Jump to content
Dogomania

Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)


SZPiLKA23
 Share

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[url]http://www.dogomania.pl/threads/131791-Lucia-8-letnia-maA-a-sunia-z-wielkim-sercem-MA-DOM/page120[/url]

powyżej link do części 1. A część druga wygląda tak:
Wracam do domu z niezwykle zadowoloną z siebie Łucją. Mam nadzieję, że uda mi się trochę popracować, naprawdę powinnam, termin oddania roboty niebezpiecznie się zbliża. Kubuś zdążył pod moją nieobecność zrobić nową kałużę i kupę. Sprzątam jedno i drugie. I zabieram się do roboty...a gdzie tam! Po pierwsze - Gjalpo zjadł rolkę taśmy papierowej ( cholera, była mi potrzebna!), po drugie ometkował tą taśmą swój harem! Wszystkie suki popiskując próbują pozbyć się poprzyklejanych wszędzie kawałków lepkiej taśmy.
Nawet Łucja zdążyła się już oblepić.
Żeby nie depilować biednych suk mażę je po tej taśmie mokrą gąbką i delikatnie i powoli odklejam.
Flo histeryzuje, Łucja się wije i liże mnie po nosie ( przez co bardzo utrudnia całą operację) Mati znosi zabieg ze stoickim spokojem, za to potem dostaje głupawki i zaczyna szczekać jak opętana. Kubuś robi siusiu i się w nie przewraca - dobrze że mam pod ręką mokrą gąbkę. Wycieram Kubusia, wycieram kałużę, dzwoni telefon, Mati szczeka, więc uciekam do łazienki, gdzie zasięg mam słaby, ale za to mogę zamknąć drzwi, za mną po schodach gnają wszystkie suki, teraz już poszczekując chórem.Łucja szczypie mnie w łydkę, więc mówię do telefonu "odczep się cholero".
Ciąg dalszy nastąpi ( na wątku Kubusia).

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Chyba źle traktuję moje psy :shake:.
Gjalpo, biedactwo, ukradł suchy chleb. A potem wszystkie do kupy ( z wyjątkiem Kubusia) się o ten suchy chleb pobiły.
Na szczęście obyło się bez rozlewu krwi, ale trochę mi głupio. Chyba są biedactwa strasznie zagłodzone.
Muszę im zacząć dawać coś oprócz brokułów.

Link to comment
Share on other sites

Numer z suchym chlebem to i u mnie jest. A wogóle w moim bloku tacy " dobrzy ludzie " mieszkają, że wyrzucaja przez okna kupę resztek z obiadów itp. np. kości z kurczaka i inne świństwa, kompletnie nie kojarząc jak szkodzą w ten sposób zwierzakom, no i ostatnio jakaś dobra dusza wyrzuciła cały bochen chleba pokrojony w kromeczki na trawnik, to chyba pod kątem ptaków...wyobraźcie sobie jak to wyląda ( można przeież to jakoś kulturalniej robić )....no i oczywiście Maja nagle polubiła suchy chleb,a i wygłodzony Poldek też musi się najeść bo w domu puste miski...ile warczenia i uciekania jest....może też dołożę im po rolce papieru to nie będą się tak rzucać na ten suchy chleb

Link to comment
Share on other sites

Mi sie wydaje, że to chyba Mati jednak zaczęła.....
Może Łuckę na Bułę wymienic i będzie spokój......żartowałam, ona by tego nie przeżyła.
Dziewczyny zasłużyły na porządny oklep, a Gjalpo co na to , próbował coś rozdzielać, czy machnął ogonem ?
Ale cholernice...to chyba to jesienne przesilenie, ja tez dziś koty drę z Tzetem o byle pierdołę, biedny musi mnie znosić....

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem kto zaczął. Podejrzewam bardziej Mati, chociaż Łucja przy jedzeniu też potrafi się stawiać.
Gjalpo rozdzielał walczące baby, jak wpadłam do kuchni z interwencją to akurat one jechały na grzbietach po podłodze w przeciwne strony, bo Gjalpo wpadł w walczący kłąb, machnął łapą i rozdzielił.
Ta druga ma małą rankę w łuku brwiowym i dziurę w pięcie.
Edit: Halciu, a rozżalony wzrok to z powodu mojego błyskania fleszem. Obie torby wyglądały, jakby z ochotą mogły się dalej okładać.

Link to comment
Share on other sites

Obgadywaliśmy dziś z Adamem Matyldę.
No bo tak - przyjechała na tymczas - cicha, niekłopotliwa, spolegliwa sunia.
Potem, kiedy ważyły się jej losy dała do zrozumienia, że chętnie by u nas została. No i została.
Teraz dopiero widzę, że do niedawna traktowała nas inaczej, że ostatnio coś się w niej przełamało.
Zawsze była pozytywnie nastawiona, łasa na pieszczoty i bardzo posłuszna.
Ale teraz widzimy, że to nie była cała Matylda. Że ona teraz stopniowo rozkwita. Poczuła się u siebie, zaufała, zrozumiała, że to jej port docelowy. Ja wiem, że ona nie wyglądała na psa wycofanego, ale chyba jednak była trochę wycofana - tak jakby na coś liczyła, ale nie robiła sobie zbyt wielkich nadziei. A teraz wie, że to nie jest już kwestia robienia sobie nadziei, teraz ma pewność.
Jest zaborczym potworem, po prostu! Skłonnym informować nas o swoich płomiennych uczuciach przez 24 godziny na dobę! Szczeka na nas , jak nie zwracamy na nią uwagi, sypia w łóżku, najchętniej między nami, pcha się na kolana, a na spacerze w lesie idzie (bez smyczy) przy nodze i to bardzo dosłownie, przyklejona bokiem do ludzkiej łydki. Cały czas nadaje komunikat "jestem waszym psem i to mnie cieszy"
Fajnie mieć taką Matyldę!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...