Jump to content
Dogomania

Amstaffka HERA po 7 latach zmieniła dom


Recommended Posts

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Fundacja AST 1 godz. Z ważnych wieści. Hera znalazła dom tymczasowy. Zamieszka w najbliższy piątek u Krysi w Warszawie. Hera będzie psią jedynaczką, w domu nie ma dzieci. Od razu zacznie pracę szk

ja powiem tak - jakby hera chciala dziecku zrobic krzywdę - to nie skonczyloby sie tak, jak się skonczyło :( i naprawdę musi siedzieć zamknieta w pokoju w kagańcu??? i tak do ostatniego jej dnia? a po

Rozumiem troskę matki o dziecko, rozumiem lęk, rozumiem miłość ogromną. Zapewne znacznie większą niż do czworonoga. Jestem w stanie zrozumieć, że po takim zdarzeniu (choć i Wy sami nawet nie wiecie c

Hej dziewczyny! :)

 

Już myslalam, że zgubiłyście subskrypcję mojego wątku po zmianach dogomanii :) Cieszę się, że odwiedziłyście nas :)

 

Dziękuję za wszystkie miłe słowa :)

 

Andziu ostatnio mnie widziałaś jak byłam w ciąży z Jagodą, więc faktycznie trudno uwierzyć, że jesteśmy bogatsi o kolejne dziecię :)

 

Rufus lubi dzieci, bo przeważnie coś spada im na podłogę (okruszki itp.) podczas posiłków ;) Dodatkowo dzieciom, które nas odwiedzają podbiera czasem jedzenie z ręki ;)

 

Dla Kostka dom z psami to coś zupełnie naturalnego :)

 

Chciałam jeszcze dorzucić najbardziej aktualne zdjęcie Jagny, bo ostatnio znów jakby urosła... no i Herze wczoraj pstryknęłam zdjęcie... ale imageshack coś mi proponuje żebym zapłaciła ;) Może podpowiecie gdzie podlinkowywać swoje zdjęcia?

 

 

 

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Mamy nadzieję, że Hera znajdzie dom. Do nas niestety nie może wrócić, a u mojej mamy też zostać nie może, bo moja siostra boi się o kota, którego Hera jakiś czas temu zaatakowała. Ubłagałam ich żeby przetrzymali ją do końca obserwacji.

Link to post
Share on other sites

Załatwcie jej pobyt w Hoteliku na jakiś czas dopóki nie znajdzie się dom , inaczej sobie tego nie wyobrażam :( .

Z całym szacunkiem , ale zawiniliście wy , zostawiając małego z psem sam na sam ... nie można tylko i wyłącznie winić psa .

Link to post
Share on other sites

źle słychać ....Hera została skazana przez rodzinę na Morbital jeśli do 15 lutego nie znajdzie innego domu

 

reszta tutaj , bo mi cycki z hukiem opadły i skomentować nie potrafię  :(

https://www.facebook.com/events/356111977928324/?ref=48

 

się Alu priorytety zmieniły ... więc jaki hotel

8 miesięczne dziecko pozostawione z psem ... a teraz czas do 15 lutego ...

 

 

na tych ostatnich zdjęciach to tylko dzidzia i kot jest zadowolony:)

a Rufus i Hercia straaasznie siakoś smutne:(



img1575hw.jpg

 

no i co robić Anitko? już nie mam czasu latać z aparatem na spacery i robić uśmiechnięte zdjęcia wybieganych psów... zmieniły się priorytety... trzeba pogodzić obowiązki rodzinne/domowe i pracę...
 

Link to post
Share on other sites

nie stać nas na hotel

więc z całym szacunkiem i przez wzgląd na dogoznajomość .... powinniście uderzyć się w piersi , przyznać się do lustra i przed psem ( bo my to tylko publika ) , ze zawaliliście na całej linii i SZUKAĆ DOMU a nie grozić Morbitalem , to jest obrzydliwe ....bo gdyby pies zaatakował , przy was , gdyby było to zdarzenie jednoznaczne to można by wasze wzburzenie jeszcze ogarnąć , ale tyle sie mówi i pisze , ŻADEN PIES nie pozostaje z dzieckiem sam na sam a co dopiero z tak małym

 

Boli , strasznie boli ...wiesz ja każdego dnia patrzę na mojego psa , skończył10 lat i 5 miesięcy i staram sie zapamiętać każda chwilę jaką nam daje czas , więc moje wzburzenie po przeczytaniu , ze wcześniej kochanej suni podarować chcecie Morbital mnie poraziło .

Przez mój dom przewinęła sie masa dzieci , na codzień tego typu człowieka nie posiadam i nie było momentu by pies był sam na sam z dzieckiem , zaś kiedy miałam spanielkę, wścieklicę, NIGDY nie była izolowana ani od syna ani od siostrzeńca chociaż kilka lat wczesniej pogryzła siostrę , ale też przy dzieciach nie zostawała sama ....ech wylałam z siebie żal

 

Szukajcie HERZE  DOMU a nie KATA , to jej się od Was należy

Link to post
Share on other sites

nie stać nas na hotel

więc z całym szacunkiem i przez wzgląd na dogoznajomość .... powinniście uderzyć się w piersi , przyznać się do lustra i przed psem ( bo my to tylko publika ) , ze zawaliliście na całej linii i SZUKAĆ DOMU a nie grozić Morbitalem , to jest obrzydliwe ....bo gdyby pies zaatakował , przy was , gdyby było to zdarzenie jednoznaczne to można by wasze wzburzenie jeszcze ogarnąć , ale tyle sie mówi i pisze , ŻADEN PIES nie pozostaje z dzieckiem sam na sam a co dopiero z tak małym

 

Boli , strasznie boli ...wiesz ja każdego dnia patrzę na mojego psa , skończył10 lat i 5 miesięcy i staram sie zapamiętać każda chwilę jaką nam daje czas , więc moje wzburzenie po przeczytaniu , ze wcześniej kochanej suni podarować chcecie Morbital mnie poraziło .

Przez mój dom przewinęła sie masa dzieci , na codzień tego typu człowieka nie posiadam i nie było momentu by pies był sam na sam z dzieckiem , zaś kiedy miałam spanielkę, wścieklicę, NIGDY nie była izolowana ani od syna ani od siostrzeńca chociaż kilka lat wczesniej pogryzła siostrę , ale też przy dzieciach nie zostawała sama ....ech wylałam z siebie żal

 

Szukajcie HERZE  DOMU a nie KATA , to jej się od Was należy

Link to post
Share on other sites

Chyba nie sądzicie, że mając dwójkę dzieci i dom na głowie można mieć psa i dzieci cały czas na oku? Czy może komuś z Was się to udało? Chciałabym wiedzieć jak. Mnie nie wyszło, choć bardzo się starałam... 

 

Owszem, zawiniliśmy. Do końca życia nie zapomnę tego błędu. Blizna przy samym oku mojego malutkiego dziecka będzie mi o tym przypominać.

 

Wierzę, że uda się znaleźć jej dom ale czuję się bezsilna, bo nie mamy gdzie jej ulokować ani za co.

 

Mały bardzo chciał podpełzać do strefy zakazanej, czyli rejonu legowisko/wózek/wejście do domu. Tam było najbrudniej, tam były psy, więc nie pozwalaliśmy mu tam podpełzać. Niestety bardzo się starał i udało mu się.

Raz Hera go złapała za rękę (zadrapania i siniak). Pomyśleliśmy - ok... przyjedzie behawiorystka żeby ją ocenić. Mieliśmy nadzieję, że teraz przestanie się do niej zbliżać ale on nadal namiętnie tam pełznął. Behawiorystka jak na złość nie odbierała telefonu i nie odpisała na mojego sms-a. W końcu odebrała ale nie było już terminów na ten tydzień, tylko na poniedziałek w następnym tygodniu. Tego dnia, co go ugryzła w twarz (piątek), szykowałam imprezę. Ogarniałam pokój i przysięgam, że miałam go na oku. Na chwilę odwróciłam wzrok a on w tym czasie błyskawicznie podpełzł do Hery :( 

Link to post
Share on other sites

Chyba nie sądzicie, że mając dwójkę dzieci i dom na głowie można mieć psa i dzieci cały czas na oku? Czy może komuś z Was się to udało? Chciałabym wiedzieć jak. Mnie nie wyszło, choć bardzo się starałam... 

 

Owszem, zawiniliśmy. Do końca życia nie zapomnę tego błędu. Blizna przy samym oku mojego malutkiego dziecka będzie mi o tym przypominać.

 

Wierzę, że uda się znaleźć jej dom ale czuję się bezsilna, bo nie mamy gdzie jej ulokować ani za co.

 

Mały bardzo chciał podpełzać do strefy zakazanej, czyli rejonu legowisko/wózek/wejście do domu. Tam było najbrudniej, tam były psy, więc nie pozwalaliśmy mu tam podpełzać. Niestety bardzo się starał i udało mu się.

Raz Hera go złapała za rękę (zadrapania i siniak). Pomyśleliśmy - ok... przyjedzie behawiorystka żeby ją ocenić. Mieliśmy nadzieję, że teraz przestanie się do niej zbliżać ale on nadal namiętnie tam pełznął. Behawiorystka jak na złość nie odbierała telefonu i nie odpisała na mojego sms-a. W końcu odebrała ale nie było już terminów na ten tydzień, tylko na poniedziałek w następnym tygodniu. Tego dnia, co go ugryzła w twarz (piątek), szykowałam imprezę. Ogarniałam pokój i przysięgam, że miałam go na oku. Na chwilę odwróciłam wzrok a on w tym czasie błyskawicznie podpełzł do Hery :( 

Link to post
Share on other sites

Chyba nie sądzicie, że mając dwójkę dzieci i dom na głowie można mieć psa i dzieci cały czas na oku? Czy może komuś z Was się to udało? Chciałabym wiedzieć jak. Mnie nie wyszło, choć bardzo się starałam... 

 

Owszem, zawiniliśmy. Do końca życia nie zapomnę tego błędu. Blizna przy samym oku mojego malutkiego dziecka będzie mi o tym przypominać.

 

Wierzę, że uda się znaleźć jej dom ale czuję się bezsilna, bo nie mamy gdzie jej ulokować ani za co.

 

Mały bardzo chciał podpełzać do strefy zakazanej, czyli rejonu legowisko/wózek/wejście do domu. Tam było najbrudniej, tam były psy, więc nie pozwalaliśmy mu tam podpełzać. Niestety bardzo się starał i udało mu się.

Raz Hera go złapała za rękę (zadrapania i siniak). Pomyśleliśmy - ok... przyjedzie behawiorystka żeby ją ocenić. Mieliśmy nadzieję, że teraz przestanie się do niej zbliżać ale on nadal namiętnie tam pełznął. Behawiorystka jak na złość nie odbierała telefonu i nie odpisała na mojego sms-a. W końcu odebrała ale nie było już terminów na ten tydzień, tylko na poniedziałek w następnym tygodniu. Tego dnia, co go ugryzła w twarz (piątek), szykowałam imprezę. Ogarniałam pokój i przysięgam, że miałam go na oku. Na chwilę odwróciłam wzrok a on w tym czasie błyskawicznie podpełzł do Hery :( 

Link to post
Share on other sites

Chyba nie sądzicie, że mając dwójkę dzieci i dom na głowie można mieć psa i dzieci cały czas na oku? Czy może komuś z Was się to udało? Chciałabym wiedzieć jak. Mnie nie wyszło, choć bardzo się starałam... 

 

Owszem nie tylko sądzimy , ze sięda , ale wiemy to z własnego doświadczenia , trzeba TYLKO CHCIEĆ

 

Owszem, zawiniliśmy. Do końca życia nie zapomnę tego błędu. Blizna przy samym oku mojego malutkiego dziecka będzie mi o tym przypominać.

 

a blizna u małego ? ta zniknie przybędą następne ...wszystko będziesz z domu wyrzucać o co mały sobie zrobi krzywdę ?

 

Wierzę, że uda się znaleźć jej dom ale czuję się bezsilna, bo nie mamy gdzie jej ulokować ani za co.

 

a co zrobiłaś w kierunku aby znaleźć inny DOM ? NIC oprócz telefony typu przykładam nóż do gardła, albo Fundacja zabierze albo będzie MORD na Herze

zapomniałaś już , ze należy ogłaszać psa, szukać WSZELKIMI SPOSOBAMI , ale tobie wygodniej cudzymi rękami

 

Mały bardzo chciał podpełzać do strefy zakazanej, czyli rejonu legowisko/wózek/wejście do domu. Tam było najbrudniej, tam były psy, więc nie pozwalaliśmy mu tam podpełzać. Niestety bardzo się starał i udało mu się.

Raz Hera go złapała za rękę (zadrapania i siniak). Pomyśleliśmy - ok... przyjedzie behawiorystka żeby ją ocenić. Mieliśmy nadzieję, że teraz przestanie się do niej zbliżać ale on nadal namiętnie tam pełznął. Behawiorystka jak na złość nie odbierała telefonu i nie odpisała na mojego sms-a. W końcu odebrała ale nie było już terminów na ten tydzień, tylko na poniedziałek w następnym tygodniu. Tego dnia, co go ugryzła w twarz (piątek), szykowałam imprezę. Ogarniałam pokój i przysięgam, że miałam go na oku. Na chwilę odwróciłam wzrok a on w tym czasie błyskawicznie podpełzł do Hery :(

kojec , łóżeczko dla dziecka  , psy oddzielone bramką ,to tak na przyszłość , 

 

więc szkoda życia psa , bo to nie jego wina ... teraz trzeba spiąć pośladki i SZUKAĆ

 

widać bardzo Ci się priorytety zmieniły ... jak można o 180 stopni zmienić stosunek do jakiejkolwiek istoty prze SWOJE ZANIEDBANIE

Link to post
Share on other sites

miałam psa który chciał zabić wszystko w swoim zasięgu, miał 4 lata kiedy urodził się mój syn

ponad 8 lat kiedy odszedł na nowotwór ... nigdy nie został sam z moim dzieckiem, nigdy nawet na sekundę

więc wiem że można...

 

 

serce pęka jak się czyta "ma czas do 15 lutego" ... a jak nie znajdzie dt dostanie igłę?

 

 

jak urodziłaś córkę to Hera wylądowała na długo u babci, wtedy kota nie było?

Link to post
Share on other sites

Mamy nadzieję, że Hera znajdzie dom. Do nas niestety nie może wrócić, a u mojej mamy też zostać nie może, bo moja siostra boi się o kota, którego Hera jakiś czas temu zaatakowała. Ubłagałam ich żeby przetrzymali ją do końca obserwacji.

 

naprawdę myślisz, ze Hera znajdzie dom?

 

a ja mam nadzieję, ze jeśli nie znajdzie to chociaż ją odprowadzisz w tą ostanią drogę i potrzymasz za łapę jak ją będą pozbawiać życia :(

Link to post
Share on other sites

Na tym etapie rozwoju nie da się dziecka wsadzić do łóżeczka/kojca. Bramka jest niezłym pomysłem, aczkolwiek nie stanowi żadnej bariery dla Hery. Musiałaby mieć dwa metry wysokości.

 

 

Napisany Dzisiaj, 21:47

miałam psa który chciał zabić wszystko w swoim zasięgu, miał 4 lata kiedy urodził się mój syn

ponad 8 lat kiedy odszedł na nowotwór ... nigdy nie został sam z moim dzieckiem, nigdy nawet na sekundę

więc wiem że można...

 

Godne podziwu. Jak szłaś do toalety zamykałaś go w pokoju, czy brałaś ze sobą? Mając dwójkę dzieci, musiałabym mieć oddzielny pokój dla psa.

 

serce pęka jak się czyta "ma czas do 15 lutego" ... a jak nie znajdzie dt dostanie igłę?

 

Mam nadzieję, że ktoś się nad nią zlituje.

 

 

jak urodziłaś córkę to Hera wylądowała na długo u babci, wtedy kota nie było?

 

Był. Jak napisałam wyżej, NIEDAWNO Hera go poturbowała. Gdyby Hera mogła zaczekać u mojej mamy na nowego właściciela, to nie byłoby tak dużego problemu.

Link to post
Share on other sites

naprawdę myślisz, ze Hera znajdzie dom?

 

a ja mam nadzieję, ze jeśli nie znajdzie to chociaż ją odprowadzisz w tą ostanią drogę i potrzymasz za łapę jak ją będą pozbawiać życia :(

 

:( Na razie nie chcę o takiej opcji myśleć....

Link to post
Share on other sites

ja powiem tak - jakby hera chciala dziecku zrobic krzywdę - to nie skonczyloby sie tak, jak się skonczyło :( i naprawdę musi siedzieć zamknieta w pokoju w kagańcu??? i tak do ostatniego jej dnia? a potem ją zaprowadzisz w tym kagańcu na szafot...nawet mi się nie chce o tym mysleć

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...