Jump to content
Dogomania

Jaką rasę mam wybrać vol. 2


Chefrenek
 Share

Recommended Posts

Collie też spory, nie da się go podnieść jedną ręką ;) Jeśli już to owczarek szetlandzki aczkolwiek obie rasy linieją i mają długą sierść oraz obfity podszerstek. Krótszą sierść - jeśli chodzi o owczarki mają welsh corgi ale myślę, że podszerstek równie bogaty.

Link to comment
Share on other sites

Jak myślisz że majac psa krótkowłose go nie będziesz miała kudłów to mylisz się bardzo. Będziesz miała i to wszędzie. Na dywanach, kanapach, fotelach i czego nienawidzę- na ciuchach. Ja mam dwa kudłate psy: nowofundlanda i pulika. Kudłów w domu brak. Niuf linieje 2 x do roku i wystarczy go wtedy porządnie wyczesywać. Pulik nie linieje wcale.  U pulika najwyzej czasami znajdę w domu sznurek jak się urwie. Na ubraniach i meblach zero kudłów.

A miałam w domu psa krótkowłosego. Rodziców. Apoplaksji dostawałam! Te igiełki są nie go wyczyszczenia! Masakra.

Ale fakt- Perełka krótkowłosa po spacerze była wycierana i czysta od razu.  Niuf musi wyschnąć i trzeba go z błota na łapach 3 x szczotką a pulika w skrajnych przypadkach pod prysznic łapiny i brzuch ;)

Mimo wszystko wolę to 100x niż chodzic w ciuchach zakudlonych ;)

Link to comment
Share on other sites

Jak myślisz że majac psa krótkowłose go nie będziesz miała kudłów to mylisz się bardzo. Będziesz miała i to wszędzie. Na dywanach, kanapach, fotelach i czego nienawidzę- na ciuchach. Ja mam dwa kudłate psy: nowofundlanda i pulika. Kudłów w domu brak. Niuf linieje 2 x do roku i wystarczy go wtedy porządnie wyczesywać. Pulik nie linieje wcale.  U pulika najwyzej czasami znajdę w domu sznurek jak się urwie. Na ubraniach i meblach zero kudłów.

A miałam w domu psa krótkowłosego. Rodziców. Apoplaksji dostawałam! Te igiełki są nie go wyczyszczenia! Masakra.

Ale fakt- Perełka krótkowłosa po spacerze była wycierana i czysta od razu.  Niuf musi wyschnąć i trzeba go z błota na łapach 3 x szczotką a pulika w skrajnych przypadkach pod prysznic łapiny i brzuch ;)

Mimo wszystko wolę to 100x niż chodzic w ciuchach zakudlonych ;)

Podpisuję się pod tym wszystkimi moimi kończynami :D 

 

Wcześniej miałam psa długowłosego i było o wiele lepiej niż jest teraz przy krótkowłosym. Z krótkowłosego leci cały czas, cały rok. Wbija się we wszystko, skarpetki, staniki, ubrania, buty od środka, pościel, no wszędzie. Długa jest wygodniejsza w sprzątaniu bo wystarczy pozbierać koty i jest ok, a uwierz krótkiej nie będzie ci się chciało skubać z dywanu albo wyjmować pęsetą ze stanika :p Przy długiej więcej roboty jest po brudnym spacerze, ale wystarczy psa nauczyć, że dopóki po spacerze nie wyschnie to ma leżeć na posłaniu aż wszystko z niego odpadnie i wtedy go uczesać :) 

Link to comment
Share on other sites

A ja się nie zgodzę. Mam psa krótkowłosego i dwa razy do roku sypie się z niego intensywnie, ale poza tym nic a nic. Z kolei znajoma ma psa długowłosego - kiedyś mnie odwiedziła z psiakiem, była u mnie godzinkę, a jego czarna długa sierść szybko rozniosła się po całym mieszkaniu, było jej pełno. To chyba zależy od konkretnej rasy czy osobnika. Mimo wszystko wolę wbijające się igiełki niż tony błota i piachu przynoszone po spacerze na długiej sierści, o kąpaniu i suszeniu długowłosego psa już nie wspomnę ;) Także co kto lubi: jednym przeszkadza długa sierść, innym wbijające się we wszystko igiełki i niech każdy sam zdecyduje co mu bardziej odpowiada ;)

Link to comment
Share on other sites

Też się nie zgodzę, mam 3 krótkowłose psy i owszem są igły, ale na pewno nie sypią się jak z choinki. Ot pojedyncze włoski. Natomiast kiedyś wiozłam samochodem psa długowłosego z podszerstkiem i mimo tego, że był na kolanach to fotel miałam puchaty od sierści ;) Nigdy nie lubiłam długowłosych psów, ale jak zobaczyłam ten fotel to wiedziałam już, że na 100% nigdy taki u mnie w domu nie zagości :evil_lol: Sprząta się może i łatwo, ale tak samo można sprzątnąć igły. Tak więc sporo zależy od osobnika, są rasy krótkowłose, które bardzo dużo linieją (dalmatyńczyki są chyba z tego znane np.) ale są takie które nie mają tego problemu.

W ogóle jeżeli kogoś odstrasza od posiadania psa, że brudzi (czy to sierść czy błoto, o kupie, sikach czy wymiocinach nie wspominając - a w przeciągu kilkunastu lat posiadania psa nie raz się gołą ręką tego dotknie, takie życie) to może lepiej się jeszcze dobrze zastanowić nad psem ogólnie.

Link to comment
Share on other sites

No jasne, że zależy co kto lubi. Z Nuki się sypie całym rokiem, byłam nawet z tym u weta, zbadał ją i się zdziwił bo skóra czyściutka, sierść błyszcząca i zdrowa. Przyjrzał się uważniej i się okazało, że Nuka nie ma cebulek i kłaki się jej nie trzymają :/

Link to comment
Share on other sites

Ja teraz też już przywykłam do tego, że codziennie muszę biegać z odkurzaczem i tą sierść mam na wszystkich jasnych ubraniach :p

Ale każdy ma swój gust, ja po Nuce wiem, że nigdy z własnej woli nie wezmę już psa krótkowłosego ;)

Link to comment
Share on other sites

Miałam psa i takiego i takiego - mimo wszystko wolę krótkowłose. Brud jakoś szczególnie mi nie przeszkadza - ciężko mieć sterylnie czysto w domu przy psie. Wiem, to i się na to "zgadzam". Poza tym przy dwójce dzieci tez nie łatwo utrzymać pedantyczny porządek:)

Link to comment
Share on other sites

A u mojego JRT zrzucanie sierści doprowadza mnie do białej gorączki, a co gorsza, podszerstek jest gubiony w jakimś tam stopniu cały rok. Białe igły są piekielnie trudne do usunięcia np. z obić, auto musiało przejść przez ręce fachowców, żeby można było doczyścić tapicerkę... No i sierść jest wszędzie, na ciuchach, w komputerach, łazience. Zdaje się, że to nie tylko moje zdanie, bo bywali u nas moi rodzice, znajomi, i wszyscy właśnie o tym wspominali, a często mają własne psy.

Link to comment
Share on other sites

A u mojego JRT zrzucanie sierści doprowadza mnie do białej gorączki, a co gorsza, podszerstek jest gubiony w jakimś tam stopniu cały rok. Białe igły są piekielnie trudne do usunięcia np. z obić, auto musiało przejść przez ręce fachowców, żeby można było doczyścić tapicerkę... No i sierść jest wszędzie, na ciuchach, w komputerach, łazience. Zdaje się, że to nie tylko moje zdanie, bo bywali u nas moi rodzice, znajomi, i wszyscy właśnie o tym wspominali, a często mają własne psy.

JRT mają podszerstek?

Link to comment
Share on other sites

JRT mają podszerstek?

 

Owszem. Wprawdzie najbardziej szorstkie i złamane - tyle że one trymowane nie gubią go tak bardzo. Ale gładkowłose w mniejszym i większym stopniu też. Szczególnie te, które mieszkają w domach, gdzie mają dostęp do podwórka. Jakby porównać Jaxa i np. jego matkę, też gładką, to jak dwie inne odmiany :lol: No i zależy to też od przodków - gładkie nadal mają w dość bliskim pokrewieństwie szorstkie i złamane psy, w miotach rodzą się takie i takie. Np. w porównaniu do dobermanów czy dalmatów (?) sierść jest gęstsza, sztywniejsza - ja byłam pod wrażeniem, jak młody został ogolony, bo nie spodziewałam się tak wielu warstw sierści. Dlatego super sprawdza się u JRT gładkich i złamanych furminator, który właśnie ten podszerstek wyczesuje :)

Link to comment
Share on other sites

A z ciekawości, jak to jest z gubieniem sierści u szorstkich terrierków? Bo spotkałam się z opiniami przeróżnymi, od tych, że nie gubią wcale, po takie, że gubią normalnie. A może to różnie wygląda u różnych ras? Interesują mnie przede wszystkim JRT i foksy.

Link to comment
Share on other sites

A u mojego JRT zrzucanie sierści doprowadza mnie do białej gorączki, a co gorsza, podszerstek jest gubiony w jakimś tam stopniu cały rok. Białe igły są piekielnie trudne do usunięcia np. z obić, auto musiało przejść przez ręce fachowców, żeby można było doczyścić tapicerkę... No i sierść jest wszędzie, na ciuchach, w komputerach, łazience. Zdaje się, że to nie tylko moje zdanie, bo bywali u nas moi rodzice, znajomi, i wszyscy właśnie o tym wspominali, a często mają własne psy.

A w świeżo otwieranym jogurcie też? :evil_lol: Bo mi czasami się to zdarzyło :p

Link to comment
Share on other sites

Mam dwa gładkowłose psy. Bez podszerstka. Małe. W okresie najintensywniejszego linienia, po całym dniu, z całego mieszkania nie wiem czy uzbieram  ...... łyżeczkę do herbaty sierści! :-D Psy gubią włos w ilościach iście aptekarskich. :-D Po ONku to sterylna czystość. Miałam przyjemność jechać samochodem z Japan Chinem i shih tzu. Oba w kontenerku. Teoretycznie rasy mało liniejące/nie liniejące. Maluchy dały radę obkłaczyć mi tylne siedzenie.

 

Labrador, Onek, mimo, że krótkowłose linieją dość intensywnie. Jack, corgi (które poznałam) - również. A psy krótkowłose. Tyle, że na zupełnie innym poziomie "kłaczenia". Moje "gładkie" nie zostawiają kłaków na ubraniu. W mieszkaniu też włosa nie widać. Jedyne co, to czasami ....... w łóżku. ;-) Na jasnej pościeli. Na ciemniej ciężko dostrzec. :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

To na pewno dużo od rasy zależy, ja pamiętam "koszmarek" naszego owczarka niemieckiego więc już na razie za to podziękuję:) Za to obecne psy - pudel i airedale terier nie gubią sierści praktycznie w ogóle. Oba strzyżone regularnie. (teriera tez strzyżemy, raz ze szybciej a dwa ze jakiś czas temu przestał tolerować trymowanie, a ze to pies podwórkowo domowy to jest ok).

Za to z tego co pamiętam nasz jamnik trochę sierści gubił, ale było to widać przede wszystkim w tapicerce samochodu:)

Link to comment
Share on other sites

Mam dwa gładkowłose psy. Bez podszerstka. Małe. W okresie najintensywniejszego linienia, po całym dniu, z całego mieszkania nie wiem czy uzbieram  ...... łyżeczkę do herbaty sierści! :-D Psy gubią włos w ilościach iście aptekarskich. :-D Po ONku to sterylna czystość. Miałam przyjemność jechać samochodem z Japan Chinem i shih tzu. Oba w kontenerku. Teoretycznie rasy mało liniejące/nie liniejące. Maluchy dały radę obkłaczyć mi tylne siedzenie.

 

Labrador, Onek, mimo, że krótkowłose linieją dość intensywnie. Jack, corgi (które poznałam) - również. A psy krótkowłose. Tyle, że na zupełnie innym poziomie "kłaczenia". Moje "gładkie" nie zostawiają kłaków na ubraniu. W mieszkaniu też włosa nie widać. Jedyne co, to czasami ....... w łóżku. ;-) Na jasnej pościeli. Na ciemniej ciężko dostrzec. :evil_lol:

Wylinka w dużej mierze zalezy od pozywienia i wydolności organizmu. Mam goldena... a zimą po 30 minutowym szczotkowaniu w ręku mam maleńki kłebuszek kłaczków. Gdyby nie piach - mogłabym nie odkurzac cały tydzień. Wiosną gdy podszerstek zimowy "pusci" - trzeba po prostu pójść z furminatorem w ręku i wielkim workiem w drugim  na trawnik i po 2-3 takich zabiegach znowu nastaje spokój. Podszerstek letni mój pies wuymienia w drugiej połowie sierpnia nad morzem. Wiec nie ma to najmniejszego znaczenia. Mam też corga... ale u tego jeszcze zbyt wczesniej na określanie obfitości wylinki - ma dopiero 4.5mca.

Generalnie mam prównanie wsród goldenów - barfujący ma elastyczny mocny włos, podczas gdy jego koledzy sypią cały rok na okragło.

Link to comment
Share on other sites


Mam dwa psy w typie wyżłów, z igiełkami i bez podszerstka, kłaki są, owszem, ale nie zdarzyło mi się, żebym znalazła je np. w komputerze czy w czystym kubku.
Wcześniej miałam psa w typie spaniela bretońskiego i jego sierść była dla mnie zdecydowanie bardziej uciążliwa. Natomiast w chwili obecnej ja gubię więcej włosów niż moje psy sierści i to akurat doprowadza mnie do białej gorączki :D.
Jakiś czas temu znalazłam owczarkę niemiecką, która biegała po ruchliwej ulicy między autami. Zgarnęłam ją do swojego auta i odwiozłam do schroniska i ten krótki kawałek wystarczył (jakieś 10km) żeby zakłaczyła mi dosłownie całą tylną kanapę w aucie, która zaczęła wyglądać jakbym nie sprzątała tam ładnych kilka miesięcy.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...