Jump to content
Dogomania

Dopadła nas choroba Cushinga


kasia_r
 Share

Recommended Posts

[quote name='Majcia'][B][COLOR=purple]Mój psiak jest już za TM, przegraliśmy walkę z cushingiem – trwała ona 356 dni (od 12 marca 2013 roku do 3 marca 2014 roku) w tym czasie mój psiak był na vetorylu 306 dni.[/COLOR][/B]

[COLOR=purple]Ten ostatni rok dostaliśmy w prezencie. I tylko to mnie dzisiaj pociesza, że wiedząc jak bardzo jest chory mój psiak, to miałam dość dużo czasu żeby się z nim pożegnać.[/COLOR]
[COLOR=purple]Pomimo, że po drodze bywały kłopoty, to do grudnia 2013 roku było dobrze, niestety potem coś się schrzaniło i jego stan się zaczął pogarszać… [/COLOR]
[COLOR=purple]
Dziękuję wszystkim którzy do mnie pisali i próbowali nam pomóc, niestety nie udało nam się… nie pomogło nic, nawet całkowite odstawienie vetorylu… Po chwilowej poprawie kiedy mieliśmy już nadzieję że będzie dobrze i kiedy psiak próbował jeść… wymiotował i znów przestał jeść, musiałam dotrzymać obietnicy, choć było to dla mnie niezwykle trudne… może jego organizm był już zbyt wyczerpany chorobą? Ten weterynarz który go leczył, wiem że zrobił dla niego wszystko, co było w jego mocy i bardzo nam pomagał przez te ostatnie miesiące…[/COLOR]
[COLOR=purple]Śmierci nie można oszukać… bardzo chciałabym mieć jeszcze psa, pomimo że za te lata ich posiadania płacimy potem ogromną cenę – bólu rozstania… [/COLOR][/QUOTE]

No popatrz a tak miało być cudownie w tej wybitnej lecznicy, ale ty nawet nie chciałaś ze mną podyskutować, jak ci napisałam ze to rakarze a nie weterynarze. Ja od nich zwiałam już dawno, bo by mi wykończyli wszystkie moje psy, nie tylko tego z cushingiem i dzięki temu moja cushingow suka dalej żyje i ma się świetnie, pozostałe psy też.
Tak ci się tylko wydaje, ze ten wet zrobił wszystko, co było w jego mocy. On nie zrobił nic, bo wiem jak w tej lecznicy leczą. To są prymitywne zagrywki z właścicielem, żeby wyciągnąć kasę i na koniec rozłożyć bezradnie ręce.
Tego nowego psa też ci szybko wykończą, jak nie zmienisz lecznicy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='achajka27']Nie miał zdiagnozowanego konkretnego typu Cushinga. A ja nie jestem weterynarzem, więc nie kłóciłam się o relanium. Luminal być może dostał w gabinecie - nie było mnie przy wcześniejszych wizytach.

Zrobiło się teraz tak pusto... Bez jego misek i posłania :([/QUOTE]

Nam pani doktór wytłumaczyła wszystko. Od początku podejrzewała guza przysadki, powiedziała na co mamy zwracać uwagę a jak na początku lutego zeszłego roku dostała pierwszy atak padaczki a za godzinę nastepny, to od razu kazała iść do apteki po Luminal a receptę dostarczyłam później. Dobrze mieć taką zaprzyjaźnioną aptekę. I wszystkie wcześniejsze objawy się potwierdziły...tylko my się łudziliśmy, że to może nie guz...tak to bywa jak się kocha psiaka. I powiedziała nam, że w takim przypadku tylko Luminalem można hamować ataki. Inne leki oczywiście też dostawała, łącznie z Vetorylem.
Jest strasznie pusto w domu, to fakt. My mamy jeszcze wszystko po Fidze...nie umiem się zdecydować na oddanie jej rzeczy...ubranka, zabawki...kiedyś będę musiała to zrobić. Nawet jej kojec nadal jest...
Pozdrawiam bardzo serdecznie. :(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='xxxjaxxx']No popatrz a tak miało być cudownie w tej wybitnej lecznicy, ale ty nawet nie chciałaś ze mną podyskutować, jak ci napisałam ze to rakarze a nie weterynarze. Ja od nich zwiałam już dawno, bo by mi wykończyli wszystkie moje psy, nie tylko tego z cushingiem i dzięki temu moja cushingow suka dalej żyje i ma się świetnie, pozostałe psy też.
Tak ci się tylko wydaje, ze ten wet zrobił wszystko, co było w jego mocy. On nie zrobił nic, bo wiem jak w tej lecznicy leczą. To są prymitywne zagrywki z właścicielem, żeby wyciągnąć kasę i na koniec rozłożyć bezradnie ręce.
Tego nowego psa też ci szybko wykończą, jak nie zmienisz lecznicy.[/QUOTE]


[COLOR=#800080][B]OJEJU jak wszystko wiesz najlepiej, to o czym tu dyskutować???? :angryy:[/B]
[/COLOR]
[COLOR=#800080]Ja z mojego jak napisałaś RAKARZA jestem zadowolona i jak na razie nie zamierzam go zmieniać… no ale tak na wszelki wypadek jeśli można, to poproszę namiary na twojego WETERYNARZA, obojętnie czy na na pw czy na forum – skoro jest taki świetny :lol:[/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Majcia'][COLOR=#800080][B]OJEJU jak wszystko wiesz najlepiej, to o czym tu dyskutować???? :angryy:[/B][/COLOR][/QUOTE]
[COLOR=#800080]
Na pewno więcej od twojego rakarza, który najlepiej co potrafi robić to rozkładać bezradnie ręce, albo udawać głuchego, że nie słyszy co właściciel do niego mówi. :D
[/COLOR]
[quote name='Majcia'][COLOR=#800080]Ja z mojego jak napisałaś RAKARZA jestem zadowolona i jak na razie nie zamierzam go zmieniać…[/COLOR][/QUOTE]
[COLOR=#800080]
No jeśli pasuje ci taki wet, co ma centralnie w dopie, ze jego pacjent przestał jeść i nie wie dlaczego tak naprawdę pies kojfnął to ok.

[/COLOR][quote name='Majcia'][COLOR=#800080] no ale tak na wszelki wypadek jeśli można, to poproszę namiary na twojego WETERYNARZA, obojętnie czy na na pw czy na forum – skoro jest taki świetny :lol:[/COLOR][/QUOTE]

Nagle ci się odwidziało?
Po co ci mój wet, jak masz do dyspozycji takiego cudotwórcę, co w przeciągu 1 roku potrafi psa wykończyć?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='malawaszka']Możecie przestać? Od takich pyskówek są PW - czy tak bardzo zależy Wam na publiczności? :shake: To jest wątek Cushingowców a nie jakiegoś weta, którego jedni lubią, a inni nie :shock:[/QUOTE]

[COLOR=#800080][B]malawaszka[/B] masz rację, a ja nie potrzebnie dałam się sprowokować, ale okropnie mnie zdenerwował tamten wpis... niektóre osoby nie wiem czemu szukają specjanie zaczepki, a każdy ma prawo leczyć swojego zwierzaka tam gdzie mu się podoba.[/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='mariusz pp']Ile razy wchodzę na ten wątek to aż się boję o swoją Figunię, co jakiś czas jakiś psiak odchodzi:shake:
Moja na razie się trzyma, Vetorylu póki co nie bierze, tylko leki na nerki bo ostatnio zaczęły się problemy z nerkami:shake:[/QUOTE]

Bo psiaki są schorowane, często diagnoza prawidłowa postawiona za późno...często weterynarz niezbyt odpowiedzialny...różnie to bywa. Dobrze, że Figunia ma poprawę Cushinga. A z nerkami może się poprawi.
Pozdrawiam serdecznie. Całus w nosek Figuni.

Link to comment
Share on other sites

Mogę zapytać ile leczysz juz swoją sunię i jak długo jest bez Vetorylu? Moja też na razie nie musi brać, ale aż się boję pomyśleć co by było jeśli musiałaby znowu wrócić do leku, bo Cushing bardzo jej zniszczył wątrobę.

Link to comment
Share on other sites

Mogę odpowiedzieć ale tylko "tak na oko", mam to wszystko zapisane , mam też badania bo zbieram wszystko ale wszystko jest w Polsce.
Sunię na Cushinga leczę już gdzieś ponad rok, ma nadnerczowego. Na początku dostawała Vetoryl i cały czas dawka była zmniejszana, bo żle się czuła, doszło do tego ,że brała dawkę 2,5mg i po badaniach okazało się ,żę i to jest za dużo. Miała odstawiony już nie bierze kilka miesięcy i dość dobrze się czuje., wątrobę też ma w złym stanie.Ale raz na jakiś czas brała tabletki na wątrobę -Ursopol.Ursopol bardzo jej pomagał i do tego zioła Kozieradka.
Tyle tylko ,że po nich psiak cały śmierdzi przez kolejne dni:evil_lol:
Badania robimy jej raz na półtora, dwa miesiące.Teraz trochę będzie gorzej bo nie wiem jak nam się będzie udawało przyjeżdzać do Polski.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nicolette1']Bo psiaki są schorowane, często diagnoza prawidłowa postawiona za późno...często weterynarz niezbyt odpowiedzialny...różnie to bywa. [/QUOTE]

Albo jest jeszcze jakaś choroba, której wet tłumok nie potrafi zdiagnozować i uczepił się tego cushinga jak rzep psiego ogona.

Edited by xxxjaxxx
xxx
Link to comment
Share on other sites

Myśmy na wątrobę naszej Fidze podawali Epato na zmianę z Essenciale Forte. Przez 4 lata. Wyniki miała dobre. I dobrze się czuła. Dieta wątrobowa też pomogła. Dopiero przy Cushingu się pogorszyły. A i Vetoryl też trochę miał na to wpływ. Zgadza się. Prawidłowa diagnoza, prawidłowe interpretowanie wyników badań..to bardzo ważne. I trzeba chcieć wszystko sprawdzić a nie iść na łatwiznę, nie zależnie od wieku pieska. Nie można wszystkiego zwalać na wiek...nasza ogólnie była zdrowa, tylko Cushing z guzem przysadki i wątroba. Tak to już jest.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='gryf80'][B]mariusz pp[/B] a musisz podawać ten ursopol?jest masa leków regenerujacych watrobę. z reszta ursopol jest "na kamienie zółciowe".....[/QUOTE]
Niestety testowaliśmy różne leki wątrobowe ale tylko ten na nią działa, Figunia jest inna , jak innym psom coś pomaga to jej nie.
Jak tylko żle się czuła, od razu robiliśmy badania i najczęściej było to związane z wątrobą .Jak brała ursopol to już po trzech czterech dniach lepiej się czuła.A próbowaliśmy naprawdę różnych leków, a że jest alergiczką od szczeniaka/uczulona prawie na wszystko/ to i leki na wątrobę nieraz powodowały ,że wymiotowała i ją czyściło. Najczęściej to szło na dwa końce.Teraz nie dajemy jej ursopolu bo kozieradka dobrze na nią działa,dopóki się nie uczuli, Bo ona tak ma.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nicolette1']Myśmy na wątrobę naszej Fidze podawali Epato na zmianę z Essenciale Forte. Przez 4 lata. Wyniki miała dobre. I dobrze się czuła. Dieta wątrobowa też pomogła. Dopiero przy Cushingu się pogorszyły. A i Vetoryl też trochę miał na to wpływ. Zgadza się. Prawidłowa diagnoza, prawidłowe interpretowanie wyników badań..to bardzo ważne. I trzeba chcieć wszystko sprawdzić a nie iść na łatwiznę, nie zależnie od wieku pieska. Nie można wszystkiego zwalać na wiek...nasza ogólnie była zdrowa, tylko Cushing z guzem przysadki i wątroba. Tak to już jest.[/QUOTE]

Nasza Figunia po essenciale to miała odlot:evil_lol: a my noc spędzoną na dworze:diabloti:

Link to comment
Share on other sites

[COLOR=#0000ff]Biedactwo. Nasza była tylko uczulona na świeżo skoszoną trawę. I uczulenie miała tylko pod przednimi paszkami...widocznie końcówki traw i sok z nich ją uczulały. Na leki reagowała dobrze, na szczęście, bo sporo ich brała.
Ale przy poważnej chorobie, nawet najlepsze leki nie pomogą. Jej nie pomogły. Czytałam jakiś czas temu, że przy guzach przysadki mózgowej u zwierząt, stosuje się naświetlania w celu zmniejszenia guza i powstrzymania rośnięcia...kosztuje bardzo drogo i nie robi się tego u nas, tylko podobno w Niemczech. Trochę przedłuża życie psa ale nie na długo a odruchy neurologiczne zostają. Więc nie ma chyba sensu tak męczyć psiaka. Gdyby usuwali ze skutkiem pomyślnym, to tak. Ale sztuka dla sztuki a pies i tak tego nie przeżyje...nie ma sensu męczyć. Oby Figunia nadal miała szczęście a Wy radość z jej obecności.
Pozdrawiam serdecznie. :dog:
[/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

Piszę o cushingu.

Majcia, a możesz napisać w jaki sposób zdiagnozowano jatrogennego cushinga w tej cudownej lecznicy?
Bo u na mieli problem ze zdiagnozowaniem i dopiero na moją osobistą prośbę ten najlepszy z najlepszych zrobił test hamownia deksametazonem, oddał mi pozytywny wynik testu i nie podjął żadnego leczenie. Wyglądało to jakby nie wiedział co dalej ma robić, więc poszłam do innej lecznicy z tym wynikiem, gdzie był młody wet, nowa lecznica w Płocku i tam podjęto natychmiastowe leczenie vetorylem. Facet był na tyle miły i uprzejmy, ze załatwił nam vetoryl za darmo i to na drugi dzień, a to był okres czasu, gdzie nie było tego leku w hurtowniach.
A tobie zdiagnozowali cushinga jatrogennego i jeszcze leczyli vetorylem?
To nic dziwnego, że pies nie przeżył, bo cushing jatrogenny ustępuje samoistnie po odstawieniu sterydów.
Masz poczytaj sobie o cushingu jatrogennym. Tam jest odpowiedź weterynarza

[url]http://www.portalweterynaryjny.pl/forum/jatrogenny-zespol-cushinga-labek-3-lata-930,3.html[/url]

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Kilka dni temu dowiedziałam się, że moja sunia ma Cuschinga.
Jeszcze na potwierdzenie tej choroby będzie miała robione badania moczu.

Lekarz też mi mówił, że będzie musiała brać Vetoryl 10mg.
Wie ktoś ile kosztuje ten lek?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Makila']Kilka dni temu dowiedziałam się, że moja sunia ma Cuschinga.
Jeszcze na potwierdzenie tej choroby będzie miała robione badania moczu.

Lekarz też mi mówił, że będzie musiała brać Vetoryl 10mg.
Wie ktoś ile kosztuje ten lek?[/QUOTE]
Makila, Vetoryl nie jest tanim lekiem ale to jest jedyna szansa aby psu przedłużyć życie.Bardzo istotne jest przy podawaniu Vetorylu obserwowanie psa,jak się zachowuje,no.czy jest ospały.Dawkę Vetorylu należy dopasować indywidualnie do każdego psa a nie sugerować się zaleceniami weta.Piszę o tym z mojego doświadczenia.Miałam na tymczasie sunię z chorobą Cushinga.Po indywidualnym dopasowaniu dawki sunia czuła się bardzo dobrze,znalazła dom,żyła jeszcze dwa lata.

Link to comment
Share on other sites

wszystko jest na wątku - warto poczytać bo piszemy tu od lat cenne informacje, mnóstwo doświadczeń - to co pisze Anula jest ogromnie ważne!!! NIE dla dawkowania wg tabelki - TAK dla dawkowania wg reakcji psa bo przedawkowanie vetorylu kończy się źle
linki do aptek gdzie zamawiamy też są na wątku i ceny tam można sprawdzić

Link to comment
Share on other sites

Moja Zuzia ( pinczer miniaturowy ) miała najpierw robione badanie krwi, potem dostała jakiś lek w zastrzyku i po 8 godz. znowu badanie krwi.
Miała też robione USG na którym wyszło, że ma prawe nadnercze nieznacznie powiększone 20x8mm norma szerokości to 7mm, lewe 20x9,5mm też powiększone, bez zmian w miąższumogących świadczyć o zmianie nowotworowej.

Czy to oznacza, że ma guza przysadki mózgowej?

Sporo czytałam na tym wątku, ale dalej nie wiem czy jeżeli został wykluczony guz nadnerczy, to musi mieć guza przysadki?

Czy są jakieś badania które ewidentnie potwierdzą guza przysadki?

Zuzia nigdy na nic nie chorowała. Ma 9 lat.

Wet powiedział, że leczenie Vetorylem zaczniemy od dawki 10mg ( Zuzia waży 8kg )

Od poniedziałku przez trzy dni ma mieć robione badanie moczu i chyba przed trzecim badaniem ma dostać steryd jak nic nie pomyliłam.
Podobno te badania mają potwierdzić chorobę na 100%

Przepraszam jeżeli jako setna osoba pytam o to samo, ale mam taki mętlik w głowie po przeczytaniu ile psiaków tu odeszło. Dawno się tak nie upłakałam jak tu czytając wątek.

Link to comment
Share on other sites

Moja sunia ma odmianę nadnerczową Cushinga, ale nie ma guza na nadnerczu. W jej przypadku Cushing jest pochodną za późno przeprowadzonej sterylizacji (to ponoć rzadko się zdarza, ale się zdarza). W tej chwili nie bierze Vetorylu i czuje się jak na swój wiek dobrze.

Link to comment
Share on other sites

[b]Makikla[/b], tu masz najtańszy , dostępny dla nas Vetoryl: [url]http://www.petdrugsonline.co.uk/search.aspx?searchTerm=vetoryl[/url] w linku podana cena za kapsułkę, musisz zmienić na całe opakowanie.

Mi wet powiedział,że jeśli nie ma nadnerczowego,a i jatrogenny wykluczymy, to przysadkowy nie musi być,bo Cushing może być spowodowany przewlekłym stresem. Który najpewniej ma mój Wieprzek:)

Badania w kierunku Cushinga (hamowanie małymi dawkami deksametazonu, test stymulacji ACTH) mogą od razu dać odpowiedź jaki to rodzaj.


Jeśli coś pomyliłam to Dziewczyny pewnie sprostują, bo w Cushingu jestem nowa:)


Mój Korek, odpukać, trzyma się nad wyraz dobrze! Vetoryl (60mg 1xdziennie) dostaje od stycznia. Jest też po strzyżeniu więc śmieje się,że mam nowego psa:)

Link to comment
Share on other sites

[COLOR=#0000ff]Może być tzw Zespół Cushinga bo jest i Choroba Cushinga. Może mieć nadnerczowo-przysadkowy bez guza przysadki mózgowej. Leczy się tak samo Vetorylem i dobrze malawaszka napisała o dawkowaniu. Zna się na tym bo leczy swojego pieska i różnie już z dawką bywało. Poczytaj nie od początku ale od strony 36...tam jest wszystko o tej chorobie, diecie i zamawianiu leku w Anglii. To Ci pomoże w zrozumieniu choroby i postępowaniu z pieskiem. Jeśli nie ma żadnych niepożądanych odruchów [/COLOR][COLOR=#0000ff][/COLOR][COLOR=#0000ff][/COLOR][COLOR=#0000ff]neurologicznych to guza przysadki bym wykluczyła. Pisałam o tym bo moja sunia jamniczka miała guza przysadki mózgowej.
Życzę powodzenia w leczeniu pieska. A lek zamów jak najszybciej.
Pozdrawiam.
[/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Witam Wszystkich Serdecznie
Forum o Cushingu czytam od pewnego czasu ponieważ mojej mamy sunia 9 letnia rasy York ma zdiagnozowaną chorobę Cushinga w kwietniu tego roku nie wiadomo od jakiego czasu cierpiała z powodu choroby ,w ubiegłym roku miała usuniętą macicę z powodu ropo macicy po zabiegu była obolała cierpiąca postękująca nie mogła dojść do siebie ,wyniki nic nie wskazywały miała podwyższone próby wątrobowe ,które po podaniu leku wróciły do normy, leczenie Cushinga rozpoczynała od dawki Vetorylu 10mg/dobę nie było poprawy w tej chwili kończy serię 30mg/dobę -choroba postępuje - w chwili obecnej waży prawie 7kg pomimo mniejszego pragnienia i braku apetytu ,skóra zabarwiła się na bardzo ciemny kolor na całym ciele pojawiły się bardzo ciemne brodawki , nosek jest wysuszony oraz pękają jej opuszki. Dzisiejsza wizyta u wet. nic nie pomogła proszę o pomoc sunia jest cierpiąca a w wcześniejszych wątkach nie mogę nic znaleźć na temat suchego popękanego noska , opuszków oraz brodawek na ciele .Słyszałam również o leczeniu ketokonazolem ale nie jest dostępny i do tego upośledza wątrobę.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...