Jump to content
Dogomania
dog_master

Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]

Recommended Posts

Moja chihuahua jest biszkoptowa. Spaceru pewnego mijałyśmy starszą panią z pieskiem. Pani zachwycona do swojej psiny "Ah, popatrz jaka BUŁECZKA"... Moja nie lubiła w tedy innych psów, więc zaczęła warczeć po psie tej pani. Ta szybkim krokiem odeszła rzucając tylko "Ah! Groźna!"... :diabloti:

Ale żeby psa nazwać... Bułeczką... :mad:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Groźna Bułka, nieźle. :evil_lol: U nas ostatnio bez przerwy wszyscy się wypytują co z tym moim psem. Kiedy po niego jadę, co będę z nim robić itd. Chodzi mi tu o rodzinę, a nie Dogomaniaków. Jeszcze tylko czekam na komentarz pokroju "po co kupować z papierami"... :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Dioranne']Groźna Bułka, nieźle. :evil_lol: U nas ostatnio bez przerwy wszyscy się wypytują co z tym moim psem. Kiedy po niego jadę, co będę z nim robić itd. Chodzi mi tu o rodzinę, a nie Dogomaniaków. Jeszcze tylko czekam na komentarz pokroju "po co kupować z papierami"... :roll:[/QUOTE]

bo jestes dzieckiem i ten temat cie jara, wiec chca byc mili :))))

Share this post


Link to post
Share on other sites
a ja nie wiem co jest złego bądź dziwnego w pytaniu o to, kiedy się jedzie po psa i inne takie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie tyle złego, co... Ciągłe odpowiadanie na to samo pytanie staje się trochę... nawet nie wiem, jak to opisać. ;) Poza tym, jak miały do mnie przyjechać kolejne skoki też się "jarałam" (chociaż ja tam się bardzo cieszę, a nie "jaram") i nikt co 5 minut nie pytał się mnie kiedy przyjadą itd. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja tam niedlugo zmienie 2 na 3 na poczatku liczby okreslajacej moj wiek, a papisie nadal mnie JARAJA:)))))))))

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Dioranne']Nie tyle złego, co... Ciągłe odpowiadanie na to samo pytanie staje się trochę... nawet nie wiem, jak to opisać. ;) Poza tym, jak miały do mnie przyjechać kolejne skoki też się "jarałam" (chociaż ja tam się bardzo cieszę, a nie "jaram") i nikt co 5 minut nie pytał się mnie kiedy przyjadą itd. ;)[/QUOTE]

Też nie lubię tego słowa ;) Noo, jak ktoś tak wypytuje to nie jest to przyjemne, brzmi to wtedy trochę jak ironia albo niedowierzanie ;) Ale będę wredna i też wypytam :diabloti: Na jakiego psiaka czekasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja mam jeszcze jeden stały tekst Młody ma trzy lata i chyba już wszyscy na osiedlu nas widzieli i NADAL go słyszymy i nadal nie rozumiem. Wracamy wczoraj ze spacerku (leje jak z cebra więc tylko szybka fizjologia bo mój pies z cukru jest) naszą ścieżka rowerową to taka asfaltowa długa promenada lubiana przez psiarzy i psy. Rudy jak zwykle luzem przy nodze(smycz mamy, naprawdę) daleko przed nami dwie panie z pieskami z tych onko-labko podobnych.Skręciły gdzieś w bok. Idziemy dalej.Ja jakiś czas spotykamy je znowu i słyszę "patrz to ten pies idzie NIE NA SMYCZY". Brzmiało to jak patrz ten pies idzie na rzęsach śpiewając hymn. Mój pies aniołem nie jest ale chyba chodzenie przy nodze w miejscach publicznych nie należy do umiejętności nadpsich?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Mapi']Noellka - fajny wpis, nawet nie zauważyam, że przydługi ;)
Kiedyś , jakieś 30 lat temu marzyłam o briardzie, spotkaliśmy na drodze na Czantorię małżeństwo Czechów z dwoma takimi kudłaczami - czarnym i złotym. Piękne były. .A joreczek Kiler to piękne być musi. U nas na osiedlu jest tylko - Cykor i mały pinczerek - Demon.:loveu:[/QUOTE]

A to pewnie spotkałaś jeszcze takie "z kucykami" na uszkach? Pierwszy briard którego widziałam tez miał cięte uszka i wtedy myślałam że u nich to jak u ONków -psiak dorasta uszka stają. Mój briard jest płowy tzn.teraz juz prawie się wybarwił ale jakis czas temu byliśmy pytani czy mamy nowego bo tamten ciemniejszy był:lol: Taaa okres wybarwiania powoduje że co jakiś czas masz innego psa czyli briard to rasa dla tych co sie szybko nudzą:diabloti: Aaa a'propos nowego psa. Mó mąż wychodzi z naszym psem z gumeczką kolorową poza tym spory chłop z niego Rudy niepozornie przy nim wygladał. Ja bez gumeczki no i sama niewiele cięższa od psa wygląda przy mnie powiedzmy imponujaco. Najczęściej w tygodniu chodzimy osobno rzadko mamy czas jednocześnie. No i co zasłyszałam kilkakrotnie?Ano że na osiedlu jest też sunia taka drobniutka z kolorową gumeczką jak podrosnie to może sceniacki będą? Niestety dla amatorów sceniacków sunia nie istnieje...No chyba że mój małzonek ma gdzies na boku obcą sunię:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Noellka'] Rudy jak zwykle luzem przy nodze(smycz mamy, naprawdę) daleko przed nami dwie panie z pieskami z tych onko-labko podobnych.Skręciły gdzieś w bok. Idziemy dalej.Ja jakiś czas spotykamy je znowu i słyszę "patrz to ten pies idzie NIE NA SMYCZY". Brzmiało to jak patrz ten pies idzie na rzęsach śpiewając hymn. Mój pies aniołem nie jest ale chyba chodzenie przy nodze w miejscach publicznych nie należy do umiejętności nadpsich?[/QUOTE]

A miał coś na pysku? Bo może chodziło o to że wielki grożny i niewiadomo jaki pies jest bez smyczy i kaganca i zaraz zapewne skoczy do ich piesków? Ludzie niestety też tak reagują. Mnie dwie paniusie tak kiedyś opieprzyły - najpierw mój pies się bawił z ich psem, a przy drugim kółku był już z drugim psem i obydwa na mojego się rzuciły a oberwało się mnie że to ja mam psa bez smyczy( mimo że w kantarze i wcale nie skłonnego do bójek). Przy trzecim spotkaniu już była frustracja i coś w stylu że po co przyleźliśmy na ich teren łazić w kółko i im przeszkadzać z tym psem bez smyczy... Już wolałam iść gdzie indziej niż robić kolejne okrążenie i je spotykać...
A ludzie faktycznie dziwią się jak pies idzie bez smyczy grzecznie, mało tego , najdziwniejsze jest jak ktoś na niego ciamka a on dalej nieporuszony idzie przy nodze pana. Też mi się zdarzyło że mnie ktoś zaczepił w podziwie że jak to się dzieje że taki młody pies i idzie koło nogi ( ...a ile ja się napowtarzam "równaj", nazatrzymuję się, narobię kółek itp to tylko ja wiem). Kiedyś jedna pani mnie dopadła jak ja to robię że mam 4 siatki w rękach i pies mi nie ucieknie ani nie wyskoczy na jezdnię za psami, bo ona miała owczarka,szkolili go od małego, ale tak ciągnął na smyczy że weterynarz kazał go uśpić... Nawet nie wiedziałam jak to skomentować :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Uśpić psa, bo ciągnie? Co za ludzie :( A weterynarz jeszcze gorszy...

Co do zdziwienia ludzi na widok szkolonego psa: dziś ćwiczę sztuczki ze swoim na osiedlu, to nawet jakieś wybitne sztuczki nie były tylko na zmianę siad i leżeć ;) Nagle widzę, że obserwuje nas jakieś dziecko, też z yorkiem. Taki chłopak w wieku podstawówki/gimnazjum. No ale patrzył na nas, jakbyśmy jakieś profesjonalne kursy robili :lol: A to tylko siad-leżeć :P Choć mój piesek w pewnym momencie sam z siebie zrobił obrót ;) To pewnie wtedy już zupełnie jak ufo wyglądaliśmy... Niestety ten obcy pies zaczął piszczeć do mojego, przez co nas rozpraszali... Musieliśmy zmienić miejsce. Ale to pokazuje, że nawet ćwiczenie podstawowych komend na spacerze wydaje się ludziom czymś niecodziennym ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]zmierzchnica[/B] pinczer miniaturowy, za 10 dni odbiór. ;) Jarać to można coś, według mnie nie miło to brzmi w odniesieniu do zwierząt czy ludzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
heh fajny wątek. Już dosyć dawno usłyszałam ten komentarz ale doskonale go pamiętam. Idzie chłopiec na oko 4-5lat z rodzicem, a ja idę z Tysonem przed nimi. Mój pies nie jest kastrowany, a bokser jak to bokser sierści długiej nie ma i w pewnym momencie..."patrz, patrz temu pieskowi wisi kupa" :D hehee : pp

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja wczoraj usłyszałam " taka śliczna kobieta a tak koszmarny gust co do psów" :D

mam bulteriera i małego czarnego szczura który twierdzi że jest psem

Share this post


Link to post
Share on other sites
hahah :D świetne :)
Apropos kupy to ja też coś mam...

Wyprowadzałam psa znajomej i właśnie byłyśmy w parku kiedy przemarszowały obok nas przedszkolaki. Panie starały się je dyscyplinować a one lazły bokiem wpatrzone w pieska. Nagle piesek kucnął i zaczął robić kupę. Przedszkolaki bacznie obserwowały i jego i mnie - urywającą własnie woreczek z rulonika żeby posprzątać. Zebrałam wzorcowo z trawnika gie pod okiem dzieci i nagle słyszę :
" o jaaaa patrzcie się, ta pani sobie tą kupę wzięła!!!" :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Majkowska']hahah :D świetne :)
Apropos kupy to ja też coś mam...

Wyprowadzałam psa znajomej i właśnie byłyśmy w parku kiedy przemarszowały obok nas przedszkolaki. Panie starały się je dyscyplinować a one lazły bokiem wpatrzone w pieska. Nagle piesek kucnął i zaczął robić kupę. Przedszkolaki bacznie obserwowały i jego i mnie - urywającą własnie woreczek z rulonika żeby posprzątać. Zebrałam wzorcowo z trawnika gie pod okiem dzieci i nagle słyszę :
" o jaaaa patrzcie się, ta pani sobie tą kupę wzięła!!!" :D[/QUOTE]


Pewnie maja Cie teraz za jakas wariatke ktora kupy w domu kolekcjonuje :cool1:

Mnie nikt nie komentował jak zbierałam po psie, ale ludzie uwielbiają się wtedy gapić, nie wiem co w tym takiego interesującego :lol: na ogól na ich twarzach obrzydzenie miesza się z podziwem albo kompletnym zdziwieniem

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie kiedyś obserwowała z balkonu jakaś babcia. Pies centralnie pod jej balkonem ustawił się do kupy. Wyciągam woreczek, zbieram a tu kobieta zaczyna mi bić brawo :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='czi_czi']Pewnie maja Cie teraz za jakas wariatke ktora kupy w domu kolekcjonuje :cool1:

Mnie nikt nie komentował jak zbierałam po psie, ale ludzie uwielbiają się wtedy gapić, nie wiem co w tym takiego interesującego :lol: na ogól na ich twarzach obrzydzenie miesza się z podziwem albo kompletnym zdziwieniem[/QUOTE]

Bo czekają jak Ci się wyślizgnie...
Jak mnie kiedyś, uhh ,nieźle się obsmarowałam... ale byłam w pułapce... - elegancki pan przed eleganckim domem stoi i pielęgnuje sobie trawniczek, a ja maszeruję z równie eleganckim psem, który elegancko kuca i srrrrruuuu krowi placek prosto w stertkę listków które ten pan dopiero co zmiatał... elegancko się schylam pod okiem tego pana i chcę pozbierać.... a te listki z tym placuszkiem elegancko spływają mi po rękach.... SHOCK! Zrobiłam dobrą minę do złej gry i pierooonem poleciałam do domu się myć...
Ale złota zasada jest taka że jak pies dostaje sraki i kuca co 5 minut to zawsze znajdują się obrońcy trawników i świeć wtedy oczami że wody nie pozbierasz...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oj, współczuję... Niezłe przeżycie. Ciekawe czy jest w ogóle sposób, by posprzątać biegunkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wchłonąć papierkiem, czy sama nie wiem co...
To akurat ironia, ale czasem faktycznie pies robi w najmniej oczekiwanym momencie, wpada toto w wysoką trawę albo własnie jest dość płynnej konsystencji i coo? W dodatku zawsze się pojawi obserwator (np. mnie obserwują przez okno na osiedlu 2 kobiety, które lubią wyjść na balkon i wrzeszczeć za mną żebym wróciła posprzątać) i wymaga przyzwoitości. Straszny wstyd jest zostawić na trawniku po swoim psie, choćby i 100 kupsk leżało obok ( a potem człowiek idzie zbierać "swoje" i włazi w cudze...), ale czasem nie da się zebrać...

Share this post


Link to post
Share on other sites
co do chodzenia przy nodze to wielu ludzi nie może w takie cuda uwierzyć. Ostatnio w autobusie słyszałam konwersacje dwóch młodych Pań cos tam o swoich pieskach rozmawiały i w pewnym momencie jedna z Pań : " mój znajomy to ze swoim labradorem to na szkolenie chodzi i nie uwierzysz on bez smyczy chodzi przy nodze, [U]mało tego jak znajomy skręca to pies też[/U] " zachwyty trwały dość długo, że to cud normalnie i to labradora jeszcze tak wyszkolić etc...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Kasi i Lena']Mnie kiedyś obserwowała z balkonu jakaś babcia. Pies centralnie pod jej balkonem ustawił się do kupy. Wyciągam woreczek, zbieram a tu kobieta zaczyna mi bić brawo :D[/QUOTE]

musiało być to dla niej bardzo pozytywne przeżycie,jesteś dawczynią czyjegoś szczęścia:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ostatnio standardowo idę z psem na spacer po wsi, godzina 23, wracamy już, chcę skręcać w naszą ulicę, ale pies obsikuje znak drogowy, więc stanęłam i czekam. Z domu po drugiej stronie ulicy wylatuje chłop, lekko podpity i drze się, że to jego znak, że dlaczego ten pies leje na JEGO znak, dlaczego ja tego nie zbieram. Rozumiem gdyby obsikał mu krzaczki przy bramie, ale znak drogowy po drugiej tronie ulicy, obrośnięty zresztą chwastami? I jak przepraszam mam zbierać siki, łapać mocz do woreczka, pampersy mu kupić?
Potem szedł za mną jeszcze z 10 min, gestykulując zawzięcie i zaburzając moją przestrzeń osobistą (aż się dziwiłam że piesio nie zrobił awantury, bo chłop nie dość że pijany, to drze się i wymachuje rękami 5 cm od mojej twarzy) opowiadając o tym, że on mył tą drogę szlaufem, to jest święta droga (dzień później tamtędy szła procesja na Boże Ciało) a ja chodzę po niej z 'tym'. Kilka razy mówił coś też o 'śmierdzących gównach' pokazując jakby mój pies właśnie je wyprodukował, a on szedł grzecznie przy nodze...

Przynajmniej się dowiedziałam, że mieszkam na świętej drodze i że znaki drogowe mają właścicieli prywatnych :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...