Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

[quote name='Koszmaria']nie bierzesz pod uwagę,że to bardzo młoda PRACA nad rasą.Rassmo są na tyle nierówne fenotypowo i z charakteru,że ciężko je jeszcze nazwać rasą.
ale cel jest szczytny i w ogóle pochwalam tworzenie zdrowszych odmian w obrębie danej rasy:)[/QUOTE]

Znasz jakieś rassmo? :) jestem ciekawa tej nierówności pod względem charakteru, ja miałam okazję poznać trzy pieski tej "rasy" na wakacjach za granicą i byłam zauroczona ich pogodą ducha, towarzyskością i energią :) ta pani miała też w swojej gromadce mopsa i przy nich był chodzącym, wiecznie dyszącym klockiem. One fikały za piłką na plaży, on leżał w wykopanym specjalnie dla niego dołku i co chwile dolewali mu chłodniejszej wody, żeby sie biedak nie przegrzał. Te co ja poznałam były kompletnie pozbawione agresji, bardzo przyjacielsko nastawione do mojej bullicy i wszystkich ludzi dookoła. W sumie to gdybym teraz szukała jakiegoś małego pieska do mieszkania w bloku to po zobaczeniu tych cudaków bym poszła w tym kierunku :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Racja, czytałam jedynie opinię i to zazwyczaj o wyglądzie, a nie o charakterze. Jak na razie poprosiłam hodowcę o zdjęcie matki.
Zastanawia mnie ich budowa, czy są takie kiełbaskowate jak mopsy, takie beczułki, czy raczej chude i wysportowane. Sama zastanawiam się nad tą rasą, ale chyba pozostanę wierna mopsom, bo jakoś nie mogę się przekonać do Rassmo :'). Zresztą, odpowiada mi to, że mopsy są takie, jakie są: nie potrzebują dużo ruchu, co dla osoby uczącej się jest bomba, bo nie trzeba biegać z psem przez 2h, nadaje się do mieszkania, a na wakacje do ciepłych krajów mnie nie stać, więc mopsik nie będzie narażony na przegrzanie :D
Tak czy siak, bardzo dobry pomysł by trochę "ulepszyć" tę rasę dla osób aktywnych :'). Choć nie jest ona chyba uznana jeszcze przez FCI, racja?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='szanelka']Racja, czytałam jedynie opinię i to zazwyczaj o wyglądzie, a nie o charakterze. Jak na razie poprosiłam hodowcę o zdjęcie matki.
Zastanawia mnie ich budowa, czy są takie kiełbaskowate jak mopsy, takie beczułki, czy raczej chude i wysportowane. Sama zastanawiam się nad tą rasą, ale chyba pozostanę wierna mopsom, bo jakoś nie mogę się przekonać do Rassmo :'). Zresztą, odpowiada mi to, że mopsy są takie, jakie są: nie potrzebują dużo ruchu, co dla osoby uczącej się jest bomba, bo nie trzeba biegać z psem przez 2h, nadaje się do mieszkania, a na wakacje do ciepłych krajów mnie nie stać, więc mopsik nie będzie narażony na przegrzanie :D
Tak czy siak, bardzo dobry pomysł by trochę "ulepszyć" tę rasę dla osób aktywnych :'). Choć nie jest ona chyba uznana jeszcze przez FCI, racja?[/QUOTE]

Nie jest uznawana, bo to dopiero początek drogi ku "ulepszeniu" mopsów czy też "odtworzeniu" pierwotnego wyglądu mopsika :) z tego co wiem to mieszali mopsa z parsonem, tak? Wiem, że są różne typy w rassmo, póki co muszą sobie zrobić odpowiedni materiał by potem krzyżować już między samymi rassmo a nie mopsami/parsonami. Gdzieś mi się obiło o uszy, że można np. kupić szczenię w granicach- 25 %- 75% mopsa, ale nie wiem czy to prawda. Te co ja widziałam wyglądały jak coś w stylu mopsa ale ze znacznie większą kufą, bardziej jak u bostona :)

Ja bym na mopsa się nie zdecydowała, bo to dla mnie psie kaleki, podobnie jak buldogi angielskie czy francuskie. Natomiast już taki boston terrier wydaje mi się fajną rasą, nie zniszczoną w taki stopniu jak te inne, choć z tego co widzę to niektóre psy na wystawach mają co raz krótsze kufy :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tez interesowalam sie rassmo, na zywo widzialam raz i byl o wiele ladniejszy niz te z tablicy. Tylko na oko mial z 4 miesiace, byl fajnie zbudowany, taki miesniaczek bardziej niz kupka tluszczu i kufe mial mniej wiecej jak moj boston, nie wiem czy nawet nie dluzsza troche.

Mi sie typowe mopsy strasznie podobaja, ale to sa kaleki. Patrzac na mojego bostona, ktoremu upal tak doskwiera to nie wyobrazam sobie np podrozowac latem z mopsem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W takim razie brałabym pod uwagę pudla miniaturke i toyka,choć i tak jestem bardziej skłonna ku toykowi :) Agility tylko brałam pod uwagę,jeżeli toyek nie byłby do tego przystosowany,dałabym sobie spokój :) Kupno suni planuje w przyszłym roku,więc mam jeszcze troszkę czasu na przemyślenia i poszukanie odpowiedniej hodowli.
Może ktoś orientuje się w jakim przedziale cenowym są toyki?Nigdzie nie doczytałam takiej informacji :/ Jak spojrzałam na cenę pomaraniana to złapałam się za głowę 5-8tys to niestety za drogo,jak na psa którego przyszłości nie wiąże się z hodowlą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='❦ Calypso ❦']W takim razie brałabym pod uwagę pudla miniaturke i toyka,choć i tak jestem bardziej skłonna ku toykowi :) Agility tylko brałam pod uwagę,jeżeli toyek nie byłby do tego przystosowany,dałabym sobie spokój :) Kupno suni planuje w przyszłym roku,więc mam jeszcze troszkę czasu na przemyślenia i poszukanie odpowiedniej hodowli.
Może ktoś orientuje się w jakim przedziale cenowym są toyki?Nigdzie nie doczytałam takiej informacji :/ Jak spojrzałam na cenę pomaraniana to złapałam się za głowę 5-8tys to niestety za drogo,jak na psa którego przyszłości nie wiąże się z hodowlą.[/QUOTE]

Toyki i mini są najpopularniejsze :) znajdziesz pieska w cenie poniżej 2000 zł. Ogólnie ceny dość zróżnicowane- ja widziałam pudelki z rodowodem ZKwP od 1500 zł do 3000 zł :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='❦ Calypso ❦']Marta dziękuję ślicznie za informacje :)

Gryf właśnie czytałam sporo opinii na ten temat,a myśl o tym że przez najbliższe 15 lat miałabym się użerać ze szczekliwym psem po prostu mnie dołuje :P[/QUOTE]

Nie kupuj poma, z pudla będziesz bardziej zadowolona :cool1: wierz mi. Pomy są jednak mocno niezależne, nieufne- to szpice w koncu. A pudel ma w sobie to "will to please" więc życie z nim jest naprawdę bezproblemowe. Tyle, że trzeba go dobrze zsocjalizować, żeby nie było rozhisteryzowanej jazgotliwej kupki wełny ;)
Nie sugeruj się cenami w ogłoszeniach- hodowcy często wrzucają np. cena:3000 zł, a tak naprawdę jest to cena za jedno/dwa szczenięta, a oprócz nich jest też jakieś np. za 1500 :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='maartaa_89']Nie kupuj poma, z pudla będziesz bardziej zadowolona :cool1: wierz mi. Pomy są jednak mocno niezależne, nieufne- to szpice w koncu. A pudel ma w sobie to "will to please" więc życie z nim jest naprawdę bezproblemowe. Tyle, że trzeba go dobrze zsocjalizować, żeby nie było rozhisteryzowanej jazgotliwej kupki wełny ;)
Nie sugeruj się cenami w ogłoszeniach- hodowcy często wrzucają np. cena:3000 zł, a tak naprawdę jest to cena za jedno/dwa szczenięta, a oprócz nich jest też jakieś np. za 1500 :)[/QUOTE]
jest książka opisująca socjalizację w wersji zaawansowanej:"Pies.cała prawda" Zuli Przybylińskiej.porady dot.socjalizacji są dla kogoś baaardzo zaangażowanego w rozwój swojego psa.
nie bój się pytać o pieski "na kolanka",czasem rodzą się szczeniaki z wadą zgryzu,albo nie wybarwionym noskiem lub powiekami,które z tych powodów nie nadają się do pokazywania na wystawach i rozmnażania,zapewniaj przy tym że psa wysterylizujesz.myślę że przy takim układzie pies powinien być tańszy:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam :)


Proszę o pomoc w wyobrze psa, bo sama nie znam się na tym najlepiej. Planuję go kupić dopiero za rok, może dwa, ale zastanawiam się już teraz, bo chcę, żeby to była przemyślana decyzja. Zawsze chciałam mieć psa, dla mnie jest częścią idealnej rodziny :)


Więc przede wszystkim, pies musiałby żyć w mieszkaniu. Jest 4-pokojowe, bez dzieci, zaraz obok bloku znajduje się park. Oboje z chłopakiem pochodzimy ze wsi, ale ze względu na brak samochodu w najbliższym czasie raczej nie moglibyśmy go zabierać do domów rodzinnych. Poza tym oboje pracujemy, więc pies musiałby spędzać trochę czasu sam. W miarę możliwości, chciałabym też, żeby był w miarę czysty. Rozumiem, że każdy pies chce się czasem wytarzać w kupie, ale chyba niektóre rasy mają do tego większe predyspozycje? Poza tym podejrzewam, że lepiej mieć małego psa, bo chyba są mniej kłopotliwe? No i nie ukrywam, że liczy się też dla mnie wygląd, bardzo lubię puchate pieski :) Moim ideałem jest samojed, na którego oczywiście nie mogę sobie pozwolić.


Do tej pory rozważałam dwie rasy. Pierwszą jest Pomeranian, który przypadł mi do gustu dzięki słynnemu w Internecie Boo. Drugą rasą jest Shiba, zwłaszcza białe mi się podobają, choć nie wiem, czy można je w ogóle gdzieś kupić w tym kolorze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ruwi']Witam :)


Proszę o pomoc w wyobrze psa, bo sama nie znam się na tym najlepiej. Planuję go kupić dopiero za rok, może dwa, ale zastanawiam się już teraz, bo chcę, żeby to była przemyślana decyzja. Zawsze chciałam mieć psa, dla mnie jest częścią idealnej rodziny :)


Więc przede wszystkim, pies musiałby żyć w mieszkaniu. Jest 4-pokojowe, bez dzieci, zaraz obok bloku znajduje się park. Oboje z chłopakiem pochodzimy ze wsi, ale ze względu na brak samochodu w najbliższym czasie raczej nie moglibyśmy go zabierać do domów rodzinnych. Poza tym oboje pracujemy, więc pies musiałby spędzać trochę czasu sam. W miarę możliwości, chciałabym też, żeby był w miarę czysty. Rozumiem, że każdy pies chce się czasem wytarzać w kupie, ale chyba niektóre rasy mają do tego większe predyspozycje? Poza tym podejrzewam, że lepiej mieć małego psa, bo chyba są mniej kłopotliwe? No i nie ukrywam, że liczy się też dla mnie wygląd, bardzo lubię puchate pieski :) Moim ideałem jest samojed, na którego oczywiście nie mogę sobie pozwolić.


Do tej pory rozważałam dwie rasy. Pierwszą jest Pomeranian, który przypadł mi do gustu dzięki słynnemu w Internecie Boo. Drugą rasą jest Shiba, zwłaszcza białe mi się podobają, choć nie wiem, czy można je w ogóle gdzieś kupić w tym kolorze.[/QUOTE]

Nie ma czegoś takiego jak rasowe predyspozycja do tarzania w kupie ;). Każdy pies może to zrobić. To już niestety zależy od tego jaki osobnik Ci się trafi. Pamiętam jak pierwszy raz zabrałam swojego pięknego, cudownego, wykąpanego, wyczesanego, odpicowanego na lwa, w pomponach pudle na wieś. A było to jakieś 17-18 lat temu, gdzie tamtejsi ludzi może pierwszy raz na żywo pudla widzieli. Były i ahy i ohy i różne komentarze. Psa spuściłam ze smyczy, a on pierwsze co zrobił to właśnie wytarzał się w końskiej kupie... Po jego wyczynie pojawiło się rzecz jasna więcej komentarz! A drogę powrotną w samochodzie z otwartymi wszystkimi szybami pamiętam do dziś.
Niekoniecznie też, każdy pies odczuwa potrzebę wytarzania się w czymś śmierdzącym. Może Ci się trafić taki osobnik, który będzie omijać wielkim łukiem takie rzeczy.

Czy małe są mniej kłopotliwe, hmm to zależy co rozumiesz pod pojęciem kłopotliwy pies? Mały, czy duży pies dobrze wychowany kłopotu nie sprawi, jeżeli chodzi o zachowanie. Chyba, że masz na myśli sprawy typu chory/stary pies, który nie może chodzić i trzeba go zanieść do weterynarza, to wtedy faktycznie z małym jest lepiej.

Co do wyboru ras, kilka postów powyżej masz informacje o pomeranianie, że lubią sobie poszczekać. Nie wiem, czy to zalicza się dla Ciebie pod pojęcie, którego użyłaś - kłopotliwy pies.
Co do shiby, znam jednego psa tej rasy, który jest straszliwie niezależny i ciężki w prowadzeniu. Jeżeli ma się odpowiednią wiedzę, cierpliwość i zamiłowanie do rasy to tak, ale jeżeli podoba Ci się tylko z wyglądu i do tego ma to być Twój pierwszy pies to może być ciężko z wychowaniem przedstawiciela tej rasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ruwi']Witam :)


Proszę o pomoc w wyobrze psa, bo sama nie znam się na tym najlepiej. Planuję go kupić dopiero za rok, może dwa, ale zastanawiam się już teraz, bo chcę, żeby to była przemyślana decyzja. Zawsze chciałam mieć psa, dla mnie jest częścią idealnej rodziny :)


Więc przede wszystkim, pies musiałby żyć w mieszkaniu. Jest 4-pokojowe, bez dzieci, zaraz obok bloku znajduje się park. Oboje z chłopakiem pochodzimy ze wsi, ale ze względu na brak samochodu w najbliższym czasie raczej nie moglibyśmy go zabierać do domów rodzinnych. Poza tym oboje pracujemy, więc pies musiałby spędzać trochę czasu sam. W miarę możliwości, chciałabym też, żeby był w miarę czysty. Rozumiem, że każdy pies chce się czasem wytarzać w kupie, ale chyba niektóre rasy mają do tego większe predyspozycje? Poza tym podejrzewam, że lepiej mieć małego psa, bo chyba są mniej kłopotliwe? No i nie ukrywam, że liczy się też dla mnie wygląd, bardzo lubię puchate pieski :) Moim ideałem jest samojed, na którego oczywiście nie mogę sobie pozwolić.


Do tej pory rozważałam dwie rasy. Pierwszą jest Pomeranian, który przypadł mi do gustu dzięki słynnemu w Internecie Boo. Drugą rasą jest Shiba, zwłaszcza białe mi się podobają, choć nie wiem, czy można je w ogóle gdzieś kupić w tym kolorze.[/QUOTE]

Może pomyśl o Bichonie frise? Małe, białe, puchate, bardzo radosny, trochę przytulanka, ale trochę rezolutny :) Pojętne, lubią współpracować z człowiekiem, nie są niezależne. Moja przyjaciółka ma bichona, to jej pierwszy pies i właściwie nie miała z nim żadnych kłopotów. Trochę zajęła nauka czystości, ale to raczej nie jest kwesta rasy ;) Poza tym, problemów z wychowaniem brak. Zostaje codziennie sam, lubi podróżować samochodem, biegać nie za dlugie dystanse też może na smyczy :) Fajnie dogadywał się z moim psem, mimo, że był od niego pięć razy mniejszy. Taki wesoły łobuziak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Shiby to niezalezne psy. Raczej trudne do ulozenia. Czesto widuje shibke na spacerach, jest puszczana ze smyczy tylko jak bawi sie z innymi psami, bo ma straszne tendencje do zwiewania (nie wiem ile w tym winy wlascicieli ale wydaja sie ogarnieci i nie kupowali psa w ciemno), mocno im niszczyla w domu i dalej niszczy jesli nie mam maksymalnego zajecia. Bawila sie z moim psem jak miala 4 miesiace i byla strasznie dominujaca (a wybierali najmniej dominujaca z miotu!), non stop probowala gwalcic mojego, powarkiwala, probowala go ustawiac. To ladny, fajny pelen gracji piesek, ale trzeba kochac te rase zeby z nia wytrzymac ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
małe i puchate,wesołe i łatwe do ułożenia są wymienione przez Karoola bichon frise,bolończyki[jak piesek Ramona Kory Jackowskiej;-)],hawańczyki,shih-tzu,japońskie cziny[przeurocze pieski,znałam jedną suczkę] i moje ulubione z grupy psów do towarzystwa-coton de tulear.
maltańczyków nie proponuję-ze względu na popularność spotyka się sporo lękliwych czy nawet agresywnych maltańczyków.
poszukajcie koniecznie piesków do adopcji,jeśli nie chcecie wydawać na pieska ok.2tys.-bo hodowle zrzeszone w stowarzyszeniach innych niż Związek Kynologiczny w Polsce są o kant du...rszlaka rozbić.często jest tak,że hodowcy z tych stowarzyszeń trzymają psy w klatkach na odchodach.a ponieważ suczki małych ras rodzą mało szczeniaków,to potrafią je między sobą krzyżować.
jeśli zdecydujecie się na adopcję:
[url]http://plaskate.org.pl/plaskate-u-nas[/url]
jeśli zdecydujecie się na kupienie rasowego pieska:
[TABLE="width: 100%, align: left"]
[TR="class: tresc"]
[TD="width: 37%"][FONT=Tahoma] Klub Psów do Towarzystwa[/FONT][/TD]
[TD="width: 24%"] [FONT=Tahoma][prezes] Janusz Opara[/FONT]
[/TD]
[TD="width: 39%"] [FONT=Tahoma] Oddział w Częstochowie
42-200 Częstochowa, ul.Szymanowskiego 1
tel./fax 34-365-11-39[/FONT][/TD]
[/TR]
[/TABLE]

Share this post


Link to post
Share on other sites
I warto też zwrócić uwagę na to, że maltańczyki to często psy jednego pana, więc wcale takie fajne nie są ;)
Shibę odradzam, to nie jest łatwa rasa. Pomeranian- czemu nie? O ile lubicie psy niezależne, mające tendencję do bycia szczekliwymi, średnio tolerujące obce osoby (szpice powinny być nieufne).

Ja bym też proponowała bichon frise, coton de Tulear, bolończyka czy shih tzu. Ładne i puchate są też lhasa apso, takie shih tzu z dłuższą mordką, ale mają zupełnie inny charakter i temperament. Są raczej nieufne wobec obcych i zdarzają się egzemplarze mocno dominujące w stosunku do obcych psów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, o istnieniu większości z wymienionych przez Was ras nawet nie wiedziałam :)

Pewnie macie rację, że Shiba to zły pomysł. Pomyślałam o nim, bo gdzieś przeczytałam, że właśnie one lubią czystość. Jedyny pies, z którym miałam do tej pory jakieś większe doświadczenie, to wyżeł niemiecki, którego mieliśmy w czasie mojego dzieciństwa. Była głupia jak but i miała trochę skrzywioną psychikę... w każdym razie, jak tylko się jej nie przypilnowało na spacerze, to zaraz jakieś kupy lub rzygi zjadała, albo wytarzała w jakiejś gnojówce. Mieszkaliśmy na wsi, więc miała pełno okazji. Jak teraz ją wspominam, to ciężko nie pomyśleć o tej śmierdzącości :D

GPooLCLD, z tą kłopotliwością chodziło mi właśnie o to, że można w razie czego wziąć go na ręce. Poza tym taki mały pies raczej nie przewróci mi np. stołu :) Szczekanie u małych psów mi jakoś bardzo nie przeszkadza.

Koszmaria, dzięki za informację na temat adopcji. Póki co myślałam jednak raczej nad kupnem psa z rodowodem, żeby mieć większe szanse, że będzie w miarę zdrowy i z jego rodzicami było wszystko ok.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ruwi']Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, o istnieniu większości z wymienionych przez Was ras nawet nie wiedziałam :)

Pewnie macie rację, że Shiba to zły pomysł. Pomyślałam o nim, bo gdzieś przeczytałam, że właśnie one lubią czystość. Jedyny pies, z którym miałam do tej pory jakieś większe doświadczenie, to wyżeł niemiecki, którego mieliśmy w czasie mojego dzieciństwa. Była głupia jak but i miała trochę skrzywioną psychikę... w każdym razie, jak tylko się jej nie przypilnowało na spacerze, to zaraz jakieś kupy lub rzygi zjadała, albo wytarzała w jakiejś gnojówce. Mieszkaliśmy na wsi, więc miała pełno okazji. Jak teraz ją wspominam, to ciężko nie pomyśleć o tej śmierdzącości :D

GPooLCLD, z tą kłopotliwością chodziło mi właśnie o to, że można w razie czego wziąć go na ręce. Poza tym taki mały pies raczej nie przewróci mi np. stołu :) [B]Szczekanie u małych psów mi jakoś bardzo nie przeszkadza.[/B]

Koszmaria, dzięki za informację na temat adopcji. Póki co myślałam jednak raczej nad kupnem psa z rodowodem, żeby mieć większe szanse, że będzie w miarę zdrowy i z jego rodzicami było wszystko ok.[/QUOTE]


le może sąsiadom

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ruwi']Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, o istnieniu większości z wymienionych przez Was ras nawet nie wiedziałam :)

Pewnie macie rację, że Shiba to zły pomysł. Pomyślałam o nim, bo gdzieś przeczytałam, że właśnie one lubią czystość. Jedyny pies, z którym miałam do tej pory jakieś większe doświadczenie, to wyżeł niemiecki, którego mieliśmy w czasie mojego dzieciństwa. Była głupia jak but i miała trochę skrzywioną psychikę... w każdym razie, jak tylko się jej nie przypilnowało na spacerze, to zaraz jakieś kupy lub rzygi zjadała, albo wytarzała w jakiejś gnojówce. Mieszkaliśmy na wsi, więc miała pełno okazji. Jak teraz ją wspominam, to ciężko nie pomyśleć o tej śmierdzącości :D

GPooLCLD, z tą kłopotliwością chodziło mi właśnie o to, że można w razie czego wziąć go na ręce. Poza tym taki mały pies raczej nie przewróci mi np. stołu :) Szczekanie u małych psów mi jakoś bardzo nie przeszkadza.

Koszmaria, dzięki za informację na temat adopcji. Póki co myślałam jednak raczej nad kupnem psa z rodowodem, żeby mieć większe szanse, że będzie w miarę zdrowy i z jego rodzicami było wszystko ok.[/QUOTE]
Jak puchaty i szczekanie nie przeszkadza to może owczarek szetlandzki? To niewielkie psy, wesołki, łatwe do szkolenia, bardzo inteligentne, odporne, zdrowe. Moje szetlandy nie mają skłonności do tarzania się czy leżenia w błocku. Collie i borderki owszem, ciągle wymazane w krowim placku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ruwi']badmasi, jak dużo ruchu wymaga [COLOR=#000000]owczarek szetlandzki? nie będzie męczył się w mieszkaniu w mieście?[/COLOR][/QUOTE]
Owczarek szetlandzki lubi zadania i nie ma w zasadzie różnicy gdzie je wykonuje. Mój szetland lubi aportować więc ma frisbee i piłeczki więc spokojnie możemy bawić się w parku lub na placyku. Uwielbia szkolenie z posłuszeństwa nawet takie proste rzeczy jak chodzenie przy nodze, slalomy, warowanie, siad itp. To też można robić w mieście. niektóre szetlandy lubią biegać przy rowerze ale mój niezbyt. Najbardzie lubi "ruszać główką". Robimy też tropienie - można to robić na poziomie "podstawowym" w ramach zabawy w parku. Szetland to idealny pies do miasta, potrzebuje oczywiście ruchu, zabawy ale przede wszystkim zainteresowania właściciela i zasad. Trzeba pamiętać, że to owczarek więc nie można go traktować jak maskotkę ale to też bardzo uległy piesek więc nie można przeginać - świetnie uczy się na nagrody. Szetlandy to psy nie wykazujące agresji, świetnie "dogadują się" z małymi zwierzętami, ja mam świnki i kota. Na wsi też dobrze sobie radzi - lubi zaganiać kaczki, pilnuje stada. Moje szetlandy jako szczenięta nie miały też inklinacji niszczycielskich - nie gryzły mebli, butów etc. Owczarki szetlandzkie jako idealne psy do miasta zachwalała niegdyś znana trenerka Agnieszka Boczula. Forum o szetlandach to shelties.pl oraz little-star.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites
a ja teraz wybieram między
- Doberman
- Czechosłowacki wilczak
- Akita inu
- Thai ridgeback

i nie wiem chodzi mi trochę po głowie Bauceron, podobają mi się tez bullowate i te dogowate molosy, a marzy np Kangal, CAO czy Kaukaz, ale to psy zbyt duże i często mocno owłosione. Sam nie wiem, ciężko się zdecydować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trochę duży rozstrzał tych ras podałeś. Zarówno wilczak, akita jak i thai to rasy niezależne, doberman zaś to totalny przydupas i pracoholik. Akita i wilczak mają sierść z podszerstkiem, szczególnie gęstym u akity. Wszystkie natomiast są wymagające i dość ciężkie w ułożeniu, wymagają dużo ruchu.

Poznałeś którąkolwiek z tych ras na żywo?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie, żadnej nie poznałem. Akite widziałem na wystawie, Dobka no to wiadomo, tyle co spotkałem jakoś tam. No jest spory rozstrzał i w każdej rasie +/- U Akity najbardziej bał bym sie, sławetnych ucieczek i ogólnie instynktu myśliwskiego (mam kilka kurek), u Dobermana troche odstrasza przyjazne nastawienie, chciałbym psa nieufnego, stróża co nie znaczy że będzie siedział ten pies sam i pilnował, Wilczak sam nie wiem, to samo z tym Thai

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...