Jump to content
Dogomania
dog_master

Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]

Recommended Posts

W mojej okolicy natomiast ostatnio, niestety, na popularności zyskały wyżły węgierskie. Kręci się jeden dorosły i trzy szczyle, z czego dwa już zaczynają dostawać, za przeproszeniem, *******ca :roll:. Na spacerach wyskakują z pyskiem do każdego mijanego psa, próbują skakać na ludzi i tak dalej...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Majkowska']No przecież nic się nie stało złego, rozszarpałyby go troszeńkę, przecież to pieski myśliwskie , one już tak mają...[/QUOTE]

No tak, zapomniałam, że jak myśliwskie to nie potrzebują socjalizacji :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Wola istnienia.']No tak, zapomniałam, że jak myśliwskie to nie potrzebują socjalizacji :roll:[/QUOTE]
no socjalizacji nie potrzebują :
1. Myśliwskie (one tak mają....)
2. Małe pirdki na kolanka (bo co one mogą zrobić, przecież są takie tycie)

Mnie osobiście wkurzają te drugie. Idę sobie w blokach z naprzeciwka kobitka z joraskiem na flexi. Przeszliśmy koło nich a ten z zębami do mojego psa (dobrze, że ma pół długą sierść, bo miałby dwie dziurki po zębach - sierść była mokra) Typeska jakoś skróciła smycz, co przyszło jej z dużym problemem, no bo flexi. My odeszliśmy, a ta idzie za nami i nie trzyma psa krótko tylko pozwala mu rozwinąć smycz na maxa, ten już nas dogania, ale całe szczęście skręciła w uliczkę do swej córki i tam zaczęła jej narzekać na tego Frania (tak się nazywa, bo usłyszałam :p)

Albo ostatnio normalnie zmarłam jak to zobaczyłam. Taki pies mały, postury jamnika, agresywny, kiedyś latał samopas, ale kiedy znalazła go wolontariuszka fundacji, to właściciele się zainteresowali. I tak pies chodzi ciągle na kolcach. I co najlepsze właściciel jedzie na rowerze, pies biegnie na kolcach i na flexi ... :mdleje:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Majkowska']Tragedia z tym gościem...
Zastanawia mnie co ludzkim mózgiem włada jak decyduje się brać psa myśliwskiego z zerową wiedzą co taki pies powinien robić, weimary co gorsza zauważyłam że wchodzą w modę... Taki fajny piesek na kanapę, spokojny, nie potrzebuje dużo biegać , instynktu nie ma, no i jeszcze ładnie wygląda...:roll:

Na mnie też ostatnio się weimar tak rzucił że myślałam że koniec:roll:
A specjalnie w jego stronę polazłam bo rozpoznałam że to piesek z którym Wald sie kiedyś bawił i stwierdziłam że jak się lubią to mogą sobie pobrykać,ale pieskowi się odmieniło.

Kiedyś też wpadłam na 2 weimary które pogryzły mi psa, własciciel też nie zareagował:roll:

Wiem że moja grupa i powinnam bronić honoru, ale weimary ostatnio zaskakują mnie samymi złymi cechami...[/QUOTE]

Ja kiedyś, dzięki dogo, byłam zafascynowana wyżłami. Szczególnie węgrami, oglądałam godzinami kilka galerii z wyżłami :cool3: Przeszło mi - nie spotkałam ani jednego normalnego wyżła, ani weimara, ani węgra. Z tymi dwoma weimarami z przedwczoraj skończyło się dobrze tylko dlatego, że mam suki i wyczuły końcówkę cieczki Hery. Były bardzo bojowo nastawione, zresztą, skoro sprały dwa nowofundlandy, większe psy od nich przecież... Innego weimara poznałam, to facet wrzeszczał na mnie, że jego pies zagryzie moje. Inna suka jest dziwna, nie respektuje CSów, ma słabą komunikację z psami i nie jestem jej w ogóle pewna.
Węgierka mało mi nie zabiła Chibi, rzuciła się w ciszy proso do gardła.

Nie rozumiem tej popularności psów myśliwskich, a najbardziej nie rozumiem ludzi, którzy sobie je sprawiają i pozwalają im biegać za sarnami "bo są myśliwskie". Tak jakby tępa pogoń za zwierzyną była celem hodowania psów tej grupy. A wiecie, że ludzie tak myślą? Pies myśliwski - goni zwierzynę, w końcu jest myśliwym :shake:

Dla poprawienia humoru :diabloti: Spotkałam dziś dziadka na rowerze, który nie znosi psów. Wiecznie mnie zaczepia i gada coś w stylu "zabiłbym te psy", "po co te kundle, wszystko potopić" i tym podobne. Dzisiaj znowu.

On: Znowu z tymi psami, po co wam te psy!
Ja: Nie pana interes. Jedź pan już.
On: Żeby one chociaż rasowe były, a to takie brzydkie!
Mama: A pan to rasowy jest?
On (szczerze całkiem): Oczywiście! Ja jestem...
Ja: Czysta rasa aryjska :diabloti:

Już się nie odezwał, pojechał dalej :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja miałam okazję poznać węgierkę, która w sumie jest niekonfliktowa z innymi psami, ale za to ma fisia na punkcie piłeczki i... śmieci pod blokami :evil_lol: Za to raz nad morzem gigantyczny weimar bardzo wytrwale próbował się zerwać z linki i wtłuc naszym psom - modliłam się wtedy, żeby go facet utrzymał, bo zostałyby nam z piesków ogonki co najwyżej :roll:

Mnie zachwycają gładkie wyżły, zwłaszcza węgry, ale myślę, że taki pies byłby ze mną zwyczajnie nieszczęśliwy a mnie by się nie chciało pracować nad jego pasją myśliwską tak, żeby ją trzymać w ryzach :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Panna Cotta']Sąsiadka, właścicielka jakiegos tam kundla co piane toczy na widok mojeo psa, spotkana bez tego swojego na szczescie wiec zagadała:
-Duzy on będzie?
-Nieee, on taki juz zostanie, ze 3 lata juz ma to nie rosnie.
-A... bo ta czarna rasa to agresywna jest.

A wiec, strzeżcie się czarnej rasy :cool3:[/QUOTE]

O cholercia, mam jednego całego czarnego i drugiego w połowie. Demony mam w domu. :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='zmierzchnica']Dla poprawienia humoru :diabloti: Spotkałam dziś dziadka na rowerze, który nie znosi psów. Wiecznie mnie zaczepia i gada coś w stylu "zabiłbym te psy", "po co te kundle, wszystko potopić" i tym podobne. Dzisiaj znowu.

On: Znowu z tymi psami, po co wam te psy!
Ja: Nie pana interes. Jedź pan już.
On: Żeby one chociaż rasowe były, a to takie brzydkie!
Mama: A pan to rasowy jest?
On (szczerze całkiem): Oczywiście! Ja jestem...
Ja: Czysta rasa aryjska :diabloti:

Już się nie odezwał, pojechał dalej :evil_lol:[/QUOTE]
:evil_lol::diabloti:


Ja ostatnio byłam nad zalewem i Figa pływała po piłkę. Był jeden gościu któremu to się nie podobało i coś tam do mnie gadał, a ja go olewałam. W końcu kilkanaście osób (młodzież o_o) wstawiła się za mną. Jeden koleś powiedział że jak mu się nie podoba to niech wraca do domu. On się kąpał poza strefą, mój pies poza strefą. On coś krzyczał o kupach na trawie i w piasku-mój pies nawet się nie załatwił nawet gdyby to zrobił, sprzątnęłabym. Ale jaja z nim były, naprawdę. :diabloti: Takie rzeczy opowiadał, że tylko turlać się ze śmiechu. :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Czaki']

Mnie osobiście wkurzają te drugie. Idę sobie w blokach z naprzeciwka kobitka z joraskiem na flexi. Przeszliśmy koło nich a ten z zębami do mojego psa (dobrze, że ma pół długą sierść, bo miałby dwie dziurki po zębach - sierść była mokra) Typeska jakoś skróciła smycz, co przyszło jej z dużym problemem, no bo flexi. My odeszliśmy, a ta idzie za nami i nie trzyma psa krótko tylko pozwala mu rozwinąć smycz na maxa, ten już nas dogania, ale całe szczęście skręciła w uliczkę do swej córki i tam zaczęła jej narzekać na tego Frania (tak się nazywa, bo usłyszałam :p)

Albo ostatnio normalnie zmarłam jak to zobaczyłam. Taki pies mały, postury jamnika, agresywny, kiedyś latał samopas, ale kiedy znalazła go wolontariuszka fundacji, to właściciele się zainteresowali. I tak pies chodzi ciągle na kolcach. I co najlepsze właściciel jedzie na rowerze, pies biegnie na kolcach i na flexi ... :mdleje:[/QUOTE]

Kolce i flexi:loveu:

Co do sytuacji, miałam bardzo podobną. Idę z moim kundlem (przerośnięty DON) chodnikiem po wsi, z naprzeciwka idzie pani z kundelkiem wielkości jamnika na flexi właśnie. Usadziłam psa z boku, bo na 'swoim' terenie wiem, że różnie reaguje na inne spacerujące pieski. Pani podchodzi, oczywiście zatrzymanie flexi okazało się zbyt trudne, kundelek prawie wszedł pod mojego, mój się wpienił i musiałam go trzymać w powietrzu żeby pieseczka nie skonsumował. Co zrobiła Pani? Stała w miejscu powtarzając 'pusia, no ale pusia przecież piesek cie nie lubi, no pusia nie widzisz? no chodź no pusia pusia". 15 min później sytuacja się powtórzyła, tym razem z westem Rózią :loveu: Ludzie chyba nie lubią tych swoich piesków....

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='zmierzchnica']
Nie rozumiem tej popularności psów myśliwskich, a najbardziej nie rozumiem ludzi, którzy sobie je sprawiają i pozwalają im biegać za sarnami "bo są myśliwskie". Tak jakby tępa pogoń za zwierzyną była celem hodowania psów tej grupy. A wiecie, że ludzie tak myślą? Pies myśliwski - goni zwierzynę, w końcu jest myśliwym :shake:
[/QUOTE]

Nie będę w temacie ale zauważam tendencję "psa można zgasić i zadowolić go czymś innym" i trwają aktywne poszukiwania psów bez instynktu, bo przecież takie są i są cenne do robienia wszystkiego poza polowaniem... To się propaguje tu i ówdzie i być może to stąd.
Czasem boję się opowiadać o moim psie, bo już wielokrotnie ktoś tak się zafascynował że "musi sobie koniecznie kupić",ludzie pytają, wiercą dziurę w brzuchu, a że Wald jest fajnym pieskiem w życiu codziennym to się podoba. Wtedy okazuje się ze on właściwie jest idealny - biega przy rowerze, można z nim joggingować, wycieczkować, jest posłuszny, nie ucieka, zgadza się z innymi psami... a to że tam sobie trochę wącha... ahhh co tam, nie da się mu możliwości to się zajmie czym innym...Zgodnie z zasadą - jakoś to będzie :roll:


Często spotykam ludzi którzy mi wmawiają że mój pointer to jest gończy, wtedy prostuję że nie nie nie, on nie goni, nie łapie, nie zabija, że go szkolę żeby tego nie robił i w przeznaczeniu ma wystawianie ptactwa lądowego i nie powinien właśnie gonić, wiec jest nagle zachwyt że nie goni ( sam z siebie:roll:) i jakoś przyjaźniej na niego patrzą.
Ale na ulicy jest mit psa myśliwskiego, tak jak napisałaś : myśliwy więc zabija. Ludzie często wrzeszczą po krzakach że gdzieś tam sobie dzwonią bo to pies myśliwski i zwierzyny szuka żeby zabić i kłusować.:loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Majkowska']Nie będę w temacie ale zauważam tendencję "psa można zgasić i zadowolić go czymś innym" i trwają aktywne poszukiwania psów bez instynktu, bo przecież takie są i są cenne do robienia wszystkiego poza polowaniem... To się propaguje tu i ówdzie i być może to stąd.
Czasem boję się opowiadać o moim psie, bo już wielokrotnie ktoś tak się zafascynował że "musi sobie koniecznie kupić",ludzie pytają, wiercą dziurę w brzuchu, a że Wald jest fajnym pieskiem w życiu codziennym to się podoba. Wtedy okazuje się ze on właściwie jest idealny - biega przy rowerze, można z nim joggingować, wycieczkować, jest posłuszny, nie ucieka, zgadza się z innymi psami... a to że tam sobie trochę wącha... ahhh co tam, nie da się mu możliwości to się zajmie czym innym...Zgodnie z zasadą - jakoś to będzie :roll:


Często spotykam ludzi którzy mi wmawiają że mój pointer to jest gończy, wtedy prostuję że nie nie nie, on nie goni, nie łapie, nie zabija, że go szkolę żeby tego nie robił i w przeznaczeniu ma wystawianie ptactwa lądowego i nie powinien właśnie gonić, wiec jest nagle zachwyt że nie goni ( sam z siebie:roll:) i jakoś przyjaźniej na niego patrzą.
Ale na ulicy jest mit psa myśliwskiego, tak jak napisałaś : myśliwy więc zabija. Ludzie często wrzeszczą po krzakach że gdzieś tam sobie dzwonią bo to pies myśliwski i zwierzyny szuka żeby zabić i kłusować.:loveu:[/QUOTE]

O słodka ignorancjo :loveu: Czasem myślę, że naprawdę na psy powinno być pozwolenie, szczególnie takie pracujące...:roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Majkowska']Nie będę w temacie ale zauważam tendencję "psa można zgasić i zadowolić go czymś innym" i trwają aktywne poszukiwania psów bez instynktu, bo przecież takie są i są cenne do robienia wszystkiego poza polowaniem... To się propaguje tu i ówdzie i być może to stąd.
Czasem boję się opowiadać o moim psie, bo już wielokrotnie ktoś tak się zafascynował że "musi sobie koniecznie kupić",ludzie pytają, wiercą dziurę w brzuchu, a że Wald jest fajnym pieskiem w życiu codziennym to się podoba. Wtedy okazuje się ze on właściwie jest idealny - biega przy rowerze, można z nim joggingować, wycieczkować, jest posłuszny, nie ucieka, zgadza się z innymi psami... a to że tam sobie trochę wącha... ahhh co tam, nie da się mu możliwości to się zajmie czym innym...Zgodnie z zasadą - jakoś to będzie :roll:


Często spotykam ludzi którzy mi wmawiają że mój pointer to jest gończy, wtedy prostuję że nie nie nie, on nie goni, nie łapie, nie zabija, że go szkolę żeby tego nie robił i w przeznaczeniu ma wystawianie ptactwa lądowego i nie powinien właśnie gonić, wiec jest nagle zachwyt że nie goni ( sam z siebie:roll:) i jakoś przyjaźniej na niego patrzą.
Ale na ulicy jest mit psa myśliwskiego, tak jak napisałaś : myśliwy więc zabija. Ludzie często wrzeszczą po krzakach że gdzieś tam sobie dzwonią bo to pies myśliwski i zwierzyny szuka żeby zabić i kłusować.:loveu:[/QUOTE]
Majkowska to nie wiesz co naglym zapalencom na rase odpowiadac? Powiedz jak wiele czasu trzeba psu poswiecic na spacery i prace nad nim. Zaokraglij to do 6 godzin dziennie plus w weekendy dluzej na nauke wystawiania zwierzyny po lasach bez wzgledu na pogode i pore roku i kazdemuchwilowemu napalencowi sie odechce. :diabloti: A jak nadal nie trafi to dodaj ze bez tego pies calkowicie potrafi zdemolowac mieszkanie (to juz wersja dla ekstremalnych napalencow chwilowych).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Iii tam, jak ja brałam psa, najbardziej przerażały mnie spacery w deszczu i śniegu. Psa jednak wzięłam, z cukru nie jestem, a zimą można się śniegiem pobawić (w końcu mam z kim!) i się rozgrzać ;)

Tylko ten podszerstek... co prawda nie marznie tak, jak jej bezpodszerstkowe koleżanki, ale spróbuj ją dokładnie wytrzeć po spacerze :diabloti: Kiedyś na widok ręcznika się chowała, teraz sama łeb do wycierania pcha i szaleje, bo pańcia takie przyjemne rzeczy robi :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Wola istnienia.']No tak, zapomniałam, że jak myśliwskie to nie potrzebują socjalizacji :roll:[/QUOTE]
no i ponieważ są stosunkowo nieduże (w porównaniu z moimi czyli kaukazem i tybciem) to mogą spokojnie miszkac w bloku bez odpowiedniej dawki ruchu
bo tylko duże psy potrzebują ruchu
a moję to już potrzebują biegac że ho ho ;)
(ja to się cieszę jak kaukaz łep podniesie jak wracam po robocie do domu ;) )


[quote name='evel']
Mnie zachwycają gładkie wyżły, zwłaszcza węgry, ale myślę, że taki pies byłby ze mną zwyczajnie nieszczęśliwy a mnie by się nie chciało pracować nad jego pasją myśliwską tak, żeby ją trzymać w ryzach :P[/QUOTE]
i właśnie o to chodzi, dobrac psa pod względem charakteru do właściciela chęci i możliwości
a nie pod względem jego (psa) urody
dlatego my mamy dwa leniwce ;)
w sumie z nami to 4 sztuki tego w domu jest :evil_lol:

[quote name='Yuki_']O cholercia, mam jednego całego czarnego i drugiego w połowie. Demony mam w domu. :evil_lol:[/QUOTE]
bo czarne to wogole dizwne są
ja się kiedyś dowiedziałam jak czarny jamnik startował do nas z zębam, że: "CZARNE jamniki nie lubią dużych psów" :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='colirya']W mojej okolicy natomiast ostatnio, niestety, na popularności zyskały wyżły węgierskie. Kręci się jeden dorosły i trzy szczyle, z czego dwa już zaczynają dostawać, za przeproszeniem, *******ca :roll:. Na spacerach wyskakują z pyskiem do każdego mijanego psa, próbują skakać na ludzi i tak dalej...[/QUOTE]

W hodowli Wspaniały Przyjaciel (Poznań) ostatnio były mioty, więc pewnie stąd ten natłok.
Ja mam w okolicy jednego węgra-sukę i jest tak niewybieganym, poschizowanym psem, że robi za anty reklamę rasy :p jest też porąbany weimar, który kilka razy stratował mi sukę. Raz w lesie wyleciały na nas 2 bracco italiano (nie wiedziałam, że TO takie wielkie jest :cool1:), ale odwoływalne (na szczęście).

Beagle wychodzą chyba z mody, miałam ich sporo na osiedlu a teraz widuję tylko 2....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Idziemy sobie do domku ze spaceru, z krzaków wyłazi jakaś babka- widać że albo biedna albo lubi wypić. Albo to i to.
Wzięłam psa na krócej bo widzę, że tak nie za bardzo z tych krzaków chce wyjść i chyba psa się bała. Wyszła, idzie za nami, pies coś wącha wiec wyprzedza.
-rasowy ten pies?
- Nie, kundel. Ale ma sporo z jednej rasy.
- Podobny do mojego,tylko z 5 razy wyzszy, inna sierść no i ma ogonek.

Zasanawiałam sie potem jak musi wygladac taki Rico na krócióteńkich łapkach bez ogonka i z inna sierscia :D Faktycznie, musi być w cholere podobny do psa tej pani :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Uśmialiśmy się z Tż wychodząc z biedronki .W drzwiach ktoś postawił cudownego szczeniora, ja wiem, jakieś 5-6 mcy, długie łapki, jedno ucho stojące , drugie klapnięte, kundelek taki w typie tzw wilczurka, ale na pierwszy rzut widać że z onem ma wspólnego bardzo mało. Zwróciłam od razu uwagę na tego pieska i pakując zakupy spoglądałam na niego czule jak pojawiła się jakaś tęga starsza kobieta, a za nią facet i rozpoczęła się rozmowa. Pan okazał się właścicielem pieska , pani znawczynią psów, więc podeszła od razu i zaczęła udzielać wskazówek odnośnie ucha - " pan musi mu to ucho masować! bo ono inaczej nie stanie!, ja podejdę i pokażę jak trzeba", dorwała się do tego biednego maleństwa nim pan zdązył podejść, piesek ogon wsadził sobie niemalże do tyłka, a ona udzielając fanatycznie rad na temat masażu psów majtała mu tym uchem na prawo i na lewo. Potem dopiero zapytała...co to za rasa i uwierzyć nie mogła że kundelek, ale najważniejsze żeby mu ucho stanęło. Gośc wyraźnie był zdezorientowany ( a może nawet trochę pod wpływem) bo czemu ważne ma być masowanie kundlowi ucha i walka na śmierć i życie żeby stało, za to kobiecina szła za nim i o tym uchu, o tym uchu, bo to ważne, niech pan nie zapomni... Kosmiczne.Chciałabym ją widzieć jak podchodzi wymasować mojego pieska, ciekawe czy taka dziarska by była...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Walda wymasować się już nie da :diabloti: Jak mi ktoś jakieś prawdy wciska, to też wyglądam nie za ciekawie, całą sobą mówię "ależ bzdury" i nie da się tego zamaskować :D Ostatnio nie wytrzymałam, bo pożyczyliśmy znajomemu karmę, bo zamówienie jeszcze szło, a w michach pusto. I mówię, że karma dobra, ma procentowo więcej białka i lepszy skład. Usłyszałam, że psy muszą jeść jak najmniej białka. No tak, gdyby nie zła pańcia, to Viki samą trawę by żarła :evil_lol:

A jak powiedziałam, że Viki je jej mniej, to w żartach co prawda, ale usłyszałam, że psu żałuję i oszczędzam na nim. Tak, całe 80 groszy na kilogramie :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='4Łapki']Walda wymasować się już nie da :diabloti: [/QUOTE]Tamtemu nie sądzę też żeby masaż coś pomógł, bo to kundel był, taka już chyba jego uroda.Miałam ochotę się wtrynić i podważyć babę że nie samym masażem ucho staje, że jeszcze ważne jest odzywianie itd, ostatecznie stwierdziłam że po pierona chłopu druga taka astystentka :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='4Łapki']Walda wymasować się już nie da :diabloti: [/QUOTE]
No co ty, uszka mu już nie staną ? Ja swojemu ciągle masuje :diabloti:

A tak z innej beczki. Zawsze mam tak, że jak idę z Czarkiem i niedawno przed spacerem został wyczesany, to ludzie się na niego patrzą, titają i milutkie komentarze "jaki ładny" itp. A jak z nim idę i już 'sam się uczesze' :cool3: to wręcz przeciwnie, nikt się do niego nie klei. A dla mnie nie zależnie od fryzjera wygląda tak samo, więc co jest ? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Osz masz! Taka maniaczka stojących uszu przydałaby się do mojego jamnika;).
A propos dziwnych komentarzy-mnie często na spacerze pytają co sie psu memu w uszy stało kiedy mu się akurat wywiną.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedyś szłam z suką i miała wywinięte uszy to jakaś babka zaczęła się na mnie wydzierać jak tak mogłam psu uszy obciąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzisiaj :
Idę 'ze psem', za bramą bawią się dzieci. Dziewczynka (ok.6l) mówi :
A może pani chce sałatę? (I wymachuje liściem sałaty zza bramy.)
Ja : Niee, dziękuję ;)
Ona : To może piesek chce?
Ja : Nie, wiesz on raczej takich rzeczy nie je.
Ona i jej rówieśnicy w śmiech.
W sumie to zabawna sytuacja, pierwszy raz miałam coś takiego. Ciekawe po ile sprzedawała tę. sałatę, szkoda, że nie spytałam :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Czaki']Dzisiaj :
Idę 'ze psem', za bramą bawią się dzieci. Dziewczynka (ok.6l) mówi :
A może pani chce sałatę? (I wymachuje liściem sałaty zza bramy.)
Ja : Niee, dziękuję ;)
Ona : To może piesek chce?
Ja : Nie, wiesz on raczej takich rzeczy nie je.
Ona i jej rówieśnicy w śmiech.
W sumie to zabawna sytuacja, pierwszy raz miałam coś takiego. Ciekawe po ile sprzedawała tę. sałatę, szkoda, że nie spytałam :P[/QUOTE]
trzeba było kupić;)może dzięki temu wyrosłaby przedsiębiorcza osóbka:>
jak miałam 6lat,to sprzedawałam bukieciki z lwich paszcz.w parku,który wyglądał jak jeden wielki łan lwich paszcz.
za jeden dostałam 5gr:>

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak ja byłam mała, to próbowałam ludziom sprzedawać ulotki ze sklepu. Brali, udawali, że płacą niewidzialnymi pieniędzmi, a ja zła byłam, bo sprzedawałam [I][U]naprawdę[/U][/I] :lol:
Moja Miłka jest w typie collie, nie ma okazałej sierści, jest w miarę niska, ale zawsze jak z nią idę, to słyszę komentarze w stylu:
[I]Obcy: To jest ten Lessie ?
Ja: Collie.
O: A, to pewnie młody ?
J: Nie, 7 lat ma.
O: Oooooo....
ALBO
O: To dlaczego taki mały ?

[/I]Czasem sięzdarza jeszcze:

[I]-Co to za rasa ? Collie ? Taki mały ?

[/I]
Potem tłumaczę, że suki są (a przynajmniej powinny być) mniej okazałe niż samce, bo samce mają obfitszy włos i są większe, a collie to średnia rasa. Niestety, większość osób zna collie z filmu, gdzie grają dość wyrośnięte psy, albo internetowe "amerykańskie collie" z Google Grafiki.
A ostatnio też miałam fajny komentarzi sytuację, przechodziłam obok placu zabaw i mówiłam do Miłki coś w stylu "spokojnie, Misiu, chodź, Misiu, co, Misiaku", a jakaś dziewczynka do koleżanki:"[I]Ej,pies"[/I], a druga na to : "[I]Nie, to miś[/I]". Innym razem dzieci bardzo chciały collaka pogłaskać, ale suka nie przepada za dziećmi w tym wieku, więc powiedziałam im, że może pozwolę im, gdy będę miała kaganiec. Raczej tak nie będzie, zresztą rzadziej ostatnio chodzę z Miłką na plac zabaw, ale jak przechodzę, to rzucają się do siatki i krzyczą "[B][I]Kiedy będziesz miała kaganiec ??![/I][/B]", a najlepszy jest wzrok innych ludzi w tym momencie, szczególnie jak idę bez psa i nie wiadomo, o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...