwsze, właściciele Sary złamali przynajmniej dwa punkty umowy adopcyjnej. Zaginięcie Sary w dniu 05.04, nie jest pierwszym Jej zaginięciem od momentu kiedy znalazła się w tym domu.
Pierwsza ucieczka była tydzień po adopcji i zgodnie z umową winna być zawiadomiona natychmiast o tym fakcie Ania która umowę podpisała.
Były również kolejne ucieczki, które właściciele przemilczeli.
Skończyło się to tragedią psa.
Nie wspomnę już o fakcie, że Ania w przypadku jakichkolwiek problemów wychowawczych powinna być zgodnie z umową powiadomiona.
Fakt przywiązywania łańcuchem Sary nie jest naszym domysłem, ale stwierdzeniem samej właścicielki podczas wizyty kontrolnej i wcześniejszej rozmowy. To również jest złamaniem punktu umowy adopcyjnej. Brak działania właścicieli w zakresie bezpieczeństwa Sary w tym domu stanowił również zagrożenie do Funii, która również z Sarą uciekała i cud, że się znalazła.
Osobiście rozmawiałam po zaginięciu Sary z właścicielami trzy razy i uważam, że jasno dałam do zrozumienia, że oczekuję współpracy z nimi w szukaniu psa. Nigdy nie odebrałam żadnego telefonu z informacjami od tych ludzi na temat podjętych kroków w celu odnalezienia psa.
Moja subiektywna ocena ich postępowania wynika z doświadczenia i współpracy z wieloma właścicielami którym pies zaginął.
Uważam, że szukanie psa z wysokości okna samochodu kompletnie nic nie daje (oprócz uspokojenia własnego sumienia, że coś się robi).
Pytam wprost, jakie tereny i jakie schroniska zostały sprawdzone przez właścicieli osobiście? Nie można siedzieć w domu i czekać na powrót psa.
W dniu 04.04, podczas wizyty Patrycji i Magdy w tym domu wyraźnie dziewczyny usłyszały, że nie chcą zwracać Sary, mimo wyraźnych sugestii ze strony dziewczyn, że oba psy w przypadku takich zachowań powinny wrócić do hotelu.
Dla mnie osobiście, zaginięcie Sary jest wielką tragedią, może dlatego spokój, brak emocji i sposób poszukiwania Sary przez właścicieli jest nie do przyjęcia. Mam nadzieję, że Sara żyje, że gdzieś jest, tylko jeszcze nie dotarliśmy do osób ( osoby) która może coś wiedzieć.
Liczę na cud.
Jestem wdzięczna, że na tym wątku znalazły sie osoby, które kosztem wielkiej pracy i swojego czasu tak bardzo zaangażowały się w szukanie Sary.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam na imie Kasia-tez zabiorę głos. Naprawdę bardzo przykro się to wszystko czyta..:-( nie bardzo wiem co ma na celu takie oczernianie. Rozmumiem, że jestescie przewrazliwieni, bo napewno nie raz mieliście sytuacje ze w dobrej wierze oddaliscie zwierzaka, a zaznał więcej cierpienia niz w schorniskuZłych ludzi nie brakuje, wiem ale nie sądźcie wszystkich jedną miarą!

Sama rozwieszałam ogłoszenia w Kaniach, komorów, pruszków, michałowiece, Tworki, Reguły, Opacz i Salomea. Wieszałam nawet niektóre obok Waszych, bo były już rozmazane..

Sara, nawet jak była w domu to zawsze mogła wyjść przez taras na ogród, bo drzwi były otwarte. Bylismy w trakcie wiosennych porządków na ogrodzie.po ich zakończeniu mieliśby zbudować zagrode dla Sary aby na początku móc ją zamykać na noc- aż się nie przyzwyczaji- niezdąrzyliśmy:placz:

Próbowaliśmy z łańcuchem-długim ale panie z fundacji były bardzo "przeciw"...

Nie piszcie, że nie informowaliśmy o jej ucieczkach. Wiem, że moja mam dzwoniła do którejś z Pań i mówiła jej o tym tuz przed wizytą kontrolną. Była też o tym mowa na wizycie. Pech ciał, że Sara uciekła zaraz po tym jak jeszcze nikt nie znalazł rowiązania problemu.

Przyznam się, że nawet nie wiedziałam o Waszych akcjach na rzecz Sary. Bardzo to doceniam i wiem ze nie jesteśmy z tym sami.Dziekuję.

Nigdy nie zdarzyło się nam, żeby pies z jakiegos powodu się u nas niezaadaptował, nigdy nam tez nie zginął dlatego nie bardzo umiem poradzic sobie z ta sytuacją... napewno można było zrobić więcej, aby temu zapobiec ale nie uwazam, żeby nasze zachowanie świadczyło o tym, ze o psa nie dbamy, czy że jesteśmy nieodpowiedzialni..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sąsiad nie wchodzi w grę...:shake: Mamy b. dobrych sąsiadów, również miłośników czworonogów..

Nie chcę zrzucać winy na psa, w końcu pies sam się sobą nie zajmie.. Nie byliśmy po prostu przygotowani na taką sytuację.

Moim zamiarem jest jednak rozwianie i powstrzymanie od wymyślania historii i tworzenia obrazu "nowych właścicieli" jako oszustów czy bóg wie kogo jeszcze.. :lookarou:

Przecież gdyby tak było to nawet nie wzięlibyśmy udziału w tej akcji/dyskusji..


Rozwiesiliśmy ogłoszenia, powiadomiliśmy kogo się dało, dzwoniliśmy do okolicznych schronisk, codziennie jeździmy i szukamy psa...
(to tyle ile robimy jako niedoświadczeni poszukiwacze) - wasze pomysły wychodzą dużo dalej, ale jak mówię to nasz pierwszy taki przypadek... :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×