Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

Molosy nie są trudne to streotyp, takie np. asty znam asty ostoje spokoju z tym, że specyficzny wygląd sprawia że ludzie nie biorą ich pod uwagę jako psów rodzinnych. Ast mojej znajomej daje się dzieciakom za uszy ciągać, jest niesamowicie flegmatyczny tylko, że trochę waży i to może sprawiać, że dla małych dzieci może być nieodpowiedni.

 

Yyy, asty to są terriery... i większość astów to nie jest oaza spokoju, tylko energiczne, fajne psiaki. :)

 

A przez trudne psy nie miałam na myśli nieodpowiednich dla rodziny, tylko TRUDNYCH. A taka fila, choć do rodziny rewelacyjna, łatwym psem nie jest. Fila jest molosem, żeby wątpliwości nie było. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ponadto terierry do dzieci to chyba żart, są to psy z takim temperamentem i instynktem, powszechnie wiadomo, że terierry to najtrudniejsze psy. Może są wyjątki, ale ja bym nie ryzykowała. Mnóstwo terrierowatych psów jest w schronach właśnie z powodu swojego temperamentu.

 

 

 

Moja terierka uwielbia dzieci. Jak widzi jakieś na ulicy to się cieszy i chce podejść. Dzieci widzi sporadycznie, bo w rodzinie są tylko dwa pięciolatki, ale nigdy nie było żadnych problemów. Nie robią na niej wrażenia wrzaski i przypadkowe nadepnięcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytam sobie dyskusję po cichu, ale obok takiego stwierdzenia (fałszywego w dodatku) nie mogę przejść obojętnie. Bzdura totalna. Gdyby moje psy umiały to parsknęłyby śmiechem.
Mam dwa psy myśliwskie, mieszkają ze mną w mieście, w bloku (olaboga!) i gwarantuję Ci, że są jednymi z najszczęśliwszych psów na świecie.
Skąd wiesz, że takie psy są zmęczone przez stłumiony instynkt? Powiedziały Ci to? Bo ja po swoich tego nie widzę. Nie są psami polującymi, ale zapewniam im sporo rozrywek adekwatnych do rasy, w związku z czym nie uciekają daleko (daleko to pojęcie względne, pewnie dla większości oddalają się daleko, dla mnie to nic specjalnego), owszem łapią trop (od tego chyba mają nos?), ale trzeba umieć nimi pokierować.
Jeśli ktoś nie umie wychować psa myśliwskiego (w sumie jakiegokolwiek) to nie zmieni tego fakt, czy mieszka w mieście, czy na wsi.

A już myślałam, że tylko ja nie widzę nieszczęścia mojego psa. 
Trzeba też przyznać, że miasto miastu nierówne. Ja mieszkam 15min pieszo od centrum, z okna widzę Wisłę, mam 10min na pola nadwiślańskie. Mój gordon chociaż na co dzień tu nie mieszka to od 1,5 tygodnia prawie codziennie biega po polach, lasach, pływa, wystawia bażanty. Wszystko zależy od tego jak my, właściciele chcemy żeby było mu dobrze. 


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czekunia, tak, fałszywa czyżby, moja znajoma ma 2 charty, które uciekają podczas spacerów, mieszka w bloku w kawalerce na skraju miasta, gonią osiedlowe koty, obok jest las gonią leśne zwierzęta, mają mało biegania, bo znajoma bardzo dużo pracuje, może poświęcić im bardzo mało czasu i cierpią z powodu nie wybiegania.

 

Inna znajoma ma beagle, wyje nocami, ucieka, łapie trop i zapuszcza się do podmiejskich miejscowości.

 

Są bardzo "szczęśliwe".

 

Niestety, ale ja jestem zwolenniczką by psy użytkowe mogły się realizować w tym do czego zostały stworzone i uważam, że nieodpowiedzialnością jest trzymanie 2 chartów w kawalerce.

 

Niestety ludzki egozim przysłania czasem dobro zwierzęcia.

 

Podoba mi się doberman i co wiem, że nie mogę mu dać odpowiedniej ilości ruchu, więc go nie mam a mogłam kupić psa i kazać mu wiecznie leżeć na kanapie a co tam ważne, że zaspokoiłam swoje pragnienia, nie to nie jest tak, pies jest ważniejszy od mojego widzimisie i nie mam dobermana tylko pinczera miniaturowego a więc taką niby miniature dobermana :D.

 

Trzeba wpierw patrzeć na to czy mogę zapewnić psu to czego potrzebuje a nie na to stać mnie na tego psa to go biorę.

 

Mam znajomą, która ma młodą owczarkę australijską i pragnie załatwić jej możliwość pasania owiec (są ludzie, którzy kupują stado owiec by wynajmować je właścicielom "pasterzy"). Chce by jej sunia była szczęśliwa, bo ona bardzo tego pragnie, ma to w genach, bo jej matka pasała.

 

Ludzie przez swój egoizm chcą wyprać wszystkie psy użytkowe z ich instynktów, szkoda, bardzo szkoda, hodowle nie pielęgnują instynktów a potem ci, którzy chcą psa z instynktem musza sprowadzać importy, bo w Polsce same showy :(.

 

Ostatnio znajomy szukał pracującego płochacza niemieckiego po całej Europie.

 

Niestety znam sporo psiarzy z różnymi rasami, bo kynologia to jeden z moich koników i wiem, że to nie jest tak kolorowo, wielu ludzi kupiło sobie nieodpowiednie dla siebie rasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a ja napisze tylko tyle:
Chcecie laba? To idźcie z posiadaczami labków z waszych okolic na spacer. Pobądźcie sobie z tymi psami, i pogadajcie na luzie z ludźmi mającymi takiego psa. 

tutaj każdy jest mądrzejszy od boga, jego rasa jest najtrudniejsza i na pewno nie nadaje się dla was, bo jesteście za cienkie bolki ;) 
aha i jak nie macie całej wiedzy w małym paluszku to na bank sobie nie poradzicie, bo wiadomo, ze kazdy dogomaniak z mlekiem matki wyssał cała wiedze o kynologii i naukach pokrewnych :D 

Do waszych predyspozycji zapewne i by przypasował terrier, i pudel i moze jakiś nawet wyżeł. Tylko po co komplikować? chcecie laba, pasuje wam pod kątem wygladu. poszukajcie dobrej hodowli i tyle. Nie szukajcie wsparcia na forum bo za chwile dowiecie się, że pasuje do was wilczak, albo nie zaslugujecie na zadnego psa ;) 

gdyby ktoś nie załapał ironizuje i nie czepiam się nikogo personalnie, ale jak czytam o tym, że labek się nie nadaje bo to adhd i na bank stratuje dzieciaki to mi się smiać chce. KAŻDEGO PSA bez względu na rase trzeba wychowac. W temacie wychowania zawiera się tez spokojne przebywanie w towarzystwie dzieci, z którymi psa sam na sam i tak nie zostawiamy, wiec...

powodzenia vizzaamore ;) 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Terriery są najtrudniejsze, asty to molosy, a to, że ludzie sprawiają sobie psa nieodpowiedniej rasy to nie kwestia głupoty ludzkiej tylko... tego że pewne psy nie powinny mieszkać w mieście.  :blink:

 

Też nie jestem zwolenniczką, żeby np. wrzucać psa rasy z silnymi popędami do stróżowania do kawalerki w bloku, ale akurat CHARTY w mieście to nie problem. Przecież to sprinterzy, czyli krótkodystansowcy. Spokojnie charta w parku wybiegamy, szczególnie, że w mieście spotyka się głównie whippety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli Twoim zdaniem charty powinny być tylko w rękach kłusowników? 

 

Wystarczy, że nie popieram trzymania chartów w kawalerce i nie zapewniania im wybieagania się to już mi wmówią że popieram kłusownictwo.

 

Ehhh a co nie ma już w naszym kraju legalnych form polowań?

 

Zmykam z tego wątku, bo zaraz zaczną się hejty od przeciwników myślistwa.

 

Niestety myślistwo było, jest i będzie, ponadto jest legalne i nie nam z tym walczyć.

 

Mam na to trochę inny pogląd niż przeciwnicy, nie interesuje mnie ono, ale z nim nie walczę, bo znam myśliwych, moja koleżanka jest córką myśliwego i naprawdę nie wszyscy myśliwi są tacy żli jak ich malują.

 

Zmykam, bo nie chcę kłocić.

 

Clavia a czy ja mam do Ciebie uwagi, nie, proszę doczytaj o co mi chodzi o trzymanie chartów w blokach, w kawalerkach, beagli w kojcach na podwórzu, bo uciekają to jest szczęśliwe życie psa?

 

JonQuilla, nie robię z siebie bohatera, nigdy tak nie twierdziłam a że twierdzę, że pin min nie jest dla każdego, no cóż, bo znam przypadki gdzie psy wracały do hodowców, więc warto ludzi uświadomić, że to nie jest żywa maskotka. To jednak ludzie powinni dopasować do siebie rasę a nie zmieniać psa na swoją modłę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Charty to trochę inny temat.

Egoizm?
Jestem trzecia osobą w ciągu godziny, która pisze Ci, że mając psa myśliwskiego staram się zapewniać jej spełnianie się, czyli bieganie po łąkach, lasach, łapanie tropów, wystawianie ptaków itp. Czasem jest to tylko na długiej lince ale to zależy od warunków. To nazywasz egoizmem ?
A uciekania to kwestia konsekwentnego szkolenia a nie braku pracy u myśliwych.
Nie sądzę by mój pies był nieszczęśliwy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli Twoim zdaniem charty powinny być tylko w rękach kłusowników? 

 

Wystarczy, że nie popieram trzymania chartów w kawalerce i nie zapewniania im wybiegania się to już mi wmówią że popieram kłusownictwo.

 

Ehhh a co nie ma już w naszym kraju legalnych form polowań?

 

Zmykam z tego wątku, bo zaraz zaczną się hejty od przeciwników myślistwa.

 

Niestety myślistwo było, jest i będzie, ponadto jest legalne i nie nam z tym walczyć.

 

Mam na to trochę inny pogląd niż przeciwnicy, nie interesuje mnie ono, ale z nim nie walczę, bo znam myśliwych, moja koleżanka jest córką myśliwego i naprawdę nie wszyscy myśliwi są tacy żli jak ich malują.

 

Zmykam, bo nie chcę kłócić.

 

Clavia a czy ja mam do Ciebie uwagi, nie, proszę doczytaj o co mi chodzi o trzymanie chartów w blokach, w kawalerkach, beagli w kojcach na podwórzu, bo uciekają to jest szczęśliwe życie psa?

 

JonQuilla, nie robię z siebie bohatera, nigdy tak nie twierdziłam a że twierdzę, że pin min nie jest dla każdego, no cóż, bo znam przypadki gdzie psy wracały do hodowców, więc warto ludzi uświadomić, że to nie jest żywa maskotka.

 

To jednak ludzie powinni dopasować do siebie rasę a nie zmieniać psa na swoją modłę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie też poniekąd to określenie 'nieodpowiednia dla mnie rasa' ... owszem można mieć jakieś konkretne wymagania wobec psa i wyobrażenia na jego temat ale póki z nim nie zamieszkamy to dalej gówno wiemy czy to akurat TO.

Na swoim przykładzie napiszę....nie brałam nigdy pod uwagę terriera, nigdy tym bardziej bullowatego, nie wiedziałam czym się różni ast od pita, nie wiedziałam nic. Mam sukę mocno osadzoną w typie pita i oho okazało się że to strzał w dziesiątkę, zachwycona jestem temperamentem i charakterem mojej suki, który do łatwych nie należy ale mimo to daje mi ogrom szczęścia.

Miałam kompletnie inny pogląd na psa zanim wzięłam moją sukę i na pewno gdyby nie zadecydował wtedy mój niezdrowy rozsądek i spontaniczna decyzja to skończyłabym z psem spokojeniszym, wyważonym i delikatniejszym....nigdy nie dowiedziałabym się że energia jaką ma w sobie pit to jest to co lubię u psów.

Dlatego wychodzę z założenia że musimy decydować sami, możemy dopasowywać psa charakterem i żywotnością do naszego trybu życia ale nie ma co pytać innych, tym bardziej że każdy swoją rasę z reguły w jakiś sposób demonizuje...robi się z każdej rasy psy trudne do ogarnięcia a z siebie dzięki temu bohaterów, którym udaje się okiełznać bestię w postani pinmina ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Melissa, chyba troszkę mylisz pojęcia. To, że ktoś jest nieodpowiedzialny i zaniedbuje swoje psy nie oznacza, że inne psy nie mogą być szczęśliwe mimo tego, że nie znajdują się w warunkach, do których zostały stworzone :/ Wystarczy mniej lub bardziej się wysilić, wychować i zapewnić swojemu podopiecznemu odpowiednią dawkę ruchu i zajęć. I wcale nie musi to oznaczać wynajmowania owiec, można psu zaproponować coś w zamian, co również będzie zgodne z jego instynktami :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Zastanawia mnie też poniekąd to określenie 'nieodpowiednia dla mnie rasa' ... owszem można mieć jakieś konkretne wymagania wobec psa i wyobrażenia na jego temat ale póki z nim nie zamieszkamy to dalej gówno wiemy czy to akurat TO.

 

Nie zgodzę się, ja np. doskonale wiem, że nie mam czego szukać wśród owczarków, gończych czy szpiców... I nie musiałam z żadnym z nich mieszkać. ;) Często mieszkam z sunią owczarka, którą uwielbiam, ale co to ma do rzeczy? Dalej nie jest to pies, którego świadomie bym wybrała i który ma to COŚ. Niektóre psy są tak bardzo nie z mojej bajki, że nie ma żadnych wątpliwości, że to nie TO. I nic w tym dziwnego?

 

Owszem, można się zaskoczyć, np. mnie zauroczyły whippety po trzech dniach spędzonych w hodowli, ale też nigdy to nie była rasa z kategorii 'stanowcze nie', tylko raczej mi obojętna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Melissa, chyba troszkę mylisz pojęcia. To, że ktoś jest nieodpowiedzialny i zaniedbuje swoje psy nie oznacza, że inne psy nie mogą być szczęśliwe mimo tego, że nie znajdują się w warunkach, do których zostały stworzone :/ Wystarczy mniej lub bardziej się wysilić i zapewnić swojemu podopiecznemu odpowiednią dawkę ruchu i zajęć. I wcale nie musi to oznaczać wynajmowania owiec, można psu zaproponować coś w zamian, co również będzie zgodne z jego instynktami :)

 

To idealna puenta tej dyskusji, wreszcie rzeczowa odpowiedż, to nie jest tak że ja twierdzę, że zupełnie nikt nie powinien mieć myśliwskiego psa, ale ludzie którzy zapewnią mu spożytkowanie energii i odpowiednią przestrzeń do zamieszkania :).

 

Wielu ludzi męczy psy, taka jest smutna prawda, bo są modne np. beagle a to nie o to chodzi, nie pies jest dla nas tylko my dla psa. Psa się nie bierze w ciemno, bo stać mnie i mi się podoba, trzeba dobrze zagłębić się w specyfikę rasy. Ja zwierzęta traktuję lepiej niż moje potencjalne dzieci, one już tak dobrze by nie miały, byłby surowy wychów co by wyrosły na porządnych obywateli :D. Mam po prostu hopla na punkcie zwierząt :) :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie zgodzę się, ja np. doskonale wiem, że nie mam czego szukać wśród owczarków, gończych czy szpiców... I nie musiałam z żadnym z nich mieszkać. ;) Często mieszkam z sunią owczarka, którą uwielbiam, ale co to ma do rzeczy? Dalej nie jest to pies, którego świadomie bym wybrała i który ma to COŚ. Niektóre psy są tak bardzo nie z mojej bajki, że nie ma żadnych wątpliwości, że to nie TO. I nic w tym dziwnego?

 

Owszem, można się zaskoczyć, np. mnie zauroczyły whippety po trzech dniach spędzonych w hodowli, ale też nigdy to nie była rasa z kategorii 'stanowcze nie', tylko raczej mi obojętna.

Zgadzam się ale dlatego że masz psa i już masz jakieś pojęcie czego szukasz i oczekujesz. Dla mnie osoba, która pyta innych jest świeżakiem i która ma jakieś tam wymagania, ma jakieś tam określone wizje ale wciąż jest zielona i tak na prawdę każda rasa może okazać się zaskoczeniem bo opis z książki, internetu albo nawet od hodowcy może się różnić w dużej mierze od życia codziennego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szura, ja do niedawna twierdziłam, ze ttb to zupełnie nie dla mnie w i ogole akysz! 
A po roku z rudym jestem pewna ze tak! chce. I na pewno obok moloska bedzie ttb. Duet idealny, uwielbiam to jak łatwo się motywuje terrierka, jak on bardzo chce byc fajny itd itp. 

Po prostu moje wyobraźnie nt rasy opierało się na opiniach ludzi, którzy te psy posiadali, a ze przedstawiali je tak a nie inaczej to mowiłam NIE. Jak się okazało nie taki diabeł straszny, a rudy nie jest oazą spokoju i zrównoważenia :D 

I to chyba bardziej o to chodziło żonkilce. W zasadzie nigdy do konca nie wiesz czy ta rasa wymarzona to na pewno TA. I tak jak ja wdepłam w ttb, tak owczarkomaniak moze się zachwycić szpicem ;) 

Niemniej szukanie potwierdzenia swojej decyzji na dogo to trochę strzał w kolano :P 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz rację, najlepiej się chyba umawiać na spacery z jak największą ilością przedstawicieli rasy, albo z przedstawicielami jak największej ilości ras. To chyba pomaga wyrobić sobie jakąś sensowniejszą opinię.

 

Bo opisy to wiadomo... Owczar lubi pracę i terrier lubi pracę, ale jak inaczej się z nimi pracuje. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Molosy nie są trudne to streotyp, takie np. asty znam asty ostoje spokoju z tym, że specyficzny wygląd sprawia że ludzie nie biorą ich pod uwagę jako psów rodzinnych. Ast mojej znajomej daje się dzieciakom za uszy ciągać, jest niesamowicie flegmatyczny tylko, że trochę waży i to może sprawiać, że dla małych dzieci może być nieodpowiedni.

Szpice niby pierwotne, ale bardzo, bardzo zrównoważone np. samoyedy bardzo spokojne, bardzo lubią dzieci i inne domowe zwierzaki. Znajomi mają dziecko, koty, obok mieszkają dzieci brata i mają samoyeda pod względem spokoju złoto nie pies. Akity, shiby podobnie są bardzo spokojne.

Myśliwskie to inna bajka, nie jestem zwolenniczką trzymania psów myśliwskich w mieście, w ogóle to jestem zwolenniczką by takie psy posiadały osoby, które będą z nimi pracować, bo te psy marnieją bez pracy niestety, męczy ich to że tłumiony jest ich instynkt. Mam znajomych, którzy mają psy myśliwskie w mieście, nawet w bloku i one strasznie się męczą, na spacerze uciekają daleko, łapią trop, gonią napotkane zwierzęta innych gatunków i znajomi już wiedzą, że to był bład by wziąć takie psy.


Aż sobie usiadłam z wrażenia.

Ast to molos, serio? Dzięki za uświadomienie, muszę chyba zrobić awanturę hodowcy, bo mówił, że sprzedaje mi terriera :/

Nim napiszesz taką stertę bzdur na forum publicznym i to na takim wątku to zastanów się, bo czytają to ludzie często bez żadnej wiedzy i często ślepo wierzą e to, co się tutaj piszę, a jak widać często jest to jakaś bezsensowna paplanina ludzi, którym wydaje się, że mają pojęcie, a tak naprawdę gówno wiedzą.

Tak w temacie ata jeszcze to nie wiem skąd Ci Twoi znajomi go wzięli, ale widocznie źle trafili. Fakt, asty są coraz bardziej wyprane z popędiw i temperamentu, ale generalnie są to psy z fajną korbą i temperamentem. Nie wspominając o tym, że pies w ogromnej mierze dostosowuje się do takiego życia jakie jest zmuszony prowadzić. Zresztą nq zlocie zobaczysz co to je prawdziwy ast i czy to taka mameja kanapowa.

Dalej też widzę same bzdury. Idąc Twoim tropem to mało który pied nadaje się do życia w mieście, a taka czekunia np.maltretuje swoje wyżelki :D

Widocznie masz znajomych nieudaczników, którzy nie potrafią spełnić potrzeb swoich psów i przykre jest to, że mając tak nikłe doświadczenie i spostrzeżenia oceniasz tyle ras na tej podstawie. Serio są ludzie, którzy ofarniaja wychowanie charta mieszkając w bloku i nie jest to żaden fenomen.


Btw.asty ti też w sumie psy użytkowe. Wie ktoś gdzie organizowane są walki psów? Nie chcę by mój pies czuł się nieszczęśliwy, muszę zacząć go spełniać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aż sobie usiadłam z wrażenia.

Ast to molos, serio? Dzięki za uświadomienie, muszę chyba zrobić awanturę hodowcy, bo mówił, że sprzedaje mi terriera :/

Nim napiszesz taką stertę bzdur na forum publicznym i to na takim wątku to zastanów się, bo czytają to ludzie często bez żadnej wiedzy i często ślepo wierzą e to, co się tutaj piszę, a jak widać często jest to jakaś bezsensowna paplanina ludzi, którym wydaje się, że mają pojęcie, a tak naprawdę gówno wiedzą.

Tak w temacie ata jeszcze to nie wiem skąd Ci Twoi znajomi go wzięli, ale widocznie źle trafili. Fakt, asty są coraz bardziej wyprane z popędiw i temperamentu, ale generalnie są to psy z fajną korbą i temperamentem. Nie wspominając o tym, że pies w ogromnej mierze dostosowuje się do takiego życia jakie jest zmuszony prowadzić. Zresztą nq zlocie zobaczysz co to je prawdziwy ast i czy to taka mameja kanapowa.

Dalej też widzę same bzdury. Idąc Twoim tropem to mało który pied nadaje się do życia w mieście, a taka czekunia np.maltretuje swoje wyżelki :D

Widocznie masz znajomych nieudaczników, którzy nie potrafią spełnić potrzeb swoich psów i przykre jest to, że mając tak nikłe doświadczenie i spostrzeżenia oceniasz tyle ras na tej podstawie. Serio są ludzie, którzy ofarniaja wychowanie charta mieszkając w bloku i nie jest to żaden fenomen.


Btw.asty ti też w sumie psy użytkowe. Wie ktoś gdzie organizowane są walki psów? Nie chcę by mój pies czuł się nieszczęśliwy, muszę zacząć go spełniać :D

 

 

Sorry z tym Astem wiem, że palnęłam, bo tę grupę znam najmniej, przepraszam najmocniej, nie powinnam była, wybacz mi, niemniej to wspaniałe psy jestem zakochana w psie koleżanki, ale wiem że to nie jest pies dla mnie, ale jej psiaka lubię :).

 

No przecież wiem, że sa ludzie którzy sobie radzą, ludzie którym zależy na dobru psa, ale takich jest malutko uwierz mi.

 

Mnóstwo ludzi kupuje psa: bo ładny, bo modny, bo cena mu odpowiada a nie patrzą na dobro psa a potem tyle bid w schronach, dlatego tak bym chciała by ludzie zaczęli patrzeć bardziej na cechy rasy a nie tylko wygląd :(.

 

Mam koleżankę DT tyle chodzącego nieszczęścia ile się przewinęło przez jej dom, że jestem po prostu cięta na nieodpowiedzialność ludzką.

 

Dlatego, że nie miałabym nigdy pewności czy szczeniak miałby dobrze nie mogłabym być hodowcą.

 

Chylę czoła przed hodowcami, że potrafią wyczuć ludzi, serio, szczerze nie jest to ironia :).

 

Fakt niektórym moim znajomym nigdy bym psów nie dała, ale cóż ludzie są jacy są, nic na to nie poradzimy... :/

 

Tak, więc peace & love :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Molos i ttb to piękny duet. <3 Ja się niestety molosa bym nie podjęła (cienias jestem i lepiej się czuję z psem nad którym fizycznie panuję, tak do 35kg :D), poza tym są tak spokooojneee. 

 

Yuki jest bomba, ale następny pies fajnie jakby miał większą korbę, jakby sprężynkę bardziej dokręcić... ;)

 

kiedyś mi się tylko staffiki podobały, teraz milion ras bym chciała. Z maluchów top 3 to chyba fox, jack i parson, z większych erdel-serdel. Albo będzie powtórka z bedla. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szura, też myślę że to najlepszy sposób na poznanie rasy.

 

Melissa, nie uważasz że to trochę słabe oceniać rasę na podstawie jednego przedstawiciela?

Znałam jednego samoyeda osobiście ale nigdy bym niepokusiła się o opinię na temat rasy biorąc pod uwagę mój kontakt z tym jednym psem w dodatku że był z niewiadomego pochodzenia i mógł być tak na prawdę czymś co z wyglądu może i przypominało samoyeda ale temperament miał kompletnie niezbliżony do tej rasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szura, też myślę że to najlepszy sposób na poznanie rasy.

 

Melissa, nie uważasz że to trochę słabe oceniać rasę na podstawie jednego przedstawiciela?

Znałam jednego samoyeda osobiście ale nigdy bym niepokusiła się o opinię na temat rasy biorąc pod uwagę mój kontakt z tym jednym psem w dodatku że był z niewiadomego pochodzenia i mógł być tak na prawdę czymś co z wyglądu może i przypominało samoyeda ale temperament miał kompletnie niezbliżony do tej rasy.

 

 

Ich samoyed jest rodowodowy. Niby racja, że to jeden osobnik, ale kiedyś czytałam trochę o tej rasie tak z ciekawości i w sumie z relacji hodowców wynika, że są to spokojne psy w sumie jednak szpicowate zazwyczaj są dość spokojne, no i napewno są pozbawione agresji a to sprawia, że nadają się do dzieci. Moja mama w młodości miała pomeraniana to maleństwo, ale też spic i był zajeb...y do dzieci siostry mojej mamy.

 

Zawsze jednak należy pamiętać, że każdy pies w obrębie danej rasy może mieć inny charakter, nie ma dwóch takich samych ludzi i psów też, są pewne tendencyjne zachowania w rasie, ale uogólniać nigdy nie wolno.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, chyba rzeczywiście najlepszym wyborem będzie dla nas pies z grupy VIII :) mojemu narzeczonemu bardzo spodobały się springer spaniele, bo z wyglądu troszkę przypominają setery (może to kwestia tych długich uszu...), a podobno w mieście się bardziej sprawdzą niż wyżły :) i są nieco mniejsze od labradorów i goldenów i chyba nie tak zniszczone modą. Postanowiliśmy więc poznać je bliżej :) jedyny minus to szczotkowanie....

 

Jest tu ktoś kto zna springer spaniele? Chodzi o angielskie oczywiście :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich :) specjalnie zarejestrowałam się na tym forum, żebyście poradzili mi rasę :)

Nie mam dzieci (ale mam dziecinnego narzeczonego, u którego w rodzinie pełno jest dzieciaków :)) mieszkam w bloku w niezbyt dużym mieszkaniu, w Warszawie. W pobliżu są Pola Mokotowskie, mamy samochód, więc nie stanowi problemu podjechanie gdzieś dalej, żeby wybiegać psa. Jesteśmy aktywnymi osobami, na tyle na ile pozwala nam nasza praca. Dziennie nie ma nas w mieszkaniu do 10 godzin, ale wiem, że to nie problem, bo większość psów się przyzwyczaja, jeśli później sie im ten czas wynagrodzi długimi spacerami :) weekendy zawsze spędzamy poza miastem, lubimy wstać o 5 rano, zabierać psa rodziców mojego narzeczonego i jechać na odludzia, taplać się w błocie, przedzierać przez las i krzaki :)

Zależy nam na psie, który będzie też to lubił i z chęcią nam towarzyszył.

 

Zarówno ja, jak i narzeczony trochę biegamy, a pies może nam od czasu do czasu towarzyszyć :)

 

Zależy nam na zwierzaku pozytywnie nastawionym do życia, trochę szalonym na podwórku, ale dość spokojnym w mieszkaniu. Wielkość nie ma w zasadzie znaczenia, ale nie mamy dużego auta, więc w granicach zdrowego rozsądku nie chcemy psa wielkości doga niemieckiego! 

 

Wolimy psa krótkowłosego, który nadaje się na psa miejskiego, a w weekendy chętnie zamieni się w Shreka z bagien 

 

Oczywiście z uwagi na dzieci w rodzinie preferowana rasa, która je lubi i nie trzeba za bardzo cudować z socjalizacją, żeby znosiła dziecięce piski, wrzaski, bieganie itd.

 

Myśleliśmy o suczce labradora, a co wy sądzicie? 

Sory, ale nie czytałam reszty komentarzy , bo doczytałam że ludzie Wam odradzają labradora , a były jeszcze kolejne 2 strony czytania :)

 

Więc ja napiszę od siebie:

Uważam, że Labrador do Was będzie pasował, bo te psy idealnie się dopasowują do stylu życia właściciela. Fakt, że przy kontakcie z dziećmi będziecie musieli po prostu pilnować ich bo dorosły labrador jeśli nie jest wychowany i skacze po ludziach np to może zrobić krzywdę niechcący.

Nie trzeba brać labradora z żadnych użytkowych linii i wydziwiać i cudować. Uzytki się bierze jesli ktoś ma zamiar z psem pracować, iść w pole, na kaczki , na tropienie itd. A nie do miasta.

 

Ze zwykłej, ale dobrej hodowli Labrador wystarczy .

musicie jednak pamiętac, że mimo iż Labrador jest opisywany jako pies rodzinny to jest to pies myśliwski, czyli musi mieć zapewniony ruch, musi być odpowiednio poprowadzony, bo niewychowany Labrador zamieni Wasze życie w koszmar :)  

Ja mam dwa Labradory , Brutus lat 10 i Salma lat 2,5. Obydwoje mają zapewnioną taką samą dawkę ruchu, razem chodzimy biegać (zaczęłam biegać od jakiegoś czasu), Salma to uwielbia, ja biegnę swoją ścieżką, a ona biegnie sobie po krzakach. Robie odpoczynki ze względu na Brutusa, ale on i tak bardzo dobrze sobie radzi jak na psa w wieku 10 lat :) 

Nie zgodzę się, że labradory nie nadają się do joggingu, nadają się jak najbardziej, tylko muszą być wkręcane w temat od początku, a nie nagle z kanapy zabrane na smyczy na 5 km bieg :) to im się na pewno nie spodoba.

Labradory zostały zepsute przez swoją popularność niestety, jednak jeśli dobierzecie dobrą hodowlę to uważam, że Labrador będzie do Was pasował idealnie. potapla się z Wami w błocie, miło spędzicie czas nad wodą, ale też będzie Wam towarzyszyć podczas biegania ( jednak pamiętajcie, że dłuższe wycieczki po ukończeniu 15 mies życia i RTG na biodra i łokcie żeby sprawdzić czy stawy są ok). 

Jak się zdecydujecie i będziecie szukac hodowli to z miłą chęcią Wam podpowiem jakie są warte uwagi na pw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...