Jump to content
Dogomania

Orzechowce nadal potrzebujĄ pomocy!


iwop
 Share

Recommended Posts

[quote name='marta925']Albiemu - to wlasnie mi nie pasowalo, ten drugi watek, gdzie jednak piszecie o tym, co dobrego (DZIEKI WAM) dzieje sie w tym strasznym miejscu/ i nagle kompletnie inny obraz z reportazu.
Ale dobrze i tak nie jest: co mzoemy zrobic? z tamtego watku wynika, ze kasa jest/ na miejscu MUSI byc ktos z obslugi, komu zalezy, kto ugotuje, a nie tylko rzuci zmarzniete kosci na snieg, zauwazy zakrwawionego psa.
czy weronika1 jest wolontariuszem, czy pracuje tam? sorry za pytanie, ale ona pisze tak jakby miala cos tam do powiedzenia.
moze z Twoja obecnoscia tam nie bedzie tak zle?[/quote]


Jedziemy dalej z wyjaśnieniami

Weronika jest ze Stowarzyszenia, jest od niedawna i robi wszystko co może aby pomóc.Prowadzi negocjacje z miastem, stara się być jak najczęściej w schronisku,sprawdza stan szczeniąt. Ale jest tylko członkiem stowarzyszenia więc nie słuchają jej Sznaowne Panie z Sary ... W dopie mają psy, swój statut. Kierowniczka, która ma chyba czerwoną czapę w repot=rtażu to strżepke nerwów i człowieka. Zrobili z niej wszystkiemu winną bo kierowniczką jest. Ma serce do zwierząt ale wszystko zaczyna ją przerastac. Wcią się jej czepiają za wszysko a to nie jej wina, że nie ma pracowników bo miasto nie daje pieniędzy .... Sama w tym roku uzebirała naterenie schroniska jabłka i sprzedawała aby mieć jakiś grosz na psy. O tym nikt nie mów ile sie otyrała.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ARKA']albiemu, czy sa dorosle osoby, zaufane, ktore moglby to od reki poprowadzic!!?[/quote]


niestety to jedna dłoń i nie wszystkie palce są mi potrzebne - Weornika, kierowniczka i pan Janusz. Ten co otwierał budę, że nie ma siana.... To jedyne osoby, które dla mnie są najwięcej warte bo nigdy nie widziałam aby celowo skrzywdzili psa.

Link to comment
Share on other sites

Cytat:
Napisał [B]weronika1[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9119242#post9119242"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL]
[I]Dzisiaj na plus jest fakt że narazie ( w tej kadencji) nikt za wiele się nie nachapał a to co udowodniłam zostało wpłacone na konto ( środki ze sprzedanego samochodu, pieniądze za paliwo i inne) i z tego zrobiliśmy kilka rzeczy miedzy innymi był materiał na budy, kupujemy komputer, może kupimy w końcu inny samochód bo ten się niedługo razleci.Na koniec roku zostanie niewiele zobowiązań poprostu jeden rachunek za leczenie bo już nie będzie ani grosza.[/I]

jesli macie w planach tak duzy zakup jak samochod/ ja rozumiem ze niezbedny w tak ch. lokalizacji/ tzn. ze jest kasa - to moze najpierw obejrzalby psy wet jakis dobry - nie ten, ktory twierdzil ze jest dobrze -
jak myslisz, czy jest szansa, zeby Weronika zajela sie tym? Z tego co piszesz - jedzenie jest i psy glodne nie chodza(?)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Alpina']Jak można konkretnie tam pomóc?
Przed oczami mam Ligotę i zbiórki wszystkiego co kto może wysłać...
Ale teraz zwątpiłam bo jak mówicie, że to zostanie ukradzione i psy i tak nie dostaną to już nie wiem...[/quote]
Tej kierowniczce udalo sie zgromadzic sporo jedzenia,chociaz jesli zima bedzie dluga zabraknie go napewno.Pisali w artykule,ze zamyka.Zamyka bo znikalo!Nie kazdy pracownik karmi,dlatego pewnie psy sa pogryzione.Jak mu grozi nagana,idzie na zwolnienie i wtedy jest jeszcze gorzej,Bo jest ich 3 i ne ma kogo dac na zmiane.Musi byc wieksza ilosc zatrudnionych,tylko skad wziasc chetnych i uczciwych.Jedna Pani,NIE Kierowniczka skutecznie psuje tam atmosfere.lubi afery,intrygi i ostre pyskowy,ktore nie sluza niczemu dobremu!A tamtejsi weterynarze-Kto ogladal Polsat,ich wypowiedzi slyszal

Link to comment
Share on other sites

Albiemu, ja przepraszam za offa - ale to o tej suni pisalas na owczarku?
[URL="javascript:okienko('http://portal.interia.pl/ok.html?url=aHR0cDovL2ltZy5pbnRlcmlhLnBsL2ludGVyd2VuY2phL25pbWcvUHN5X3p5amFfc2thbmRhbGljem55Y2hfMjIwMjMwOS5qcGdeXl5Qc3kgv3lqsSB3IHNrYW5kYWxpY3pueWNoIHdhcnVua2FjaA==&srv=fakty',440+10,324+10,'no')"][IMG]http://img.interia.pl/interwencja/nimg/Psy_zyja_skandalicznych_2202308.jpg[/IMG][/URL]

drugiej Edyty chyba sie juz nie znajdzie dla niej:-(
ale moglabys cos wiecej o niej napisac, moze mi udaloby sie gdzies ja ulokowac, u znajomych.., ona jest duza?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='SZPiLKA23']No i pogalopowało bez trzymanki.....[/quote]
jak tu wytlumaczyc co jedza psy?Ponad rok temu jak zaczelysmy jezdzic psy jadajy co 2-3 dni itak zachowywaly sie potem w domach gdzi trafialy .ludzie nie mogli zrozumiec czego pies nie je.byl przyzwyczajony jesc co drugi dzien/wykluczam chytrusy/Ochlapy w lecie smierdza i bywaja zarobaczywione/takie tluste robaki jak na ryby/Na jedzenie ktore prywozilysmy gotowane w domach ,rzucaly sie i pochlanialy to moment.Czulysmy sie strasznie jak zapomnialo sie o jakims boksie z tylu,albo jak reszta patrzyla wyczekujaco ,a spokojnie.Tak sie nie da na dluzsza mete,gotowac przez 2 dni do olbrzymich baniakow i caly dzien rozdawac,czesto na gola ziemie,bo otwarcie boksu zajmowalo kolejne 15 min. a potem ciemno...i droga 80 km.Teraz mialo byc lepiej.Troche jest,psy sa co prawda anonimowe,ale juz wiekszosc boksow ponumerowane,tylko jeszcze tynmi numerami nie operuja.Mniej kradziezy,wieksze zapasy, budy coraz gorsze bo starsze o rok,sloma w tamtym roku zgnila ,ni dali psom do budy,w tym roku jest zadaszona,ale tez nie dali do bud.Wiele bud nie ma wcale spodu,tylko wykopany przez psy dol z nieuprzatnietymi w nim gnatami na ktorych spia psy.Starania o nowe budy zaczely sie dopiero teraz,a kilka starych poprawilysmy w pazdz.Teraz ciezko tam dojechac i w blocie cos robic.Czego nie gotuja codzien nie wiem,narazie maja co.Ale tez zwoza im gnaty i tak im karmic najlatwiej,bo przerzucaja gora nad boksem ,a gnaty musza brac w tej ilosci,albo wcaleA to zawsze bylo tam podstawowe i pewne jedzenie.Nawyki tez ciezko wyplenic

Link to comment
Share on other sites

Jest nas 4 wolontariuszki z Rzeszowa : albiemu, halcia, kudłata i ja / do schroniska mamy 80 km/ i Szpilka z Jarosławia /50 km/.
Do schroniska wozimy gary ugotowanego jedzenia, karmę , garnki , materiały budowlane i wszystko co sie da. Teraz jesteśmy mądre i rozkarmiamy psy od razu, na poczatku przywiozłyśmy ponad tonę !!!
kaszy i ryżu i wszystko zostało rozkradzione. Tak samo sucha karma.
Niejednokrotnie po przyjeżdzie zastawaliśmy pijanego pracownika który leżał na kanapie i oglądał telewizor, psy głodne i nawet nie zapytał czy nam nie pomóc w rozkarmianiu z dużych i cięzkich garów. I co ciekawe ten pracownik był bratem pani przewodniczącej Komisji Rewizyjnej schroniska
i pracował tam przy jej pełnej aprobacie.
Tylko my wiemy ile razy wracałyśmy ze schroniska skulone w samochodzie w kompletnej ciszy i pochlipujące z cicha...:-(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='becia66']Jest nas 4 wolontariuszki z Rzeszowa : albiemu, halcia, kudłata i ja / do schroniska mamy 80 km/ i Szpilka z Jarosławia /50 km/.
Do schroniska wozimy gary ugotowanego jedzenia, karmę , garnki , materiały budowlane i wszystko co sie da. Teraz jesteśmy mądre i rozkarmiamy psy od razu, na poczatku przywiozłyśmy ponad tonę !!!
kaszy i ryżu i wszystko zostało rozkradzione. Tak samo sucha karma.
Niejednokrotnie po przyjeżdzie zastawaliśmy pijanego pracownika który leżał na kanapie i oglądał telewizor, psy głodne i nawet nie zapytał czy nam nie pomóc w rozkarmianiu z dużych i cięzkich garów. I co ciekawe ten pracownik był bratem pani przewodniczącej Komisji Rewizyjnej schroniska
i pracował tam przy jej pełnej aprobacie.
Tylko my wiemy ile razy wracałyśmy ze schroniska skulone w samochodzie w kompletnej ciszy i pochlipujące z cicha...:-([/quote]

:placz:straszne. A teraz juz go nie ma, jak rozumiem? Ten widok przerzucania jakiegos czegos do jedzenia, gora, przez siatke, to poprostu straszne...i te sterty tylko kosci do jedzenia,wywalonych na ziemi:placz: Miski, garnki, pojemniki jakies do wkladnia jedzenia/wody tez nie maja? to jakies poprostu ignoranctwo i braku jakichkolwiek uczuc do zwierzat.


CZY KTOS przygotuje list do: burmistrza, wojewodzkiego weta(do powiatowego to nie ma co-bo widac jak nadzoruje) i do wojewody?

A moze taka petycje jak uciechow przygotowac?

Link to comment
Share on other sites

Psy były wydawane z ręki do ręki, pieniązki do kieszeni, ani kwita , ani zapytania kto go bierze i gdzie. Brak szczepień, ewidencji, boksy nieponumerowane, gdzie sie psa rzuciło tam był. A jak zniknął to też nikogo to nie interesowało bo tam nikt nie wiedział ile tych psów naprawdę jest.
Nigdy nie widziałysmy w schronisku nikogo ze stowarzyszenia poza jednym wyjatkiem, kiedy uprzedziliśmy że przywozimy weta z Rzeszowa który zaszczepił gratisowo 100 psów. I wtedy ukazała się nam pani ze stowarzyszenia w białych porteczkach i bluzeczce cała obwieszona złotem i odganiajaca się z obrzydzeniem od psów, które by mogły dotknąc jej nieskazitelność. Wtedy tak naprawdę zdałyśmy sobie sprawę kto zarzadza tym schroniskiem. Na szczęście ta pani jest zawieszona w czynnościach i zwracała nawet jakieś pieniądze/ lewe rachunki/ ale nadal śmieje się wszystkim w twarz. To własnie ta pani, której braciszek pił na terenie schroniska i handlował psami. Jego też już nie ma. Ale ta pani ma koleżanki które w dalszym ciągu są w Stowarzyszeniu i uprzykrzają życie obecnej kierowniczce jak tylko mogą. Kierowniczka nowa jest od wiosny
i sprzyja nam całym sercem i kocha psy , wprowadziła kwity i formularze za adopcje jednak nie radzi sobie z pracownikami którzy mają stare nawyki i oczywiście z całym Zarządem który ma przeciwko sobie. A Zarząd to starsze panie na emeryturze
które w schronisku praktycznie nie bywają i tworzą towarzystwo wzajemnej adoracji. I mają daleko w d....te wszystkie psy.

Link to comment
Share on other sites

Coraz gorzej zaczynam myśleć o ludziach. O takich palantach jak w tym i wielu innych schroniskach... Biedne psy :(. Niczym nie zasłużyły na takie traktowanie.
Nikt nie oczekuje przecież cudów od tych ludzi, tylko zgodnego z przepisami, ustawowo zagwarantowanego traktowania psiaków! Szkoda, że ich nie można zamknąć w takich boksach...

Link to comment
Share on other sites

[FONT=Arial][FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE]
[SIZE=2][FONT=Arial]List który tu napisałam nie nadaje się do wysyłania przez osoby prywatne gdyż w zamierzeniu moim miał być pismem wystosowanym przez organizację.Jeśli ktoś mimo wszytko będzie chciał z niego skorzystać,( a jest skopiowany w innych postach) to proszę zmienić forme( ja- a nie my) oraz końcówkę listu- żeby nie być gołosłownym i w razie co nie zostać faktycznie zmuszonym do podjęcia osobistych kroków prawnych, co mogłoby narazić piszącego na kłopoty.[/FONT][/SIZE]
[/FONT][/FONT]

Link to comment
Share on other sites

Pytał ktoś wcześniej na wątku o Weronikę. Weronika to przewodnicząca Komisji Rewizyjnej schroniska od niedawna. Dwoi sie i troi kobiecina,
nie obca jej nawet ciężka fizyczna praca w schronisku, chodzi po urzędach
i załatwia co sie da ale jest ciężko. I znów te inne panie z Zarządu Stowarzyszenia Sara robią wszystko żeby uprzykrzyć jej życie.
Dopóki będzie tkwił ten układ - nic sie nie zmieni. :shake:

Link to comment
Share on other sites

Mnie się Twój "list" Vitis podoba. Myślę, że możemy go nawet wysyłać pojedyńczo. Tak na dobry początek.
Trzeba zrobić jak najwięcej zamieszania. Każdy z urzędasów dba o swój tyłek i bojąc się zbyt wielkiego zamieszania będzie może w stanie przerwać ten układ, o którym wspominasz Beciu666. Warto spróbować. Im więcej mediów będzie o tym mówić, im więcej organizacji pro zwierzęcych się zainteresuje, tym lepiej!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...