Jump to content
Dogomania

Barf


cyryl
 Share

Recommended Posts

[quote name='betty_labrador']nawet jak stoi w lodówce?[/QUOTE]

On musi stać w lodówce, absolutnie nie wolno go przechowywać w szafkach itp Musi być w ciemnym i chłodnym miejscu. A okres trwałości to przeważnie 2 miesiące, to jest olej nieoczyszczany, mętny i tłoczony bezpośrednio przed sprzedażą.
Na prawdę jest rewelacyjny.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Katica']
Na prawdę jest rewelacyjny.[/QUOTE]
Jako dodatek do surówek też jest rewelacyjny :) Do brokułów gotowanych na parze, mniam. Ponoć śledź w oleju lnianym też jest pycha. Także spokojnie można kupić i zjeść całą rodziną na różne sposoby - nie musi być tylko dla psa ;) to wtedy może się nie przeterminuje.

Link to comment
Share on other sites

A ja jako typowy laik mam pytanko.BARFem nie karmię,podaję psu gotowane.Ale mam pytanko odnośnie mięska.Mam mozliwość zamówienia cielęciny.I teraz tak.Mogę wziąć
-mostek z/k
mostek b/k
udziedz
polędwicę
z polędwicy na wstępie zrezygnowałam.Zastanawiam się pomiędzy mostkiem a udzcem.Potrzebuję ok pół kilograma mięska;)Chciałabym trochę tłuszczyku,ściękien,chrząstki nie koniecznie bo pies jak gryzie to się krztusi a mój blender sobie nie radzi:mad:Co wybrać?Jutro muszę zamówić.Acha.Moge jeszcze wziąć różne części wołowe.Które byście polecali.?Czy podroby wołowe są zdrowe?A kaczka dla psa?może być?Acha.No i ostatnio zauważyłam w mięsnym gęś.Może być?:cool3:Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi:lol:

Link to comment
Share on other sites

Ja kupuję olej lniany z Oleofarmu, butelka szklana 250ml, bo u mnie ten akurat jest dostępny (cena ok. 12 zł). Raz kupiłam jakiś inny w plastikowej butelce, w sklepie ze zdrową żywnością, nie pamiętam producenta, 480 ml w podobnej cenie, ale właśnie zepsuł się szybciej, niż go zużyłam (zgorzkniał), mimo iż trzymany był w lodówce.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='arcana81']Ja kupuję olej lniany z Oleofarmu, butelka szklana 250ml, bo u mnie ten akurat jest dostępny (cena ok. 12 zł). Raz kupiłam jakiś inny w plastikowej butelce, w sklepie ze zdrową żywnością, nie pamiętam producenta, 480 ml w podobnej cenie, ale właśnie zepsuł się szybciej, niż go zużyłam (zgorzkniał), mimo iż trzymany był w lodówce.[/QUOTE]
Też go polecam, tylko u mnie w aptece można od razu litr zamówić, to się nie rozdrabniamy ;) Ceny nie pamiętam, koło 35zł.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Balbina12']
z polędwicy na wstępie zrezygnowałam.Zastanawiam się pomiędzy mostkiem a udzcem.Potrzebuję ok pół kilograma mięska;)Chciałabym trochę tłuszczyku,ściękien,chrząstki nie koniecznie bo pies jak gryzie to się krztusi a mój blender sobie nie radzi:mad:Co wybrać?Jutro muszę zamówić.Acha.Moge jeszcze wziąć różne części wołowe.Które byście polecali.?Czy podroby wołowe są zdrowe?A kaczka dla psa?może być?Acha.No i ostatnio zauważyłam w mięsnym gęś.Może być?:cool3:Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi:lol:[/QUOTE]

Na mostku powinnaś mieć sporo "żył".
Możesz wziąć ogon wołowy do ogryzania, pies wielkości yorka nie pogryzie jego kości, a dużo tam ścięgien i podobnych, które może sobie wydłubać.
Podroby wołowe są ok, ale nie można przesadzać ilościowo z żadnymi podrobami (fosfor) ani czerwonym mięsem na okrągło (żelazo), najlepiej jak najbardziej urozmaicać.
Kaczki i gęsi są dobre, polecane dla alergików, ale mają tłustsze mięso niż kura, więc przy psie otyłym albo z problemami z wątrobą i trzustką bym z nimi nie przesadzała. Tylko gęsi i kaczki mają specyficzny zapach i zdarzają się psy, które nie chcą ich jeść, mojego młodego gęsią można straszyć :D

Link to comment
Share on other sites

dziękuję Ci bardzo za odpowiedz:Rose:Czyli kupuję mostek.Co do podrobów-daję je rzadko,generalnie reaz na ok. 3 miesiące ugotuje z nich posiłek na tydzień:lol:A o gęsi myślę coraz usilniej.:loveu:Chyba spróbuję jakiś mały kawałek,może małemu podpasuje.Tłustością się nie przejmuje-nie będzie tego dostawał ciągle ,tylko od czasu do czasu.Poza tym on to taki chuderlak jest...Mięska daję naprzemiennie-indyk,wołowe,cielęce,ryba,podroby jak nie mam nic innego to ewentualnie kurczak,ale to naprawdę bardzo rzadko:pJeszcze raz dzięki:loveu:

Link to comment
Share on other sites

co do terminu ważności oleju lnianego - moze to być kwestia dodanych przeciwutleniaczy, a może też być kwestia, ze producent czy dystrybutor uznaje, że skoro dla zwierząt to może dłużej postać - zwierzę się nie otruje.
Przecież ten olej nie zaczyna być trujący po upływie terminu ważności, on po prostu traci swoje właściwości pro-zdrowotne.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Martens']A my chyba na razie rezygnujemy z barfu :(
Barył musi być na diecie wątrobowej i jest meksyk kiedy ona dostaje bobki, a mały świeże; za to mały aż się trzęsie do suchego... Widać dla niektórych psów smaczniejsze nie świeże, a po prostu to czego się nie je na co dzień :p
Ale na wątku będziemy ;)[/QUOTE]

A my wracamy chyba do barfu, przynajmniej częściowo.

Od grudnia Barył była na Trovecie dla wątrobowców i mimo, że karma weterynaryjna, w cholerę droga, widzę zmiany na gorsze.
Zaczęła się częściej drapać.
Na zębach zaczął odkładać się osad.
Pogorszyła się sierść - może nie dramatycznie, ale widocznie.
Dramat za to jest ze śmieciami na spacerach - meksyk dosłownie...
Z powodu problemów wątrobowych nie możemy wrócić do barfu w czystej postaci - wszelkie kości nie są wskazane jako podstawa pożywienia przy chorobach wątroby - pewnie będziemy podawać tylko szyjkę z indyka 1-2 razy w tygodniu do czyszczenia zębów. Poza tym - miękkie mięso + warzywa i owoce, i dodatki wapniowe w małych ilościach (pewnie Can Vit, chyba że znajdziemy coś ciekawszego), trochę odchudzony nabiał, który zawsze uwielbiała i jej służył. Raz na jakiś czas jakieś chude czerwone mięso. Może uda się obyć w ogóle bez karmy.

Z młodym sprawa jest bardziej skomplikowana... Od stycznia jest na karmach dla alergików - na testach wyszła alergia na kurczaka, wołowinę, jajka, wszelki nabiał i owoce cytrusowe.
Totalny brak jajek i nabiału trochę komplikuje nam sprawę z układaniem jadłospisu. U niego pewnie pozostanie system kombinowany, rano trochę karmy na przegryzkę, wieczorem na zmianę, mięsne kości z indyka, czasem wieprzowe, albo podroby z warzywami, plus dodatki wapniowe.
U niego też widzę zmiany na minus, mimo że karmy dostawał przez te 2 miesiące z najwyższej półki - powyżej 200 zł za 12-13 kg.
Mimo że ma dopiero półtora roku, nagle zaczął mu się odkładać kamień na zębach :razz:
Sierść przestała błyszczeć, pojawił się łupież...
Najgorzej z umięśnieniem - na barfie był szczuplutki ale wyżyłowany, czyste mięśnie, piękna rzeźba. Teraz zrobił się taki matowy nabity kloc. Pewnie za parę lat zacząłby przypominać bardziej buldoga niż ttb.

Tak więc po 2 miesiącach testów z suchymi karmami, wracamy przynajmniej częściowo do świeżego ;)

Link to comment
Share on other sites

A ja mimo wielkiego zadowolenia z barfu muszę zdradzić wielki minus jaki u młodej zauważyłam, a dokładniej na co mama mi zwróciła uwagę i w pełni się z nią zgadzam ;). Na barfie młoda wyglądała ładnie, była trochę grubsza ale bez przesady, sierść gęsta, mocna, błyszcząca, energia i zdrowie dopisywały, ale... śmierdziała :shake:. Myślałam że ten typ tak ma i to jest jej naturalny 'zapach' ale jednak po dłuższym czasie jedzenia karmy smrodek zniknął. Może czegoś nie przyswajała, może coś jej nie służyło, nie wiem, w każdym razie w końcu od niej nie cuchnie :p.

Link to comment
Share on other sites

Kurcze to pierwszy raz czytam, żeby na barfie pies zaczął brzydko pachnieć. Moja wręcz przeciwnie, na karmie śmierdziało jej z paszczy, a na surowym żarciu wręcz pachnie, nie tylko z pyska, tylko ogólnie jako pies w całości.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='betty_labrador']Monia a jaki sklad byl główny Barfu? [/QUOTE]
Mięsną podstawą była cielęcina, kurczak, indyk i wieprzowina, w takiej kolejności.
Z bąkami problemu nie było, chociaż jak czasem walnęła to musieliśmy się szybko ewakuować, z paszczy nie śmierdziało ale jej 'psi' zapach był bardzo intensywny :roll:.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='*Monia*']Mięsną podstawą była cielęcina, kurczak, indyk i wieprzowina, w takiej kolejności.
Z bąkami problemu nie było, chociaż jak czasem walnęła to musieliśmy się szybko ewakuować, z paszczy nie śmierdziało ale jej 'psi' zapach był bardzo intensywny :roll:.[/QUOTE]


a moze taki efekt dawał jakis jeden rodzaj mięsa? np wieprzowina? moze warto by przetestować ktory to?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Martens']
Mimo że ma dopiero półtora roku, nagle zaczął mu się odkładać kamień na zębach :razz:
[/QUOTE]
To jest chyba jakiś mit, że sucha karma ma sprzyjać usuwaniu osadu z zębów. Mój ma zawsze najgorsze zęby na suchej. Nawet na zwykłym gotowanym osad nie odkłada się tak, jak na suchych bobkach.
Martens, jakbyś znalazła coś ciekawszego niż Can-vit (w sprawie suplementacji wapnia) to napisz na wątku, please. Nam by się przydało coś bez witamin - boję się przedobrzyć, bo niektóre witaminy pies ma w preparacie na stawy i w oleju z łososia.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='betty_labrador']a moze taki efekt dawał jakis jeden rodzaj mięsa? np wieprzowina? moze warto by przetestować ktory to?[/QUOTE]
Najbardziej prawdopodobna by była cielęcina jeśli to o konkretny rodzaj mięsa chodziło. Żadnego łupieżu, uczulenia, tylko ten 'zapach' :roll:. W kwietniu będę miała więcej czasu to sobie poeksperymentujemy. Może to był kurczak, bo na równi z cielęciną był podstawą. Wieprzowina była na tyle rzadko że raczej nie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...