Jump to content
Dogomania

Jaką rasę mam wybrać vol. 2


Chefrenek

Recommended Posts

Witam;) Wstępnie zdecydowaliśmy się na bichona frise. Koło naszego domu jest studio groomerskie i widziałam ogrom biszonkow tylko myślałam, ze to jakieś małe pudelki :) Mam tylko jeszcze jedno pytanie. Jak pielęgnować siersc pieska, żeby był bialutki? Rozumiem, ze trzeba go często kąpać, ale w jakims specjalnym szamponie?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gooobbii']Witam;) Wstępnie zdecydowaliśmy się na bichona frise. Koło naszego domu jest studio groomerskie i widziałam ogrom biszonkow tylko myślałam, ze to jakieś małe pudelki :) Mam tylko jeszcze jedno pytanie. Jak pielęgnować siersc pieska, żeby był bialutki? Rozumiem, ze trzeba go często kąpać, ale w jakims specjalnym szamponie?[/QUOTE]

Najlepiej zapytać się hodowcy :) on ma w tym względzie najlepsze doświadczenie, powie jak dbać o sierść takiego pieska i kiedy zacząć strzyżenie

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gooobbii']Witam;) Wstępnie zdecydowaliśmy się na bichona frise. Koło naszego domu jest studio groomerskie i widziałam ogrom biszonkow tylko myślałam, ze to jakieś małe pudelki :) Mam tylko jeszcze jedno pytanie. Jak pielęgnować siersc pieska, żeby był bialutki? Rozumiem, ze trzeba go często kąpać, ale w jakims specjalnym szamponie?[/QUOTE]
Tak, są specjalne szampony do białej sierści i produkty które wybielają żólte odcienie i przeróżne ,,zacieki" ale czy skuteczne? różne są opinie :)

Link to comment
Share on other sites

Witam, również postanowiłam się do was zgłosić z pytaniem a temat rasy psa. Co prawda w planach mam g dopiero za rok, jednak nie mam pojęcie na jakiego pieska się zdecydować... Obecnie chodzę do 1. klasy liceum.
Chciałabym małego lub średniego pieska (od około 35-50 cm), głównie ze względu na łatwiejszy transport niedużego psa i ewentualne przeprowadzki (studia itd). Chciałabym psa średnio aktywnego, jednak na tyle by mógł biegać przy rowerze czy też uczestniczyć ze mną w dłuższych spacerach po lasach itd (jednak ani dystanse ani tempo nie są imponujące, więc myślę, że większość psów by sobie poradziła). Marzy mi się też zabawa w psie sporty, myślę głównie o frisbee i agility, w każdym razie na pewno chciałabym coś robić z psem.
Szukam raczej psa, który byłby nastawiony zazwyczaj przyjaźnie zarówno do ludzi jak i wszelkich innych zwierząt- bo z pewnością miałby kontakt z wieloma (w domu gryzoniami, może kotami, no i chętnie zabierałabym go ze sobą do stadniny w której jeżdżę).
Bardzo dobrze by było gdyby była to rasa bez tendencji do nadmiernej szczekania, zarówno ze względu na to że może się zdarzyć, że będę mieszkać w mieszkaniu, jak i dla tego że nie przepadam za psami, które nadużywają swojego głosu.
Psa szukam już teraz, bo chciałabym dobrze przemyśleć ten wybór. Będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Dink']cavalier albo boston terier tylko nie wiem jak to u nich jest z tym bieganiem przy rowerze, ale myślę, że przy dłuższych wycieczkach się sprawdzą, ale ogólnie nie potrzebują aż tak dużo ruchu, rasy te nie są nadmiernie szczekliwe.[/QUOTE]

bostony ponoć mogą towarzyszyć w rowerowych wycieczkach (no chyba że jest na prawdę upał), nie wiem jak z cavalierami
obie rasy nadają się też do koszyka przy rowerze ;) najwyżej kilka km na własnych łapkach a potem hop do kosza i tyle

obie rasy są fajne jako typowe psy do towarzystwa, u bostonów częściej zdarza się agresja w stosunku do obcych psów niż u cavalierów z tego co się kiedyś zdążyłam dowiedzieć. Ale to kwestia odpowiedniej socjalizacji oczywiście

Link to comment
Share on other sites

Witajcie. też jestem przed decyzją jaką psa wybrać. Na [url]www.mojpies.com[/url] znalazłam świetne artykuły o psach, pisane przez profesjonalistów i wielbicieli psów, dlatego odsyłam was do tej strony, bo mozna sie wiele dowiedzieć o zachowaniach psów z poszczególnych ras, lepiej teraz niz potem być zdziwionym.

Link to comment
Share on other sites

A boston nie będzie miał problemu z gryzoniami (jako terrier)?
Ogólnie to obawiam się, że pieski z płaskimi pyszczkami nie przeszłyby w moim domu- ze względu na preferencje domowników.

A mogłybyście zaproponować jeszcze jakiegoś innego psiaka?
Ogólnie to od dłuższego czasu jestem zauroczona chartami, ale boję się, że nie podołałabym tym psom. A wy jak myślicie czy moje warunki mogłyby zadowolić whippeta czy raczej powinnam go sobie puki co odpuścić?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='lindy']A boston nie będzie miał problemu z gryzoniami (jako terrier)?
Ogólnie to obawiam się, że pieski z płaskimi pyszczkami nie przeszłyby w moim domu- ze względu na preferencje domowników.

A mogłybyście zaproponować jeszcze jakiegoś innego psiaka?
Ogólnie to od dłuższego czasu jestem zauroczona chartami, ale boję się, że nie podołałabym tym psom. A wy jak myślicie czy moje warunki mogłyby zadowolić whippeta czy raczej powinnam go sobie puki co odpuścić?[/QUOTE]
Powiem na podstawie swoich doświadczeń z moim psem.
Chart też może mieć problemy z gryzoniami. Tzn, tak mi się wydaje na logikę, bo nigdy tego nie próbowałam, ale mój wieczny dzieciak prawdopodobnie nawet przez przypadek mógłby zrobić krzywdę. Z kotem żyje dobrze, aczkolwiek też czasami przesadza i zwyczajnie zdarzy mu się zamęczyć biedną kicię zbyt dzikimi i brutalnymi zabawami, które trzeba ukrócić dla bezpieczeństwa obu czworonogów ;) Mój psiak ma niecałe 17 miesięcy i jeszcze ma siano w głowie, więc często włącza mu się beztroski szczeniaczek, który chciałby się BAWIĆ ze wszystkim... Bo mówi się, że charty kota na zewnątrz zagryzą (zależy jeszcze czy mamy jednego charta czy kilka, bo jeden może tolerować kota na zewnątrz, ale jak będą dwa i więcej to zadziała już stado i po prostu go upolują, nie ma znaczenia czy jest to nasz własny, z którym mieszkały przez X lat razem...), ale mój póki co nie ma z tym problemu i oby tak zostało :)
Co do sportów - jeśli nie masz doświadczenia w sporcie, będzie to twój pierwszy "sportowy" pies to szczerze i z całego serca odradzam ci whippeta. Chyba, że masz naprawdę mnóstwo samozaparcia i cierpliwości do psa, który jest niezależny i ma swoje pomysły, niekoniecznie będzie na każde twoje skinienie, więc musisz go odpowiednio podejść, tudzież "pójść na układ". U charta nie działa zasada "ja - Pan, ty - pies", tylko trzeba być po prostu... partnerami. Bez rozkazów, krzyków, bicia, bo się w sobie zamkną (aczkolwiek to zależy też od charakteru psa, bo każdy jest inny - na mojego krzyk nie działa zupełnie, a są psy, które po "skrzyczeniu" będą przepraszać za to, że żyją). U sportowych chartów problemem może być też motywacja, strasznie szybko ją tracą i w przeciwieństwie do ras nastawionych na pracę z człowiekiem - chart NIE MOŻE powtarzać w kółko tego samego, bo po prostu się znudzi. U nas 4-5 prób wykonuje z takim samym powerem i chęciami, a później jest coraz gorzej.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='lindy']
Chciałabym małego lub średniego pieska (od około 35-50 cm), głównie ze względu na łatwiejszy transport niedużego psa i ewentualne przeprowadzki (studia itd). Chciałabym psa średnio aktywnego, jednak na tyle by mógł biegać przy rowerze czy też uczestniczyć ze mną w dłuższych spacerach po lasach itd (jednak ani dystanse ani tempo nie są imponujące, więc myślę, że większość psów by sobie poradziła). Marzy mi się też zabawa w psie sporty, myślę głównie o frisbee i agility, w każdym razie na pewno chciałabym coś robić z psem.
Szukam raczej psa, który byłby nastawiony zazwyczaj przyjaźnie zarówno do ludzi jak i wszelkich innych zwierząt- bo z pewnością miałby kontakt z wieloma (w domu gryzoniami, może kotami, no i chętnie zabierałabym go ze sobą do stadniny w której jeżdżę).
Bardzo dobrze by było gdyby była to rasa bez tendencji do nadmiernej szczekania, zarówno ze względu na to że może się zdarzyć, że będę mieszkać w mieszkaniu, jak i dla tego że nie przepadam za psami, które nadużywają swojego głosu.
[/QUOTE]

Rower, agility i frisbee to nie jest taka "przeciętna aktywność" ;) Do tego dobrze byłoby wybrać zdrową, lekką rasę, która nie ma skłonności do problemów ze stawami.

Fizycznie sprawdziłoby się tu wiele terrierów czy mniejszych szpiców, ale to zazwyczaj dość szczekliwe rasy, plus terriery mogą mieć problem z zaakceptowaniem małych zwierzątek czy kotów, szczególnie takich, z którymi nie mieszkają na co dzień, tylko spotykają np. w gościach. Przyzwyczajanie od małego pomaga, ale sporo zależy też od konkretnego osobnika.

Może pudel średni? Łatwy w wychowaniu, inteligentny, lekki, skoczny, wydolny, nie słyszałam, żeby rasa miała skłonności do problemów ze stawami, nie szczeka tyle co mniejsze odmiany pudelków... Wg mnie idealny ;)

Możesz jeszcze zerknąć na cocker spaniela, ale to już wg mnie sporo trudniejszy do wychowania pies, szczególnie jeśli to byłby Twój pierwszy. Do wymagań ruchowych pasuje też beagle, ale to już w ogóle pies z grupy gończych, miewa skłonności do ucieczek, więc ciężko by było odbywać spacer po lesie bez smyczy, plus nie wiem na ile beagle są chętnie do sportów takich jak agi czy frisbee. Owczarek szetlandzki też byłby fajny, dałby sobie radę we wszystkich wymienionych aktywnościach, łatwo się szkoli, raczej bez problemu akceptuje inne zwierzęta, ale większość jest dość szczekata ;)

Link to comment
Share on other sites

Tak szetland by się nadał ale szczeka i to specyficznie, nie jest to łatwe do wytrzymania a frisbee z nim nie jest proste . Szetlandy to głównie do agi. Przy rowerze będzie biegł ale bez wyraźnego zapału. Szetlandy lubią małe zwierzęta i zazwyczaj nie robią im krzywdy choć po tym jak ostatnio mój upolował nornika na polu a potem nim "chrupnął" to zaczęłam świnkę zamykać w klatce :/

Link to comment
Share on other sites

[COLOR=#000000]Cóż jako, że nie mam dużego doświadczenia z psami, a tym bardziej z psimi sportami to jednak chyba będę musiała sobie odpuścić charty. Co prawda na razie, bo o marzenie o tych majestatycznych psach mam jeszcze zamiar zrealizować, ale to już aczej kiedyś... [/COLOR]

[COLOR=#000000]Z terrierów chyba zrezygnuję, to raczej nie jest ten typ psa, którego poszukuję. Szetlandy są śliczne, ale jednak w ich przypadku boję się tej szczekliwości...[/COLOR]
[COLOR=#000000]Za to grzywacz chiński i pudel średni przykuły moją uwagę :)
Tyle, że w przypadku grzywki wyprawy rowerowe musiałyby być raczej w koszyku, prawda?
Jeśli chodzi o spaniele, to moją uwagę przykuli ich niego więksi kuzyni- springer spaniele, co myślelibyście o takim wyborze? Czy znów porwałabym się na zbyt głęboką wodę?

No, a jeśli chodzi o aktywność, to nigdy nie myślałam, że to dużo. Jak przeglądam to forum, to mam wrażenie, że niektórzy całymi dniami biegają po lasach z psami, więc uznałam, że to co ja mogę zaoferować to niewiele. [/COLOR]:lol:
No i o ile latem, kiedy można pojeździć rowerem czy pobiegać, faktycznie mogę zrobić coś więcej z psem. Boję się jednak zimy, bo wtedy już ciężko o takie aktywności, którymi można pieska szybko wymęczyć (np. przed wyjściem do szkoły, kiedy czasu brakuje). Co w wtedy robić z bardzo aktywnymi pupilami? - mam nadzieję, że nie zrobię zbyt dużego offtopu

Link to comment
Share on other sites

Znaczy ja ci powiem tak - chart czy pierwotniak jest bardzo fajnym psem, który silnie związuje się z właścicielem i resztą rodziny, ale sporty z takimi psami nie są łatwym zadaniem, więc jeśli nie zależy ci jakoś szczególnie na sporcie to chartowi jedno czy dwugodzinne spacery będą odpowiadały ;) Problemem natomiast może być zostawanie samemu, bo są to psiaki bardzo stadne, więc cały proces przyzwyczajania chudzielca do naszej nieobecności może się przeciągać... Ale tak jak mówię - chartowi bym raczej nie zaufała jeśli chodzi o gryzonie.
Możesz spróbować sportu z chartem - nie ma problemu absolutnie, i to czy ci się uda zależy tylko i wyłącznie od twojej wytrwałości, bo na psy trafić można bardzo różnie... :) Ale jeśli jesteś ambitną osobą, która będzie chciała coś osiągnąć w sporcie to niestety z whippetem może być baaardzo ciężko...

Link to comment
Share on other sites

Też myślałam, żeby polecić Ci springery ;) ale stwierdziłam, że może ciut za duże, no i nie wiem do końca jak z nimi jest ze sportem i latwością wychowania. Na pewno nie są to tak cięte na małe zwierzęta psy jak charty czy teriery, ale to nadal psy myśliwskie ;)

[quote name='lindy'][COLOR=#000000]
No, a jeśli chodzi o aktywność, to nigdy nie myślałam, że to dużo. Jak przeglądam to forum, to mam wrażenie, że niektórzy całymi dniami biegają po lasach z psami, więc uznałam, że to co ja mogę zaoferować to niewiele. [/COLOR]:lol:
No i o ile latem, kiedy można pojeździć rowerem czy pobiegać, faktycznie mogę zrobić coś więcej z psem. Boję się jednak zimy, bo wtedy już ciężko o takie aktywności, którymi można pieska szybko wymęczyć (np. przed wyjściem do szkoły, kiedy czasu brakuje). Co w wtedy robić z bardzo aktywnymi pupilami? - mam nadzieję, że nie zrobię zbyt dużego offtopu[/QUOTE]

Wiesz, trzeba brać poprawkę, że to internety i każdy pisze co chce :evil_lol: Psy sportowe bardzo często mają normalni ludzie, którzy poza psem mają pracę, rodzinę i normalne obowiązki. Nie ma psów, które codziennie trzeba piłować nie wiadomo jak godzinami, bo nie wiem kto by to wytrzymał :diabloti:
Ja mam ponoć strasznie aktywną rasę, a ich zajęcia to bieganie ze mną 3 razy w tygodniu po godzinie, plus weekend na działce, gdzie bawią się zabawkami ze mną i ze sobą. Czasem zamiast biegania są po prostu spacery, ale też nie bóg wie jakie, tylko od 40 minut do 2 godzin max - bardzo rzadko dłużej. Jak nie mam czasu czy jestem chora to bywa, że kilka dni mają tylko wc, i wszyscy żyjemy ;)
Nawet psy, które typowo trenują pod kątem zawodów, nie zarzynają się codziennie - trenuje się 2 dni i robi 2 dni offa, czasem nawet 3-4, żeby zregenerować mięśnie. Z rasą krótkowłosą zimą też nie zrobisz cudu - moje psy wychodzą zimą prawie codziennie na 30-40 min intensywnej zabawy typu aportowanie, przeciąganie zabawki - więcej zwyczajnie nie dają rady, bo marzną, więc gniją na kanapie albo bawią się czymś w domu ;)
Najważniejsze to nauczyć psa, że szalejemy na spacerze, na treningu czy ogólnie kiedy jest pora, a jak nie ma treningu, to śpimy i nie roznosimy chałupy ;)

Link to comment
Share on other sites

nie wiem, co masz na msli piszac "pilowac godzinami", ale moje kundle jesli nie sa zabierane do roboty (wtedy sa prawie cal dzien w terenie) albo na treningi w pole (zawsze pojdynczo) to maja dwa konkretne spacery jeden z samego rana i drugi po robocie i kazdy z nich trwa od 1,5 do 3 godzin. zalezy, ile mamy danego dnia czasu. i to niezaleznie od pogody: czy pada czy nie pada, czy zimno w dupe czy zar sie z nieba leje. podczas tych spacerow mega aktywnie spedzaja czas, czesto plywaja itd.

jesli nie mam czasu na dwa spacery, to spacer jest jeden. ale serio...ja to po prostu lubie i wole sobie wstac bardzo wczesnie i isc z psami na spacer niz nie wstac.

nie bez powodu wybralam rase, ktora wytrzymuje wszystko.


ludzie czesto mowia, ze staffik czy boxer to sa rasy mega aktywne. a tak naprawde myli sie mega nakreta i adha z prawdziwa aktywnoscia.
gdybym ja moim psom aktywnej rasy zaoferowala takie spedzanie czasu jak martens swoim psom mega aktywnej rasy, to moje pieski stalyby sie frustratami:)))

Link to comment
Share on other sites

Zależy czym jest według Ciebie mega aktywność na spacerze. To, ile moje psy mogą biegać, a ile ruchu im wystarczy, żeby czuły się dobrze to wielka różnica. Spacer na którym swobodnie biegają dookoła, tarmoszą się między sobą i zwiedzają okolicę w ogóle ich nie męczy - mogą tak chodzić cały dzień.
Wbrew pozorom ta godzina nieprzerwanego biegu na smyczy, wcale nie w oszałamiającym tempie, daje im bardziej w kość niż kilkugodzinny swobodny spacer czy pół godziny aportowania na pełnym speedzie czy wiszenia na gryzaku. Kiedy pies biega luzem, aportuje, bawi się, trochę popływa, cokolwiek, co chwila robi sobie chociaż sekundy bez ruchu, zwalnia tempo i jak jest cwany, to niby się nalata, ale wcale nie zmęczy się fizycznie. Widzę ogromną różnicę w formie psów i tym, na ile są wyżyte ruchowo w porównaniu do okresu kiedy z nimi nie biegałam, mimo że wtedy poświęcałam ze dwa razy więcej czasu na ich wybieganie - tyle że właśnie w formie hasania za piłką, ciągania zabawki/na sledach czy swobodnych spacerów
Większość ras jest jak najbardziej zdolna odbywać takie spacery jak piszesz, ale 3-6 godzin dziennie w terenie to naprawdę dużo i aż tak długie spacery nie są im konieczne dzień w dzień do normalnego funkcjonowania. Kwestia nauczenia psa, że jest czas na zabawę, aktywność, a jest czas, kiedy idziemy spać.
Piszesz, że gdyby Twoje psy miały tyle ruchu co moje, byłyby frustratami - ale myślę, że do końca nie jesteś w stanie tego stwierdzić, bo lubisz i masz czas spacerować z nimi godzinami. tak są przyzwyczajone od szczyla i nie próbowałaś w sumie inaczej. Gdyby były w domu, gdzie miałyby 1-2 h intensywnej aktywności dziennie plus wc, i byłyby mądrze prowadzone, pewnie też zachowywałyby się całkiem dobrze.

Edited by Martens
Link to comment
Share on other sites

madrze prowadzone czyli ze co?:)) lineczka, sztuczki na dywanie i zakladanie tylka na ksiazki, zeby sie zmeczyly "psychicznie"?:)))))

nie wszystko dla wszystkich. serio.
ja nie mam psow, ktore na spacerkach "biegaja bez celu". wlasnie o to chodzi i to jest podstawowa roznica. wyzel NIGDY NIE BIEGA BEZ CELU.

Link to comment
Share on other sites

Absolutnie się z tym nie zgodze.
Dalmatyńczyk to uparte, terytorialne i bardzo ruchliwe psy. Szkolenie tego psa nie zalicza się do najłatwiejszych, po za tym przy złej socjalizacji stanie się agresywny. I nie jest to zbyt zdrowa rasa, tz. częste problemy ze stawami, głuchota.
Sierść sypie się codziennie, a podczas linienia dom zasypany białym włosem. Nie nadają się dla osoby początkującej czy też na pierwszego swojego własnego psa.

****
Moje propozycje to Welsh Corgi Cardigan,
sznaucer sredni, jeśli chodzi o rower;
juck rassel terier

Link to comment
Share on other sites

[quote name='lindy'][COLOR=#000000]Cóż jako, że nie mam dużego doświadczenia z psami, a tym bardziej z psimi sportami to jednak chyba będę musiała sobie odpuścić charty. Co prawda na razie, bo o marzenie o tych majestatycznych psach mam jeszcze zamiar zrealizować, ale to już aczej kiedyś... [/COLOR]

[COLOR=#000000]Z terrierów chyba zrezygnuję, to raczej nie jest ten typ psa, którego poszukuję. Szetlandy są śliczne, ale jednak w ich przypadku boję się tej szczekliwości...[/COLOR]
[COLOR=#000000]Za to grzywacz chiński i pudel średni przykuły moją uwagę :)
Tyle, że w przypadku grzywki wyprawy rowerowe musiałyby być raczej w koszyku, prawda?
Jeśli chodzi o spaniele, to moją uwagę przykuli ich niego więksi kuzyni- springer spaniele, co myślelibyście o takim wyborze? Czy znów porwałabym się na zbyt głęboką wodę?

No, a jeśli chodzi o aktywność, to nigdy nie myślałam, że to dużo. Jak przeglądam to forum, to mam wrażenie, że niektórzy całymi dniami biegają po lasach z psami, więc uznałam, że to co ja mogę zaoferować to niewiele. [/COLOR]:lol:
No i o ile latem, kiedy można pojeździć rowerem czy pobiegać, faktycznie mogę zrobić coś więcej z psem. Boję się jednak zimy, bo wtedy już ciężko o takie aktywności, którymi można pieska szybko wymęczyć (np. przed wyjściem do szkoły, kiedy czasu brakuje). Co w wtedy robić z bardzo aktywnymi pupilami? - mam nadzieję, że nie zrobię zbyt dużego offtopu[/QUOTE]

Co do grzywcza to myślę, że to psiak dosyć sprawny, ale co do tego biegania przy rowerze najlepiej będą wiedzieli hodowcy i właściciele. Co do tej aktywności to dla każdego średnia aktywnośc może znaczyć co innego, dlatego być może springer spaniel by się sprawdził. Do głowy przyszedł mi jeszcze lagotto ramagnolo, to rasa mało popularna, ale w Polsce są hodowle.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='a_niusia']madrze prowadzone czyli ze co?:)) lineczka, sztuczki na dywanie i zakladanie tylka na ksiazki, zeby sie zmeczyly "psychicznie"?:)))))

nie wszystko dla wszystkich. serio.
ja nie mam psow, ktore na spacerkach "biegaja bez celu". wlasnie o to chodzi i to jest podstawowa roznica. wyzel NIGDY NIE BIEGA BEZ CELU.[/QUOTE]

Gdzie ja napisałam coś o lineczce, sztuczkach i zakładaniu tyłka na książki? Próba wybiegania staffika na lince skończyłaby się albo urwaniem mu makówki, albo splątaniem się towarzystwa ze mną i linką w wielki wierzgający bajzel. Sztuczki można ze staffikiem robić, nawet z niezłym efektem, ale w moim odczuciu to psy, które lubią bardziej fizyczne rozrywki typu szarpanie, wiszenie, bieganie, skakanie, gonienie, łapanie; z sensem i bez sensu ;) i są na tyle emocjonalne i wpatrzone we właściciela, że można je całkiem przyzwoicie ułożyć bez wspomagania się sztuczkami - wystarczy grać na tym, czego staffik chce najbardziej, czyli zabawie, i miejscami ostro wyznaczyć granice ;)

Uważam po prostu, że lekką przesadą jest stwierdzenie, że jakakolwiek rasa wymaga x godzin intensywnych spacerów dzień w dzień. Gdyby pies mi skakał po ścianach bo przez dzień czy nawet kilka nie wyszedł na kilkugodzinny spacer, i nie byłby to dojrzewający podrostek z nadmiarem energii, to mocno bym się zastanawiała, co schrzaniłam w jego wychowaniu... Przecież z takim psem się nie da żyć - zachorujesz i co, rozniesie Ci chałupę?

Jak trafisz w predyspozycje rasowe psa i pracujesz z nim odpowiednio intensywnie, to zapewnienie mu potrzebnej aktywności nie zabiera Ci całego czasu, kiedy nie śpisz i nie jesteś w pracy ;) Owszem, jak ktoś ma tyle czasu i ochoty, to na miarę możliwości psa jak najbardziej można ruszać się więcej, ale gdyby rzeczywiście niezbędne wybieganie aktywnego psa było aż tak czasochłonne, to nie wiem, czy ktokolwiek wytrzymałby życie, w którym nie ma nic poza spaniem, pracą i zasuwaniem z psem, który śmiertelnie by się sfrustrował z powodu dwóch dni na kanapie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='a_niusia']ale ja nie mam staffikow, a moje psy nie roznosza mi chalupy.
ale tak, sa rasa, ktora wymaga bardzo dlugich i intensywnych spacerow.
sa takie rasy. i to nie do porownania ze staffikiem. to tak jakby pudziana porownywac z lekkoatleta.[/QUOTE]

Dla mnie jedną z podstawowych różnic między rasami jest to, jaką aktywność preferują i jakiej potrzebują. Jest masa ras, które w nosie mają pracę z człowiekiem, i wystarczy je fizycznie zajechać; są takie, które można tak jak mówiłam, fizycznie "piłować" godzinami, choć to nic nie da, jeśli pies nie będzie przy tym pracował umysłowo, i długo by tak wymieniać.
Jako sztandarowy już chyba przykład psa, który według powszechnej opinii wymaga mega dużo ruchu można wymienić husky - tyle, że to nadal nie jest pies, który koniecznie potrzebuje codziennie 4-5 godzin intensywnego spaceru, bo z racji swojej użytkowości jest świetnie przystosowany do nieraz bardzo długich przestojów w aktywności na przemian z aktywnością bardzo intensywną ;) Jest cała masa haszczaków, które na spacery w ogóle nie chodzą, tylko kwitną na ogródku i nie dostają z tego powodu małpiego rozumu, bo normalny psychicznie przeciętny husky w momencie kiedy nie musi pracować, będzie korzystał z odpoczynku ile wlezie. Masa problemów z tą rasą wynika albo z lęku separacyjnego, albo z silnego instynktu łowieckiego i chęci włóczenia się, ucieczek - i zajeżdżanie psa intensywnym ruchem przez wiele godzin wcale tu nie pomaga, bo jest masa husky, które po powrocie z intensywnego treningu zostawione same roznoszą mimo wszystko dom, albo szukają okazji do ucieczki i uduszenia kur sąsiadowi.
Podobnie z chartami - pogoń na maksymalnej prędkości zużywa masę energii i odpowiednie wybieganie charta też nie zabiera wielu godzin dziennie. Charty na polowaniu szczuto max. kilka razy, bo później psy były zmęczone i nie miały większych szans w pościgu, a po takim dniu łowów, zawsze miały minimum jeden dzień leżenia do góry kołami.
Celowo nie piszę tu o seterach, ani w ogóle o VI, VII i VIII grupie, bo te rasy nigdy nie znajdowały się w kręgu moich zainteresowań na tyle, żebym mogła pisać o nich elaboraty ;) Dlatego poleciłam [B]lindy[/B] pudla, który jest bardzo elastyczny jeśli chodzi o różne warunki życia i formę pracy, a spaniele czy beagle tylko do przemyślenia, bo nie wiem, na ile te rasy miałyby ochotę rzucać się na dekielki czy skakać przez płotki, i mają szereg cech, które dziewczynie średnio pasują, skoro to jej pierwszy pies, ma małe zwierzątka i myśli o bezstresowych spacerkach po lesie ;)
Kwintesencja tego, co chciałam przekazać, to że ile pies MOŻE biegać, spacerować, pracować, a ile MUSI, to dwie zupełnie różne sprawy, i to, że ktoś nie ma minimum 3 godzin na dobę przez 365 dni w roku na pracę z psem nie znaczy, że poradzi sobie tylko z pekińczykiem czy mopsem. Jeśli ktoś deklaruje dla psa spacery, bieg przy rowerze, a do tego jeszcze sport typu agi czy frisbee, to dla ogromnej większości ras ruchowo będzie to pełnia szczęścia - pytanie bardziej, czy są do akurat takiej aktywności predysponowane i będzie im ona sprawiać przyjemność.

Link to comment
Share on other sites

widzisz dalej podajesz za przyklad charty, ktore sa sprinterami:)))) chart to nie jest pies przstosowan do dlugotrwalego galopu. seter-owszem. moj pies nawet przy rowerze biegnie galopem a nie klusem, bo to dla niego naturalniejsze.
piszesz husky i lek separacyjny...dlaczego to takie czeste u huskich czy u beagli? dlatego, ze to sa psy wyhodowane do zycia i pracy w grupie. no wlasnie: DO PRACY. a bedac psami DOMOWYMI bardzo rzadko pracuja.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...