Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

O 23.11.2016 o 14:35, gryf80 napisał:

martyna1990 a rozważaliście amstaffa?

Nie, zupełnie :) ja nie mam nic przeciwko amstaffom, natomiast mój mąż jest z tych, którym stereotypy obrzydziły rasę. Choć oczywiście nie panikuje na widok amstaffa i nigdy nie miał nic przeciwko temu, żeby nasza poprzednia suczka się z amstaffami bawiła :)

 

Nie miałam ostatnio czasu wejść na forum, przypomnę tylko mój post i zapytam od razu - czy waszym zdaniem pasowałby airedale terrier? Znacie jakieś? Jakie są?

Witam wszystkich :)

Razem z mężem chcielibyśmy kupić psa. Nie byłby to nasz pierwszy zwierzak. Oboje wychowywaliśmy się z psami, jak razem zamieszkaliśmy to pierwsze co zrobiliśmy to podarowaliśmy dom psu ze schroniska. To była suczka, mieszaniec biszkoptowego labradora z wyżłem, wersja mocno sportowa. 2 miesiące temu musieliśmy ją niestety uśpić (nowotwór). 

Teraz myślimy o psie rasowym, bo mamy w domu dziecko - synek ma aktualnie pół roku. Zależy nam na wybraniu odpowiedniej hodowli, rodziców, którzy mają kontakt z dziećmi no i chcielibyśmy szczeniaczka z miejsca, w którym często bywają dzieci. Uprzedzając - nie jesteśmy nawiedzonymi rodzicami, wiemy że trzeba mocno pilnować dziecka (i psa), żeby nie skończyło się dramatem :) na pewno nie pozwolilibyśmy dziecku na męczenie psa. Mimo wszystko zależy nam jednak na stosunkowo "ciapowatej", wytrzymałej rasie, która może sprawdzić się w domu z maluchem. Bo dziecko to jednak dziecko, będzie czasami skakało, krzyczało czy zachowywało się dość niespokojnie z psiego punktu widzenia.

Wielkość nie ma dla nas znaczenia, natomiast dość istotna jest kwestia czystości. Gdy mieliśmy suczkę mąż miał dość latających wszędzie białych kłaków, które ciężko było usunąć z mebli, ciuchów, tapicerki auta. Wolelibyśmy więc psa, który albo nie gubi takiej ilości sierści albo ma dłuższy włos, który łatwiej jest zbierać.

Mieszkamy w Warszawie, na parterze niskiego bloku, mamy nieduży ogródek i bardzo fajne tereny spacerowe w okolicy. Z suczką dopóki nie zachorowała sporo czasu spędzaliśmy na spacerach (rano 1,5 godziny, po południu pół godziny, wieczorem 1,5 godziny albo i więcej, w weekendy szkolenie i wypady za miasto, chodziła też z moim mężem biegać 3 razy w tygodniu po 6 km). Mamy jednak świadomość, że teraz sytuacja się trochę zmieniła, bo lada chwila synek będzie wymagał większej uwagi i nie będzie możliwe zapewnienie nowemu psu aż takiej ilości ruchu jak poprzedniemu. Chyba lepiej by się sprawdził taki, który lubi dłuższe przechadzki, ale nie ma potrzeby zasuwania przed siebie jak torpeda? 

Kolejna kwestia, co do której mamy spore wątpliwości to charakter psa, a konkretnie jego nastawienie do obcych ludzi. Z jednej strony z racji tego, że na spacerach spotykamy sporo ludzi, wolelibyśmy psa przyjacielsko nastawionego. Z drugiej ja nieraz miałam sytuację, że na samotnym spacerze z poprzednim psem spotykałam jakichś zboków czy wariatów i w ogóle nie czułam się pewnie, bo nasza suczka to była typowa przylepa, nieogarniająca że ktoś może jej czy mi zrobić krzywdę. Niestety duże miasto = dużo ludzi -> większe natężenie dziwaków i różnej maści zboków. Jak myślicie lepiej w mieście sobie sprawić psa który będzie podchodził z rezerwą do ludzi i będzie w stanie pokazać zębiska czy może lepiej właśnie przyjacielską kluchę? Jaki charakter bardziej sprawdzi się przy dziecku, które pewnie jak podrośnie będzie zapraszać do domu inne dzieci? Może są rasy które tylko groźnie wyglądają?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też uważam, że pies żyjący wyłącznie na podwórzu to zły pomysł. Pies to żywe i stadne stworzenie, ktore nie znosi samotności. Poza tym napewno nie pies krótkowłosy, bez podszerstka dlategho rozumiem dlaczego doradzają tu wszyscy psy stróżujące, kudłate bo takie mogą ew. żyć w ocieplonej budzie ale też nie przez cale życie. No i co będzie jak pies się zestarxeje czy zachoruje albo tata nie będzie mial siły zajmować się psem? Będzie umierał w budzie, w samotności bo nie ma prawa do pobytu w domu?

Jeżeli ktoś nie ma serca do psa, nie traktuje go jak członka rodziny to uważam, że nie powinien go mieć bo to nie zabawka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry! Od dłuższego czasu rozglądam się za rasą psów, biorąc pod uwagę takie kryteria:

- mieszkam w mieszkaniu o powierzchni 50m2 w dużym mieście

- pracuję w godzinach 9-17 pon-pt. W tym czasie pies nie byłby zupełnie sam, ponieważ mój facet wykonuje wolny zawód, ale musimy liczyć, że na 3-4 godziny dziennie psiak zostawałby bez naszego towarzystwa

- w tygodniu 2h dziennie możemy spokojnie przeznaczyć na zabawy, spacery. W weekend: zdecydowanie więcej

- mój facet miał zwierzaki domowe, ale tutaj muszę napisać, że nie zna się na psach na tyle, żeby wymagająca rasa była dobrym wyborem. W moim domu rodzinnym zawsze były psy, od kilkunastu lat są to sznaucery i zdaję sobie sprawę z tego, że pies to duży obowiązek, dlatego - mając tę świadomość - chciałabym psa, który mógłby bez przeszkód zostawać z moim facetem (typ naukowca: książka i więcej książek) i nie wszedłby na głowę. Więc może jednak jakiś średniej wielkości kanapowiec, nad którym mniej doświadczona osoba mogłaby zapanować?

- nasi znajomi i rodzina mają psy, zakładamy częste spotkania, pies jeździłby też komunikacją miejską

- kochamy zwierzaki i chcielibyśmy mieć przyjaznego i spokojnego psiaka

 

Doradźcie proszę, jakie rasy, Waszym okiem,  byłyby odpowiednie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Beatrx napisał:

ja u was widzę cavaliera. łagodne, towarzyskie zwierzątko, spokojnie mu 2 godziny dziennie ruchu wystarczą, poradzi sobie z nim osoba bez doświadczenia.

Beatrx, dziękuję za odpowiedź. Przyznam, że myślałam o cavalierze. Znajoma ma i bardzo sobie chwali (a jej tryb życia jest podobny do naszego). Jedyny "problem" (celowo używam cudzysłowa) jest u mnie taki, że wizualnie widzę u siebie psiaki bardziej o wyglądzie bordera, to chyba dlatego, że psy w typie cavalierów kojarzą mi się ze starszymi paniami i dystyngowanym życiem - jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi :) Ale to takie moje nieracjonalne skrzywienie, absolutnie do odłożenia na bok :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, simone napisał:

wizualnie widzę u siebie psiaki bardziej o wyglądzie bordera, to chyba dlatego, że psy w typie cavalierów kojarzą mi się ze starszymi paniami i dystyngowanym życiem - jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi :) Ale to takie moje nieracjonalne skrzywienie, absolutnie do odłożenia na bok :) 

Nie do końca. Przemyśl jeszcze, poczytaj, przeanalizuj...Wydaje mi się, że ważne jest to, jaki pies podoba nam sie wizualnie i jakiego wyobrażamy sobie przy swoim boku. Wybór jest na kilkanaście lat, więc warto kupić zwierzę takie, które będzie najbardziej do nas "pasowało", również wizualnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, simone napisał:

Beatrx, dziękuję za odpowiedź. Przyznam, że myślałam o cavalierze. Znajoma ma i bardzo sobie chwali (a jej tryb życia jest podobny do naszego). Jedyny "problem" (celowo używam cudzysłowa) jest u mnie taki, że wizualnie widzę u siebie psiaki bardziej o wyglądzie bordera, to chyba dlatego, że psy w typie cavalierów kojarzą mi się ze starszymi paniami i dystyngowanym życiem - jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi :) Ale to takie moje nieracjonalne skrzywienie, absolutnie do odłożenia na bok :) 

Uwazam, ze cavalier jednak pasowalby do Waszego trybu zycia. Moja kolezanka ma od lat cavaliery ( nie jest jeszcze starsza pania) w tym suke hodowlana, Sa to pieski idealne, lagodne, wesole. Bordery maja prawie wszyscy moi sasiedzi i znajomi, poniewaz ta rasa jest najbardziej popularna tu gdzie mieszkam. Bordery to swietne psy ale wymagaja poswiecenia duzo czasu i pracy. Border pozostawiony sam sobie wariuje i moze stac sie agresywny ( widze to na codzien) W schronisku naszym jest sporo borderow poniewaz czesto ludzie nie radza sobie z nimi i zawsze wymaganiem w stosunku do adoptujacego jest znajomosc tej rasy. A moze staffik? Wszyskie staffiki, ktore znam sa lagodne tez wesole, zywiolowe,  opiekuncze . W niektorych srodowiskach maja zla reputacje zupelnie nieslusznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Simone jak bym Ci pokazała mojego cavaliera po spacerze to wierz mi ,że żadna starsza, dystyngowana pani nie chciałaby się do niego przyznać :) Istotnie wygląd mają arystokratyczny,ale nie są to absolutnie psy tylko na kanapę i kolanka.Dla mojego największą frajdą są wyjścia na łąkę ,czy pola i wyszukiwanie mysich nor :)) Nie istnieje   żadna pogoda ,oprócz upału ,żeby odmówił spaceru.Im większy wiatr tym lepiej :))Mróz ...nie ma problemu:))I jako ,że mieszkamy nad zatoka to najlepiej 365 dni w roku trzeba wejść do wody ,choćby zamoczyć łapy :))Chodzimy amatorsko  na agility ,tropienie... .Dostosuje się do każdej sytuacji .W tygodniu zadowala się dwoma spacerami po okolicznych uliczkach ,żeby zaznaczyć swoje miejsca na" dzielni" .W weekend dłuższe wyjścia poza miasto.Jeśli z powodu na przykład naszej choroby ,wyjścia są krótsze nie ma żadnego problemu.

Może mój to taki egzemplarz mało" arystokratyczny" :)),ale do łóżka od jesieni do wiosny zawsze się wciśnie :))

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

nowy jestem i w ogóle, ale chciałbym prosić o pomoc w doborze psa. Mieszkam w bloku wraz z dwoma dzieciakami (jeden 3 drugi 9 lat) oraz żoną. Chcemy kupić / przygarnąć psa, ale żeby nie była to udręka i dla nas i dla niego, potrzebuję pomocy w doborze. O dzieciakach już wiecie, więc pies musi je tolerować, zwłaszcza młodszego, który jest bardzo żywiołowy i z pewnością da mu popalić. Jeżeli chodzi o spacery, to spokojnie dwa krótsze, powiedzmy 30 minutowe spacerki rano i wieczorem, a w okolicach południa mamy zawsze czas na dłuższą wycieczkę (powiedzmy, że około 2 godziny).

Co do doświadczenia, to niestety nie mamy zbyt wielkiego. Żona miała dawno temu kundelka, ja będąc nastolatkiem to samo, ale nic poza tym. Nie za bardzo znamy się na tresurze. Oczywiście z chęcią się pouczymy, ale niestety, pomijając spacery, nie będziemy mieć zbyt dużo czasu dla pieska. Powiedzmy, że ta dodatkowa godzina dziennie to maksimum. 

I teraz tak. Idzie znaleźć jakiegoś psiaka, który lubiłby dzieci, nie wymagałby opieki 24h na dobę, byłby w miarę pojętny, nie szczekałby jak nawiedzony, bo sąsiedzi i nie sprawiałby większych problemów nowicjuszom? Do tego dochodzi jeszcze cena i koszty utrzymania. Nie należymy do grona bogatych ludzi, więc nie możemy sobie pozwolić, by koszty utrzymania pieska wynosiły kilkaset złotych miesięcznie.

Sorki za taką ilość głupich pytań, ale naprawdę nie za bardzo się znamy na psach, a że jest to wybór na wiele lat, to wolimy się upewnić czy jakikolwiek zwierzak w ogóle spełni takie wymagania, nie będzie się męczył itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, KamilNT napisał:

Witam,

nowy jestem i w ogóle, ale chciałbym prosić o pomoc w doborze psa. Mieszkam w bloku wraz z dwoma dzieciakami (jeden 3 drugi 9 lat) oraz żoną. Chcemy kupić / przygarnąć psa, ale żeby nie była to udręka i dla nas i dla niego, potrzebuję pomocy w doborze. O dzieciakach już wiecie, więc pies musi je tolerować, zwłaszcza młodszego, który jest bardzo żywiołowy i z pewnością da mu popalić. Jeżeli chodzi o spacery, to spokojnie dwa krótsze, powiedzmy 30 minutowe spacerki rano i wieczorem, a w okolicach południa mamy zawsze czas na dłuższą wycieczkę (powiedzmy, że około 2 godziny).

Co do doświadczenia, to niestety nie mamy zbyt wielkiego. Żona miała dawno temu kundelka, ja będąc nastolatkiem to samo, ale nic poza tym. Nie za bardzo znamy się na tresurze. Oczywiście z chęcią się pouczymy, ale niestety, pomijając spacery, nie będziemy mieć zbyt dużo czasu dla pieska. Powiedzmy, że ta dodatkowa godzina dziennie to maksimum. 

I teraz tak. Idzie znaleźć jakiegoś psiaka, który lubiłby dzieci, nie wymagałby opieki 24h na dobę, byłby w miarę pojętny, nie szczekałby jak nawiedzony, bo sąsiedzi i nie sprawiałby większych problemów nowicjuszom? Do tego dochodzi jeszcze cena i koszty utrzymania. Nie należymy do grona bogatych ludzi, więc nie możemy sobie pozwolić, by koszty utrzymania pieska wynosiły kilkaset złotych miesięcznie.

Sorki za taką ilość głupich pytań, ale naprawdę nie za bardzo się znamy na psach, a że jest to wybór na wiele lat, to wolimy się upewnić czy jakikolwiek zwierzak w ogóle spełni takie wymagania, nie będzie się męczył itd.

co masz na myśli? jeśli traktowanie psa jak zabawki to sobie odpuść jakiegokolwiek psa, przynajmniej do czasu, aż młody podrośnie. a jeśli to po prostu kwestia, ze dziecko będzie się z psem dużo bawiło to pamiętaj, że  w domu pies ma mieć swoje legowisko, do którego może uciec jak będzie miał dość i dziecko musi mu wtedy dać spokój.

a nie myślałeś o adopcji dorosłego psa z domu tymczasowego? bo to pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy czytając Twój opis.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Beatrx napisał:

a nie myślałeś o adopcji dorosłego psa z domu tymczasowego? bo to pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy czytając Twój opis.

Też o tym pomyslalam. Dorosły, ale nie stary. Myślę, że nieduży, żeby 9 latek mógł wyjść z nim na dwór...W schronisku znajdziesz mnóstwo małych, ślicznych piesków czekających na dom. Często są nauczone podstawowych komend, potrafią chodzić na smyczy.

 

2 godziny temu, KamilNT napisał:

pies musi je tolerować, zwłaszcza młodszego, który jest bardzo żywiołowy i z pewnością da mu popalić.

Żartujesz? Trzylatek nie może "dawać popalić" żadnemu psu, bo może stracić np. palce. Ale to już pole do popisu dla rodziców.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym "dawaniem popalić" to chodziło mi o to, że dzieciak na pewno będzie się z nim chciał dużo bawić, bo to bardzo rozrywkowy chłopak, ciągle w ruchu itd. Wiadomo, mamy na niego oko non stop, ale przy zabawie z psem to kwestia sekundy i może stać się krzywda. Chodzi więc o takiego cierpliwego psiaka, który jakoś przeboleje jak młody przez przypadek, nie wiem, za ucho go pociągnie, przewróci się na nim podczas biegu czy coś. Nie chodziło mi o to, że damy psa dzieciakowi i niech z nim robi co chce.

O dorosłym psie nie myślałem. Nie będzie mu się trudniej przyzwyczaić do takiego domu? Nie wiem czy macie dzieci, ale ogólnie przy dwójce to jest kocioł, dużo wrzasków, śpiewów, całe mieszkanie w ruchu - dom wariatów jednym słowem. Z tym własnym kątem dla pieska to chyba nie będzie problemu. Mieszkanko dość duże, więc kącik jakiś się znajdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, KamilNT napisał:

Z tym "dawaniem popalić" to chodziło mi o to, że dzieciak na pewno będzie się z nim chciał dużo bawić, bo to bardzo rozrywkowy chłopak, ciągle w ruchu itd. Wiadomo, mamy na niego oko non stop, ale przy zabawie z psem to kwestia sekundy i może stać się krzywda. Chodzi więc o takiego cierpliwego psiaka, który jakoś przeboleje jak młody przez przypadek, nie wiem, za ucho go pociągnie, przewróci się na nim podczas biegu czy coś. Nie chodziło mi o to, że damy psa dzieciakowi i niech z nim robi co chce.

O dorosłym psie nie myślałem. Nie będzie mu się trudniej przyzwyczaić do takiego domu? Nie wiem czy macie dzieci, ale ogólnie przy dwójce to jest kocioł, dużo wrzasków, śpiewów, całe mieszkanie w ruchu - dom wariatów jednym słowem. Z tym własnym kątem dla pieska to chyba nie będzie problemu. Mieszkanko dość duże, więc kącik jakiś się znajdzie.

swój własny kąt dla psa to taki podstawowy wymóg, bez tego nie ma co brać zwierza. chodzi o nauczenie dziecka, ze jak pies idzie "do siebie" to się go nie zaczepia, nie leci za nim, po prostu daje mu się spokój. noi nauczenie psa, ze to jego miejsce, gdzie zawsze może się schronić jak ma dosyć. to raz, że komfort psychiczny dla psa, a dwa, że to takie zapobieganie pogryzieniom - pies nauczony, ze na posłaniu ma spokój pójdzie tam, jak zabawa będzie zbyt męcząca zamiast w psi sposób (czyli np. używając zębów) przekazać dziecku, ze ma dosyć. ALE psy są różne. i możesz trafić na zwierzątko, które będzie za mało "dziecioodporne" i mimo wychowania pewne rzeczy mogą nie pójść po waszej myśli, tak jak np. to przewrócenie się na psa czy inne sprawienie mu bólu w przypadkowy sposób. a biorą sprawdzonego, dorosłego psa wiesz, ze ma charakter taki, a nie inny i w danej sytuacji np. jeszcze sam będzie całym sobą przepraszał za to co się stało.

to już musicie sobie sami przeanalizować wszystko, bo chociażby wspomniany wyżej cavalier i u was by się nadał. albo w ogóle labrador (tylko to już silniejszy pies i np. 9 latek mógłby mieć problem w utrzymaniu go w razie czego, więc samodzielne spacery by odpadały). a nie macie jakiś preferencji jeżeli chodzi o wygląd?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z wyglądu podoba mi się owczarek szetlandzki i cocker spaniel, ale nie jest to czynnik decydujący. Z tym dorosłym psem rzeczywiście może być dobra opcja, skoro wiadomo, czego można się spodziewać. Ten Cavalier wydaje się być OK, więc poczytam sobie o nim trochę więcej. Labrador jest super, ale chyba faktycznie za duży i silny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Beatrx napisał:

biorą sprawdzonego, dorosłego psa wiesz, ze ma charakter taki, a nie inny i w danej sytuacji np. jeszcze sam będzie całym sobą przepraszał za to co się stało.

Beatrx, wtrące się w dyskusję, czy masz na myśli dorosłego psa z domu tymczasowego, czy dorosłego - w ogóle, także ze schroniska? Zastanawiałam się nad psem ze schroniska, ale moi znajomi mają różne doświadczenia. Jedni mają psy idealne, inni trafili na takie, które po okresie zaadoptowania zaczęły być  zaborcze i agresywne w stosunku do obcych. Zastanawiam się, na ile to kwestia wychowania i podejścia nowego właściciela, a na ile przeszłości zwierzęcia. Przeglądając różne fora i słuchając opinii, nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Czy pies z domu tymczasowego rzeczywiście jest bardziej "pewny" niż ten ze schroniska, o którym wolontariusze mają dobre zdanie? Na ile wolontariusz może poznać psa w takich warunkach, jakie są w schronisku?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dom tymczasowy wie wiecej o psie bo warunki w jakich przebywa pies sa domowe. Wolontariusze w schronisku nie przebywaja z psem 24h. Wszystko zalezy tez od schroniska.Ja mam dorosłego psa ze schroniska, wydaje mi się ze duza czesc rzeczy jest kwestią przepracowania po prostu, większość psów z DT też jest ze schroniska tylko część pracy wykonał jiż  DT.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

KamilNT

weźcie jakąś bezdomną bidę,  w schroniskach, czy w domach tymczasowych jest zawsze tak strasznie duży wybór, że na pewno jakaś psina "skradnie Wam serce"

Umówcie się z wolontariuszem, zabierzcie dzieciaki, pozabierajcie kilka psów na spacer, zobaczcie który pies do Was najlepiej pasuje, na pewno znajdziecie psa, który będzie lubił dzieci, a jednocześnie będzie Wam się podobał :)

I uratujecie psu życie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, simone napisał:

Beatrx, wtrące się w dyskusję, czy masz na myśli dorosłego psa z domu tymczasowego, czy dorosłego - w ogóle, także ze schroniska? Zastanawiałam się nad psem ze schroniska, ale moi znajomi mają różne doświadczenia. Jedni mają psy idealne, inni trafili na takie, które po okresie zaadoptowania zaczęły być  zaborcze i agresywne w stosunku do obcych. Zastanawiam się, na ile to kwestia wychowania i podejścia nowego właściciela, a na ile przeszłości zwierzęcia. Przeglądając różne fora i słuchając opinii, nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Czy pies z domu tymczasowego rzeczywiście jest bardziej "pewny" niż ten ze schroniska, o którym wolontariusze mają dobre zdanie? Na ile wolontariusz może poznać psa w takich warunkach, jakie są w schronisku?

ja akurat mam na myśli psa z domu tymczasowego. chodzi o to, żeby poznać danego psa, jego reakcje na różne rzeczy, jego zachowania, jego charakter. wychowanie to niestety nie wszystko. pies w schronisku może być przyjacielski, miły i w ogóle super, a po zaaklimatyzowaniu się w domu może stać się całkowicie inny. dlatego jak masz psa z domu tymczasowego to już coś o nim wiadomo, już nie jest zamknięty za kratami, masz możliwość obserwowania jego "naturalnych" zachowań, a nie tych, które wymusiło na nim zamknięcie na małej przestrzeni w grupie psów.

Kamil pisze o małym doświadczeniu, żywiołowym 3latku i 9latku (a więc zaraz zaczną się, jeśli jeszcze się nie zaczęły, wędrówki obcych dzieci do ich domu), więc ja bym tu nie miała sumienia wysyłać ich do schroniska i brać w ciemno psa. wolontariusz w schronisku może określić czy dany pies jest żywiołowy czy spokojniejszy, czy na spacerze bardziej chce coś z człowiekiem robić czy jednak sam powęszyć, może go sprawdzić na koty, na inne psy, na dzieci też, ale to nadal jest jedno spotkanie na neutralnym gruncie. poza tym wolontariusze też są różni i czasem chęć znalezienia konkretnemu psu domu trochę przesłania im rzeczywistość i trochę naginają prawdę.

to nie jest tak, ze jestem przeciwna braniu psów ze schroniska, ja po prostu jestem za tym, żeby każdy przypadek ludzki rozpatrywać oddzielnie. ja osobiście mogłabym wziąć psa ze schroniska. tyle tylko, ze ja bym sobie z takim psem poradziła, pewne rzeczy wypracowała i wiedziałabym co robić w razie problemów (albo do kogo się zwrócić z prośbą o pomoc). jeśli czujesz się na siłach to zawsze możesz wybrać się do schroniska, wybrać jakiegoś psa, poprzebywać z nim, powychodzić na spacery i podjąć świadomą decyzję. bez tej otoczki, ze pies będzie Ci wdzięczny, od razu Cię pokocha i razem odlecicie na tęczowym jednorożcu tylko dlatego, ze go ze schronu zabrałaś.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że w jednym psie nie da się znaleźć cech, jakich Kamil oczekuje. Duży, dobroduszny pies wytrzyma zachowanie żywiołowego trzylatka, ale nie powinien być wyprowadzany samodzielnie przez dziewięciolatka. Małego pieska małe dziecko nieświadomie udręczy, i będzie zazdrosne o relacje psa ze starszym bratem - jak o zabawkę; zabawka na tym wyjdzie najgorzej. Więc raczej większy pies - ale całkowicie pod opieką dorosłych, bez wyprowadzania przez dziecko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak Sowa napisał, ciężko znaleźć idealnego zwierzaka w naszej sytuacji, ale nie ma się co poddawać :) Zorientuję się w tych domach tymczasowych i zobaczymy. Do schroniska pewnie też zajrzę. Dodatkowo coś mi znajomy przebąkiwał, że ma znajomego z młodymi owczarkami szkockimi. Gadał, że fajne i cierpliwe psiaki. Może się ktoś jeszcze o tej rasie wypowiedzieć?

Ewentualnie zastanawiam się jeszcze ze wstrzymaniem się z adopcją / kupnem do czasu gdy młodsze dziecko podrośnie, nie wiem do 5 lat? Ciężko to ugryźć, bo z jednej strony chcemy tego psiaka, z drugiej chcemy żeby miał dobrze u nas, z trzeciej nie chcemy zaś młodszego dzieciaka ciągle upominać "nie ciągnij za uszy, nie ciągnij za ogon, nie rób tego, nie rób tamtego", bo w końcu sobie pomyśli, ze pies ważniejszy od niego czy coś.

No nic. Zobaczymy po świętach. Dzięki wszystkim za rady i byłbym jeszcze wdzięczny, gdyby ktoś wypowiedział się o tym owczarku szkockim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, KamilNT napisał:

nie chcemy zaś młodszego dzieciaka ciągle upominać "nie ciągnij za uszy, nie ciągnij za ogon, nie rób tego, nie rób tamtego", bo w końcu sobie pomyśli, ze pies ważniejszy od niego czy coś.

no coś Ty... po prostu tłumaczysz dziecku, ze to pieska boli, pokazujesz jak ma się z nim bawić, jak ma się do niego odnosić, co wolno, czego nie wolno i tyle. nikomu się nic nie dzieje, wszyscy są szczęśliwi i jest fajnie.

co do owczarków szkockich... mam mieszane uczucia. to nie są małe psy plus dochodzi jeszcze pielęgnacja sierści. z resztą znam opinie mówiące zarówno o tym, jaki to wspaniały pies rodzinny, ale też i takie mówiące o tym, ze to zbyt wrażliwy pies jeżeli chodzi o kontakty z żywiołowymi dziećmi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, KamilNT napisał:

Tak jak Sowa napisał, ciężko znaleźć idealnego zwierzaka w naszej sytuacji, ale nie ma się co poddawać :) Zorientuję się w tych domach tymczasowych i zobaczymy. Do schroniska pewnie też zajrzę. Dodatkowo coś mi znajomy przebąkiwał, że ma znajomego z młodymi owczarkami szkockimi. Gadał, że fajne i cierpliwe psiaki. Może się ktoś jeszcze o tej rasie wypowiedzieć?

Ewentualnie zastanawiam się jeszcze ze wstrzymaniem się z adopcją / kupnem do czasu gdy młodsze dziecko podrośnie, nie wiem do 5 lat? Ciężko to ugryźć, bo z jednej strony chcemy tego psiaka, z drugiej chcemy żeby miał dobrze u nas, z trzeciej nie chcemy zaś młodszego dzieciaka ciągle upominać "nie ciągnij za uszy, nie ciągnij za ogon, nie rób tego, nie rób tamtego", bo w końcu sobie pomyśli, ze pies ważniejszy od niego czy coś.

No nic. Zobaczymy po świętach. Dzięki wszystkim za rady i byłbym jeszcze wdzięczny, gdyby ktoś wypowiedział się o tym owczarku szkockim.

O, to ja z chęcią! Mam dwa owczarki szkockie, jeden jest już z nami dziesięć lat, wychowywałam się z nim i wychowywała się moja siostra, więc myślę, ze o jego stosunku do dzieci mogę się wypowiedzieć. Co do tego, co napisała Beatrx, faktycznie, nie są to najmniejsze psy, zwłaszcza samce, chociaż bardziej niż o wzrosyt chodzi tu o budowę - jednak bez większych problemów da się znaleźć kolaka, który jest drobniejszej (klasycznej) budowy, co w połączeniu z przeciętnym wzrostem (w porównaniu z takim np. owczarkiem niemieckim) daje psa na pewno nie pokaźnych rozmiarów - chociaż fakt, małe nie są. Pielęgnacja uciążliwa nie jest, chyba, że mamy do czynienia z takim naprawdę mocno owłosionym psiakiem. Generalnie czesanie 3x w tygodniu wystarcza, włos praktycznie sam się czyści, jedyne partie wymagające szczególnej uwagi to przeczesanie plączącego się włosa za uszami, piór na łapach i "portek" na tylnych nogach. Ale z góry ostrzegam, że w okresie linienia (2 razy w roku) psu wychodzi tyle podszerstka, że dom wygląda, jakbym trzymała w nim owce, a nie psy.

8 godzin temu, Beatrx napisał:

co do owczarków szkockich... mam mieszane uczucia. to nie są małe psy plus dochodzi jeszcze pielęgnacja sierści. z resztą znam opinie mówiące zarówno o tym, jaki to wspaniały pies rodzinny, ale też i takie mówiące o tym, ze to zbyt wrażliwy pies jeżeli chodzi o kontakty z żywiołowymi dziećmi.

Co do podejścia do dzieci - generalnie uważam, że suki collie są świetnymi psami do rodziny z dzieckiem. Przez mój rodzinny dom przewinęło się sporo psów i to właśnie collie swoją opiekuńczością biły wszystkie inne na głowe. Są strasznymi pieszczochami, są bardzo wylewne i emocjonalne, co w połączeniu ze ślepym wpatrzeniem w opiekuna i tą "legendarną" wiernością daje wspaniale oddanego towarzysza. W tej kwestii charakter filmowej "Lassie" nie jest ani trochę przesadzony :) Jednak trzeba wiedzieć, że z emocjonalnością collie i ich uczuciowością oraz wrażliwością na nastrój opiekuna (nie znam drugich psów tak wyczulonych, naprawdę mimo 10 lat pod jednym dachem z tą rasą nadal mnie to dziwi) wiąże się też duża wrażliwość, to psy o delikatnym charakterze, prowadzone twardą ręką zamkną się w sobie, nie znoszą krzyku, a źle się czują nawet wtedy, gdy nie poświęci im się wsytraczającej uwagi. Jeśli dziecko jest dość brutalne czy nieuważne w swoim podejściu do czworonoga, niedelikatne, to pies owszem, prawdopodobnie zniesie to (mówię tu o typowej, zrównoważonej suce tej rasy, chociaż tak naprawdę bez względu na płeć te psy są dość cierpliwe i łagodne wobec dzieci, suki po prostu są szczególnie opiekuńcze), ale nie "spłynie" to po nim jak po kaczce, będzie go to krzywdzić. Z koleii jeśli dziecko rozumie, że pies też ma uczucia, czuje ból itd. i stara się być delikatne, chociaż wiadomo, że to dziecko i i tak jest trochę nieuważne czy mniej delikatne niż starsza pociecha, to taka niańka collie sprawdzi się znakomieice :) Te psy niesamowicie przywiązują się do rodziny i właściciela, a potwierdzi to każdy, naprawdę każdy właściciel psa tej rasy. I to niezależnie czy mamy typowego, zrównoważonego przedstawiciela tej rasy czy zbyt lękliwego/wrażliwego psa, bo i takie się zdarzają. I tutaj chciałabym na to uczulić, bo cała moja powyższa wypowiedź odnosi się do zrównoważonego owczarka szkockiego collie, który jest psem żywiołowym, wrażliwym, uczuciowym i energicznym, z rezerwą odnoszącym się do obcych, ale mimo wszystko łagodnym. Zdarzają się jednak psy nadmiernie lękliwe czy nawet niestabilne, wykazujące zachowania agresywne. Moje suki to przykłady dwóch odmiennych psów, zrównoważonej "niańki", typowej przedtawicielki rasy i nieufnej wobec obcych, ale zawsze łaogodnej 10latki "postrzelonej" oraz przewrażliwionej na wszystkie bodźce 5-letniej suki. OBYDWIE KOCHAJĄ DZIECI I SĄ BARDZO UCZUCIOWYMI, PRZYWIĄZANYMI PSAMI, jednak tej drugiej nikomu nie poleciłabym jako psa do rodziny z małym dzieckiem, bo jest po prostu zbyt wrażliwa i też nieprzewidywalna. Dlatego uczulam na sprawdzenie charakteru rodziców i socjalizację szczeniaka oraz dbanie o jego komfort psychiczny, wtedy otrzymamy wpsaniałego, wiernego towarzysza :)

21 godzin temu, KamilNT napisał:

Witam,

nowy jestem i w ogóle, ale chciałbym prosić o pomoc w doborze psa. Mieszkam w bloku wraz z dwoma dzieciakami (jeden 3 drugi 9 lat) oraz żoną. Chcemy kupić / przygarnąć psa, ale żeby nie była to udręka i dla nas i dla niego, potrzebuję pomocy w doborze. O dzieciakach już wiecie, więc pies musi je tolerować, zwłaszcza młodszego, który jest bardzo żywiołowy i z pewnością da mu popalić(1) Jeżeli chodzi o spacery, to spokojnie dwa krótsze, powiedzmy 30 minutowe spacerki rano i wieczorem, a w okolicach południa mamy zawsze czas na dłuższą wycieczkę (powiedzmy, że około 2 godziny) (2)

Co do doświadczenia, to niestety nie mamy zbyt wielkiego. Żona miała dawno temu kundelka, ja będąc nastolatkiem to samo, ale nic poza tym. Nie za bardzo znamy się na tresurze. Oczywiście z chęcią się pouczymy, ale niestety, pomijając spacery, nie będziemy mieć zbyt dużo czasu dla pieska. Powiedzmy, że ta dodatkowa godzina dziennie to maksimum. 

I teraz tak. Idzie znaleźć jakiegoś psiaka, który lubiłby dzieci, nie wymagałby opieki 24h na dobę, byłby w miarę pojętny, nie szczekałby jak nawiedzony(3), bo sąsiedzi i nie sprawiałby większych problemów nowicjuszom? Do tego dochodzi jeszcze cena i koszty utrzymania. Nie należymy do grona bogatych ludzi, więc nie możemy sobie pozwolić, by koszty utrzymania pieska wynosiły kilkaset złotych miesięcznie.

1 - Tutaj jednak odradzałabym collie, a zastanowiła się nad rasą, która mimo wszystko ma bardziej odporny charakter :) Zrównoważony collie jest cierpliwy, ale wiele rzeczy "bierze sobie do serca" i z pewnością ma delikatny charakter. 

2 - Myślę, że dla collie to opcja w zupełności wystarczająca, choć psy te potrzebują oprócz swobidnego ruchu luzem również zajęcia umysłowego. Potrafią zająć się sobą i np. spać, a le lubią też szczekać lub gonić koty/być natrętne/zaganiać rozbieganych domowników, jeśli nie dostaną zajęcia w ciągu dnia i przede wszystkim uwagi. Bez uwagi właściciela nie będą szczęśliwe, dlatego lubią spędzać tyle czasu w towarzystwie dzieci. Dlatego patrząc na to, ile czasu będą mieć Panstwo dla pieska, jednak zatsanowiłabym się nad rasą mniej żywiołową (nawet jak trafimy na bardzo spokojnego przedstawiciela rasy, to są to psy, które muszą mieć jakieś zajęcie a za kontakt z człowiekiem oddadzą wszystko).

3 - No i wydaje mi się, że przy mieszakniu w bloku to przesądza wszystko, bo collie szczekać lubi i potrafi. Wiadomo, że bywają osobinki cichsze, w dodatku jeśli pies jest sam, bez innego szczekacza, to też nie będzie reagował koncertem na tyle rzeczy, co z towarzystwem. Myślę jednak, że prawdopodobieństwo, iż trafi się szczekacz jest zbyt duże. Generalnie owczarki są dość rozmowne jak na psy, zwłaszcza collie - a te młode to już wgl, szczekają przy zabawie, z radości, z tęsknoty, wydają też multum innych dżwięków.

Mam nadzieję, że pomogłam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wow, dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Byłem dziś zerknąć na te collie znajomego znajomego, ale to taka hodowla amatorska. Rodziców mają fajowych, zadbanych, trochę takich "wstydliwych", przynajmniej w stosunku do mnie, ale nie wiem czy warto ładować się w takiego psa bez rodowodu? Niemniej zakochałem się po uszy w tej rasie. Jakie te psy są piękne na żywo, to normalnie nie mogę :)

No ale przeczytałem to co napisałaś i się chyba załamię. Blok + te 3 godziny dziennie na spacery (dwa razy po 30 min + 1 raz 2 godziny) to jednak źle? Szkoda, bo myślałem, że to jednak będzie to. Piesek duży, ale nie wielki, cierpliwy, ale wariat, bardzo mądry, no i ten wygląd... Cholercia. No nic, będziemy szukać dalej. Dzięki jeszcze raz za rady.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×