Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

11 minut temu, KamilNT napisał:

ale nie wiem czy warto ładować się w takiego psa bez rodowodu

KamilNT, psy bez rodowodu to kundelki. A kundelków się nie kupuje.

Może przed finalizacją pomysłu poczytaj jeszcze o rodowodach, bo potem będziesz pisał, że Cię ktoś oszukał. Temat - rzeka...i ciągle te same problemy. Polecam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK, już wiem o co chodzi. Znalazłem hodowlę ACTIS (http://www.actis.collie.pl/index.html), wydaje się porządna i mają mieć młode za kilka miesięcy. I kurczę byłoby idealnie, bo wymiękłem przy tym owczarku, żonie też się podoba i w sumie na tyle duży, że by mu młodszy krzywdy przez przypadek nie zrobił. No ale martwi mnie to, co napisała Mary&Shena. Pogadam jeszcze z tymi hodowcami, co i jak, może ich psiaki są cichsze. Co do czasu, to jeszcze dodatkową godzinkę dziennie na spacery i zabawy byśmy wynaleźli, bo akurat mam fajową pracę w domu, najwyżej by się później chodziło spać :) Tak czy siak, zabujałem się po uszy w tej rasie. Myślicie, że ma szansę się to udać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kamil, myślę, że tu bardziej chodzi o zapewnienie owczarkowi jakiegoś zajęcia, a nie koniecznie dodatkowej godziny na zwyczajny spacer. 3 godziny dziennie na spacer to wg mnie dużo i jeżeli w tym czasie zapewnicie mu także zajęcie umysłowe (jakieś sztuczki, nauka posłuszeństwa, skoki przez przeszkody - nie wiem co tam owczarki lubią :) ) to pies powinien być bardzo zadowolony. Zastanówcie się też, czy taka forma spędzania czasu z psem wam odpowiada (inaczej wygląda spacer z owczarkiem, a inaczej np ze spanielem, który woli ganianie po polach i węszenie od intensywnych treningów umysłowych).

Kilka miesięcy to sporo czasu na zastanowienie się, także odwiedź hodowlę, umów się dodatkowo z jakąś osobą, która ma collie na wspólny spacer i będziesz mniej więcej wiedział jak to wygląda :). Powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepiej, abyś poznał osobiście sukę, po której chcesz brać szczeniaka i wtedy podejmiesz najlepszą decyzję.. Sam zobaczysz, jak zachowuje się w domu. Suka wpaja szczeniakom wzorce zachowania w najwrażliwszym okresie. Znałam rewelacyjnego collie - chował się w domu z dzieckiem, był uosobieniem zrównoważenia, startował w zawodach i pokazach posłuszeństwa, był bardzo dobry w pracy węchowej.. Ale znałam też bardzo hałaśliwego  collie. Więc poznaj przyszłą mamusię - niedaleko pada jabłko od jabłoni:-))

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurde...czasem to jest tak, ze "sasiad ma super pieska, wiec chcialbym takiego samego", a to nie jest proste, zeby ten piesek byl taki fajny.

wiecie...gdy do mnie ktos przyjdzie do chaty i zalozmy lubi psy, to zwykle lubi je jeszcze bardziej i zaraz pyta, czy seter to do konia sie nada albo do joggingu albo do dzieci...

nada sie, wiadomka. ale zeby sie nadal, to najpierw ty musisz dac z siebie naprawde wiele.

u nas jak ktos nigdy nie mial w zyciu setera, to musi przyjechac na spacer zanim zaczniemy w ogole zaczniemy gadac o szczeniaczkach. bo to, ze zobaczysz w domu pieski lizace dzieci po twarzach i wylegujace sie na kanapach, to nie jest nic nadzwyczajnego - wiadomo, ze psy w domu sa grzeczne i slodkie, bo w domu sie nie dziczy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Święta prawda:) Ważne też, żeby poznać te "negatywne" cechy danej rasy. Jak jest dobrze, sympatyczne i wesoło, to nie ma problemu. Kłopoty zaczynają się, jak coś jest nie tak, jak myśleliśmy. A to sierść do częstej i czasami kosztownej pielęgnacji, a to dzikus na spacerach, albo uciekinier w lesie, albo szczekacz domowy...albo miłośnik wszystkich kałuż (najlepiej z błotkiem lub gliną).

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Zarka napisał:

Święta prawda:) Ważne też, żeby poznać te "negatywne" cechy danej rasy. Jak jest dobrze, sympatyczne i wesoło, to nie ma problemu. Kłopoty zaczynają się, jak coś jest nie tak, jak myśleliśmy. A to sierść do częstej i czasami kosztownej pielęgnacji, a to dzikus na spacerach, albo uciekinier w lesie, albo szczekacz domowy...albo miłośnik wszystkich kałuż (najlepiej z błotkiem lub gliną).

no weź, przecież to nie problem:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie no wiadomo, jak ktoś wcześniej wspomniał mamy sporo czasu na zastanowienie się i sprawdzenie wszystkiego. Z pewnością wybiorę się do tej hodowli poznać rodziców, mam nadzieje, że pozwolą też z nimi nieco dłużej posiedzieć i skoczyć na jakiś spacerek, a nie tylko 30 min w domu i papa. Jakby na to nie patrzeć pies dość spory, kosztowny, no ale przede wszystkim będzie to nowy członek rodziny na wiele lat - no po prostu to musi być to, ten "ideał", inaczej to nie ma sensu. Zanim się zdecydujemy na 100% jeszcze długa droga, niemniej będę informował o postępach :) Dzięki jeszcze raz wszystkim za rady.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Beatrx napisał:

no weź, przecież to nie problem:D

:))))))

Glina i blotko jak wyschną, to ładnie odpadają w formie pisaku ;))))) Uwielbiam mojego brudasa, jest taki zadowolony jak sie upaćka w bagnie:)))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tjaaaa .... moje sunie też kochają błotko :)) .... obie mają łapy czarno-białe, tj. białe na dole, czarne na górze, jak skorzystają z błotnego SPA, to łapy wyglądają na jednolicie czarne :)))

Share this post


Link to post
Share on other sites

cóż... teoretycznie jest to kwestia hodowli na innych liniach niż "zwykły" onek, w praktyce to są po prostu ONki tylko inaczej nazwane i za większą kasę. wystarczy popatrzeć po rodowodach psów i żaden problem natknąć się na sytuację, kiedy jeden reproduktor jest ojcem i DONków i OSów;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 15.12.2016 o 15:00, KamilNT napisał:

OK, już wiem o co chodzi. Znalazłem hodowlę ACTIS (http://www.actis.collie.pl/index.html), wydaje się porządna i mają mieć młode za kilka miesięcy. I kurczę byłoby idealnie, bo wymiękłem przy tym owczarku, żonie też się podoba i w sumie na tyle duży, że by mu młodszy krzywdy przez przypadek nie zrobił. No ale martwi mnie to, co napisała Mary&Shena. Pogadam jeszcze z tymi hodowcami, co i jak, może ich psiaki są cichsze. Co do czasu, to jeszcze dodatkową godzinkę dziennie na spacery i zabawy byśmy wynaleźli, bo akurat mam fajową pracę w domu, najwyżej by się później chodziło spać :) Tak czy siak, zabujałem się po uszy w tej rasie. Myślicie, że ma szansę się to udać?

O tak, zakochać się łatwo ;D Warto zerknąć jeszcze na owczarki szetlandzkie, z wyglądu to takie mniejsze kopie collie :)

Dnia 15.12.2016 o 15:22, Maghda napisał:

Kamil, myślę, że tu bardziej chodzi o zapewnienie owczarkowi jakiegoś zajęcia, a nie koniecznie dodatkowej godziny na zwyczajny spacer. 3 godziny dziennie na spacer to wg mnie dużo i jeżeli w tym czasie zapewnicie mu także zajęcie umysłowe (jakieś sztuczki, nauka posłuszeństwa, skoki przez przeszkody - nie wiem co tam owczarki lubią :) ) to pies powinien być bardzo zadowolony. Zastanówcie się też, czy taka forma spędzania czasu z psem wam odpowiada (inaczej wygląda spacer z owczarkiem, a inaczej np ze spanielem, który woli ganianie po polach i węszenie od intensywnych treningów umysłowych).

Kilka miesięcy to sporo czasu na zastanowienie się, także odwiedź hodowlę, umów się dodatkowo z jakąś osobą, która ma collie na wspólny spacer i będziesz mniej więcej wiedział jak to wygląda :). Powodzenia!

Dokładnie tak! Ja ze swoimi psami chodzę w ciągu tygodnia na spacery znacznie krótsze niż te 3 godziny, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, raczej chodzi o zajęcie się psem w ciągu dnia, bo gdzieś pisałeś (Kamil), że nie macie na to za wiele czasu ;) To nie jest tak, że kolak wymaga aktywnego zajęcia i uwagi przez cały dzień, po prostu przebywania z opiekunem, a że wobec "swoich" to bardzo wylewne psiaki, to potrafią być trochę nachalne czasem. Jeśli jednak zdecydujecie się na tę rasę, to upatrzcie sobie jakąś dobrą, sprawdzoną hodowlę albo nawet kilka, poznajcie psy z tej hodowli, wypytajcie hodowców o wady i zalety rasyi charaktery ich własnych psów (bo oczywiście psy się różnią, tak jest też i ze szczekliwością). Jeśli się dobrze przygotujecie, weźmiecie psa ze sprawdzonej hodowli z psami o stabilnym charakterze i nastawicie na wychowanie czworonoga, ale weźmiecie pod uwagę, że ZAWSZE może się wam jednak trafić bardziej szczekliwy czy delikatny zwierzak, to na pewno będziecie mieć wspaniałego towarzysza, zwłaszcza, jeśli już zdążyliście się w tej rasie zakochać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Mary&Shena napisał:

O tak, zakochać się łatwo ;D Warto zerknąć jeszcze na owczarki szetlandzkie, z wyglądu to takie mniejsze kopie collie :)

Jeśli się dobrze przygotujecie, weźmiecie psa ze sprawdzonej hodowli z psami o stabilnym charakterze i nastawicie na wychowanie czworonoga, ale weźmiecie pod uwagę, że ZAWSZE może się wam jednak trafić bardziej szczekliwy czy delikatny zwierzak, to na pewno będziecie mieć wspaniałego towarzysza, zwłaszcza, jeśli już zdążyliście się w tej rasie zakochać :)

Szetlandzkie też fajne, ale jednak większe szkockie fajniejsze :) Co do hodowli to z tego co się zorientowałem, to Actis wydaje się super opcją, zresztą już pisałem z panią stamtąd. Poza tym Magiczny Szkot tez wydaje się OK i też mają mieć wkrótce miot, chyba na wiosnę. Myślę, że będzie spoko i uda się znaleźć odpowiedniego psiaka. Obecnie studiuję wszystko jak leci na temat tej rasy i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to będzie dobry wybór.  Zobaczymy jeszcze po odwiedzinach hodowli i konkretnej rozmowie z właścicielami. O ile oni nie odwiodą mnie od tego pomysłu, w co w sumie wątpię, w końcu to rodzinne pieski, to już zdania nie zmienię, zwłaszcza, że żonie też się bardzo podoba ta rasa.

Swoją drogą, może znasz jakieś ciekawe książki na temat tych owczarków. Chętnie bym poczytał :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 19.12.2016 o 21:16, KamilNT napisał:

Szetlandzkie też fajne, ale jednak większe szkockie fajniejsze :) Co do hodowli to z tego co się zorientowałem, to Actis wydaje się super opcją, zresztą już pisałem z panią stamtąd. Poza tym Magiczny Szkot tez wydaje się OK i też mają mieć wkrótce miot, chyba na wiosnę. Myślę, że będzie spoko i uda się znaleźć odpowiedniego psiaka. Obecnie studiuję wszystko jak leci na temat tej rasy i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to będzie dobry wybór.  Zobaczymy jeszcze po odwiedzinach hodowli i konkretnej rozmowie z właścicielami. O ile oni nie odwiodą mnie od tego pomysłu, w co w sumie wątpię, w końcu to rodzinne pieski, to już zdania nie zmienię, zwłaszcza, że żonie też się bardzo podoba ta rasa.

Swoją drogą, może znasz jakieś ciekawe książki na temat tych owczarków. Chętnie bym poczytał :)

Oj niestety z literaturą ubogo w tym temacie ;) Samej udało mi się drować tylko jedną książkę p. Evy Marii Kramer i nie polecam, raczej lakoniczne infoirmacje, których można dowiedzieć się z Internetu czy książek poświęconych rasom psów ogólnie, a do tego przestarzałe metody wychowania. Przy kolaku polecałabym jakąś dobrą książkę o wychowaniu psa i szkoleniu pozytywnym (opartym na pozytywnym wzmocnieniu i poztywnych metodach, to bardzo inteligentne i chętne do współpracy psy, szkolą się łatwo z odpowiednim podejściem i to lubią).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy post wiec witam wszystkich miłośników czterech łap
 

Temat mojej wiadomości będzie oczywisty - wybór psa. Poszukuję psa większego, chociaż niestety wybiegu nie mogę mu zapewnić - mieszkam w 39 metrowej kawalerce, w centrum miasta. Mieszkam sam, więc problem dzieci odpada. Goście pojawiają się od czasu do czasu, ale to zazwyczaj te same osoby więc pies nie będzie narażony na stres i obecność "wrogów". Poszukiwany pies musi znosić codzienną 8 godzinną rozłąkę. Dziennie bez problemu wygospodaruję 1-2h na zewnątrz (niestety parku w okolicy nie mam, ale małych skwerków nie brakuje). Od psa wymagam spokojnego charakteru, typ posłusznego i leniwego kanapowca (o ile dostanie pozwolenie na wdrapanie sie na kanape :)). W weekendy rozważam też opcje uczestnictwa w zajeciach tresury (w Łodzi lub Warszawie).

 

Tyle ogólnych informacji. Idąc w szczegóły bardzo podobają mi sie Tosy. Jednak im więcej znadjuje informacji, tym wiekszy mam metlik w glowie (chociażby tu na forum wyczytałem, że psy tej rasy bardzo ciężko ułożyć - a na wielu stronach opisujacych rase znalazlem info jakoby psy te byly posluszne i bardzo pojetne). Jestem otwarty na porady i wskazówki.

 

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doradzam psa z grupy molosów bo te faktycznie są bardzo inteligentne, spokojne, zrównoważone, dobrze zsocjalizowane i ułożone są przyjazne i opiekuńcze w stosunku do słabszych. Sama 35 lat mam rottweilery w mieście, w bloku, szkolone na obronne a mimo to a może właśnie dlatego nigdy nie stanowiły zagrożenia dla otoczenia. Mogły chodzić bez smyczy i kagańca, oczywiście tam gdzie można było je spuścić nie strasząc otocenia choć większość sąsiadów nigdy nie bała się moich psów.

No i moje rottki zawsze były kanapowcami domowymi, ja im pozwalałam wchodzic na kanapę bo nigdy nie usiłowały zagarnąć jej na wlasność, na komendę schodziły bez protestu.

Tosy też są fajne ale bardzo duże i trudniejsze do szkolenia. Ale poczytaj o molosach w dobrych książkach albo na forach danych ras może sobie coś wybierzesz.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może uogólniam, ale dla mnie rasy wpisane na listę niebezpiecznych wymagają szczególnej uwagi, szkolenia i doświadczenia właściciela. To, jak piszesz "ułożenie" to codzienna mozolna praca i szkolenie pod okiem specjalisty. Nie wiem, jakie masz doświadczenie w "posiadaniu" psa, ale nigdy nie kupiłabym psa niebezpiecznego nie mając praktycznej wiedzy i czasu, żeby z psem pracować. Dlaczego? Bo z jakiś przyczyn wpisano go na w/w listę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doświadczenie z psami mam, bo właściwie przez całe życie towarzyszyły moim rodzicom, więc póki z nimi mieszkałem obcowałem z nimi na codzień. Doświadczenia z psami agresywnymi nie mam, ale ciężko je zdobyć póki takiego psa się nie kupi. Mozolna praca i szkolenie pod okiem specjalisty? Jak pisałem, chcę w weekendy poświęcać czas na tresure pod okiem profesjonalistów, a nie poradników z YT. A co do wiedzy teoretycznej, jestem otwarty na wszelkie porady odnośnie lektur czy artykułów. Na pewno nie zdecyduję się na taką rasę, jeśli nie będę się czuł w 100% pewny.

 

Co do postu wyżej. Rottweiler wymaga znacznie więcej ruchu niż tosa, to trochę w moim przypadku odpada (pisałem, że mieszkam w centrum miasta więc nie mam w okolicy żadnego poważniejszego parku).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pani Genetyki przechytrzyć się nie da. Można kontrolować psie zachowania, można ograniczać skłonności do pewnych zachowań gdy pies jest pod naszą kontrolą, ale wystarczy sekunda nieuwagi, aby pies zachował się zgodnie z wrodzonymi popędami. Są psy, które wymagają nieustannej uwagi i kontroli - jeśli trafisz na tosę  agresywną do innych psów - co jest bardzo prawdopodobne - to w środowisku zatłoczonego miasta i malutkich skwerków nie oczekuj na relaksowe spacerki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×