Jump to content
Dogomania

Pytanie o hokkaido


matijas
 Share

Recommended Posts

Powtórzę nieco treś posta z podobnego wątku, który założyłem w shiba inu. W poszukiwaniu psa i hodowli dla siebie, trafiłem do hodowcy akita inu, który postanowił podzielić się ze mną wiedzą na temat ras japońskich. Odradzał mi i shiby i hokkaido, a tą ostanią rasę, ze względu na swoją wyjątkową agresywność, są podobno prawie praktycznie nie do wytrenowania przez niedoświadczoną osobę i mogą być zagrożeniem dla właściciela i innych zwierząt. Podobno w Japonii nie można ich hodować w miastach i trzeba mieć na nie specjalne pozwolenia? Czy to prawda?

Link to comment
Share on other sites

O Hokkaido krąży w internecie wiele zadziwiających informacji w tym zdjęcia na wikipedii przedstawiające przedstawicieli innej rasy :), część powtarzających się informacji to często błędne tłumaczenia lub plotki.

Na wizerunek hokkaido inu jako psa agresywnego, dzikiego, niepowstrzymanego duży wpływ mają ilustracje z testów charakteru krążące po sieci. Hodowcy Hokkaido Inu mają swoje dwie prężnie działające organizacje w których jednym z kluczowych elementów jest zachowanie tej rasy jako rasy pracującej, stąd wymóg testów myśliwskich u tej rasy. Żadna inna ze średnich ras japońskich nie może pochwalić się taką dbałością hodowców. Pozostałe 3 średnie rasy japońskie są zdominowane przez organizację NIPPO, w której nie ma testów myśliwskich (są natomiast bardzo rygorystyczne wystawy oceniające charakter psa i jego wygląd).

Tak więc, co chwila gdzieś tam pojawiają się zdjęcia hokkaido rzucającego się na niedźwiedzia czy też dzika. Należy nadmienić, że od lat 70-tych zwierzęta przeznaczone do testów są odseparowane od hokkaido inu klatką.

Nie jest również tak jak sugerowali znajomi zza oceanu, że hokkaido biorą udział w walkach ze zwierzętami, to są testy odwagi psa (jak szybko i w jakim stylu podejdzie do niedźwiedzia lub dzika), nie dochodzi do żadnego fizycznego kontaktu.

Na podstawie tych zdjęć wiele osób wyrabia sobie fałszywy obraz psa.

Hokkaido to wyspecjalizowane psy myśliwsko-stróżujące przeznaczone do polowania na grubego zwierza. Ich zadaniem przez tysiące lat, było dotarcie do celu i powstrzymanie go na miejscu do czasu przybycia myśliwego.

Po tylu latach doboru naturalnego i świadomej pracy myśliwych / hodowców otrzymujemy psa bardzo zdeterminowanego w swoim działaniu, nie obawiającego się kontaktu z dużo większym przeciwnikiem, szybkiego, silnego, zwinnego. Jednocześnie to pies bardzo przywiązujący się do swojego przewodnika.

Niewychowany pies tej rasy faktycznie będzie sprawiał problemy w mieście - nie można go spuszczać na spacerach gdyż z chęcią podejmie każdy trop na który wpadnie, bądź uda się w stronę w której zobaczył coś ciekawego. Samce tej rasy bardzo szybko wdadzą się w bójkę z innym samcem, który przejawi jakiś sygnał wrogości.

W domu są czasami bardzo namolne w okazywaniu swoich uczuć, czasem podekscytowany Kiba potrafi wleźć na mnie gdy siedzę na fotelu i ryczeć mi do ucha, JaJa potrafi położyć się na mnie lub na Kasi i po prostu zasnąć.

Kiedy my podjęliśmy decyzję o wybraniu hokkaido, Kasia długo rozmawiała na temat tej rasy i z Panią Iwoną z hodowli Tajgeta i z Ewą z Running Morpheus Kennel, zapoznaliśmy się z historią Lancelota zamieszczoną tu na forum i bardzo obawialiśmy się czy podołamy psu tej rasy.

Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują Kiba jest wulkanem energii, żwywiołowym psem, mającym problemy z innymi obcymi psami - choć jak pokazał pobyt Adiego (shiba inu który mieszkał z nami przez dwa tygodnie), potrafi ustalić zasady w stadzie i potem nie ma już z nimi problemu. Kiba jest niezmordowany w próbach dopadnięcia dzikiej zwierzyny chodzącej za naszym ogrodzeniem - co chwila musimy korygować nasze zabezpieczenia :)

A JaJa to ciepła klucha, z zerową agresją do ludzi i psów. Co innego inne zwierzęta, nadal mimo 1,5 roku spędzonego z nami nie potrafi powstrzymać się od zaczepiania naszych kotów, a obce zwierzęta tropi równie zajadle jak Kiba i podobnie jak on ma motorek w pupie gdy przebywa na dworze.

Co do posiadania specjalnego pozwolenia na hokkaido w Japonii, nie spotkałem się z taką informacją - może po prostu chodzi o jakąś licencję na polowanie z hokkaido?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='matijas']Powtórzę nieco treś posta z podobnego wątku, który założyłem w shiba inu. W poszukiwaniu psa i hodowli dla siebie, trafiłem do hodowcy akita inu, który postanowił podzielić się ze mną wiedzą na temat ras japońskich. Odradzał mi i shiby i hokkaido, a tą ostanią rasę, ze względu na swoją wyjątkową agresywność, są podobno prawie praktycznie nie do wytrenowania przez niedoświadczoną osobę i mogą być zagrożeniem dla właściciela i innych zwierząt. Podobno w Japonii nie można ich hodować w miastach i trzeba mieć na nie specjalne pozwolenia? Czy to prawda?[/quote]

matjas, napisz, który hodowca akit pisze takie głupoty, to szybko zweryfikujemy jego wiedzę na temat psów japońskich, także akit, które hoduje :) Świadczy to tylko o jego bezdennej niewiedzy, i chęci sprzedazy ci akity zamiast innego japończyka :)

KAŻDY PIES może byc zagrożeniem dla właściciela i innych zwierząt, jezeli jest nieodpowiednio prowadzony.
A tak na chłopski rozum? Z czym będziesz miał większy problem - z rozwścieczonym 40 kg akitą, czy 17 kg hokkaido, lub 8 kg shibą?
Idąc tym tokiem akity amerykańskie, to są psy kilery, i powinno się je trzymac na łańcuchach z daleka od ludzi, bo te to dopiero maja charakterki. (notabene podobne do hokk, ale masą są 3 razy wieksze).
Boże, co za palant. Trochę wiedzy przynajmniej by się przydało.
Mogłabym ci tak napisać, zeby utrzeć nosa temu hodofffcy - że żadne hokkaido na świecie jeszcze nie zagryzło człowieka, a akity i owszem - mają parę śmiertelnych ataków na swoim koncie, w tym i w Polsce :) Ale nie będę się zniżać do jego poziomu, i psuć opinii akitom, bo jeżeli ktoś ma agresywne psy, TO NIE WINA RASY, ALE CZŁOWIEKA.
Historia jednego agresywnego hokkaido, to historia naszego Lancelota, który po miesiący od jego adopcji, stał się potulnym barankiem, naszym cieniem, i pyskolizakiem :)

Prawdą jest, że hokkaido, nie poleca się osobom niedoświadczonym, i ja zawsze najpierw odradzam, dopóki nie poznam osoby i jej swiadomości w prowadzeniu psa. Piszę prawdę i najpierw - wszystko co najgorsze, a jeżeli się nie zniechęci, to idziemy dalej :)

Prawda, Hokkaido są po porstu uparte, nie są dla każdego mięczaka, i od małego trzeba je krótko trzymać. WYSTARCZY KONSEKWENCJA, CZAS POSWIECONY PSU I JASNE ZASADY, co mu wolno a czego nie. I masz superpsa. I zapewniam cię, ze są najbardziej kochającym i oddanymi psami na świecie. Co nie znaczy, ze potrafią byc ostre w stosunku do obcych ludzi, bo potrafią. U nas doskonale stróżują i alertują, pomimo swojej "niewielkości", i to nas bardzi cieszy. Uwierz mi, ze je też - one bardzo nie lubią zmian i "nieprawidłowości" w otoczeniu i dziwnych zachowan ludzi.
Mają wady - bo kazda rasa je ma, ale mają i zalety. I dla nas mają ich wiecej, niz dla innych.

Co do nauki - to polecam ci wszystkie hokkaido, hodowane Austrii - doskonale sprawują się wszystkie w agility, od lat. Co więcej, prowadzone przez 10 letnią dziewczynkę. :)

Po porstu hokki wymagają takiego prowadzenia, jakie powinien miec KAŻDY pies, a ktorego przy innych czesto się po prostu zaniechuje.

Moje hokki mieszkają z 10 huskimi, jedną (do niedawna dwiema) małymi suczkami - przybłędami, i wyżłem. To ich stado. A swoim krzywdy się nie robi. Ewentualnie staje się w ich obronie :) Są stadne, lubią towarzystwo, i zawsze się usmiechają.

Jezeli ktoś chce zobaczyć jak wyglądają hokki, co potrafią, jak się zachowują, jak napastują nas do zajmowania się nimi i pieszczot, zapraszam do nas. Nasza misia, ktora poleciała do Stanów mieszka z dwoma innymi psami w jednym domu - shibą suką i psem - kaiem, i stanowią zgrana pakę. Jaskuła, Jaja, Kiba tez mieszkają w stadach, i jakoś nie stanowią zagrożenia dla siebi i innych. Nawet kotów, pod warunkiem, ze to ich koty :)

Link to comment
Share on other sites

[quote]
Co do posiadania specjalnego pozwolenia na hokkaido w Japonii, nie spotkałem się z taką informacją - może po prostu chodzi o jakąś licencję na polowanie z hokkaido?
[/quote]

A moze po porstu o licencję na głupotę hodowcy, z którym korespondował matjas?
Matjas, widzisz, tak właśnie działają hodowcy w Polsce.
Kupisz akitę=nie masz problemów. Hahahaha. Bomba. A te od niego, to już wyjątkowe aniołki. hahaha. Bo akity, to nie potrzebują ruchu, nie niszczą jako szczeniaki, nie mordują ptaszków jak maja okazję, tylko się z nimi bawią. I w ogóle nic, tylko leżą w domu, i wystarczy im micha z żarciem, i 3 x10 minut spaceru. Żenada.

Nawet mam swój typ kto to.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ewaka'] rozwścieczonym 40 kg akitą, czy 17 kg hokkaido, lub 8 kg shibą?[/quote]

A to dobre zdanie rozwścieczona 8 kg shiba :)

[quote name='ewaka'] a akity i owszem - mają parę śmiertelnych ataków na swoim koncie, w tym i w Polsce :) [/quote]

No co ty? Serio przydarzyło się coś takiego w Polsce? A tak przy okazji, kiedy byliśmy u psiego behaviorysty w klinice u Gosi. Powiedział nam, że hokkaido przoduje w statystykach pogryzień w stanach. Ale jakoś nie potrafił powiedzieć jak to możliwe przy populacji tej rasy w USA na poziomie 5 sztuk :) - chyba chodziło mu o akity - ale tak się plotki rodzą.

[quote name='ewaka'] Co do nauki - to polecam ci wszystkie hokkaido, hodowane Austrii - doskonale sprawują się wszystkie w agility, od lat. Co więcej, prowadzone przez 10 letnią dziewczynkę. :) [/quote]

We Francji, też 2 hokki naszej znajomej trenują w drużynie, bardzo to lubią i nie mają problemu z ekipą. Mamy dostać jakieś zdjęcia z treningów.

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]
Po tylu latach doboru naturalnego i świadomej pracy myśliwych / hodowców otrzymujemy psa bardzo zdeterminowanego w swoim działaniu, nie obawiającego się kontaktu z dużo większym przeciwnikiem, szybkiego, silnego, zwinnego. Jednocześnie to pies bardzo przywiązujący się do swojego przewodnika.

Niewychowany pies tej rasy faktycznie będzie sprawiał problemy w mieście - nie można go spuszczać na spacerach gdyż z chęcią podejmie każdy trop na który wpadnie, bądź uda się w stronę w której zobaczył coś ciekawego. Samce tej rasy bardzo szybko wdadzą się w bójkę z innym samcem, który przejawi jakiś sygnał wrogości.
[/QUOTE]

to wszystko prawda, ale czyż takie nie bywają tez inne psy? :) Akurat moje psy-hasiory to oaza spokoju, i raczej bójek nie wszczynają, i brzydza się agresją innych psów, ale w polowaniu potrafią bc równie zdeterminowane. Niedalej jak wczoraj ściągałam jedną sukę z siatki, bo za wszelką cenę chciała do kotka, po drugiej stronie. A to przeciez potulny i nieagresywny husky :)
Kai za to zna swoje terytorium, i nie opuści go, bo przeciez musi go pilnować :) Będzie biegał w te i nazad i się wściekał, ale po siatce nie wylizie do kuropatwy, krowy czy innego psa.
Natomiast fakt, ze trop podejmują, ale np. w przeciwieństwie do huskich - przynajmniej moje - bardziej się pilnują. Zrobią kilka rundek, ale zawsze wracają do mnie i do domu. Z kurą lub bez, ale tu jest mój dom i basta. takich swawolnych ucieczek jak hasiory w nieznane, nie preferują, bo przecież "muszę też pilnować pana", czego łagodniejsze hasiory, czesto nie uznają. No i co lepsze? :)

[QUOTE]
No co ty? Serio przydarzyło się coś takiego w Polsce?
[/QUOTE]
no :) sprawa sprzed bodaj dwóch lat, dyskutowana tez na forum :)
[URL]http://wroclaw.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/534959.html[/URL]


[QUOTE]
Powiedział nam, że hokkaido przoduje w statystykach pogryzień w stanach. Ale jakoś nie potrafił powiedzieć jak to możliwe przy populacji tej rasy w USA na poziomie 5 sztuk :smile:

[/QUOTE]
no, no nie galopuj tak, na razie wiemy o 4 :)

Link to comment
Share on other sites

No Kiba jak wylezie to też generalnie robi rundek kilka (chyba, że napotka przeszkodę - co ostatnim razem mało nie skończyło się jego zejściem, JaJa też, ale nigdy nie wiadomo czy przy kolejnym razie nie powędrują gdzieś dalej. Co gorsza JaJa zawsze towarzyszy w wędrówkach Buffy - a ta to może iść prosto przed siebie i nie ogląda się nawet.

O matko, co za krwiożercza historia.

No 4 znamy, ale stany to wielki kraj może jakiś jeden się tam jeszcze trafił :)

Link to comment
Share on other sites

Akity też są uparte, też trzeba być konsekwentnym itd...itp...czyli o każdej z tych ras możnaby napisać to samo- jeżeli chodzi o problemy i sposób na wychowanie.
Ale jakoś faktycznie 8 kilogramów shiby wydaje mi się łatwiejsze do poskromienia niż prawie 40 akity :)

Ale tak jak już tu pisaliście wcześniej, każdy pies źle, lub wogóle nie wychowany, lub spaczony przez człowieka może być niebezpieczny.

Pamiętacie nagonkę na rotki? bo zagryzł dziecko, ale już nikt nie mówił o tym, że obce dziecko, które weszło do psiego kojca, a pies od tygodni nie dostawał jedzenia....

Link to comment
Share on other sites

Pan jest z okolic Płońska, chyba. A nazwy hodowli to nie ma chyba sensu podawać by nie zwiększać animozji. Napisał mi jeszcze, że psy polowały dwójkami (pies / suka) bo gdyby było ich więcej to by się pozagryzały w szale bojowym.

Link to comment
Share on other sites

żeby nie byc jednostronną, to Pan ma racje, ze polowały i polują parami (bo hokki nadal w Japonii są psami mysliwskimi). Ale tak robiły wszystkie psy japonskie, z tego co wiem, nie dotyczy to tylko hokkaido.

Zazwyczaj parę stanowiła suka i pies. Zaganiały, po czym jedn okrążało, a drugie atakowało w newralgicznym miejscu powalając zwierzę (pachwina, szyja), alertując, czekając na pana i pilnując zwierzyny. Walka nie była potrzebna, ani ze zwierzem, ani ze sobą nawzajem.

Pozagryzały w szale bojowym? Mam zdjęcia japońskich mysliwych ze stadami swoich hokkaido, i pierwsze slyszę :crazyeye:
(słychać stukot opadających na blat rąk i osuwającej się głowy)

Może z Tosą mu się pomyliło?

Link to comment
Share on other sites

Ha, super! Aż mi się łzy zakręciły ze śmiechu.

Tak na prosty chłopski rozum,należy się zastanowić, jaką przydatność dla pierwotnego myśliwego (takiego co w pierwszym rzędzie traktuje psa jako przydatne narzędzie a dopiero potem jako towarzysza) miałyby psy, które w trakcie polowania walczyłyby ze sobą.

Jak długa byłaby kariera psa myśliwskiego, który zaczyna żreć towarzysza a nie walczącego z nimi niedźwiedzia.

Nie to już totalna bzdura, i to nie dotycząca tylko hokkaido ale także inteligencji japońskich myśliwych.

Link to comment
Share on other sites

analizując te doniesienia, i domyslając się, cóz to za hodowca, sądzę, ze wynika to raczej z jego nienawiści do ludzi, a nie psów. Pewnie nie tyle moze nawet do naszej dwójki, ale pewnie Iwony, od której mamy psy, i ktora też hoduje akity i shiby. Wzajemna "miłość" hodowców akit odbiajała się na forum tez szerokim echem.

Smutne, ale wydaje mi się najprawdziwsze, więc temat hodowcy, zamknijmy.

Przykro tylko, że jako hodowca psów japońskich nie działać na ich rzecz, w koncu to jedna z 6 narodowych ras. Rasa mająca swoje muzeum, swoje stowarzyszenie naukowe i rasa jak żadna - strzeżona przez Japończyków, gdzie kupno psa od nich graniczy z cudem i wymaga miesiecy czy lat korespondencji i pozyskania ich zaufania. NC.

Link to comment
Share on other sites

No tak źle nie jest :) Japończycy to ludzie bardzo życzliwi w sumie. Ale faktycznie te dwie ich organizacje ostro walczą o zachowanie wystaw hokkaido inu w formie takiej jak w momencie tworzenia organizacji w latach 50-tych.

W jako jedyni organizują nadal wymagana testy myśliwskie i w sumie dobrze na tym wychodzą. Pozostałe średnie rasy japońskie zostały "wchłonięte" przez NIPPO, która to organizacja praktycznie w całości podporządkowana jest shiba inu.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Nie chcialam zakladac nowego tematu.....mam takie jedno pytanko
Kiedys przeczytalam za Hokkaido nie nadaje sie do mieszkania....moze mi ktos wyjasnic z jakiego powodu? Z powodu wydawanych przez siebie odglosow? :evil_lol:
No i jak to jest ze spuszczaniem Hokki? Piszecie ze wracaja ( nawet czesiej niz SH :cool3:) ale co jezeli podczas oddalania sie za intrygujacym tropem napotkaja innego puszczonego psa? Nie zaatakuja ?
pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Rashi']Nie chcialam zakladac nowego tematu.....mam takie jedno pytanko
Kiedys przeczytalam za Hokkaido nie nadaje sie do mieszkania....moze mi ktos wyjasnic z jakiego powodu? Z powodu wydawanych przez siebie odglosow? :evil_lol:
No i jak to jest ze spuszczaniem Hokki? Piszecie ze wracaja ( nawet czesiej niz SH :cool3:) ale co jezeli podczas oddalania sie za intrygujacym tropem napotkaja innego puszczonego psa? Nie zaatakuja ?
pozdrawiam[/quote]

Moim zdaniem nie nadają się do bloku, gdyż mogą przeszkadzać sąsiadom. To psy stróżujące, tzw. alarm dogi informujące otoczenie o tym, że coś dziwnego dzieje się w ich otoczeniu. Kiedy nie widzą źródła dziwnych dźwięków lub zapachów gadają jeszcze bardziej. Pod Warszawą Kiba i JaJa są bardziej ciche niż w Warszawie, po prostu obserwują otoczenie i o tym, że widzą coś dla nich niepokojące informują rzadziej.

Dodatkowo Hokkaido to psy gadające, na powitanie wydają z siebie pohukujące zawodzące pieśni, robią to także kiedy są czymś podekscytowane np. gdy mają dostać jedzenie, lub gdy mają wychodzić na spacer.

W bloku można trafić na sąsiadów, którym niekoniecznie może się podobać skowyt radości o 6 nad ranem.

Hokkaido to pies akcji, kiedy mu jej nie dostarczymy, zacznie szukać rozrywki na własną łapę. Choć w sumie tutaj mają również znaczenie predyspozycje osobnicze, Kiba jest bardziej głośny niż niszczycielski gdy zostaje sam, JaJa to niszczyciel w stylu terminatora - dziamga wszystko co leży na podłodze, ściąga rzeczy ze stołu, itp. Gdy jest na podwórku, po prostu zajmuje się pilnowaniem i nie ma tendencji niszczycielskich.

Hokkaido mają bardzo dobrze rozwinięty zmysł kierunku, są terytorialne, tylko tak samo jak w przypadku definicji osoby znanej dla psa (moja ciocia dla mnie jest osobą znaną, a dla psa już nie) definicja swojego terytorium dla psa jest zgoła inna niż nasza. W przypadku Kiby terytorium to nie tylko dom, podwórko i ogród, ale także otaczające nas pola - z tego co zauważyłem - kiedy uda mu się uciec dociera do miejsc które widzi z podwórka i ogrodu. Zatacza kręgi dookoła posesji i wraca pod bramę, chyba, że złapiemy go wcześniej.

Problemem jest to, że w trakcie ucieczek Kiba poluje, gna za bażantami, zającami, ba dorwał nawet uwiązane na łańcuchu krowy. Spuszczenie psa z tak silnym instynktem myśliwskim na nieogrodzonym terenie może zakończyć się dla nas problemami gdy złapie kota sąsiadów, wpadanie na czyjeś podwórko i narobi zamieszania w ptactwie domowym, koniec końców może też być odstrzelony przez myśliwych w lesie - jako rzekomo bezpański pies.

Co do bójek z innymi psami - to kwestia raz indywidualnego temperamentu i płci. JaJa jest generalnie bezkonfliktowa z obcymi psami, jak coś się jej nie podoba to się wycofuje ze spotkania, Kiba to narwaniec, w spotkaniu z obcym psem w przypadku gdy pojawi się jakiś element agresji ze strony przeciwnej np: powarkiwanie, szczekanie rusza do bójki. A ponieważ jest psem ciekawym, jeśli ma taką możliwość to podbiegnie do każdego psa, którego zauważy.

Ale jednocześnie Kiba nie ma problemu z ustaleniem hierarchii w stadzie, kiedy na dwa tygodnie zamieszkała u nas shiba - Adi. Kiba raz rozłożył go bezkrwawo, i potem był spokój, przez cały czas pobytu.

Tak więc hokkaido to nie monstrum, tylko po prostu wyspecjalizowany pies stróżująco myśliwski.

Link to comment
Share on other sites

Ok Dzieki za tak wyczerpujaca odpowiedz....
ale jestem ciekawa tychze "odglosow" na przywitanie :D
Coz nie pozostaje mi narazie nic innego tylko odczekac momentu do kiedy bede miala swoj domeczek i bede mogla miec wreszcie Hokke w domciu;)
A jestem niemal pewna ze takiej sytuacji sie kiedys doczekam bo sniezno bialy Hokka mi sie po nocach az sni :]

PS mam pytanie, sa jakies polskie strony odnosnie psow Kai Inu? wszedzie jest tylko w wersji ang a nie mam ostatnio czasu tluamczyc...a bardzo ciekawa jestem charakteru tej rasy.....
pozdrawiam
jeszcze raz dzieki :]

Link to comment
Share on other sites

hej hej, no to gadanie, to czasem człowieka moze do szału doprowadzić. Ty na niego krzyczysz, a on, ło ło ło i merda ogonem i za nogi łapie. ;)
Jak czegos chce to tez gada jak najęty.
Zgadzam się, z robertem w 100% co napisał. Dodam, ze hokki raczej nie lubią obcych psów, a swojego stada pilnują i akceptują. Nie wdają się w bójki bez powodu, ale nie okazują nigdy strachu, co z kolei denerwuje inne psy, i wdając się w bójki, nie odpuszczają, nawet jezeli przeciwnik jest wiekszy. Mniejsze psy z reguły ignorują. U mnei jest co prawda inna sytuacja, bo ja swoich luzem poza domostwem nie puszczam. Ale Roberta i Agniechy psy wychowywały się w mieście, i biegały po parkach z innymi, wiec specjalnie hokki nie odstają od reszty. Dużo zalezy jak zwykle od socjalizacji i intensywności oswajania z jak najwięsza ilością psów od małego. Własnie dostałam fotki mojej szczeniarzycy z US, i na wiekszosci zdjec biega w psim parku z całą bandą różnej masci i wielkosci psów.
Co do Kai Ken, to nie ma żadnej polskiej strony, bo nie ma żadnego psa tej rasy w Polsce.
W Stanach jest ich od cholery, ale oni z tego co zauwazyłam, jak zwykle, tez eksperymentują. Wystawiają i hodują nawet rude i białe Kaie, ktore normlanie u nas były nie hodowlane. Ale mają ich sporo.
Z doswiadczen włascicieli Kai`ów z US, mozna wnioskowac, ze są raczej dosyć pasywne. Nie są tak energiczne i kontaktowe jak Hokkaido. Niektorzy piszą wręcz o swojego rodzaju "autyzmie". Tzn. nie zeby podać to jako wadę, tylko pewien rodzaj charakteru. Z reguły , zyjąc w stadach z innymi psami, nie są tak zabawowe jak cała reszta japonczyków, ktore potrafią się bawic czasem godzinami. To wspaniałe psy, tylko zależy czego od psa oczekujesz, i jaki charakter ci odpowiada.

polecam ci temat własicicieli Kai Ken "What it's really like to own a Kai Ken.."
na ameryknaskim forum, gdzie jest i robert, i czasem zaglądam ja.

[URL]http://www.nihonken.org/forum/comments.php?DiscussionID=1134&page=1#Item_16[/URL]

tylko zeby przeczytać akurat tę cześć forum, musisz byc zarejestrowany.

Link to comment
Share on other sites

O masz nowe zdjęcia małej? Podziel się!!! :) Co do Kai inu, tak jak pozostałe psy japońskie jest terytorialny, czujny, ma silnie rozwinięty instynkt myśliwski, a jego nastawienie do świata jako dorosłego psa, jest uzależnione od wczesnej socjalizacji.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...