Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
manoa

Gdzie puszczać psa ;[

Recommended Posts

[quote name='WŁADCZYNI']ogrodzenie części lasów - zdecydowanie nie, ludzie zaczną puszczać nieodwoływane pieski i będzie masakra na tym zamkniętym terenie bo będzie jak na wielu psich łączkach brr.[/quote]

A masz może lepszy pomysł? Jak tak to słucham :cool3:. Jestem otwarta na wszelkie propozycje. Podobał mi się tez pomysł ze specjalnym szkoleniem - jak pies je zda to może wszędzie chodzić spuszczone i bez kagańca, ale trzeba mieć przy sobie odpowiednie zaświadczenie ;).

Jeśli chodzi o wysokość płotu to myślałam bardziej o 2,5-3 metry... i to nie ze względu na psy, ale na sarny, które są niesamowicie skoczne ;)

A... tez jestem bardzo zajęta [dom, dziecko, studia, praca, codzienne parogodzinne bieganie z psem, staż], a mimo to saren nie mam zamiaru stresować... jednak to my zabraliśmy im środowisko naturalne, nie odwrotnie :razz:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Baczek, wyluzuj trochę, siedzenie na Dogo nie jest obowiązkiem każdego psiarza... ;)

a co do gonienia za zwierzyną, wiadomo, że jak się mieszka koło lasu to nie sposób jej uniknąć, tylko co innego starać się pracować nad odwoływaniem psa, a co innego iść do lasu i mieć w pompie, że pies na pół godziny zniknął nam z oczu, bo poleciał za zwierzyną, wiadomo, jak poleci kilka metrów i zaraz wróci to raczej wielkiej szkody nie narobi, ale jak ucieka nam nam na parę dobrych minut to już gorzej

Share this post


Link to post
Share on other sites
a spacery to nie relaks i chwila dla urody? pomyśl tylko, ten rozwiany włos (od wiatru),spierzchnięte ręce (bo rękawiczki szybko przemakają od mokrej piłeczki), siłownia (gdy pies ciągnie) i te pięknie dotlenione i zaróżowione policzki
tylko omijaj innych psiarzy, bo stres piękności szkodzi :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Bączek']Siedzenie na Dogo może i obowiązkiem nie jest, ale za to jak jest przyjemne.:lol: A przecież nam kobietom należy się odrobina przyjemności.[/quote]
[I][B]hah BĄCZEK aj lov ju :loveu::loveu::loveu::loveu:
Sarna w lesie sobie poradzi...a dzik tym bardziej...królik sie schowa do nory a lis spie****i...zresztą lisów jest sporo...

Na łąkach też są sarny...to co Władczyni zaproponujesz?:razz:[/B][/I]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]Władczyni jak będziesz w moim wieku to porozmawiamy.[/QUOTE]
tak czy tak różnica wieku będzie i będziesz mogła ją użyć jako argumentu, więc to bez sensu.

[QUOTE]Cierpie na chroniczny brak czasu niestety. Pracuje zawodowo, wychowuję córkę, uprawiam ogródek, siedze na Dogomanii itp itd[/QUOTE]
Średnio mnie interesuje Twoja organizacja dnia, ale chyba ona szwankuje/masz źle ustawione priorytety jeśli zrównujesz opiekę nad psem/dzieckiem z siedzeniem na dogo. Ja na dogo jestem wtedy kiedy mój pies pada na pysk.

[QUOTE] Nie mam czasu męczyc psa inaczej, niż na spacerze.[/QUOTE]
Rozumiem że go nie szkolisz, bo po co?
[QUOTE]A że czasem pogoni sarnę. Trudno. Ja nie mam gdzie z nimi chodzić, wychodzę za dom, a że wszędzie są sarny. Czy to egoizm z mojej strony.[/QUOTE]
Owszem egoizm - zamiast nauczyć psa respektowania komendy stój/do mnie siedzisz na dogo.


[QUOTE]Przypomniała mi się historia z Parku Jordana w Krakowie.
Pies pogonił wiewiórkę, ta wlazła na słup elektryczny i została porażona przez prąd. Ktoś to widział zawiadomił straż miejską i włascicel psa miał sądny dzień.[/QUOTE]
gdybyśmy mieszkały niedaleko siebie i wiedziałabym że Twój pies goni sarny również bym to zgłosiła.

[QUOTE]I jeszcze jedna historia. U sąsiada sarna w zimie próbowała przeskoczyc przez ogrodzenia. Włożyła nogę w oczko siatki i już jej nie wyciągneła. Jak sąsiad wrócił z sarny były tylko strzępy. Zeżarły ją psy, lisy i co tam jeszcze.[/QUOTE]
Sąsiadowi również robiłabym problemy - siatki, ogrodzenia etc muszą być tak zrobione aby dzikie zwierzęta nie robiły sobie o nie krzywdy.

[QUOTE]Zwierzęta wchodzą do miast. Za chwilę sarny pojawią się również na przyosiedlowych łąkach. I co wtedy. Gdzie będziecie wychodzic z psami.[/QUOTE]
Tylko że to MY zabraliśmy zwierzętom tereny, a nie na odwrót.


Bonsai - ja jestem za znaczkami w iluś kolorach, zielony - puszczaj gdzie chcesz, żółty na terenach mniej zaludnionych, czerwony na lince/lub na terenie zamkniętym. I gigant egzekwowane kary za nierespektowanie znaczków:diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
O, znaczki mi tez się podobają :cool3:. Zwłaszcza, że miałabym szanse na co najmniej czerwony :evil_lol:...

OGólnie zgadzam się z tobą jeśli chodzi o zachowanie Bączka :roll:. BTW. sama też zgłosiłabym jakby jakiś pies przy mnie gonił sarnę.... Birma w lesie zniknęła mi na chwilę z oczu 2 razy [wieczory, jak było już ciemno... możliwe, że była niedaleko tylko stała cicho]. Za każdym razem było to może 5 minut a ja i tak dostawałam zawału serca, bo:
-Birma się zgubi
-Birma zrobi coś jakiemuś niewinnemu zwierzakowi
-jakiś winny zwierzak zrobi coś Birmie
-jakiś idiota rozstawi wnyki i Birma w to wpadnie
-jakiś myśliwy postanowi upolować moja wariatkę...

Naprawdę, mało było momentów w moim życiu tak dla mnie strasznych, jak te, kiedy Birma mi zniknęła. Bo to jest MÓJ pies i jeśli jej coś się tanie to będzie to tylko i wyłącznie MOJA wina... nawet jeśli zostanie zastrzelona przez myśliwego, jak pogna za sarną... bo to ja dopuściłam do tego, że Birma pognała i dałam okazję myśliwemu...

Dobra, nie pisze nic więcej bo będę miała koszmary :oops:

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie wiewiórek, bażantów, jeży i zająców jest od zatrzęsienia mimo, że to środek miasta ale taki urok mojego osiedla pełno zieleni, nieużtków w postaci łąk i drzew to też zające i jeże chodzą pod blokami jak u siebie i zdarza się że psiaki wystartują za takim zwierzakiem i zwykle wynika to z ciekawości a nie chęci mordu, więc gdyby każdy chciał to odrazu zgłaszać to pół osiedla w sądzie by siedziała. Zresztą trzeba pewne rzeczy rozgraniczyć, co innego uczenie i szczucie psa na zwierzynę, gdzie skutkiem jest pogoń do upadłego, co innego jak pies pogoni wiewiórke na drzewo czy bażanta z trawy przypadkiem wypłoszy (w przypadku mojego psa to on zawsze jest bardziej zaskoczony obecnością bażanta niż sam bażant:lol:). Zresztą przykład z jednego spacerku, stoje z sąsiadem na dawnym boisku, mój pies bawi się z jego suczką, obok niedaleko stoją ludki z tzw pieskiem sarenką. W pewnej chwili przez boisko powoluteńko kica młody zajączek, mój pies idzie do niego powoli jakby podchodził do psa i niucha co to a zając praktycze go olewa, suczka sobie przysiadła i obserwuje i nagle do akcji wkracza piesek sarenka z jazgotem rzuca się w stronę zajączka który jest większy od niej, oczywiście zajączek w jednym ułamku sekundy zniknął jej z oczu i co niby trzeba ją zastrzeli albo donieść na właściciela że jego pies kłusuje :diabloti: więc nie popadajmy w paranoje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Rinuś'][I][B]hah BĄCZEK aj lov ju :loveu::loveu::loveu::loveu:[/B][/I]
[I][B]Sarna w lesie sobie poradzi...[/B][/I][/quote]

Dorosła owszem, przed jednym psem ucieknie. A nowo narodzona? :razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Akteon']Dorosła owszem, przed jednym psem ucieknie. A nowo narodzona? :razz:[/quote]
[B][I] Nowo narodzona przeważnie jest bardzo dobrze schowana...a jeśli pies nie jest specjalnie szczuty aby szukał sarny to wątpie , że znajdzie...[/I][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bonsai_88']Dlatego właśnie podoba mi się pomysł z ogrodzeniem części lasu. Ogrodzenie byłoby fajne nie po to, żeby psy nie mogły uciec [bo w moich marzeniach to byłby naprawdę duży obszar... taki, żeby można i 2 godziny chodzić z psem :cool3:], ale po to, żeby nie było tam dzikiej zwierzyny ;).[/quote]

Ogrodzenie terenu nie oznacza jego wyłączenia z obwodu łowieckiego.
Psy więc nadal nie byłyby bezpieczne.
ps.Pomysł raczej niemożliwy do zrealizowania. Jakoś nie widzę chętnych na sfinansowanie takich ,,fanaberii" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bonsai_88'](...)Birma w lesie zniknęła mi na chwilę z oczu 2 razy [wieczory, jak było już ciemno... możliwe, że była niedaleko tylko stała cicho]. Za każdym razem było to może 5 minut a ja i tak dostawałam zawału serca, bo:
-Birma się zgubi
-Birma zrobi coś jakiemuś niewinnemu zwierzakowi
-jakiś winny zwierzak zrobi coś Birmie
-jakiś idiota rozstawi wnyki i Birma w to wpadnie
-jakiś myśliwy postanowi upolować moja wariatkę...

Naprawdę, mało było momentów w moim życiu tak dla mnie strasznych, jak te, kiedy Birma mi zniknęła. Bo to jest MÓJ pies i jeśli jej coś się tanie to będzie to tylko i wyłącznie MOJA wina... nawet jeśli zostanie zastrzelona przez myśliwego, jak pogna za sarną... bo to ja dopuściłam do tego, że Birma pognała i dałam okazję myśliwemu...

Dobra, nie pisze nic więcej bo będę miała koszmary :oops:[/QUOTE]

Podpisuję się rękami i nogami pod rozpiską o 'zawale':evil_lol:.

Jago raz mi poszedł za sarną, która wyskoczyła nam niemalże spod nóg - nie miałam cienia szansy na reakcję zanim wystartowali oboje:shake:.
Młody poooszedł... mnie wmurowalo na sekundę i to wystarczyło, żeby pies mi zniknął za zagajnikiem:crazyeye:. Straciłam go z oczu, wpadłam w panikę - pierwszy raz takie spotkanie nam się trafiło - i ruszyłam za nim z, jak przypuszczam ;), histerycznym krzykiem. Dopadłam skraju zagajnika, ogarniam wzrokiem pola i co widzę? Mój pies nagle zawraca w miejscu i leeeci do mnie:loveu:. Się diabeł zorientował, że też mnie nie widzi i klapka w mózgu przeskoczyła:evil_lol:. Sarna poszła w pola. Wtramosiłam, nagadałam mu uradowanym głosem i dobry kwadrans trzymałam w objęciach mocząc 4litery w trawie - tak mnie emocje 'siekły', że wstać nie mogłam.
Od tego czasu - pole, łąka, las - Jago bryka na dłuuugiej lince.
Sarny spotykamy częęęsto, Jago chętnie by pogonił, ale ładnie się odwołuje, a jak nam coś spod nóg pryska - linka robi swoje:evil_lol:.

Ale Bączka staram się zrozumieć - gdyby mi dzika zwierzyna do domu wchodziła niemalże, a przecież ja bym sobie tego nie życzyła, to co? Biedne sarenki na moim podwórku?

Bardziej niż zwierząt obawiam się myśliwych...
Ja bym taką świnię strzelającą do psa zatłukła, flaki wypruła i na najbliższym płocie zawiesiła... A poszłabym siedzieć*jak za człowieka:angryy::mad:

Co do wygrodzenia części lasu na użytek psiarzy - nie u nas:shake:. Nie ta kultura, nie ta mentalność... Wtedy dopiero byśmy mieli obrazek: chulaj dusza, piekła nie ma. A Ci, którzy by z takich 'atrakcji' korzystać nie chcieli, mieliby przechlapane... No bo jak to? Masz człowieku z psem miejsce wygrodzone, to co po parkach łazisz?!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Rinuś'][B][I] Nowo narodzona przeważnie jest bardzo dobrze schowana...a jeśli pies nie jest specjalnie szczuty aby szukał sarny to wątpie , że znajdzie...[/I][/B][/quote]

Tak mówisz? Ciekawe że co roku ludzie znoszą leśnikom takie bardzo dobrze schowane maluchy, przekonani że pewnie im matka zginęła :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Akteon']Tak mówisz? Ciekawe że co roku ludzie znoszą leśnikom takie bardzo dobrze schowane maluchy, przekonani że pewnie im matka zginęła :-([/quote]
[B][I] No ale to niekoniecznie są psiarze prawda?[/I][/B]
[B][I]Jesteś blisko związana z leśnikami , że tak dokładnie wiesz że ludzie znoszą małe sarenki?[/I][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
A... wczoraj zapomniałam dodać jeszcze jedno do moich myśli zawałowych

-Ponieważ chodzę do lasu "odgrodzonego" drogami bałam się, że młoda za sarną pod samochód wleci. Co prawda jak się stoi na mn. na środku "naszego" lasku, to Birma musiałaby biec pełnym pędem jakieś 15-20 minut, żeby do ulic dobiec, ale i tak się bałam...

Za jazgotem wielkości Yorka, który pójdzie za jeżem to... no cóż, nie lubię tego, ale jeszcze bym przeżyła. Za pogoń wyżła [bo raz mi taka mignęła przed oczami w lesie :angryy:] za sarną miałam ochotę mordować.

Btw. moim znajomym raz uciekł pies, malamut. Został znaleziony na drugi dzień jak pilnował upolowaną sarnę, która przecież waszym zdaniem powinna była uciec. Wystraszyli się i zabrali psa [który od tej pory w lesie jest zawsze na dłuuugiej - 10 m - lince :razz:].. do leśniczego nie poszli, bo się bali o psiaka

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Rinuś'][B][I] No ale to niekoniecznie są psiarze prawda?[/I][/B]
[B][I]Jesteś blisko związana z leśnikami , że tak dokładnie wiesz że ludzie znoszą małe sarenki?[/I][/B][/quote]

No własnie!!! Jeśli niekonicznie psiarze znajdują młode sarny i potrafią je złapać to co dopiero dużo szybszy pies z duuużo lepszym węchem.

Co do leśników - po prostu dużo bywam w lesie i znam to środowisko ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiecie co dziewczyny, pisze do Władczyni i Bonzai. Jesteście bardzo zarozumiałe, ale życie nauczy was jeszcze pokory, bo rozumiem że to wynika z młodego wieku. Niepotrzebnie jesteście takie agresywne w rozmowie. Wogóle zauważyłam na Dogomanii sporo agresji. Wystarczy sprzeciwić się jakiemuś wytartemu sloganowi, a już chuzia na Józia. Po co, przecież tylko rozmawiamy, wymieniamy sie poglądami na życie. Ja was nie nawrócę, ani wy mnie więc po co te komentarze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Bączek[/B] bardzo mnie śmieszy, że każdy, kto nie chce się zgodzić z czyimiś poglądami jest uważany za "agresywnego" :lol:. Mojego wieku też się raczej nie czepiaj, bo mimo wszystko prowadzę takie same życie jak ty - pracuję, zajmuję się domem i rodziną... no, może różnimy się tym, że ja jeszcze studiuję [czy ty to nie wiem...]. Ale ponieważ kocham zwierzęta i zdaję sobie sprawę, że to MY zabraliśmy im środowisko, a nie odwrotnie to nie podoba mi się "wybieganie psa za sarenką" :angryy:. Po za tym mogę posądzić ciebie o dyskryminację... dyskryminujesz mnie i władczynię ze względu na wiek, zachowujesz się tak jakbyś mogła mieć nasz zdanie daleko i głęboko, właśnie z tego powodu :angryy:.

Ps. Mój nick piszę się bonsai... bardzo nie lubię jak go się przekręca i prosiłabym, żebyś tego więcej nie robiła

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bączku bawi mnie Twoja dojrzałość i oczywiście bardzo dojrzałe wycofanie się rakiem. Odpowiedzi konkretnej brak, jak rozumiem argumentów również.

Jak rozumiem Twoje pełne doświadczeń życie nie zawierało lekcji szacunku do innych - nicki piszemy takie jakich człowiek używa, oraz wszelkie zwroty 'wy'/'was'/'ciebie' piszemy wielką literą.

Owszem agresja mi skacze jak czytam że pieski tylko gonią sarenki, przecież to normalne i wogóle o co chodzi. Pies nie ma prawa robić takich rzeczy, a rasa/pobudliwość nie jest istotna.
A że studia wybrałam odpowiednie to jak dobrze pójdzie za pare lat troszkę będę utrudniać życie takim ludziom:diabloti:

Bonsai - zakładając że pies jest odwoływalny miałabyś szansę na zółty znaczek;) bo zielony to dla ideałów;)

edit
jeśli chodzi o wiek - jak ktoś nie ma argumentów to zawsze wypływa argument wieku. Fenomenalne to jest dla mnie, zwłaszcza że zwykle wśród dyskutantów jestem najmłodsza:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Władczyni [/B]nawet mając zielony znaczek wolałabym nie spuszczać psa wszędzie... po prostu wiem, że mojej suce [mimo, że bardzo grzecznej na co dzień] potrafi odbić.

Ps. A można wiedzieć na jakie studia poszłaś?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ochrona środowiska:diabloti:

ale to nie obowiązek puszczania, tylko prawo:cool3: więc wciąż właściciel decyduje, ale za to mundurowi nie mogą się doczepić i można ścigać ludzi z niewychowanymi pieskami 'bo on jest młody/chce się pobawić/bo wie paniiii/z suczką na spacer?!/itd':lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
też nie wiem - ważne że działamy dla tego samego środowiska;)

dodam że na uksw, a jestem absolutnie niewierząca i nie cierpię pewnego rodzaju księży (takich z klapkami na oczach) - jazda bez trzymanki, zwłaszcza na niektórych wykładach:evil_lol: ale po za tym jestem słodkie dziecko:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='olekg89']
Więc tak czy siak będę spuszczał moje psy w lesie.
[/quote]

ja się nie dziwię, że właściciele psów nie są najbardziej lubianą częścią społeczeństwa.
bardziej podoba mi się spacerowanie z psem na lince, zatrzymywanie się co chwilę na siku, niż patrzenie i dłubanie w nosie, gdy pies goni sarnę czy zająca.

co do ukrycia małych przez samice: jakiś czas temu na spacerze w psami przepuszczałam jadący samochód (szłam wzdłuż ulicy, usunęłam się trochę bardziej na bok w krzaki). suka w ciągu kilku sekund znalazła w krzakach małego zająca i go zjadła. nigdy nie zapomnę pisku, który wydał z siebie zając. więc nigdy nie pozwolę, żeby moje psy latały sobie za sarną, zającem czy czym tam innym.
z kolei kilka dni temu biegając z psem, przepłoszyłam sarnę. ona uciekła, bo chciała sobie pobiegać? może chciała schudnąć? :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×