Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

MIałam przyjemność poznać urokliwego i zrównoważonego Leonbergera- wprawdzie tylko 1-ego przedstawiciela co nie oznacza, że takie są wszystkie. Mój nerwus przy nim się wyluzował i bawił.

jako rasa dla Ciebie to chyba odpada ze względu na chorowitość (wg wikipedii)?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Wypowiem się w kwestii leonbergera....bo takowego posiadam.

To pies, który absolutnie nie nadaje się do kojca,budy. To rasa bardzo proludzka i przebywanie z ludźmi jest im potrzebne jak powietrze. Pozostawienie go na wiele godzin samego na podwórku sprawi, że pies będzie bardzo nieszczęśliwy. Nasz np lubi przebywać na ogrodzie ale wygląda to tak 15 min i za chwilę już jest w domu.

Do tego rzeczywiście rasa obciążona różnymi schorzeniami. Dysplazja, tarczyca często oczy, serce.... No a leczenie 70kg psa tanie nie jest To molos duży i ciężki, szczenię trzeba odpowiednio odchować. Dobra karma, suplementy ograniczenie ruchu. I do tego ruch musi być odpowiednio "dawkowany" nie interwalowo, że albo nie chodzi na spacery przez kilka dni albo robimy mu maraton 15 km....stawy padną jak nic. 

Naprawdę nie polecam leośka na podwórko i tylko co jakiś czas długi spacer. To nie będzie dobre ani dla psa ani dla właściciela.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 11.02.2019 o 10:01, Ronin&Lucy napisał:

Witamy serdecznie! Jestesmy tu nowi...ale jesli bedziemy w stanie pomozemy chetnie! W grudniu musielismy pozegnac Naszego przyjaciela...rodowodowego Labka..byl z nami 11lat (jak na te psy i tak dlugo). Rak...nic nie dalo sie zrobic...Cale zycie byl uczulony na drob i nie tylko. Pies niesamowicie inteligentny i rodzinny...Jednak jak czytalem wczesniej wasze posty to w pelni potwierdzam ze ta rasa jest wyjatkowo chorowita. Bardzo spokojna i nadajaca sie do mieszkania...Nasz Labek byl okazem wyjatkowym leniem! I z jedzeniem trzeba bylo bardzo uwazac...Sucha karma typu LIGHT jedynie i bez drobiu! Dlatego po tych przejsciach z nim postanowilem powrocic do mojej ukochanej rasy...Mielismy juz Onka wczesniej..tez suczke... Jesli mialbym polecic komus jakas rase to Owczarka Niemieckiego...My mamy akurat dlugowlasa...ale wlos jest mniej wazny. Lucy jest z nami miesiac...Z dobrej Polskiej Hodowli...takiej z sercem i miloscia...pasjonatow Onka. Po 16 h jazdy samochodem w sumie z obym czlowiekiem dotarla do domu...Pierwsze dwa dni byly trudne...ale po tygodniu czula sie jak u siebie w domu! Dodam iz w domu mamy kotke! Problem byl nie z psem...tylko z kotem! Po tygodniu Lucy zaakceptowala kota a kot ja! Onek jest idealny (przy spelnieniu pewnych warunkow)  dla osob samotnych, jak i rodziny. Ma wrodzony instynkt stadny! Watahy..Potrzebuje ruchu, zabawy i zainteresowania...w sumie jak kazdy pies...Moja Lucy przyjechala do nas pozno, miala juz 6 mcy...ale z adaptacja nie bylo problemu zadnego. Trzeba oczywiscie nie kusic psa...tzn nie zostawiac jak sam zostaje w domu, butow na wierzchu, czy czesci drogiej garderoby...Lucy niedlugo skonczy 8 mcy...chlonie wiedze jak gabka! Bedzie psem terapeutycznym, czyli bedzie razem ze mna pracowac. Juz na etapie poczatkowego szkolenia wiem jedno- to sprawia jej ogromna radoche! Teraz roznice z Labkiem: 1. Jedzenie- Lucy je tyle ile potrzebuje! pelna micha czasem na 5-6 podejsc. Labek jadl tyle ile by mu sie nie dalo! 2. Karnosc i oddanie dla wlasciciela...jest to inny tym oddania niz malego psa czy Labka...w sytuacji zagrozenia Onek obroni...Labek zlodzieja machajac ogonem wpusci do domu...Dodam bez specjalnego szkolenia, Onki tak maja! Wiem ze teraz jest moda...na rozne dziwne psy...wszystkie sa kochane...ale ja osobiscie polecam ONKA...Jego wszechstronnosc i oddanie bije wszystko!

pozdrawiamy serdecznie!

11 lat na labka to dużo? Labki bardzo często dozywaja 12-13 lat, a nie rzadko zdarza się więcej. Chyba, że psiak choruje tak jak Twój np, to inna sprawa. Co do chorob , nie są bardziej chorowite niż inne duże rasy, więc z tą chorowitoscia bym nie przesadzala. Widocznie Twój psiak był wyjątkiem, bo laby do leniwcow raczej nie należą i potrzebują nie małą dawkę spacerów i pracy :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 11.02.2019 o 10:01, Ronin&Lucy napisał:

Moja Lucy przyjechala do nas pozno, miala juz 6 mcy...ale z adaptacja nie bylo problemu zadnego. Trzeba oczywiscie nie kusic psa...tzn nie zostawiac jak sam zostaje w domu, butow na wierzchu, czy czesci drogiej garderoby...Lucy niedlugo skonczy 8 mcy...chlonie wiedze jak gabka! Bedzie psem terapeutycznym, czyli bedzie razem ze mna pracowac. Juz na etapie poczatkowego szkolenia wiem jedno- to sprawia jej ogromna radoche! Teraz roznice z Labkiem: 1. Jedzenie- Lucy je tyle ile potrzebuje! pelna micha czasem na 5-6 podejsc. Labek jadl tyle ile by mu sie nie dalo! 2. Karnosc i oddanie dla wlasciciela...jest to inny tym oddania niz malego psa czy Labka...w sytuacji zagrozenia Onek obroni...Labek zlodzieja machajac ogonem wpusci do domu...Dodam bez specjalnego szkolenia, Onki tak maja! Wiem ze teraz jest moda...na rozne dziwne psy...wszystkie sa kochane...ale ja osobiscie polecam ONKA...Jego wszechstronnosc i oddanie bije wszystko!

Późno to przyjechał mój Yoru :) Miał 6 lat! :D

1. Nie zgodzę się - to nie kwestia rasy tylko raczej osobnicza. Mój skundlony owczarek pochłania michę na raz.

2. Racja, już raz była taka sytuacja i Yoru obronił mojego tatę przed atakiem innego psa. Byłam dumna. Inna sprawa, że być może tamten pies by się tak nie nakręcił gdyby nie bliskość Yora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chcecie psa do obrony, to nie ma lepszego od rottka! Mój nigdy nie szkolony jako pies obronny potrafił sam rozpoznawać zagrożenie. Na spacerach przyjaźnie odnosił się do ludzi, ale wystarczyło np., że ktoś po minięciu nas gwałtownie zawrócił w naszą stronę, a pies już obnażał kły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja bym się wkurzyła, jakby mój pies, bez pozwolenia, w mojej obecności w takiej sytuacji jak opisujesz -pokazywał zęby

od psa życzę sobie najpierw informacji,

tym bardziej, ze bywa  -chadzam po ciemku po górach, po lesie -  z psem,  i pies dużo szybciej wiele rzeczy wie - ma mnie informować, a nie samodzielnie atakować/ czy straszyć innych ludzi

no i jak z takim psem iśc w tłumie ludzie w mieście? albo stać w kolejce w zatłoczonym schronisku górskim, gdzie ludzie łażą tam i z powrotem

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przesadzaj, mam rottki 37 lat, w mieście, w bloku i nigdy nikogo nie zaatakowały mimo, że szkolone na obronne. One doskonale odróżniają zagrożenie ze strony silniejszego, slabszych ignorują. i nie atakują a właśnie tylko ostrzegają postawą i ew. głębokim warczeniem. Ale oczywiście muszą być z człowiekiem i doskonale zsocjalizowane i wychowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak mówi dwbem, nigdy nikogo nie zaatakował, tylko właśnie sygnalizował i odstraszał. Zdarzyło się to tylko kilka razy i zawsze w sytuacjach niecodziennych, takich jak ta opisana przeze mnie. Innym razem pokazał zęby pijaczkowi, który zatrzymał się obok nas,  długo coś mamrotał i gestykulował. Sunia bacznie go obserwowała leżąc obok mnie, ale kiedy zrobił kilka kroków w naszą stronę - pokazała zęby. Pijaczek podniósł dłonie w geście kapitulacji, odwrócił się i zaskakująco szybko odszedł :) Myślę sobie jednak, że taka nieduża suczka rottka jaką była moja, byłaby idealnym obrońcą kobiet lubiących biegać lub spacerować samotnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 14.02.2019 o 07:43, dagan napisał:

Witam

Wypowiem się w kwestii leonbergera....bo takowego posiadam.

To pies, który absolutnie nie nadaje się do kojca,budy. To rasa bardzo proludzka i przebywanie z ludźmi jest im potrzebne jak powietrze. Pozostawienie go na wiele godzin samego na podwórku sprawi, że pies będzie bardzo nieszczęśliwy. Nasz np lubi przebywać na ogrodzie ale wygląda to tak 15 min i za chwilę już jest w domu.

Do tego rzeczywiście rasa obciążona różnymi schorzeniami. Dysplazja, tarczyca często oczy, serce.... No a leczenie 70kg psa tanie nie jest To molos duży i ciężki, szczenię trzeba odpowiednio odchować. Dobra karma, suplementy ograniczenie ruchu. I do tego ruch musi być odpowiednio "dawkowany" nie interwalowo, że albo nie chodzi na spacery przez kilka dni albo robimy mu maraton 15 km....stawy padną jak nic. 

Naprawdę nie polecam leośka na podwórko i tylko co jakiś czas długi spacer. To nie będzie dobre ani dla psa ani dla właściciela.

 

Dagan - odbierz maila,proszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym zdrowiem to rzeczywiście różnie bywa. Jak mam rottweilera (obecnie ponad 4 lata) z FCI i mimo iż hodowla z kilkunasto letnim stażem to jednak dysplazja wyszła szybciutko, do tego lękliwość i problemy żołądkowe... a przodkowie przebadani i wolni od dysplazji... ale mam jeszcze owczarka staroniemieckiego (rasa nieuznana przez fci), obecnie ma 10 m-cy, więc brałam z pod bandery PFK i pies nie ma najmniejszych problemów zdrowotnych rozwija się wzorcowo, genialny charakter... i mam jeszcze malamutkę obecnie lat 13,5 i też z FCI i ogólny okaz zdrowia. Także reguły nie ma... ile ludzi tyle doświadczeń. 

Każdemu zależy na zdrowym psie. A jak zminimalizować ryzyko?? Nie ma jednoznacznej recepty. Mozna do upadłego prześwietlać hodowlę, szukać psów które z niej wyszły, pytać czy zdrowe, czy ludzie zadowoleni z kontaktu z hodowcą. Ja hodowlom owczarków przyglądałam sie ponad dwa lata.... szukałam hodowli domowej (co przy dużych psach jest mało spotykane), nie interesowały mnie warunki kojcowo podwórkowe. Udało się - znalazłam. No i potem zaczełam szukać osób które miały psa z tej wstępnie upatrzonej hodowli i prosić o opinie. Same pozytywne. Ja sama nie żałuję wyboru. 

Z kolei jak zdecydowalismy sie na rotta te 4 lata temu to wybieralismy z tego co akurat mialo dostępne szczenięta... więc dosyć spontanicznie i mimo iż hodowla o dobrych opiniach, z hodowczynią mam dobry, stały kontakt to jednak czegoś zabrakło.... może szczęścia po prostu? Jest duża dysplazja, są problemy z trawieniem i jest spora lękliwość do obcych ludzi... życie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry.

Jestem tu nowa. Od jakiegoś czasu szukam pieseła, który miałby stać się przyjacielem rodziny. Ze względu na charakter - oraz na to ma włosy myślę cały czas o hawańczyku.  Brałam pod uwagę jeszcze Coton'a , ale sama nie wiem.

Ostatnio natknęłam się na hodowlę "hybryd" czyli havapoo. I też się zastanawiam - jestem zupełnym laikiem i dlatego bardzo proszę o radę. Dodam, że kontaktowałam się z osobami, które mają psiaki z tej hodowli  - i żadnych negatywnych opinii nie słyszałam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Noob napisał:

Dzień dobry.

Jestem tu nowa. Od jakiegoś czasu szukam pieseła, który miałby stać się przyjacielem rodziny. Ze względu na charakter - oraz na to ma włosy myślę cały czas o hawańczyku.  Brałam pod uwagę jeszcze Coton'a , ale sama nie wiem.

Ostatnio natknęłam się na hodowlę "hybryd" czyli havapoo. I też się zastanawiam - jestem zupełnym laikiem i dlatego bardzo proszę o radę. Dodam, że kontaktowałam się z osobami, które mają psiaki z tej hodowli  - i żadnych negatywnych opinii nie słyszałam.

Hawańczyki fajny wybór dla rodziny z dziećmi. Polecam też shih-tsu. Mieszkam obok suczki tej rasy i jest rewelacyjna. Tylko w obu przypadkach trzeba się liczyć z wydatkami na fryzjera większymi niż w przypadku innych ras.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jakis problem z jazda samochodem? Moja jechala samochodem z Lincoln do Harwich, potem prom do Esbjerga, potem na poprzek cala Dania. Zero stresu, pewna siebie.Podroz jakies 36 godzin.

Te owczarki to jednak slabe sa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×