Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

Chwała Bogu jest super, ale tam bez psa niestety :-(

Majerz jest śliczny, ale to tez PPN (natomiast można podjechać tam do bacówki z oscypkami). Rezerwat Homole nie należy do PPN-u wiec póki co, z psem można.

W czasach studenckich (ponad 25 lat temu) włóczyłem się po dużo po górach  bez psa: Bieszczady-granica i worek (z namiotem, we wrześniu), PPN (w sezonie, ale w ramach SOP-u mogłem poznać lepiej te góry) i Tatry Wysokie-głownie zimą (namiot, wspinaczka). Nigdzie nie spotkałem się z watahą psów (ani jeden na mnie nie szarżował). Albo miałem wyjątkowego farta, albo Ty pecha.

Świętokrzyskie, Sudety, też ładne. Polska to piękny kraj :-)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam takie pytanko. Bardzo na przyszłość, bo obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką schroniskowego kundelka, najcudniejszego, najpiękniejszego, najmądrzejszego, najwspanialszego. Ale niestety wiekowego i chorego. Kiedyśtam w bardzo odległej przyszłości będziemy myśleli o piesku być może rasowym, głównie mąż na to nalega. Zależy mu na miękkiej sierści, takiej puszystej. Nasz Yoru ma właśnie taką puchatą. Myśleliśmy o PONach, ale nigdy na żywo ich nie dotykałam. Nie chcemy też psów malutkich (mąż twierdzi, że świnki morskie już ma i mu starczy). Czy oprócz PONów są jakieś pieski puchate, nie małe i nie pierwotne (akity husky itp) - bo na nie brak nam odpowiedniego doświadczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z małych (ale większych od świnki morskiej): Bolończyk, Hawańczyk, Coton de Tuléar, Bichon frise?

Z psów średniej wielkości: Owczarek Staroangielski (Bobtail)?

 

Warto się też na jakąś wystawę w okolicy wybrać i pooglądać puchacze na żywo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Staroangielskie ładne (szkoda że prawie wszystkie białe), podobne do ponów. Te małe odpadają, mi się bardzo hawańczyki podobają, ale mąż mówi, że za małe. Nasz Yoruś ma 20 kg, to taki średni piesek, idealna wielkość, idealny pies. Szkoda, że nie ma rasy, która by wyglądała dokładnie tak jak on ;)  Jest kilka podobnych ale obawiam się, że już sierść mają mniej miękką. Pielęgnacja mi nie straszna. Regularnie czeszę i kąpie piesiora (muszę z uwagi na to, że często się osikuje)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bolończyk,  Coton de Tuléar, Bichon frise - wszystko to podobne do siebie, bardziej przypominają dziecięcą maskotkę niż psa. Nie bardzo w naszym typie, jakbym miała mieć takiego to już prędzej namówiłabym męża na kolejną adopcję jakiegoś psiego nieszczęścia kundlowatego. Szukamy miękkiego psa wielkości psa, czyli tak nie mniej niż 15kg... Czy jak się jedzie na wystawę trzeba kupić jakieś bilety czy coś w tym rodzaju? Nigdy nie byłam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Joanienka

Tu masz listę wszystkich wystaw organizowanych w Polsce w 2018 przez Związek Kynologiczny w Polsce (zrzeszony w FCI):

http://zkwp.pl/index.php/ct-menu-item-26/2-uncategorised/213-wystawy-w-polsce-2018-wst

 

Jeśli chodzi o płatność za wejście, wydaje mi się, że o ile jest, to jest symboliczny. To wystawcy płacą konkretne pieniądze za pokazanie i ocenę psa na wystawie. Koszt wejścia na międzynarodową wystawę w Kielcach (10.11)  to 12 pln, ale na przykład wejście na wystawę krajową w Mielnie (11.11) jest już bezpłatny. Trzeba sprawdzać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestetyteraz bilety na wystawę są większe ale raz na jakiś czas można wydać. Można zobaczyć i wybrać rózne psy,porozmawiać z wystawcami, mogą dużo powiedzieć o rasie i doradzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Miawko napisał:

@Joanienka

. Koszt wejścia na międzynarodową wystawę w Kielcach (10.11)  to 12 pln, ale na przykład wejście na wystawę krajową w Mielnie (11.11) jest już bezpłatny. Trzeba sprawdzać :)

W praktyce różnie to wygląda, zwiedzający parking 20 - 50 zł, wejście 10-50 zł, zależny od statusu wystawy i organizatora. Oprócz możliwości zobaczenia psów warto przejść się po "straganach"  z psim wyposażeniem - czasami można coś ciekawego znaleźć, z kimś ciekawym porozmawiać. Zawsze kupuję całego penisa (20 zł /szt), którego potem tnę na kawałki - Bystra go uwielbia. W podobny sposób znalazłem polskiego producenta suchej karmy, konkurencyjnego jakościowo i cenowo do "komercyjnych".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

Piszę do Was jako że na tym forum na pewno znacie się lepiej na psach niż ja :) 

Otóż, aktualnie w domu mamy mieszańca owczarka niemieckiego z jakąś małą rasą, co w ogólnym rozrachunku sprawiło że pies jest bardziej w typie jamnika, tj. masywny(~20kg) ale z bardzo krótkimi łapami co spowodowało zwyrodnienia w stawach, można powiedzieć że nie wygrał na loterii genetycznej.

Z tego też powodu kolejnego psa chciałbym wziąć rasowego, średniej wielkości, żeby w razie problemów wiedzieć czego się spodziewać, dodatkowo by móc jeździć z nim na wystawy (dlatego FCI obowiązkowe dla mnie).

 

Problemem jest jednak wybranie rasy, jako że z powodu pracy psy musiałyby być same w domu ok. 8h (po samej adopcji okres wydłużania okresów nieobecności zaczynając od ~15min), dlatego psy myśliwskie czyli wszelkie terriery, beagle itd. byłyby tutaj problemem (chyba że się mylę?). Dodatkowo myślałem także nad labradorem jednak są to psy dość mocno obciążone genetycznie, a nie chciałbym patrzeć jak mój pies cierpi na różnego rodzaju zwyrodnienia - jeden z tego typu problemami w domu wystarczy ;) 

Wiadomo, nie da się przewidzieć wszystkiego, każdy pies może zachorować, jednak może znacie rasę która +/- wpasowuje się w to co napisałem wcześniej?

 

Ujmując w pigułce to czego oczekiwałbym od psa bądź też wymagania które pies może spełnić:

- średni pies,

- FCI/ZKwP

- małe obciążenie genetyczne rasy (przynajmniej jeśli chodzi o poważne problemy, jak np u labradora, buldoga)

- żywy, ruchliwy, nie chciałbym kanapowca

- posiadam już psa którego przeszkoliłem, dlatego może to być pies wymagający ułożenia

- przyjazny dla dzieci (osobiście nie mam, ale nie chcę się obawiać idąc do gości)

- pies wyprowadzany 3x dziennie, spacer po pracy dłuższy, ~1h, weekend może być nawet cały dla psa ;)

Ostatnich kilka tygodni siedzę na necie i zainteresowało mnie kilka ras, ale z w/w powodów nie znalazłem rasy która by się idealnie wpasowała, a na forach danych ras ludzie pisali skrajne opinie, albo że by idealnie się nadawał bądź też nie pasowałby w ogóle. Rozumiem to, bo każdy pies jest inny, jednak liczę na merytoryczną dyskusję jako że na pewno nie jestem jedyną osobą z tego typu rozterkami.

 

Pozdrawiam,

Sebastian

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje się fajny, z tym że patrząc na same ceny, tj. 3.5-4.5 tysiąca nie wiem czy wyrobię finansowo ;)

Myślałem bardziej o psie w zasięgu 2 tysięcy, z jakimś ew. poślizgiem cenowym, np. jagdterrier, wyżeł węgierski, gończy polski, sznaucery, jednak z tego co prześledziłem są to właśnie psy myśliwskie które nie nadają się do mieszkania bądź nie dogadują się z innymi psami. Powtórzę jeszcze raz, wiem że nie wszystkie takie są, jednak charakterystyka rasy z jakiegoś powodu istnieje ;)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bynajmniej nie planuję kupować patrząc na widełki cenowe, po prostu wydanie 3 tysięcy na psa i więcej boli, a myślałem że może znajdzie się średnia rasa która po prostu nie będzie niszczyć w domu na czas nieobecności, nie będzie kanapowcem + nie będzie miała znanych ciężkich przypadłości rasy - najbardziej mi tu przypasował border collie ale cena bardzo podobna do tollera ;)

No nic, przynajmniej wiem na czym stoję, będę szukał dalej :)

 

Dziękuję za pomoc!

Share this post


Link to post
Share on other sites

BC sa bardzo obciążone genetycznie, a niestety hodowcy często to ukrywają. Są linie np. obciążone padaczką - ja BC jak lubię, tak zrezygnowałam odkąd stały się modne. Dobrze znam ból cenowy, moje maksimum przy psie to też 2,5-3tys. ... a patrzę, a mój Połówkowi marzy się rasa, której dobre hodowle się cenią... 4-6tys... to trochę bolesne, zwłaszcza dla osób, które dopiero zaczynają sobie układać życie po swojemu i całe życie ratują "bezdomniaki";) No ale doszłam do wniosku, że rasowca będziemy mieć zapewne raz w życiu, więc przełknę cenę. Chociaż ja za to kwotę wolałabym pojechać na różne seminaria, zawody, część wydać na wyprawkę i porządną karmę, a część na "moje" bezdomne psiaki - ale co zrobić. Powoli zbieramy na marzenie;).
Fajne są też samojedy, aktywne, radosne, pomysłowe, raczej zdrowe. Niezależne,  bo to psy Północy, ale fajne - jednak cena też koło 3tys. Podrzucę Ci jeszcze owczarka szetlandzkiego - super psiaki :D aktywne, lubiące coś robić z człowiekiem (kochają pracę, szkolenie, zajęcie), takie mniejsze średniaki. Do dzieci są też fajne - ogólnie to dość plastyczne psy, jak wychowasz, takie je masz. Tylko uwaga, od początku trzeba pracować nad ich szczekliwością i niektóre linie to lękliwe, histeryczne pieski, polecam dobrze poznać rodziców i dziadków szczeniaków, popytać wlaścicieli psów z danej hodowli o to, jakie te ich psy są. Futro "szelciaków" wbrew pozorom jest proste w obsłudze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, sdoo napisał:

A co sądzisz na temat szpica wilczego? :) 

Przereklamowane przez hodowców. Są terytorialne, pewne siebie i do tego niezależne. Do psów nie bardzo, lubią rządzić się. Właściciel mocno powinien pracować nad socjalizacją i wychowaniem, bo potem mogą być klopoty. Niektóre mają problemy z oddawaniem zasobów, potrafią bronić swojego legowiska/miski z żarciem, z obcymi ludźmi też mogą mieć problem itd. A do tego bardzo trudno jest znaleźć dobrego hodowcę, który nie ściemnia i ma sie pewność, że zadba o socjalizację szczeniąt w początkowym okresie. Hodowcy reklamują je jako idealne pieski... prawda jest inna... Ja się mocno zawiodłam na tej rasie, a właściwie na postawie hodowców. Pomijając fakt, że mało który hodowca bada swoje psy, bo "ta rasa jest zdrowa, badań nie potrzebuje." Przynajmniej tak było parę lat temu jak bardziej interesowałam się szpicowatymi, może teraz jest lepiej ;) Szpic wilczy - tak, ale dla osób świadomych, z czym to się je.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A gdybym się jednak zdecydował na rasę taką jak labrador - czy przy regularnych wizytach i ew. operacji w okresie młodzieńczym na dysplazję jestem w stanie wyeliminować problemy ze stawami tych psów? Na operacje mnie stać, jednak nie chciałbym by mój pies w wieku 5-7 lat nagle przestał chodzić. Wiadomo, FCI wymagane dla mnie.

 

Dla przykładu, taka suczka jak tutaj: https://www.olx.pl/oferta/labrador-retriever-czarna-suczka-z-rodowodem-zkwp-fci-CID103-IDx7pvs.html#d491df151f - łapie się na tym że szukając psa zawsze jakoś wracam na tą aukcję :D 

Ma już pięć miesięcy, także nawet sam okres przystosowywania go do nie sikania w domu itp byłby krótszy a dodatkowo jest mniejsza szansa dysplazji jako że czasami zmiany pokazują się już w tym wieku.

Dodatkowo, rodzice wydają się OK pod względem chorób - http://www.aresibo.pl/lablador.php?page=mioty

I dodam jeszcze raz, wiem że wszystkiego się nie przewidzi u psa, chodziło mi tu bardziej o statystyczne szanse że w/w problemy nie wystąpią.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja poznałam ostatnio szpica islandzkiego - uroczy pies, wielkości wilczego tylko złoty, wspaniały charakter, przyjazny do ludzi i psów, to taki szpic pasterski nie myśliwski, może poszukaj takiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uczepiłeś się tej dysplazji i co najgorsze chcesz zdrowe szczenię operować tak na przyszłość? To by było najgorsze co możesz zrobić.

Przede wszystkim musisz zwrócić uwagę na badania rodziców danego szczeniaka. Nie może to być jedynie obowiązkowe HD, jest kilka innych ważnych badań, które powinni mieć rodzice/dziadkowie. Przede wszystkim HD, ED, prcd-PRA, eic, hnpk plus dobrze jest jak są badania oczu zrobione. Patrząc na to ogłoszenie, które dałeś, ja bym nie brała od nich psa. Przyjrzyj się dokładnie badaniom rodziców, a przede wszystkim matki. 

Pamiętaj, dysplazja nie jest TYLKO dziedziczna. Dlatego ważne jest by pies jadł dobrą karmę, by uważać w czasie wzrostu na jego stawy, ale z drugiej str też bez przesady, żeby psa w klatce nie zamykać. Trzeba znaleźć złoty środek :) i przede wszystkim nie panikować. 

Z ras średnich / dużych niestety większość ras jest obciążona dysplazja, taki ich "urok", każda rasa ma jakieś swoje choroby, a labradory na tle innych wcale nie wypadają najgorzej :)  

Przede wszystkim musisz pamiętać, że pies (obojętnie jakiej rasy) jest żywym stworzeniem, żaden hodowca nie da Ci gwarancji, że pies nigdy nie zachoruje na dysplazje / nowotwór czy inne choroby. Dużo od tego zależy środowisko w jakim się pies wychowuje / jak jest karmiony, suplementowany. 

Ja posiadam już drugiego labradora, drugi ma aktualnie 4 lata, oby dwa psy miały / mają stawy w idealnym stanie. I ze zdrowiem nie ma żadnych problemów :) 

Zapraszam Cię na grupy o labradorach na fb, tam wypowiadają się również bardzo dobrzy hodowcy, często chwalą się swoimi psiakami, możesz śmiało zapytać o hodowle, które polecają :) 

PS. Najważniejsze! Nie patrz tylko na cenę psa, bo nie raz lepiej jest dopłacić "kilka stowek" a mieć psa po przebadanych rodzicach z dobrej hodowli, tak samo nie patrz na te tylko blisko Ciebie. Warto czasem po psa przejechać pół Polski, albo jeszcze dalej :)  w końcu to ma być Twój przyjaciel na najbliższe kilkanaście lat :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i właśnie nie chcę operować zdrowego szczeniaka, nie wiem skąd to wyszło ;p Mówię jedynie że GDYBY pies miał dysplazję i zaszłaby taka konieczność to lepiej wykonać taką operację gdy pies jest jeszcze młody, a bardziej myślałem czy dysplazja wykryta szybko i zaleczona da szansę że pies nie będzie miał podobnych problemów za rok - dwa lata - obawiam się dysplazji bo psa którego aktualnie mamy odebraliśmy z domu tymczasowego z krzywicą łap, widzę że czasami się męczy dlatego nie chciałbym tego przechodzić z innym psem, więc tak, kładę na to bardzo duży nacisk, bo pies może być alergikiem/nawet gorzej widzieć czy coś ale jak chodzenie sprawia mu problemy to dla mnie to jest masakra. Oczywiście pomijam tu już dobrą karmę i unikanie "niezdrowego" ruchu bo to wiadomo.

Co do "gwarancji" zdrowego psa, to też zaznaczyłem że zdaję sobie sprawę, że pies od zdrowych rodziców może mieć problemy, jednak chociażby dlatego bierze się psy z hodowli FCI żeby to ryzyko obniżyć do minimum, i właśnie o takie "prawdopodobieństwo" obniżenia występowania problemów mi chodziło.

Sam hodowcą nie jestem, chciałbym wybrać dobrze a nie brać psa z pseudohodowli, oceniać psa wg wszystkich kryteriów rasy, ale strasznie to ciężkie dla laika dlatego pytam tutaj :)

Co do grup na FB o labach, nie pomyślałem o tym, na pewno zajrzę ;)

No i ostatnie, nie patrzę przez pryzmat ceny (do granic rozsądku), wkleiłem akurat to ogłoszenie ponieważ pies wydawał się super, a 5-miesięczny szczeniak nawet był na plus dla nas

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×