Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Nicka*

"Pies jednego pana"

Recommended Posts

Własciwie w naszym kraju pseudohodowcy spsprali dobermany... Mało jest prawdziwych dobków... nawet w niektórych renomowanych hodowlach hodują psy dla wyglądu a nie charakteru.
Prawdziwy doberman to pies jednego pana, nie zwracający uwagi na innych.
Tak samo nie powinien szczekać bez powodu, atakować bez powodu... Ogólnie powinien ignorować wszelkie zaczepki jak i psie tak i ludzkie... nie tak ...zajadle(?) wyrażać uczucia...
Takie to powinny być psy... Z tego co widze na dzień dzisiejszy to bardzo mało jet takich dobermanów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
czy pies jest jednego pana zależy głównie od właściciela. Ale są rasy które nawet przy odpowiednim wychowaniu mogą mieć skłonności do uznawania tylko jednej osoby jako właściciela. Są to: dobermany, owczraki szetlandzkie, czasem szkockie, dogue de bordeaux, cane corso..
:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja uważam że od właściciela to też zalezy ale od rasy również. Są takie rasy np. śłodko wyglądający Dantie dimmont terrier. Wyglada jak mały misio a wcale niejest psem rodzinnym. Ogólnie to wiekszość terrierów krótkonoznych ma takie cechy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja własnie nie bardzo rozumiem tę zasadę. Niby ja najbardziej zajmuję się psiakiem: karmię go, ucze, wyprowadzam, bawię się, ogólnie opiekuję, ale to z moim bratem woli się bawić, bo na więcej mu pozwala, a słucha się najbardziej mojego Taty. Mimo, ze ten go nie uczy, nie wyprowadza itd. Być może jest to ta zasada hierarchii w rodzinie, ale nie podoba mi się zastosowanie tej zasady.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Agata_B
Jak myślicie, czy to prawda, że pies wybiera sobie sam swojego pana?
Bo ja nie bardzo sobie wyobrażam, że pies kupiony dla mnie wybrałby sobie np. mojego tate i tylko jego sie słuchał... :roll:
Czekam na opinie na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
na psią miłośc i oddanie trzeba sobie zasłużyć,
jeżeli ty będziesz psa szkolić, bawić się z nim, pielęgnować, wychodzic na spacer to jest mało prawdopodobne że pies wybierze sobie Twojego tatę za przewodnika

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja uważam, że to nieco bardziej złożone- przeciez nie jest tak, że pies 'widzi" tylko jedną osobę- po prostu relacje pomiędzy psem, a poszczególnymi członkami rodziny sa zróżnicowane. I wcale też nie jest tak, że pies słucha najbardziej tego, kogo najbardziej kocha :eviltong: Przykład- u nas w domu jest w tej chwili 7 psów. I własny Gutek Agnieszki bardziej słucha mnie, niż jej. Ale do Agi jest z kolei bardziej przywiązany... to chyba wynika z faktu, że psy są świetnymi obserwatorami i bardzo dobrze wiedzą że agę mozna trochę poolewać, czy pociagnąc na spacerze- a mnie nie :evil_lol:

Dobrą relacje z psem, wzajemne zaufanie i przywiązanie buduje się wspólną pracą, to wymaga czasu i zaangażowania. Co nie znaczy, że resztę rodziny "nasz" pies będzie miał całkowicie w d... -w końcu to jego "stado"- a to jakie beda relacje, to juz zależy od poszczególnych osób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B][I]Zależy kto się tym psem zajmuje...kto go karmi,wychodzi z nim na spacer,bawi się z nim czy go szkoli...bo przez szkolenie i zabawy nawiązuje się więź między psem a jego właścicielem....jeśli TY nie będziesz się zajmować psem i nie będziesz z nim pracowała to pies będzie słuchał innej osoby, która poświęca mu więcej czasu...albo co gorsza nie będzie się słuchał nikogo...[/I][/B]
[B][I]Mój Brutus przede wszystkim słucha się mnie, bo to ja z nim wychodzę, ja go karmię, ja go szkolę i to ja zabieram go wszędzie gdzie się da...jeśli jest to możliwe to jest ze mną non stop...Ale innych członków mojej rodziny też się słucha...nie ma ich w tyłku jak coś mu powiedzą...chociaż moja mama boi się go np puścić na spacerze...bierze linke 10metrową i wtedy go puszcza...[/I][/B]
[B][I]Więc jeśli chcesz aby pies się Ciebie słuchał to zacznij się nim zajmować...ale nie masz go rozpieszczać,tylko pracować.[/I][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja mam w domu dwa psy i kota.

Starsza 8 letnia sunia mieszanka amstafa traktuje wszystkich członków rodziny tak samo.

Młodsza 2 letnia sunia mieszaniec owczarka niemieckiego uwielbia całą naszą rodzinę ale najlepiej mnie się słucha, jak jestem w domu to chodzi za mną jak cień a wystarczy, że wyjdę z domu to piszczy i nadzieje pomimo, że prawie zawsze jest ktoś inny w domu plus drugi pies i kot.

Kot też jest taki jak młodsza suńka wybrała tylko mame i do nikogo więcej nie podchodzi i nie daje się głaskać, reszta rodziny mogła by dla niej nie istnieć.

Całym zwierzyńcem tylko ja się zajmuję i kota też ja z ulicy przytaszczyłam.

Więc same opiekowanie się, szkolenie czy częste przebywanie ze zwierzakiem może nie wystarczyć do tego by właśnie nas wybrał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Agata_B
No u mnie byłoby tak, że z psem średnio 8 godzin spędzałaby mama - od 8 do ok 15-17. Karmiłaby mama, więc sama nie wiem eh :roll:

Ja na razie to mam tylko kota, który olewa wszystkich, mnie lubi tylko jak jest głodna :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie dużo czasu spędza z psami mama, ale mimo wszystko to ja jestem ta od szkolenia i spacerów, więc jakoś łażą za mną krok w krok. Ale wieczór - po wszystkich spacerach - należy do mamy i psy śpią z nią i łażą za nią ;) Dopiero nad ranem przychodzą do mnie. A słuchają się w zasadzie i mnie i mamy, brata i taty mniej, ale oni z nimi nic nie robią :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie widze wiekszego znaczenia w tym kto psa karmi.;).wazna jest decyzyjnosc i praca z psem.osoba decyzyjna daje psu poczucie bezpieczenstwa a praca zaciesnia wiezi.i jedno z drugim zazebia sie w calosc.ile to ja slyszalam opowiesci ze pani wychodzi z psem na siusiu kupke,karmi,mizia, a pies i tak ma ja gleboko.:diabloti:..relacja sie zmienia jesli owa pani zaczyna wymagac od psa wspolpracy.staje sie kims godnym uwagi.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Psy słuchają tylko mnie ,moja matka może do nich gadać i nic patrzą na nią jak na idiotke.Ona je może ewentualnie głaskać i raz na ruski rok wyprowadzić na siku przed blok co i tak zwykle kończy się ucieczką do domu:P
Ja jestem Hitlerowiec jak to mnie moja rodzina określa.Ja opie...am ,ja wymagam ,ja szkole,ja karmie,ja wyprowadzam na długie spacery .Pozwalam walać się po łóżku itd.
Po moim wyjściu do szkoły psy ładują się na łóżko ,kładą na moich domowych ciuchach i czekają na powrót.
Jedyne 2 istoty którym tak na prawde na mnie zależy:)
Nic tak nie łączy jak wspolna praca i legowisko hehe:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='olekg18']Jedyne 2 istoty którym tak na prawde na mnie zależy:)
Nic tak nie łączy jak wspolna praca i legowisko hehe:)[/quote]
[B][I]Psia miłość jest ślepa :diabloti::diabloti:[/I][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój pierwszy pies pudel średni trafił do naszego domu gdy miałam ...naście lat.Codziennie jak tylko zrobił rozeznanie swego stada czyli nas ,rozdzielił każdemu zadanie.Tatę , który wstawał bardzo wcześnie rano zobowiązał do porannych spacerów , po spacerze nie zwracał na niego uwagi, potem ze swymi maślanymi oczami chodził za mamą oczekując na śniadanko po czym pędził do mego pokoju i nie reagował na żadne nawoływania ,smakołyki, próby zdobycia go w jakikolwiek sposób wskakiwał do łóżka i dosypialiśmy wspólnie do 7.30.Po szkole byliśmy zawsze razem aż do rana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Agata_B
[quote name='ewtos']Mój pierwszy pies pudel średni trafił do naszego domu gdy miałam ...naście lat.Codziennie jak tylko zrobił rozeznanie swego stada czyli nas ,rozdzielił każdemu zadanie.Tatę , który wstawał bardzo wcześnie rano zobowiązał do porannych spacerów , po spacerze nie zwracał na niego uwagi, potem ze swymi maślanymi oczami chodził za mamą oczekując na śniadanko po czym pędził do mego pokoju i nie reagował na żadne nawoływania ,smakołyki, próby zdobycia go w jakikolwiek sposób wskakiwał do łóżka i dosypialiśmy wspólnie do 7.30.Po szkole byliśmy zawsze razem aż do rana.[/quote]
Hehe.. taka przylepa;)
Ja już nawet zapomniałam jak to jest mieć psa, bo ostatniego miałam chyba 7lat temu.. a kot nie jest za bardzo przylepą, wręcz unika ludzi :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój pierwszy pies za przywódcę uważał bezwzględnie mojego ojca, mimo że szkolony był głównie przeze mnie. Nie oznacza to, że mnie słuchał się gorzej czy coś w tym stylu. Po prostu tatę inaczej traktował - z szacunkiem, jak nikogo innego na świecie. Ze mną spędzał cały dzień, ja go wyprowadzałam, karmiłam, szkoliłam, ale udało mi się dojść tylko do tego samego posłuszeństwa co u taty, ale nigdy nie byłam równie szanowana. Za to o moim 2 psie nie ma co gadać - ja jestem całym światem, sensem życia, panią życia mojej Birmuli :cool3:.

Ps. co nie znaczy, że mniej kochana przez Itusia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Agata_B']No u mnie byłoby tak, że z psem średnio 8 godzin spędzałaby mama - od 8 do ok 15-17. Karmiłaby mama, więc sama nie wiem eh :roll:

Ja na razie to mam tylko kota, który olewa wszystkich, mnie lubi tylko jak jest głodna :lol:[/quote]
Pies/kot to nie tylko jedzenie... ;)

Moja kotka mnie uwielbia, a jej nie karmię ;p ale za to głaszczę, bawię się, spędzam czas, szkolę... ;) Pies podobnie ;p

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Agata_B
[quote name='dog_master']Pies/kot to nie tylko jedzenie... ;)

Moja kotka mnie uwielbia, a jej nie karmię ;p ale za to głaszczę, bawię się, spędzam czas, szkolę... ;) Pies podobnie ;p[/quote]
Moja jest samolubna, nie wiem dlaczego, spedzałam z nią kupe czasu...
Po prostu taka jest i tego juz chyba nie zmienie:-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Była już mowa o tym, że psy mysliwskie to psy jednego pana. Nikt natomiast nie wpsomniał o jamnikach.

Moja poprzednia sunia (jamniczka, która dostałam gdy miala 12 lat prawie, bo poprzedni wlasciciel zmarl) poruszła sie za mna krok w krok po mieszkaniu, gdy trzymałąm ja na rekach nie wolno bylo ryszuc ani jej, ani tym bardziej mnie (momentami jej zazdrosc byla az chora), odeszła mi na rekach- miałam wraznie ze na mnie czekała az wroce z pracy, zeby sioe ze mna pozegnac. To był typowy pies jednego własciciela. Wszyscy w domu byli fajni, ale to do mnie sie przychodzilo an pieszczoty, na skarge ze sie zle czuje itp.

Obecna sunia (mix jamnika ze schroniska, wiek 3 lata), poszłam po nia i zakochałam sie, w tych pieknych smutnych oczach. Przyprowadziłam do domu- na poczatku placz jak wychodzilam z domu i... nie poznawanie mnie na ulicy. Stopniowo jej zachowanie sie zmienilo. Po tyg. ja puscilam ze smyczy (wiem, ze to byla glupota, ale miałam prawie 100% pewnosci ze wroci, zwłaszcza ze to bylo ogrodzone miejsce i nie miala jak mi uciec z tamtad). Obecnie- sunia wykonuje moje komendy, choc czasem zdarzaja jej sie jeszcze momenty gdy "głuchnie", natomiast moja mama i babcia (tylko my trzy z nia wychodzimy, ale tylko ja ją puszczam ze smyczy- mama i babcia boja sie ze nie wroci) moga sobie gadac a ona i tak ma to w nosie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi się wydaje że to nie jest tak że pies sobie kogoś wybiera. Ja to mam taką małą teorie że psiak na każdego człowieka a raczej członka rodziny znajduje sobie sposób i stąd się biorą różnice w stosunkach miedzy danym człowiekiem a psem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że wszystko zależy od predyspozycji psa. Są rasy, które wybierają jednego pana i tak jest w przypadku owczarków, natomiast taki cavalier, czy labrador kocha cały świat.
Niemniej czym się kieruje pies, wybierają sobie pana, na to nie znam odpowiedzi - musiałabym się znaleźć w psiej skórze ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi się zawsze wydawało, że ważne są 2 rzeczy - kto jest "panem domu" i kto zajmuje się psem [jeśli to 2 różne osoby to nie wiadomo, kogo pies wybierze]. A to, do jakiego stopnia pies będzie się lepiej słuchał tej 1 osoby [tylko minimalnie czy będzie w nią całkowicie wpatrzony] to już zależy od psa..

Share this post


Link to post
Share on other sites
w moim przypadku moje oba psy ewidentnie są psami jednego pana w tym przypadku wybrały mnie, ale powiem wam że nie do końca jest ok bo -
po 1-sze - jak jestem chora (czytaj nie mogę wstać z łóżka bo mdleje) psy z nikim nie wyjdą na dwór na siku......musze iść....
po 2-ie - tylko ode mnie zjedzą posiłek (czytaj jak wyżej - umieram i nic)
i to są te dyskomforty bycia jedynym właścicielem psiaków....
a reszta same plusy!!!!!:loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×