Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

[quote name='Gelisia']Gdybyś trafiła na takiego psa w typie asta jak sobie mój chłopak z bratem wychowali to nie byłoby ci łatwo.Pies rzuca sie na wszystkich obcych,nie ważne czy pies,suka czy człowiek,na dzieci się nie rzuca o dziwo.W stosunku do znajomych jest strasznym pieszczochem,ale nie rozumiem czym się kierowali robiąc z niego takiego agresora.Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu.Teraz pies ma 10 lat więc myślę że nic bym nie zdziałała próbując go naprowadzić na dobrą drogę.Widzę jakie błędy popełnili bo nawet psa na kolcach nie da się do końca opanować,nie mówiąc o tym że zna tylko komendę podaj łapę i poproś.Gdy ktos przechodzi koło bramy a pies się aż na nią rzuca i ujada,ojciec chłopaka pieszczotliwie go głaska i mówi dobry pies.:roll:[/QUOTE]

Mam nadzieję, że to tylko prowokacja, bo aż się wierzyć nie chce, że ktoś może być tak głupi... A na człowieka, który (nawet mimo tego, że miał naście lat), się tak zachowywał w życiu bym nie spojrzała... Do tego, gdybym tylko dowiedziała się o czymś takim, zrobiłabym wszystko, aby to zakończyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pani Profesor']To co piszesz, Gelisia, to dla mnie skrajna patologia i jeżeli podałabyś dane tych osób albo jakąkolwiek informację mogącą pomóc zlokalizować te zabawy, to jeszcze dzisiaj złożyłabym doniesienie o popełnieniu przestępstwa i dołożyła wszelkich starań, żeby pies został odebrany, a ludzie organizujące psie walki - ukarani. Nawet nie będę tego komentować.[/QUOTE]

I kto by się miał takim psem zajac? W Pl gdzie ilośc psów bezdomnych jest tak ogromna, gdzie bezproblemowe psy gnija w schronach? Abstrakcja, owszem własciciele idioci i nawet chomika miec nie powinni, ale mimo wszystko bądźmy realistami. Taki pies nie ma szansy na resocjalizacje i dom. Chyba, że jakimś cudem dotrze do obecnych posiadaczy psa, jaka krzywdę mu robią. Dla mnie jest jedno rozwiązanie problemu...


[quote name='aussie&husky']No to trudno,jeśli naprawdę nie da się tak urządzić sytuacji,by [B][U]NIKT[/U][/B] w otoczeniu psa nie podjudzał i nie prowokował jego agresji,to niestety (chociaż raczej nie jestem zwolenniczką tego typu rozwiązań) [B]należałoby rozważyć humanitarne uśpienie[/B],bo z tego co piszesz pies jest naprawdę niebezpieczny,a jeszcze niektórzy niereformowalni go podjudzają i chwalą za agresję :crazyeye:,paranoja.[/QUOTE]

No i uśpienie takiego psa to najlepsze co można mu zaoferować. A ludziom,którzy do takiego stanu psa doprowadzili jakiś zakaz posiadania żywych zwierząt? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='asiak_kasia']I kto by się miał takim psem zajac? W Pl gdzie ilośc psów bezdomnych jest tak ogromna, gdzie bezproblemowe psy gnija w schronach? Abstrakcja, owszem własciciele idioci i nawet chomika miec nie powinni, ale mimo wszystko bądźmy realistami. Taki pies nie ma szansy na resocjalizacje i dom. Chyba, że jakimś cudem dotrze do obecnych posiadaczy psa, jaka krzywdę mu robią. Dla mnie jest jedno rozwiązanie problemu...




No i uśpienie takiego psa to najlepsze co można mu zaoferować. A ludziom,którzy do takiego stanu psa doprowadzili jakiś zakaz posiadania żywych zwierząt? :roll:[/QUOTE]


asiak, "odebranie psa" w sensie "pozbawienie zabawki", jestem realistką i domyślam się, że pewnie nikt by nie zechciał takiego psa i droga jest dla niego jedna. Ale odebranie natychmiastowe, a także pociągnięcie do odpowiedzialności za te psie igrzyska. Dla mnie to jeden z najbardziej wzburzających wątków EVER, trzęsą mi się ręce ze złości, jak o tym słyszę. Gdybym dorwała taką szajkę to nie zostawiłabym na nich suchej nitki, obojętnie, jakie bym miała z tego tytułu problemy.
Dziwię się, że Gelisia pisze takie rzeczy na forum i jeszcze podkreśla, że to 'błąd młodości' TŻ-ta, że zabierał psa na walki. Dla mnie to patologia, to tak, jakbym powiedziała TŻ-towi że kilka lat temu przez "błąd młodości" zarabiałam na życie dupą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pani Profesor']asiak, "odebranie psa" w sensie "pozbawienie zabawki", jestem realistką i domyślam się, że pewnie nikt by nie zechciał takiego psa i droga jest dla niego jedna. Ale odebranie natychmiastowe, a także pociągnięcie do odpowiedzialności za te psie igrzyska. Dla mnie to jeden z najbardziej wzburzających wątków EVER, trzęsą mi się ręce ze złości, jak o tym słyszę. Gdybym dorwała taką szajkę to nie zostawiłabym na nich suchej nitki, obojętnie, jakie bym miała z tego tytułu problemy.
Dziwię się, że Gelisia pisze takie rzeczy na forum i jeszcze podkreśla, że to 'błąd młodości' TŻ-ta, że zabierał psa na walki. Dla mnie to patologia, to tak, jakbym powiedziała TŻ-towi że kilka lat temu przez "błąd młodości" zarabiałam na życie dupą.[/QUOTE]

Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :([/QUOTE]

A Ty [B]nieświadomie [/B]na to pozwalasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pani Profesor']asiak, "odebranie psa" w sensie "pozbawienie zabawki", jestem realistką i domyślam się, że pewnie nikt by nie zechciał takiego psa i droga jest dla niego jedna. Ale odebranie natychmiastowe, a także pociągnięcie do odpowiedzialności za te psie igrzyska. Dla mnie to jeden z najbardziej wzburzających wątków EVER, trzęsą mi się ręce ze złości, jak o tym słyszę. Gdybym dorwała taką szajkę to nie zostawiłabym na nich suchej nitki, obojętnie, jakie bym miała z tego tytułu problemy.
Dziwię się, że Gelisia pisze takie rzeczy na forum i jeszcze podkreśla, że to 'błąd młodości' TŻ-ta, że zabierał psa na walki. Dla mnie to patologia, to tak, jakbym powiedziała TŻ-towi że kilka lat temu przez "błąd młodości" zarabiałam na życie dupą.[/QUOTE]

nie dziwię się, bo takie podejście do zwierzęcia jest żenujące. I w pełni rozumiem Twoje oburzenie, ale...takie pies kwalifikuje się tylko do podania witaminki M.

[quote name='Gelisia']Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku.Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :([/QUOTE]

Sama się oburzasz o ocenianie, a bardzo łatwo idzie Ci to z innymi użytkownikami forum. :diabloti:

Natomiast taka "miłość" jest conajmniej patologiczna, bo jeżeli się kocha zwierzaka to nie wystawia się go na cierpienie. I to celowo. Walki psów? no prosze Cię gdzie tu miłość do psa?
Podjudzanie agresji, niewyprowadzanie na spacer wg Ciebie też są objawem milości? To współczuje Twoim psom. Zero wiedzy, pies jako element wyposażenia ogrodu. Miłość, aż się wylewa, brakuje tylko motylków, jednożorcy i tęczy do całości obrazka.





a tak już powazniej, mam nadzieje, że to ściema, ot dla zabicia czasu i zaistnienia na forum, bo w głowie mi się nie mieści taka sytuacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='rika']A Ty [B]nieświadomie [/B]na to pozwalasz?[/QUOTE]

W przeciągu 6 lat próbowałam wszystkiego.Od tłumaczeń począwszy na zastraszeniu odebraniem psa. Na prawdę nic nie poskutkowało. Pies i tak jest już chory(ma nowotwór) nie będę jego końcówki życia drastycznie zmieniać(w sensie żeby go odebrać właścicielom),nie długo jeszcze pożyje. Ja patrzę również na to z innej strony,mam być do końca życia znienawidzoną synową która odebrała im kochanego psa? Może ktoś wie co to empatia i potrafi się postawić na moim miejscu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='asiak_kasia']nie dziwię się, bo takie podejście do zwierzęcia jest żenujące. I w pełni rozumiem Twoje oburzenie, ale...takie pies kwalifikuje się tylko do podania witaminki M.



Sama się oburzasz o ocenianie, a bardzo łatwo idzie Ci to z innymi użytkownikami forum. :diabloti:

Natomiast taka "miłość" jest conajmniej patologiczna, bo jeżeli się kocha zwierzaka to nie wystawia się go na cierpienie. I to celowo. Walki psów? no prosze Cię gdzie tu miłość do psa?
Podjudzanie agresji, niewyprowadzanie na spacer wg Ciebie też są objawem milości? To współczuje Twoim psom. Zero wiedzy, pies jako element wyposażenia ogrodu. Miłość, aż się wylewa, brakuje tylko motylków, jednożorcy i tęczy do całości obrazka.





a tak już powazniej, mam nadzieje, że to ściema, ot dla zabicia czasu i zaistnienia na forum, bo w głowie mi się nie mieści taka sytuacja.[/QUOTE]

Gratulacje jeśli uważasz że super jest ocenianie osoby która z wychowaniem psa nie miała nic wspólnego!
Walki były ustawiane między rodzeństwem i to do czasu kiedy pies miał 2 lata,nie zagryzali się wtedy.
Psy zagryzione to okoliczne bezdomne psy,kiedy teść nie potrafił psa upilnować na polu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']W przeciągu 6 lat próbowałam wszystkiego.Od tłumaczeń począwszy na zastraszeniu odebraniem psa. Na prawdę nic nie poskutkowało. Pies i tak jest już chory(ma nowotwór) nie będę jego końcówki życia drastycznie zmieniać(w sensie żeby go odebrać właścicielom),nie długo jeszcze pożyje. Ja patrzę również na to z innej strony,mam być do końca życia znienawidzoną synową która odebrała im kochanego psa? Może ktoś wie co to empatia i potrafi się postawić na moim miejscu?[/QUOTE]

A gdzie twoja empatia do tego psa? Przez 6 lat nie zrobiłaś nic... Osobiście wolałabym, żeby nawet cała rodzina mnie nienawidziła, niż żeby cierpiało niczemu winne zwierzę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='rika']A gdzie twoja empatia do tego psa? Przez 6 lat nie zrobiłaś nic... Osobiście wolałabym, żeby nawet cała rodzina mnie nienawidziła, niż żeby cierpiało niczemu winne zwierzę...[/QUOTE]

Powiem tak,ja właścicielem psa nie jestem ja o nim nie decyduje.A co twoim zdaniem może zrobić człowiek widujący przez 6 lat psa raz na pół roku?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']Powiem tak,ja właścicielem psa nie jestem ja o nim nie decyduje.A co twoim zdaniem może zrobić człowiek widujący przez 6 lat psa raz na pół roku?[/QUOTE]

Wcześniej pisałaś co innego.
Jak dla mnie EOT, mam nadzieję, że naprawdę niektórym się nudzi z końcem wakacji stąd wysyp takich postów...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie oceniam Ciebie,tylko ludzi, którzy krzywdzą te zwierzę (i wiele innych, w tym te, które rzekomo zamordował). A do słownika nie będziesz mnie odsyłać - doskonale wiem, co znaczy "patologia" i pamiętaj, że to nie tylko "pijący i bijący własne dzieci rodzice".

Przeczytaj dokładnie jeszcze raz, co napisałaś - "rodzina, która kocha psa, lecz nieświadomie go krzywdzi" i odpowiedz sobie na pytanie, czy to nie jest właśnie patologia? To tak, jak pedofil, który również podkreśla, że "kocha dzieci".
Koniec tematu, bo się zagotuję i napiszę za dużo. Dla mnie to jest niewybaczalne.
I pamiętaj, że na tym forum siedzą inspektorki TOZ-u i innych organizacji, którzy walczą z takimi przypadkami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='rika']Wcześniej pisałaś co innego.
Jak dla mnie EOT, mam nadzieję, że naprawdę niektórym się nudzi z końcem wakacji stąd wysyp takich postów...[/QUOTE]

Co innego wcześniej pisałam?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu.[/QUOTE]

[quote name='Gelisia']
Walki były ustawiane między rodzeństwem i to do czasu kiedy pies miał 2 lata,nie zagryzali się wtedy.
Psy zagryzione to okoliczne bezdomne psy,kiedy teść nie potrafił psa upilnować na polu.[/QUOTE]

ok.

najpierw chodzili na walki, potem jednak to nie były walki, tylko rodzeństwo między sobą się gryzło, a tak naprawdę, to wcale się nie gryzły tylko bawiły. i nie zabił, tylko pogonił, i nie psów, a jednak wiewiórek.
Trzymaj się chociaż jednej wersji i bierz odpowiedzialność za to, co piszesz. podobno pies nie wychodzi za ogród, a nagle 5 psów zginęło podczas spaceru? Poza tym człowiek, który ma psa, który to zagryzł 5 innych psów też nie jest osobą kompetentną do posiadania psa i powinien zostać ukarany. Daruj Ty już sobie lepiej i nic nie pisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']Co innego wcześniej pisałam?[/QUOTE]

Np to, że Ty i chłopak próbujecie psa 'nawrócić'? Jak miałoby się to odbywać widząc go dwa razy w roku?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']Może skończyłybyście mnie oceniać. Nie moją winą jest jaki pies jest w tej chwili. Przede wszystkim jest to wina ojca. Nie jest to też prowokacja,co niby miałaby na celu. Psa na pewno na uśpienie nikt nie da,ja też nie będę na to nalegać bo kocham tego psa. Na prawdę ze swoim człowiekiem świetnie się bawi. Może zajrzyj do słownika co znaczy słowo patologia zanik pojedziesz po rodzinie której nie znasz. TŻ był jak to wy określacie dresem,ale go zmieniłam,na jego rodzinę wpływu nie mam. Psa chciałam zabrać do naszego mieszkania,ale mieszakmy w mieście tu jest pełno dzieci i innych psów,bo pies wychodzi na spacer może raz na tydzień,według rodziców wybiega się na podwórku[B].Jak tylko jesteśmy u nich to zabieramy go na 2-3 godzinne spacery,ale nie ma nas na co dzień[/B]. Danych nie będę podawać-wykluczone,nie zrobię tego rodzinie która kocha psa,lecz nieświadomie go krzywdzi :([/QUOTE]

To 'nie ma nas co dzień' oznacza 'jesteśmy raz na pół roku' ?

A już kompletnie nie wyobrażam sobie, że pies może zagryźć innego podczas spaceru :crazyeye:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pani Profesor']ok.

najpierw chodzili na walki, potem jednak to nie były walki, tylko rodzeństwo między sobą się gryzło, a tak naprawdę, to wcale się nie gryzły tylko bawiły. i nie zabił, tylko pogonił, i nie psów, a jednak wiewiórek.
Trzymaj się chociaż jednej wersji i bierz odpowiedzialność za to, co piszesz. podobno pies nie wychodzi za ogród, a nagle 5 psów zginęło podczas spaceru? Poza tym człowiek, który ma psa, który to zagryzł 5 innych psów też nie jest osobą kompetentną do posiadania psa i powinien zostać ukarany. Daruj Ty już sobie lepiej i nic nie pisz.[/QUOTE]

Wy na prawdę jacyś oporni jesteście,napisałam że były walki-tak mi opowiadali,sama tam nie byłam,ustawiali się z rodzeństwem(od odbioru szczeniąt do wieku 2 lat),żeby się "poustawiali"(taką walkę miałam na myśli)widzę że wasza definicja walki=zamordowanie.Psy zagryzł nie w walkach tylko na polu(gdzie po wstępnych oględzinach nikogo i niczego nie było,pies był puszczony bez smyczy),nigdzie nie napisałam że zagryzł podczas walk!
Nie przeinaczaj moich słów!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='rika']Np to, że Ty i chłopak próbujecie psa 'nawrócić'? Jak miałoby się to odbywać widząc go dwa razy w roku?[/QUOTE]

Po 1 widziałam psa 2 razy w roku jak nie mieszaliśmy razem.
Po 2 teraz widujemy psa raz na 3 tygodnie,nie mieszkamy obok jego rodziny żeby chodzić tam non stop a poza tym mam własnego psa którym muszę się zająć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A, to przepraszam, że moja definicja "walki psów" odbiega od Twojej i że tak naprawdę to tylko "ćwiczenie charakteru" między psami, a nie kretyńska rozrywka dla plebsu. chylę czoła, jak mogłam tak przeinaczyć Twoje słowa, szczególnie, że informację o 5 zagryzionych psach podałaś bezpośrednio po wspomnieniu o walkach (przepraszam, "ustawkach").

Mimo tego, że z tym polem to bzdura, to i tak nie stawiałoby opiekunów tego psa w nawet minimalnie lepszym świetle,więc naprawdę sądzę, że lepiej w to nie brnąć głębiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']Gdybyś trafiła na takiego psa w typie asta jak sobie mój chłopak z bratem wychowali to nie byłoby ci łatwo.Pies rzuca sie na wszystkich obcych,nie ważne czy pies,suka czy człowiek,na dzieci się nie rzuca o dziwo.W stosunku do znajomych jest strasznym pieszczochem,ale nie rozumiem czym się kierowali robiąc z niego takiego agresora.[B]Chodzili z nim nawet na walki(chyba głupota wieku nastoletniego)zagryzł 5 psów w swoim życiu[/B].Teraz pies ma 10 lat więc myślę że nic bym nie zdziałała próbując go naprowadzić na dobrą drogę.Widzę jakie błędy popełnili bo nawet psa na kolcach nie da się do końca opanować,nie mówiąc o tym że zna tylko komendę podaj łapę i poproś.Gdy ktos przechodzi koło bramy a pies się aż na nią rzuca i ujada,ojciec chłopaka pieszczotliwie go głaska i mówi dobry pies.:roll:[/QUOTE]

Nic nie trzeba dopisywać...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pani Profesor']bzdura totalna, to tak tylko w ramach osłonięcia się przed faktem, że przyznała, że jej facet brał udział w nielegalnych psich walkach. też bym żałowała, że coś takiego napisałam.[/QUOTE]

Gdzie napisałam że te walki psów są do momentu zagryzienia?Albo w ogóle że psy się gryzą?Nie widziałam tego na własne oczy,nie widziałam też nigdy walki w waszym tego słowa rozumieniu!Idąc waszym tokiem rozumowania mogę sprostować to do ustalenia hierarchii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gelisia']Gdzie napisałam że te walki psów są do momentu zagryzienia?Albo w ogóle że psy się gryzą?Nie widziałam tego na własne oczy,nie widziałam też nigdy walki w waszym tego słowa rozumieniu!Idąc waszym tokiem rozumowania mogę sprostować to do ustalenia hierarchii.[/QUOTE]

No to dlaczego wg Ciebie była to 'głupota wieku nastoletniego' skoro nic złego się nie działo? :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Pani Profesor']A, to przepraszam, że moja definicja "walki psów" odbiega od Twojej i że tak naprawdę to tylko "ćwiczenie charakteru" między psami, a nie kretyńska rozrywka dla plebsu. chylę czoła, jak mogłam tak przeinaczyć Twoje słowa, szczególnie, że informację o 5 zagryzionych psach podałaś bezpośrednio po wspomnieniu o walkach (przepraszam, "ustawkach").

Mimo tego, że z tym polem to bzdura, to i tak nie stawiałoby opiekunów tego psa w nawet minimalnie lepszym świetle,więc naprawdę sądzę, że lepiej w to nie brnąć głębiej.[/QUOTE]

Każdy inaczej pojmuje dane stwierdzenie.Gdyby kogoś zagryzł na walkach to bym napisała po nawiaskie gdzie zagryzł 5 psów.Tego nie napisałam więc macie jakis problem z interpretacją tekstu!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×