Jump to content
Dogomania
M@d

Lumpowe historyjki (i Mafijne)

Recommended Posts

Dzisiaj opowiem ciekawostkę z zeszłego tygodnia.
Yoda jest bardzo dobrze usposobiony do ludzi. Jak podchodzimy do obcych, obcy przechodzą obok, czy to jak jest na smyczy, czy jak był luzem, czy w mieszkaniu jak przychodzą np, fachowcy, goście, nieznana mu moja rodzina, to Yoda albo ignoruje, albo podchodzi merdając ogonem.
Ostatnio jednak zagadałem się z sąsiadką jak byliśmy na spacerze stałem dłuższą chwilę i coś tam ustalaliśmy i nagle słyszę zza pleców szczekanie Yody, odwracam się, a tam Yoda stoi miedzy mną a jakimś panem, który niezauważony przeze mnie "zaszedł mnie od tyłu" i szczeka cofając się przed tym człowiekiem (nota bene jednocześnie merdał ogonem, ale blokował podejście do mnie).
Jak się obejrzałem i powiedziałem "zostaw", to się wycofał do mnie i przestał szczekać.
Ponieważ on nie był szkolony i jest "naturszczykiem", to podejrzewam, ze zagrały te instynkty z powodu których człowiek pierwotny "zaprzyjaźnił się" z psem, aby ten ostrzegał go o tym czego sam nie zauważy.
To chyba miało znaczyć:
"Ej ty duży, skończ trajkotać i się odwróć, bo jakiś koleś się do ciebie od pleców zbliża, a ja nie wiem co robić! Atakujemy, uciekamy, czy też ignorujemy, bo nie jest zagrożeniem? Decyzję poproszę! Presto!"
Facet był przyjaźnie nastawiony i nawet coś tam do niego zaczął uspokajająco mówić, ale dopóki go nie odwołałem, to się facetowi zbliżyć nie pozwolił (a facet chciał po prostu przejść, bo staliśmy na ścieżce w śniegu :D)

A tutaj Yoda brodzi w śniegu:

[IMG]http://i49.tinypic.com/5esjtg.jpg[/IMG]

Ćwiczymy też ciągle "do mnie"

[IMG]http://i45.tinypic.com/2uogyh2.jpg[/IMG]

Samoobsługa - sam sobie czyści łapy - jeszcze nie doszedł do tego, ze od tego ma tych dużych :D

[IMG]http://i46.tinypic.com/23wr9t4.jpg[/IMG]

:D Edited by [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites
A Carmen nie potrafi sobie czyścić, ale woli kuleć :roll:
Jej psyche wprawdzie funkcjonuje o niebo lepiej niż jak do nas przyszła, ale pewne fobie jej zostały!
Nie da sobie oczyścić łap, bo nie potrafi znieść, ze się ja trzyma za łapę i coś przy niej robi...
Zaczyna się szarpać, a jak się jej łapy nie puści to dostaje histerii, zaczyna skowyczeć, a nawet próbuje gryźć (a przynajmniej straszyć)... a potem przepraszać :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sytuacja opanowana i leczymy. :) To sunia sznaucer mini - 12 lat. Wet na szczęście dobry i rozpoznał co sie dzieje. Zaczęło sie dośc niewinnie. Od jakiegos czasu drżała jakby jej ciągle było zimno. Poza tym zero objawów gastrycznych. Jak zadzwoniłam do weta to od razu podejrzenie watroby. Morfologia i wszystkie proby trzustka, nerki, watroba. Zbadany mocz. Wyszła tylko watroba i to nie jakoś tak masakrycznie ale na usg watroba na granicy marskości. Dostała leki na wątrobe i zaczeły sie objawy neurologiczne. Z dnia na dzień coraz gorzej. Było bardzo źle bo spadała ze schodów i juz nie kontaktowała praktycznie. No to znowu do weta. Od razu rozpoznał i dostała leki sterydowe przeciwzapalne i witaminy w zastrzykach. Po tym teraz dostaje preparat ludzki - śmiesznie bo to taki na włosy i paznokcie. Bo zawiera potrzebne aminkowkasy. Poczytałam na forum i znalazłam Twoją dietę buraczano-ziemniaczano-jabłkową. Do tego wprowadziłam spiruline bo zawiera bardzo dużo witamin i aminokwasów i żółtko. Po leczeniu wyniki watroby w normie. Oczywiście wszystko skonsultowałam z wetem. Od dwóch tygodni je papu wg Twojego przepisu i z dnia na dzień coraz lepiej. Zatrucie widać, że się cofa. Mam być cierpliwa ...
Dzięki za odzew. Może jeszcze jakies rady?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cieszę się, że suni jest lepiej! :multi:
Trzeba jednak przyjrzeć się co było powodem (źródłem) problemów. Aby zapobiec ewentualnym nawrotom.
To co dalej napiszę, to dmuchanie na zimne, a nie jakaś "diagnoza" ... ;)
Objawy neurologiczne (np. neuropatia - [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Neuropatia[/URL] ) mogą (ale nie muszą) być związane z amoniakiem [U][B]we krwi[/B][/U] (wątroba jest narządem, w którym odbywa się detoksykacja amoniaku. W wyniku tego procesu powstaje mocznik, wydalany następnie przez nerki).
Górna norma dla Amoniaku we krwi to 50 jednostek (Beksa miał 250...).
W niewielu miejscach to robią (zawartość amoniaku [U]we krwi[/U]), ale warto to zbadać dla świętego spokoju, bo np. zapalenie wywołane amoniakiem zaleczone sterydami może zniknąć na trochę aby powrócić po ustaniu działania sterydów.
Ja robiłem to badanie krwi w Klinice Małych Zwierząt na SGGW w Warszawie.
BTW - 2 kliniki przez ponad 1,5 miesiąca leczyły mi psa sterydami i za każdym razem wracało, dopóki nie trafiłem do Animy i dr Lenarcik nie zorientował się o co chodzi...
Jak sunia miała robione badania, to zobacz czy nie ma niskiego poziomu mocznika, bo to może wskazywać na stłuszczenia wątroby i upośledzoną syntezę amoniaku w mocznik.
[I][To co dalej to nie porada, od tego jest wet, to informacja do ew. zweryfikowania kuracji dla danego przypadku.]
- Na upośledzenie syntezy amoniaku Beksa brał Hepatil (zawiera ornitynę) i L-Karnitynę. (choć te środki raczej nie powinny tak czy siak zaszkodzić, ale wet powinien okreslić czy je stosować i jakie dawkowanie).[/I]
BTW- wysokie stężenie amoniaku może po dłuższym czasie prowadzić do poważnych i nieodwracalnych uszkodzeń układu nerwowego a w efekcie do śmierci lub konieczności uśpienia nieobliczalnego psa (agresja, nie rozpoznawanie właścicieli)... Nie należy więc tego lekceważyć.
Osobiście (po uświadomieniu prze dr Lenarcika jestem "uczulony" na stosowanie sterydów. Steryd "zbije" każde zapalenie, ale niczego nie wyleczy! Jak sie nie znajdzie przyczyny, to po ustaniu "kuracji" sterydowej wszystko wraca!
To jakbyś trzymała w ręku szklankę z wrzątkiem i ktoś by ci podał silny lek przeciwbólowy - objaw ustał (na razie nie boli) , ale dalej w ręku trzymasz wrzątek ...
Miejmy jednak nadzieję, że wszystko jest OK, a moje "porady" sa na wyrost...! ;) (ale jak mocznik jest niski, to sprawdź ten amoniak we krwi)
Trzymamy kciuki za sunię! :multi: Edited by [email protected]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój wet nie bada amoniaku ale z doświadczenia stwierdził zatrucie toksynami z wątroby z powodu złej pracy wątroby (pewnie chodziło o amoniak). Dlatego najpierw leczenie wątroby a później zatrucia (wyszło w trakcie leczenia). Kaję trzymamy teraz na diecie prawie bez białka (od 3 dni dajemy trochę białego chudego serka) by ją odtruć z toksyn. Na USG watroba juz ładnie wygląda.
Wet mi powiedział, że gdyby nie to, że jest w takiej super kondycji (nie zapasiona i wybiegana) to by już nie żyła ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×