Jump to content
Dogomania
rebellia

Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela - przeczytajcie

Recommended Posts

Dziś dostałem wynik badania, cytuje: "Badaniem histopatologicznym przesłanego materiału stwierdzono złośliwy rozrost nowotworowy o typie naczyniakomięsaka o wysokim indeksie mitotycznym z wylewami krwi i odczynem zapalnym (nacieki granulocytów obojętnochłonnych). Rokowanie niekorzystne." 

Chyba było z nim źle a do końca nic na to nie wskazywało.

Może ktoś mi wytłumaczy w języku dla mnie zrozumiałym co ten wynik oznaczał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak czytam o tym świństwie co go dopadło to uświadamiam sobie, że było z nim już wewnątrz bardzo źle. Benek był taki, że zawsze robił to co chciał i do tego na podwójnym gazie i tak jak żył w ciągłym pędzie tak też odszedł nie czekając aż będzie musiał zwolnić. Nawet kilka godzin przed śmiercią musiał pojapać na jakiegoś typa, który według niego szedł w sposób wkur......jący. Popędził na tamten świat gdzie bez bólu będzie mógł drzeć pysk do woli, bawić się i gryźć kogo popadnie. Poczeka tam na mnie. Kiedyś mam nadzieję do niego trafię i zobaczę jego szczerzące się zęby w najpiękniejszym i szczerym uśmiechu jaki kiedykolwiek widziałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ja wczoraj pożegnałam mojego przyjaciela. Chociaż miał już sporo lat, ostatnio już nic nie widział i większość dnia przesypiał-nie mogę sobie znaleźć miejsca...Żegnaj mój misiu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w swoim życiu pożegnałam już sporo swoich przyjaciół, niestety większość umierała na raka więc was rozumiem ale w tej sytuacji szybsza śmierć jest dla nich wybawieniem od bólu i cierpienia tylko dla nas nie ale czas i inne pieski powoli koją żal a pamięć pozostaje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, bajzon2000 napisał:

Dzisiaj straciłem mojego ulubieńca... Potracił go samochód, pewnie długo nie będę mógł do siebie dojść... Nie wiem co jest gorsze... Choroba?, uraz? śmierć w wypadku?... Pewnie wszystko boli tak samo..

Bajzon, bardzo Ci współczuję... Na tym Forum każdy Cię zrozumie... Tak. Wszystko boli tak samo.

Jeśli będziesz chciał i będziesz miał siłę, napisz tu o swoim Przyjacielu... 

Pozdrawiam Cię. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zeszłym tygodniu minął rok od odejścia Benka i wciąż nie mogę się pogodzić. Cały czas zastanawiam się dlaczego mu wcześniej nie porobiłem jakiś kompleksowych badań. Może gdyby mu się wycięło wcześniej tego naczyniomięsaka to dalej by żył.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Kochani, nie mogę sobie poradzić, po stracie mojego najwierniejszego przyjaciela BRUNA. Miał zaledwie 18 miesięcy, odszedł w nocy z czwartku na piątek. Bardzo za nim tęsknię, chociaż została jego siostra Deyzy, ale to już nie to samo. Bardzo tęsknię i cierpię. Mam tylko nadzieję, że tak gdzie odszedł, czuje się bardzo dobrze. BRUNEK... MISIOKU MÓJ KOCHANY.... KOCHAM I TĘSKNIĘ 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ból jest wielki, wszędzie Brunka widzę, cały czas mam go przed oczami. Łzy w oczach, płacz i szloch... Dla mnie bardzo duża strata. Chociaż mam męża i piątkę dzieci, to i tak cierpię. Brunek zrobił się osowiały od środy rana, zaczął wymiotować i miał biegunkę, wezwałam weterynarza, przyjechał podał 4zastrzeki, że powinno go puścić w czwartek, jeśli nie, pies po prostu odejdzie. Wymiotował, chował się gdzie tylko mógł, dostał ostrej biegunki z krwią. Odszedł... Te jego ostatnie spojrzenie.... Boli i winie się, że nie zrobiłam dla niego więcej, że mu nie pomogłam, ŻAL.... BÓL... TĘSKNOTA... MOŻE SPOTKAMY SIĘ TAM GDZIEŚ... KOCHAM I CIERPIĘ 

PS. Przepraszam, za taki długi wpis. Pozdrawiam i trzymajmy się 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 4.12.2007 o 20:49, rebellia napisał:

Tekst ten powstał po śmierci mojego ukochanego Bossa. Nigdy Cię nie zapomnę pieseczku.
(Oryginalnie został wklejony na to forum 11.2005, niestety mimo starań moich i Aggi, nie udało się go odnaleźć - najprawdopodobniej zniknął w trakcie jednej z awarii serwera Dogomanii).


Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie.
Nagle za krzaka wyszedł Diabeł:
- Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan.
- Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu.
- I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY.
Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział:
- Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce.
- To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł.
Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA.
- Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi.
- Dobrze - odparł dobry pies.
- Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat.
- Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie?
- Właśnie o to chodzi.
- Jak to? - zdumiał się pies.
- Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów.
I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM...

Jeśli ten tekst Ci pomógł i chcesz go wklejać dalej, proszę podpisz go tylko moim imieniem i nazwiskiem Anna Starek-Wróbel i adresem mojej strony WWW: Dziękuję!

Przepiękny tekst, kiedyś miałam suczke sznaucerke- Dosie, zmarła ponieważ miała guza sutka. Bardzo przezywalam jej smierc dopiero pogodzilam się z nią po roku, a na kolejnego psa zdecydowałam się 5 lat później, od roku jestem szczęśliwa posiadaczką owczarka szetlandzkiego, kocham go nad życie, nie żałuję że zdecydowałam się na psa A na początku miałam duże wątpliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×