Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

Na takie warunki czyli kompletny brak kontaktu z człowiekiem nie poleciłabym żadnego. Do pilnowania podwórka radzę założyć alarm.

Pies to żywe stworzenie wymagające kontaktu, wychowywania szczególnie szczenię, trzymanie psa od małego poza domem nie wroży nic dobrego. Rasy stróżujące też wymagają kontaktu i wychowania, same z siebie nie będą normalne, zdziczeją i mogą byc niebezpieczne nawet dla niedoświadczonych domowników. wiem co mówię, mam rottweilery od 36 lat i znam inne stróżujące jak azjaty, kaukazy i niedoświadczonemu nie polecam. Moje rottweilery mam w bloku, w mieszkaniu ale mam doświadczenie, jestem kynologiem, potrafię socjalizować i szkolić i moje psy nigdy nie były zagrożeniem dla otoczenia mimo szkolenia policyjnego na obronne.

A ty nie masz żadnego doświadczenia więc radzę zacząc od psa mniejszego, szczekliwego - działa jak dzwonek alarmu a mordować obcego od razu nie musi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdzie nie napisalem, że kontaktu z człowiekiem by nie miał. Chodziło mi o to, że nie miałby mnie przez 24/7, a nie byłby domowym pupilem tylko psem, który domyślnie miałby mieszkać na podwórku. Jeżeli chodzi o czas, wyglądałoby to tak że rano mógłbym mu poświęcać od 30 do 60 minut, południe też coś koło tego, wieczorem stosunkowo więcej. Inaczej nie pozwoli mi moja praca. Oprócz mnie będą "kręcić" się inni członkowie rodziny. Więc ten kontakt z ludźmi byłby codziennie.

Rasa którą bym wybrał - starał bym się poświęcić jej odpowiednio dużo czasu. Rozumiem też że jako osoba nie mająca doświadczenia z psami (oprócz wspomnianego kundelka, który nigdy problemów nie sprawiał) - będziecie mi polecać psy małe, bezproblemowe. Zaznaczyłem też że psa najwcześniej za rok mógłbym kupić. Nie istnieją rasy z tych większych do których można się odpowiednio przygotować?

Rzucił mi się właśnie w oczy Azjata, z tego co wyczytałem spokojniejszy i "nieco łatwiejszy w ułożeniu" od kaukaza. To prawda?

Rozmyślałem o Rottweilerach, ale boje się że zimą mogłyby sobie nie poradzić. Co prawda mógłbym je wynosić do nieogrzewanego pomieszczenia - ale prawda jest taka że temperatura zbliżona do tej na dworze.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla każdego psa bardzo ważne są codzienne spacery. Zwłaszcza dla szczeniąt ras stróżujących ważne jest skupić się na socjalizacji i wychowaniu - a tego nie osiągniesz bez spacerów. Szczeniaki w ogóle są bardzo czasochłonne i absorbujące... nie widzę u Ciebie szczeniaka...
Jeżeli jesteś gotowy na wychowanie, na uczęszczanie do psiej szkółki i spacery, poczytaj o rasach jak leonberger, duży szwajcarski pies pasterski, owczarek podhalański i tego typu inne psy - z tym, że każdy taki psiak wymaga też kontaktu z człowiekiem, a te 60min codziennie to za mało, bo to oznacza, że pozostałe 23h pies zostaje pozbawiony sam sobie... to może powodować frustrację i nudę... :( co prowadzi z kolei do złych zachowań z powodu nieszczęśliwego, nudnego życia. Nie skazywałabym żadnego psa na takie warunki. No chyba, że ze schroniska, dorosłego, który będzie się cieszył z tak minimalnego kontaktu... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogę z własnego doświadczenia opisać owczarka podhalańskiego Bystrą (ma 2 lata). Działka ok. 1600 m2, od pon do pt ok 8.00 wychodzę do pracy z żoną a dzieci do szkoły, ok. 14-16 pojawiają sie dzieci, ja z żoną przed 17.00. Bystra nie potrzebuje żadnego kojca, przebywa w tym czasie na dworze. Ogrodu nie demoluje, warzywa i owoce rosną ciesząc nasze podniebienie. Jest przyjacielska dla ludzi w tym dzieci, ale swoim wyglądem budzi respekt i jak ktoś przechodzi obok to często szczeka (jak to pies). W nocy śpi w domu na balkonie (jak coś ją zaniepokoi to szczeka) lub na dworze, jak woli -bez względu na porę roku. W budzie czasem śpią koty - Bystra śpi często na ganku, nawet wycieraczkę odsuwa bo woli zimne płytki. Na spacer chodzimy raz dziennie (ok. 1h). Na wakacje często jeździmy razem z Bystrą. Jest spokojna i "bezobsługowa". Oczywiście jak była mniejsza byliśmy z nią w psim przedszkolu i generalnie poświęcaliśmy więcej czasu. Wymaga konsekwencji w postępowaniu (tj. jeśli wprowadzamy jakieś zasady to trzeba ich przestrzegać). Jeśli zapiszesz się do przedszkola psiego i trochę zainteresujesz się psem, zwłaszcza na początku, dasz sobie radę bez problemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@dixphp

Ja z kolei konsekwentnie dorzucę do opcji Akitę :) Jako pies stróżujący, z własnym ogrodem do pilnowania, będzie szczęśliwa. W ogrodzie może być faktycznie cały rok.

Wymaga bardzo dobrej socjalizacji, konsekwencji w wychowaniu, dobrego kontaktu z człowiekiem i, oczywiście, regularnych, długich spacerów.

 

Odnośnie wymagań dla psów ras stróżujących, czytałeś, że to psy dla ludzi z doświadczeniem. Ta porada spowodowana jest niezależnymi i silnymi charakterami tych psów. One nie czekają na swojego człowieka, żeby podjąć akcję. Stróżują z Tobą w domu lub bez Ciebie, i swoje zadanie wykonują zawsze. Są to też zwykle duże psy.

Wszystko razem oznacza, że błędy wychowawcze się po prostu mszczą na właścicielu i taki pies potrafi być zagrożeniem dla otoczenia.

Nie oznacza to też, że jak nie masz doświadczenia, to powinieneś zapomnieć o takim psie. Mój Akita to mój pierwszy pies i choć nigdy nie będzie przyjacielski i w zawodach obidience też raczej nie wystartujemy, to nie mam z nich problemów wychowawczych. Jak pisałam wcześniej, klucz to konsekwencja i poświęcenie psu odpowiednie dużo czasu. 

Skoro masz rok czasu na przygotowania, poczytaj o rasie, która Cię zainteresuje, porozmawiaj z hodowcami i/lub właścicielami psów danej rasy i nastaw się psychicznie :)

Ze szczeniakiem najlepiej zapisz się do psiego przedszkola (i Ciebie i psa nauczą podstaw współpracy, no i to też już jest jakaś socjalizacja); łaź z młodym gdzie się da i zpoznawaj go, póki jeszcze chce, z jak największą ilością przyjaznych ludzi i zwierząt, wprowadź go w dziwne sytuacje (samochód, windę, tłum ludzi, stację, koncert itp) i koniecznie zapomnij o rozpieszczaniu uroczego szczeniora. Wprowadź zasady i ich przestrzegaj zawsze pamiętając, że za kilka miesięcy Twój uroczy piesek będzie ważył kilkadziesiąt kilo i wtedy będzie za późno, żeby ustalać czy powinien Ci ufać jako swojemu przewodnikowi ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma idealnej rasy tak jak nie  ma idealnej żony czy męża :-) To kwestia gustu i oczekiwań ale i w obrębie danej rasy zdarzają się różne charaktery psów/suk. Tylko jak ktoś nie miał do czynienia z psem, to kupno psa wymagającego "bardzo dobrej socjalizacji, konsekwencji w wychowaniu, dobrego kontaktu z człowiekiem i, oczywiście, regularnych, długich spacerów" możne być cokolwiek ryzykowne. Miawko, takie odniosłem wrażenie po Twoim opisie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, tornado17 napisał:

Nie ma idealnej rasy tak jak nie  ma idealnej żony czy męża :-) To kwestia gustu i oczekiwań ale i w obrębie danej rasy zdarzają się różne charaktery psów/suk. Tylko jak ktoś nie miał do czynienia z psem, to kupno psa wymagającego "bardzo dobrej socjalizacji, konsekwencji w wychowaniu, dobrego kontaktu z człowiekiem i, oczywiście, regularnych, długich spacerów" możne być cokolwiek ryzykowne. Miawko, takie odniosłem wrażenie po Twoim opisie.

Oczywiście. Jak napisałam, są powody, dla których te rasy (stróżujące) poleca się ludziom już z doświadczeniem z psami ;)

Co też nie oznacza, że niemożliwym jest dobrze wychować i ogarnąć potrzeby psów tej rasy nie mając doświadczenia. Jest to wtedy po prostu trudniejsze. Odniosłam wrażenie, że dixphp chce się przygotować i próbuje przemyśleć kwestię swoich i potencjanego psa potrzeb, co już dobrze rokuj,e nawet dla początkującego właściciela psów :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

ostatnio byłem ze znajomym po Shih tzu dla jego dzieci. Kupował z hodowli www.nowofundlandy.com.pl gdzie mi się bardzo spodobały te nowo fundlandy. Stąd moje pytanie. Jakie są to psy z charakteru?? Ma ktoś z Was i może coś o nich opowiedzieć?

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Miawko napisał:

Oczywiście. Jak napisałam, są powody, dla których te rasy (stróżujące) poleca się ludziom już z doświadczeniem z psami ;)

Podhalany też są psami stróżującymi ale jest z nimi znacznie mniej zachodu w wychowaniu i utrzymaniu dlatego nie rozumiem, dlaczego początkującej osobie proponujesz Akitę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, brachu napisał:

Kupował z hodowli www.nowofundlandy.com.pl gdzie mi się bardzo spodobały te nowo fundlandy. Stąd moje pytanie. Jakie są to psy z charakteru?? Ma ktoś z Was i może coś o nich opowiedzieć?

Najlepiej zajrzyj na stronę hodowli, dział: "Kontakt", zadzwoń, umów się na wizytę w hodowli. Pojeździj po wystawach, nawiąż kontakty z właścicielami niufków w okolicy. Niufki są urocze, ale... ślinią się :) do niedawna myślałam, że idzie to znieść, ale jak poznałam w ostatnim czasie dwa śliniaki to powiedziałam, że NIGDY śliniącego się psa. Do tego jak to wielkopsy ich utrzymanie kosztuje kolosalne pieniądze, zwłaszcza szczeniaki. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, tornado17 napisał:

Podhalany też są psami stróżującymi ale jest z nimi znacznie mniej zachodu w wychowaniu i utrzymaniu dlatego nie rozumiem, dlaczego początkującej osobie proponujesz Akitę. 

Czytając opis rasy na Wikipedii, nie widzę olbrzymich różnic jeśli chodzi o charakter, między podhalanem, a Akitą.

Psychika i temperament

Owczarek podhalański jest psem pastersko - stróżującym, charakteryzującym się umiejętnością samodzielnej pracy. Podhalańczyki są czujne i dostatecznie sprowokowane potrafią być zdecydowane i gwałtowne. Łagodne i przyjazne wobec znanych im ludzi i zwierząt, nieufne są w stosunku do obcych, na swoim terytorium nieznane im osoby i zwierzęta traktują jako intruzów i zagrożenie, któremu potrafią stawić czoła. Dzięki szczególnym predyspozycjom psychicznym, wysokiej inteligencji i umiejętności nauki przez obserwację, owczarki podhalańskie daje się łatwo szkolić do zadań pastersko – stróżujących. Przymuszane do zachowań sprzecznych z ich naturalnymi zachowaniami, a szczególnie z użyciem krzyku czy przemocy fizycznej, wycofują się z pracy. Żywiołem tej rasy jest praca na otwartej przestrzeni, źle tolerują warunki miejskie. Podhalan jest psem dużym o obfitej sierści i potrafi być głośny. Suki są głośniejsze, bardziej ruchliwe i pobudliwe od psów. Rozdrażniony może stać się bardzo niebezpiecznym. Szkolenie owczarka podhalańskiego nie jest łatwe z uwagi na jego upór, siłę i późne dojrzewanie psychiczne około drugiego roku życia.

Źródło: Wikipedia

A Akitę polecam bo rasę znam i cenię, i skoro dałam radę wychować Akitę jako pierwszego psa, zakładam, że nie jest to, wbrew pozorom, niewykonalne.

Nie rozumiem uwagi o "mniej zachodu w utrzymaniu" podhalana? Jedyne czego Akita wymaga, to czesanie od czasu do czasu, i porządne wyczesywanie w okresie linienia. Podhalana chyba też trzeba czasem czesać? I wychodzić z nim na spacery?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Między podhalanem a akitą różnica jest znacząca: podhalan to owczarek, akita to rasa pierwotna. Co już samo z siebie może mówić o tym, że z podhalanem "łatwiej się dogadać" niż z niezależną akitą, bo ich pochodzenie i zajęcie, do którego były kształtowane, były inne. Tym samym, przy akicie łatwiej coś spaprać, a o wiele trudniej odkręcić. I będąc zupełnie szczera, też nie rozumiem dlaczego padła propozycja akity, a potem trwanie przy niej - argumentem nie jest zacytowanie wątpliwej wikipedii, już większy sens byłoby zajrzenie do wzorców obu ras, a jeszcze większym: poznanie przedstawicieli obu ras i porównanie ;). Sama jestem miłośniczką ras pierwotnych, od najmłodszych lat dziecięcych zaczytywałam się nt husky, malamutów... i czasem o akitach też coś wpadło...Poznałam też zarówno podhalany, jak i akity - i jednak są to zupełnie inne rasy. Lubię wyzwania, ale nigdy nikomu nie poleciłabym akity, zwłaszcza niedoświadczonej osobie. Podhalan też może być niebezpieczny, owszem - ale znam tylko jednego spapranego psychicznie podhalana (trafił do wyjątkowego debila, który nie chciał go wychowywać, zresztą to pies w typie, a nie rasowy, więc nie jest to zbyt dobry przykład) i znam kilkanaście akit, z których tylko jedna jest normalna (w stosunku do ludzi, bo wszystkie jakie znam są bardzo niebezpieczne dla małych zwierząt, nawet mniejszych psów). To zupełnie dwa skrajne bieguny, inne wyzwania, inne trudności. I o ile podhalana w/w warunkach widzę, tak akitę - absolutnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, dixphp wybierze rasę, którą uzna za stosowną. Ja tylko, do sugerowanych już ras, dodałam jedną opcję więcej.

Odnośnie podhalanów, posiłkuję się Wikipedią, bo ich nie znam, w przeciwieństwie do Akit. Polecam rasę, któą znam, to żaden upór, tylko moja szczera opinia. Wydaje mi się, że Akity są demonizowane w środowisku psiarzy, a to naprawdę wspaniałe psy.

Wybierając rasę trzeba mierzyć siły na zamiary, a po dwóch wpisach na dogomanii, nie będę przecież oceniać jakim dixphp jest człowiekiem. On sam musi ocenić z jakim psem sobie poradzi.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Miawko napisał:

Szkolenie owczarka podhalańskiego nie jest łatwe z uwagi na jego upór, siłę i późne dojrzewanie psychiczne około drugiego roku życia.

Miawko, nie znam Akity znam podhalana. I jest zupełnie inny niż opis w wikipedii. Ludzie często kupują psy nierasowe żeby "zaoszczędzić"  a potem się dziwią, że są agresywne, niezrównoważone,  nie przypominają psa z wzorca rasy co do wyglądu i charakteru....Piszesz  "dostatecznie sprowokowany potrafi być gwałtowny i zdecydowany " - każdy pies taki jest, bez względu na rasę,  jedne rasy się znacznie łatwiej prowokują, inne znacznie mniej. Mam sukę podhalana (Bystra ma trochę ponad dwa lata), żyje w Warszawie na działce ok 1600 m2, świetnie zaadaptowała się do ogrodu (nie niszczy), przyjacielska jest do moich dzieci i masy dzieciaków z ulicy oraz do obcych ludzi (aczkolwiek jeśli by ktoś chciał przejść przez ogrodzenie to nie wiem co by mu zrobiła), w szkoleniu jest łatwa tylko trzeba być konsekwentnym. Nie jest "trudna w obsłudze".  Jako dzieciak miałem pudla, potem przez wiele lat tylko koty,  Bystra jest moim pierwszym psem po kilkudziesięciu latach przerwy w posiadaniu psa i jestem nią zauroczony. Wyjeżdża z nami na wakacje, na wyjazdach śpi w pokoju, gospodarzom, u których nocujemy, niczego nie uszkodziła jak dotąd. Jak dla mnie jest bezproblemowa. Mam dwa koty z jednym sie dogadała z drugim nie(moze dlatego ze dał jej po nosie jak była mała) Na spacerze jak jedzie samochód to za jednym będzie chciała pogonić, innym sie nawet nie zainteresuje ( ma swoje ulubione marki? :-) Na łące biega swobodnie, w tłumie (np. Zakopane w sezonie) dobrze sie odnajduje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Guys, możemy tak bez końca. Też bez problemu mogę wylistować zalety i zachowanie mojego Akity, ale nie o to tu przecież chodzi.

Dla mnie idealnymi stróżami i przyjaciółmi rodziny są Akity, więc je polecam, nie kryjąc przy tym, że wymagają od właściciela zdecydowania i przewodnictwa. Jak pisałam, żadna pogoda im nie straszna i chętnie przebywają na dworze. 

@dixphp, powodzenia w wyborze psa :) 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadza się, możemy tak bez końca, dlatego podsumowuję i nie ciągnę dalej.

"Dla mnie idealnymi stróżami i przyjaciółmi rodziny są" podhalany, "więc je polecam, nie kryjąc przy tym, że" NIE "wymagają od właściciela" ZNACZNEGO  "zdecydowania i przewodnictwa". Podhalanom również "żadna pogoda  nie straszna i chętnie przebywają na dworze". Pozdrawiam :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy mogę skorzystać z okazji i zapytać czy Podhalany nadają się do spacerów po górach?  Np 20-30 km po górach typu Sudety. I czy można z nimi chodzić po górach latem na dłuższe trasy czy raczej nie.

Może pytanie trochę nie w temacie, ale bardzo tego jestem ciekawa. Chodzę ze swoimi psami po Sudetach i Podhalany/ psy w typie widuje czasem zimą w Karkonoszach, najczęściej przy osobach jadących na biegówkach. W pozostałych porach roku  prawie nigdy, może to zbieg okoliczności, ale ciekawa jestem czy takie, dość ciężkie jednak psy, sprawdzają się na górskich trasach.

Z drugiej strony to psy przecież górskie, z założenia. Chociaż te spotykane w  Tatrach raczej leżą.  Pewnie jeśli chodzą po Tatrach , to raczej poza szlakami.

Polskie Tatry są zamknięte dla psów. Chodzisz ze swoim psem/ suką po słowackich Tatrach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie się nadają. W tym roku byłem w Pieninach całą rodziną (zdjęcia https://www.aroniowadolina.pl/bystra-w-pieninach). I w tym okresie było dosyć ciepło, a Bystra dała sobie radę bez problemu. Oczywiście miska, woda i postoje co jakiś czas. Wszystkie trasy w Pieninach by dała radę przejść (nawet te w PPN-ie ale po nich nie chodziliśmy ponieważ jest zakaz wejścia z psem). Dłuższe podróże samochodem dobrze znosi. Generalnie wszędzie z nią jeździmy i nie sprawia nam kłopotu. Bardzo fajna rasa, można z nią spacerować (dłużej/krócej) a jak jest mniej czasu to bez spaceru też da sobie radę (kupy w ogrodzie trzeba wtedy posprzątać). Pobiegać też z nią można ale na krótkim dystansie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajne zdjecia. Bystra bardzo piękna jest.

uwielbiam Pieniny, niestety właśnie z psami nie można chodzić  po tych najładniejszych szlakach - wiec teraz , gdy mamy psy, z polskich gór zostają własciwie tylko Sudety - na razie całe otwarte dla psów

Z Warszawy w Sudety jest dość daleko, bliżej zdecydowanie w Pieniny czy Gorce.

 

a jakimi trasami chodziliście w Pieninach z psem? Może i ja się wybiorę. Możesz polecić jakieś psio-lubne miejsce do spania?  I jakieś konkretne trasy?

Nie było dużo psów luzem na tych trasach?

Jak kiedyś, ale więcej to było niż 10 lat temu. trochę się włóczyłam po tamtym terenie, czyli okolice Zakopanego czy Nowego Targu czy Krościenka,  to  poza parkiem narodowym było bardzo dużo takich wiejskich psów luzem, całe takie grupy psów w pobliżu wsi. I te psy nie były przyjacielskie.

teraz mieszkam na Dolnym Śląsku i w Sudetach/ nawet poza terenem parków narodowych nie ma dużo psów luzem, i szczęśliwie nie spotykam całych zorganizowanych psich grup na spacerach. Czasem spotykam w górach pojedyncze samotne psy  - i przeważnie one nie są problematyczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Patmol napisał:

uwielbiam Pieniny, niestety właśnie z psami nie można chodzić  po tych najładniejszych szlakach - wiec teraz , gdy mamy psy, z polskich gór zostają własciwie tylko Sudety - na razie całe otwarte dla psów

Na tym forum się dowiedziałam, że można z psami też w Góry Świętokrzyskie i Beskid Niski :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nocleg zawsze wybieram przy Parku Dolnym w Szczawnicy (tam jest moja ulubiona woda Wanda chociaż nie zawsze płynie). Spaliśmy z Bystrą u Pana Dariusza 509-959-255 (polecam). Poza PPN-em jest masa miejsc do chodzenia z psem np.: rez. Biała Woda (zatrzymał nas tam deszcz), Wąwóz Homole, wyjście na Beresnik (to już nie Pieniny :-), Droga Pienińska na Słowacji, Niedzica.

Od małego jeżdżę w Pieniny i nigdy nie spotkałem żadnych watach psów. Bardziej z rowerzystami jest "problem" ponieważ Bystra co do zasady jest obojętna na rower ale czasami coś się jej nie spodoba i trzeba ją stopować. Psy Bystra (poza większością owczarków niemieckich) lubi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje. zapisze sobie namiary. Bereśnik pamiętam, to jest takie schronisko nad Szczawnicą. Z takim pięknym widokiem na Szczawnicę i góry.

Homole tez pamiętam, ale Homole to był kiedyś Park Narodowy, w sensie że to się nazywało Rezerwat Homole. Wchodziło się tymi wszystkimi schodami do góry i potem górami juz można było iść wszędzie. Jak był snieg, w grudniu to było tam całkiem pusto. Pięknie tam było.

Dziękuje -zainspirowałeś mnie, muszę popatrzeć sobie na mapę porządnie. Przypominała mi sie Przełęcz Chwała Bogu i tak mi się miło zrobiło.

Moja suka tez lubi psy. Ale ja nie lubię psów szarżujących na mnie w górach, rzadko sie zdarza, ale jednak czasem sie zdarza. Lubie sie włóczyć, chociaż może to nie jest dobre określenie , i po prostu czasem chodzę po mało uczęszczanych szlakach. Rowery mi nie przeszkadzają.

 

W Beskidzie tez sa jakieś ograniczenia, cześć szlaków jest chyba zamknięta dla psów. Ale nie wiem na pewno. Świętokrzyskie tez ładne, ale w sumie wolę Sudety, które mam blisko niz Swietokrzyskie, w które mam daleko.

Tylko te Pieniny mnie pociągają, i Gorce i Tatry Słowackie.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×