Jump to content
Dogomania

duze psy = strach :(


Recommended Posts

dzisiaj byl pierwszy dzien kiedy z Aza wyszlam na pola - w innych godzinach niz poprzednio, zeby nie spotkac tamtych psow :evil: Najpierw sunka przywitala sie z wielkim bernardynem - ktory niby ma tylko 4 m-ce ale jest takiej wielkosci co ona :o potem byl szpic niemiecki - ciut mniejszy (oczywiscie bala sie podejsc, ale podeszla...) i na koncu pies z molosowatych- nie pamietam dokladnie, fila cos tam...filo? siakos tak :lol: niestety tez troszke zaczal ja gonic - ale tak bardzo delikatnie, dla zabawy i sunia sie przestraszyla, ale jak przestal to byla juz spokojna - biegala za nim i byla cala szczesliwa:)

Link to post
Share on other sites

Właściwie to mamy dwa różne problemy.

1. W przypadku Agnes zachowanie suki jest jak najbardziej normalne. Spotyka się z psem "popychaczem" (który nie chce się z nią bawić ale traktuje ją jak przedmiot swojej zabawy) i stara się uniknąć kontaktu. To nie Ty masz problem ale właściciele tych psów, które opisujesz. Chyba, że oczekujesz, że suka się odgryzie, ale na to ja Ci nie dam rady. Może z czasem jak nabędzie pewności siebie, to sobie poradzi w takich przypadkach. Na razie polecam unikanie takich psów - zmień godzinę lub miejsce spaceru.

Nawiasem mówiąc gdyby taki pies zaczepiłby moją Maszę, to byłaby niezła jazda (czasami zdarza nam się takie spotkanie). Oczywiście szybko zabieram psicę, ale... to ona wychodzi na agresywną (bo przecież "piesek chciał się tylko pobawić", a że kawał chama z tego pieska to właściciel nie zauważa)

2.Malawaszka ma zupełnie inną sytuację. Jej Luna miała niemiłe doświadczenia i pozostał jej uraz do psów. W tym przypadku zalecam z jednej strony socjalizację (najlepsze są równoległe spacery z jakimś spokojnym psem - tzn. idziecie razem, ale psy mają szansę być w pewnej odległości od siebie. Są one lepsze niż wspólne przebywanie na jakimś terenie. Ponadto tzw. barowanie psów - czyli smakołyki na widok obcego psa (albo zabawa, ale uwaga - obcy pies może się natychmiast znaleźć przy Was). Przy barowaniu zaczynasz podawać suce smakołyki jak pies jest daleko (tak szybko jak tylko dasz radę) i przerywasz, gdy pies zniknie. Stopniowo zmniejszasz dystans. Ale nastaw się, że jednorazowo dasz jej kilkanaście smakołyków. Najlepsze są malutkie (wielkości rodzynka) kawałki czegoś co suka bardzo lubi.

Link to post
Share on other sites

kurczę - tylko, że nie mam znajomych z dużym psem - np. Ona podchodzi do pewnego Rottka (boski, spokojny i przytulasty) bo zawsze woła ją jego właściciel i ją głaska - ona już przekonała się, że on jej krzywdy nie zrobi i jego się tak bardzo nie boi, więc ten sąsiad odpada jako pomocnik, bo tego psa Luna się już dzięki temu głaskaniu nie boi, muszę pobawić się w to dawanie smakołyków na wiok dużych psów obcych i zobaczymy :roll:

tylko trochę dziwne to barowanie - bo jak zacznę jej dawać dużo smakołyków to ona zajmie się nimi i nie będzie widziała już tego psa chyba, ale kumam o co chodzi i spróbuję - po niej bardzo dobrze widać w którym momencie lokalizuje takiego psa i zaczyna się bać - przystaje na chwilę, patrzy i cała się spina, po czym szuka drogi ewakuacji... wtedy będę jej podawać smakołyki - dobrze kumam?

Link to post
Share on other sites
tylko trochę dziwne to barowanie - bo jak zacznę jej dawać dużo smakołyków to ona zajmie się nimi i nie będzie widziała już tego psa chyba, ale kumam o co chodzi i spróbuję - po niej bardzo dobrze widać w którym momencie lokalizuje takiego psa i zaczyna się bać - przystaje na chwilę, patrzy i cała się spina, po czym szuka drogi ewakuacji... wtedy będę jej podawać smakołyki - dobrze kumam?

Jak widzi psa i się spina (zaczyna się niepokoić), to zabierz ją dalej od psa, ale nie dawaj smakołyka - chyba, że chcesz nagrodzić "spięcie"...

Zaczynasz barowanie (podawanie smakołyków) jak Luna jest spokojna (to kwestia odległości od psa - może potrzebuje 100 metrów - musisz to sama określić).

Czyli jeszcze raz:

1. Luna zaczyna się niepokoić na widok psa - jest zbyt blisko! - odchodzicie (jeśli pies jest luzem i widzisz właściciela głośno wołaj aby zabrał psa - możesz skłamać, że Twoja jest w trakcie leczenie - to działa :))

2. Luna spokojnie obserwuje psa (to znaczy, że jest wystarczająco daleko) - wtedy zaczynasz barować (możesz stosować sygnał słowny np. "zobacz piesek"). Przerywasz jak pies zniknie.

Istotą barowania jest mechanizm polegający na pojawianiu się przyjemności (smakołyki) wraz z obiektem, do którego przyzwyczajamy psa i znikaniem tej przyjemności jak znika obiekt. Pies ma skojarzyć - "jak jest TO, to fajnie - Pani mi daje coś dobrego" - później na skutek zwykłego warunkowania TO będzie oznaczało przyjemność.

I na koniec uwaga: każde spotkanie z psem podczas, którego Luna spanikuje cofa Cię mocno - może się zdarzyć, że będziesz musiała zacząć od początku. I dlatego najlepiej ćwicz w miejscu gdzie psy są pod kontrolą (może w pobliżu ośrodka szkoleniowego, może na jakimś skwerze gdzie psy są tylko na smyczy). Ale pamiętaj o zmianie miejsc - to, że w jednym nie reaguje na psy wcale nie oznacza, że nie zareaguje ucieczką w innym.

Link to post
Share on other sites

okej dzięki - to zaczynamy od dziś pracę :roll:

tylko jeszcze jest tak, że nie tylko ja wychodzę z nią na dwór - czasem wychodzi moja mama - bo tez ma ochotę pospacerować, ale Ona nie wykazuje chęci współpracy jeżeli chodzi o szkolenie Luny - nie chciała nawet poczytać rzeczy które specjalnie dla niej przygotowałam o hierarchii i jej odpowiednim zachowaniu, itd - po prostu mówi się jak do dziecka, które nie chce zroozumieć istoty sprawy - czy mam zabronić na ten czas nauki spacerów z mamą? bo to czego ja będę uczyć, to każdy spacer z Mamą będzie niweczył :-?

Link to post
Share on other sites

Marmasza pocieszylas mnie:) bo faktycznie...dzisiaj sie sunka bawila z wyzlem wegierskim (czyli wielkosciowo jak ona) i bawily sie super!:) ale...na Aze tez sie rzucil do gardla ON - nie pogryzl, ale sie rzucil. Ona nie byla wtedy jezcze moja, nie wiem jaka byla wczesniej do duzych psow. Narazie zmienilysmy pory spacerow na pola i jest super:) chodzimy wczesniej, kiedy jest mniej psow, Aza szczesliwa, ja spokojna;) Jak widze ze sie zbliza jakis "bydlak" to idziemy sobie:)

Link to post
Share on other sites

Agnes - gdyby Twoja sunia miała uraz, to bałaby się większości dużych psów. Poza tym z Twojego opisu wynikało, że problemem są dwa psy (niestety źle zsocjalizowane).

Malawaszka - a jak się zachowuje sunia na spacerze z Twoją Mamą. Czy również boi się psów? A jeśli tak, to czy to Mamie nie przeszkadza?

Zaproponuj Jej wspólny spacer z psicą i wyjasnij o co chodzi. Ale proszę nie próbuj mówić o dominacji itd. - Mama tego nie zrozumie i się zniechęci. Już lepiej powiedz, że psy podobnie jak małe dzieci reagują bardzo emocjonalnie (jak raz je coś przestraszy, to potem boją się wszystkiego, co im się z tym kojarzy). I podobnie jak małe dzieci trzeba je spokojnie przyzwyczajać do różnych systuacji i spotkań z różnymi istotami. Niestety psu nie możemy opowiedzieć co go spotka lub wytłumaczyć co się stało. Możemy tylko sterować jego zachowaniem i emocjami. Ale najczęściej to wystarczy.

Link to post
Share on other sites
Poza tym z Twojego opisu wynikało, że problemem są dwa psy (niestety źle zsocjalizowane).

jak te dwa psy widzi to fakt - ucieka, albo stoi w bezpiecznej odleglosci. Co do innych - najczesciej na poczatku boi sie podejsc do wiekszego psa, ale podejdzie powacha, ew zacznie sie bawic:) czasem sie zdarza, ze taki pies ja goni (pewnie w formie zabawy) i wtedy ona sie boi - moze faktycznie nie mam cos panikowac?

co do tych dwoch psow - one napewno sa zle zsocjalizowane:( z bobtailem nic sie nie zrobi, bo wlascicielka twierdzi, ze jej pies taki lagodny i jak jej pow ze moja sie go boi to zrobila :o co do ONa - Pan mowi, ze go bezstresowo wychowuje, ale ma isc na szkolenie - tam jednak nie stanie sie cud i nagle zrobi sie baranek. Potem wyrosnie agresywny bydlak:(

Link to post
Share on other sites

Malawaszka -napisałaś wcześniej że nie znasz nikogo z dużym psem .O ile pamiętam to mieszkamy w jednym mieście .Moja suczka jest NAPRAWDĘ łagodna i potrafi bawić się z małymi psami :D Jest takim dogoterapeutą bo całe jej zachowanie mówi 'zobacz-jestem przyjacielska "

Też miałam problem ze strachem .Oduczyłam sunię bać się doskakując do psa którego się bała warcząc .Ludzie patrzyli jak na wariatkę .Ale poskutkowało .Dla chwili śmiechu zdradzę Wam ,że ona bała się tych malutkich....Pogryzł ją york.3 szwy na faflu !!

Link to post
Share on other sites

To przytrzymasz ją na smyczy-ja swoją też .Dobrze by było jak przyłączyłby sie do nas jakiś mały pies nie bojący się mojej zmory :lol: Znam nawet taką małą suczkę mixa ,która notorycznie znęca się bez strachu od szczenięcia nad psiutką .To jej misiu...Jakby Twoja zobaczyła że tamta się nie boi to może?

A mieszkam blisko manhatanu .

Link to post
Share on other sites

Chyba maja powód :lol: Poczekaj bom teraz chora .Dopiero w czwartek mogę wyjść...No i psiuta moczy tyłek od rana w Pogorii .Jak przyjedzie to muszę ją wysuszyć bo się boję że glonami obrośnie :lol:

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...