Jump to content
Dogomania

Siada na spacerach, jakby chciał powstrzymać kupę


Recommended Posts

witam,
problem jest dziwny i nie mam pojęcia, czy w dobrym dziale go umieszczam. Jak w temacie-ostatnio spacery z Ozzikiem wyglądają tak, że pies co chwilę siada. Dzisiaj chodziłam z nim 40 minut i wyglądało to tak, że on cały czas się zapierał i przysiadał. Ostatnio po takim zachowniu czasem zrobi kupę, ale nie zawsze i jeśli już ją robi to bez swojego rytuału kręcenia się w kółko itp, tylko tak jakby po prostu nie potrafił dłużej tego powstrzymać. Myślałam, że może ma zatwardzenie i dlatego tak jakby boi się i powstrzymuje, ale wszystko wygląda ok i nie widać, żeby cierpiał podczas wypróżniania się.

Dodam, ze Ozzy jest na suchej karmie-RC Hypoallergenic i nie dostaje nic poza tym. Na tej karmie jest już od dłuższego czasu (prawie rok).

Link to post
Share on other sites

Wszystko pod ogonem jest ok. Z gruczołami też wszystko dobrze. Kiedyś, dawno temu, jak jeszcze był na innej karmie musieliśmy mu ze dwa razu te gruczoły opróżniać. Jednak było to spowodowane tym, że karma mu nie służyła, kupy były zbyt luźne, a wtedy te gruczoły się samoistnie nie opróżniają ponoć. I faktycznie wszystko by się zgadzało, bo odkąd jest na obecnej karmie nie ma takiego problemu już.
Jeśli modzi uznają, że temat należy przenieść to bardzo proszę. Ja nie wiem, jak to sie robi. Poza tym temat umieściłam tutaj bo nie wydaje mi się, żeby to był problem zdrowotny. Pies zachowuje się normalnie, kupony wyglądają dobrze i bardziej mam podejrzenia, że może to coś behawioralnego jest(?)

Link to post
Share on other sites

To jego dziwne zachowanie to pojawiło się tak z dnia na dzień, czy "przysiadał" już wcześniej? Jesteś pewna ,że nie zjadł czegoś?A jak teraz wychodzicie na spacer to za każdym razem tak się kręci z 40 minut i czy częściej się załatwia?
Napisz jak wyglądały wasze spacery do tej pory - może go coś wystraszyło podczas "tej" czynności albo zmieniliście trasę " toaletową" i się chłopak skupić nie może:evil_lol:

Link to post
Share on other sites

To jego przysiadanie zaczęło się jakieś 2 miesiące temu. Ogólnie trasy mu się ostatnio zmieniały- przez jakiś czas Ozzy był z nami w Anglii, następnie przywieźliśmy go do Polski i jeszcze na kilka tygodnie musieliśmy wrócić do UK. Ozzy został wtedy z rodzicami. To właśnie było jakieś dwa miesiące temu i niedawno skojarzyłam, że mama pytała czy nam też tak siada na spacerach. Nam faktycznie wczesniej sie cos takiego zdarzyło, ale zupełnie inaczej to wyglądało. Po prostu czasem, jak się za szybko szło, a Ozzy chciał się załatwić to przysiadywał, żeby zwolnić. Ale od razu jak sie tylko zorientowaliśmy, że jemu się czegoś chce, zwalnialiśmy i załatwiał się. Zdarzyło nam się to dosłownie raz czy dwa, a tylko dlatego, że Ozzy załatwiał się jak w zegarku najczęściej i wtedy po prostu nie sądziliśmy, że jemu się chce. Było to jakieś wyjście do weta, czy znajomych, a nie spacerek, podczas którego ozzik wącha sobie każdy kwiatek :) Myślałam, że mama o czymś takim mówi, więc jej powiedziałam, że możliwe, że jemu sie chciało kupę a oni tego nie zauważyli i nie pozwolili mu przystanąć, to usiadł.
Wróciliśmy do Katowic, odebraliśmy Ozzika i zauważyliśmy problem. Faktycznie trasę ma inną, ale jest to jego wcześniejsza trasa, więc chyba nie powinno być problemu.

Link to post
Share on other sites

A czy on jest kastrowany ?Bo może zaczynają mu się problemy z prostatą - rozrasta sie i zaczyna utrudniać załatwianie. Tak czy inaczej radziłabym ci odwiedzić z nim weta - niech go obejrzy w "tych " okolicach i koniecznie niech sprawdzi gruczoły okołoodbytowe, czy przypadkiem nie ma w ich bespośrednim sąsiedztwie guzków albo zgrubień.Nie jestem wetem , ale podobne objawy jakie opisujesz mogą występować przy czyraczycy odbytu.Dlatego najlepiej najpierw zbadaj psiunia - lepiej dmuchać na zimne i mieć pewność że to jego "przysiadanie" to nie efekt chorubska;).

Link to post
Share on other sites

Moja babcia miała podobny problem ze swoim szpicem. Jeden wet podejrzewał przerost prostaty ale na wszelki wypadek skierował psa na usg. Podczas usg okazało się, że to niestety nowotwór prostnicy stąd to parcie na kupę.

Mam nadzieję, że u was to jest jakaś błahostka.

Link to post
Share on other sites

Nie pisałam, bo u weta nie byliśmy jeszcze. Zależy nam na konkretnym lekarzu a ten akurat ostatnio nie był dostępny, ale skontaktowałam sie z naszym szkoleniowcem i potwierdziły się moje przypuszczenia. Ozzy chciał w ten sposób przedłużyć spacer. Jak juz pisałam Ozzy był z rodzicami jakiś czas. I cały czas miał dużo ruchu, w zasadzie nieograniczoną ilość, jednak na dwa tygodnie rodzice musieli wrócic do miasta. Ograniczona została ilośc ruchu, spacerki krótsze niż dotychczas i Ozzik wyrobił sobie taki mechanizm. Na szczęscie powoli wszystko wraca do normy. Do weta mam nadzięję, że w tym tygodniu uda nam się dostać, wolę sprawdzić czy na pewno przyczyna nie tkwi gdzieś indziej. Jednak jestem juz spokojna. od początku przeczuwałam, że o to chodzi, ale wolałam zapytać. Myślałam, że może ktoś się spotkał z czymś takim. dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...